17. kolejka – zapowiedź

Fotboll, Dam, Svenska Cupen, Final, Linkšping - RosengŒrd

Kosovare Asllani kontra Caroline Seger – poziom najwyższy z możliwych (Fot. Bildbyrån)

Choć najważniejsze rozstrzygnięcia w szwedzkiej piłce klubowej poznamy dopiero w ostatnich dniach października, tabela Damallsvenskan wreszcie zaczyna się nam choć trochę klarować. Oczywiście nie na tyle, abyśmy za chwilę mogli wskazać na przykład parę przyszłorocznych pucharowiczów, ale jednak nadchodzący weekend może nam przynieść odpowiedź na przynajmniej jedno kluczowe pytanie. I choćby dlatego warto spędzić go razem!

Mecz kolejki: Linköping vs Rosengård. Tym razem nie jest to mecz decydujący o mistrzostwie kraju (no, przynajmniej nie bezpośrednio), ale chyba nikogo, kto posiada przynajmniej podstawową wiedzę na temat szwedzkiej piłki klubowej, nie trzeba na niego specjalnie nakręcać. Walkę o środek pola stoczą przecież dwie piłkarki, które tydzień temu w Viborgu były najlepsze na boisku w meczu, którego szybko nie zapomnimy. Tym razem przyjdzie im zagrać przeciwko sobie, ale spłycanie rywalizacji Linköping z Rosengård do pojedynku Kosovare Asllani i Caroline Seger byłoby jednak sporym nadużyciem. Zarówno Jonas Eidevall, jak i Olof Unogård dysponują bowiem zdecydowanie szerszą grupą zawodniczek, które za kilkadziesiąt godzin będą mogły przesądzić o wyniku tej konfrontacji. W Östergötland liczą na kolejny błysk geniuszu Filippy Angeldahl i jeszcze jeden perfekcyjny występ Fridy Maanum, a w tym samym czasie w Malmö nadzieję pokłada się w skuteczności duetu Mittag – Troelsgaard i szczelnej, dyrygowanej przez Simone Boye defensywie. My natomiast oczekujemy, że po zwycięskich bojach w Lidze Mistrzyń i wyczerpującej podróży do domu, obie jedenastki będą w stanie dać nam spektakl godny całej sportowej i pozasportowej otoczki tego meczu.

Wydarzenie kolejki: pożegnanie z Kalmar na horyzoncie. Rachunek jest prosty: jeśli Kalmar przegra w sobotę w Kristianstad, a Hammarby dzień później wywalczy przynajmniej punkt w starciu z Limhamn Bunkeflo, beniaminek z nadbałtyckiego miasta straci już nawet matematyczne szanse na pozostanie w Damallsvenskan. Czy drużyna prowadzona od niedawna przez Martina Sjöstranda będzie w stanie sobie pomóc? Ciężka sprawa, bo przecież na nowym stadionie w Kristianstad jak dotąd jeszcze nikomu (rzecz jasna z wyjątkiem gospodyń) nie udało się wygrać. Iskierką nadziei może być dla fanów z Kalmar więcej niż przyzwoity występ w derbach Småland, a także absencja pauzujących za kartki Mii Carlsson i Josefine Rybrink wśród rywalek, ale wydaje się, że piłkarska jakość i tak będzie jutro po stronie klubu ze Skanii. Tym bardziej, że w Kristianstad wciąż mają wcale nie bezpodstawne nadzieje, że to jest właśnie ten rok, w którym uda się wykręcić najlepszy wynik w historii klubu.

Zagadka kolejki: kto obierze kurs na Elitettan? Oba kluby znajdują się aktualnie w beznadziejnej dyspozycji, oba co tydzień tracą przynajmniej jednego głupiego i całkowicie niepotrzebnego gola, oba zdają sobie sprawę, że margines błędu coraz bardziej się kurczy, ale świadomość ta póki przynosi jedynie negatywne rezultaty. W bezpośrednim starciu ktoś punkty zdobyć jednak musi, w związku z czym gra na Limhamns IP będzie się toczyć o coś więcej niż tylko trzy oczka. Zwycięstwo nad bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie może okazać się trampoliną, z której będzie można skutecznie odbić się od strefy spadkowej, konsekwencje ewentualnej porażki są chyba dla wszystkich oczywiste. Ani jedne, ani drugie nie potrafią w ostatnim czasie uszczęśliwić swoich kibiców; lepsza okazja ku temu może się już nie trafić.

peter_sundkvist

Przez ligowe podium do reprezentacji? Cajsa Andersson nie miałaby nic przeciwko (Fot. Peter Sundkvist)

Piłkarka pod lupą: Cajsa Andersson. Golkiperka Piteå w miniony weekend była postacią numer jeden swojego zespołu, ale jeśli w Norrland cały czas marzą o historycznym (wice)mistrzostwie, to taka dyspozycja Andersson musi w decydującej fazie sezonu stać się normą. Urodzona w Sztokholmie bramkarka doskonale zdaje sobie sprawę, że najbliższe miesiące mogą okazać się kluczowe nie tylko dla klubu, który obecnie reprezentuje, ale także dla jej kariery. Dobre występy z pewnością zwrócą uwagę Petera Gerhardssona, a powołanie do kadry na francuski mundial byłoby fantastyczną nagrodą za wytrwałość w dążeniu do celu. Póki co trzeba jednak skupić się wyłącznie na najbliższym wyzwaniu, bo na LF Arenę przyjeżdża Eskilstuna i – wbrew temu co mówi tabela – będzie chyba w tym starciu minimalnym faworytem. Mimmi Larsson i Felicia Karlsson ewidentnie znajdują się w uderzeniu, a powstrzymać je musi właśnie Andersson.

Na pozostałych stadionach: Mecze z udziałem lidera niezwykle rzadko lądują w tej rubryce, ale nie jest to bynajmniej oznaka tego, że potyczkę Göteborga z Vittsjö możemy sobie odpuścić. Zespół Marcusa Lantza śmiało podąża ku marzeniom i warto przekonać się, czy na Ullevi uda się postawić kolejny krok w kierunku ich realizacji. Ciekawie będzie także na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie, gdzie Djurgården postara się zrewanżować beniaminkowi z Växjö za wiosenną porażkę w Småland.

Zestaw par 17. kolejki:

omg17_01

omg17_02

omg17_03

omg17_04

omg17_05

omg17_06

Wracają z tarczą

bbb

Linköping strzelał w Charkowie dużo i celnie (Fot. Jens Bollius)

Dalekie wyprawy na Wschód nie zawsze były w tym roku udane dla szwedzkiej piłki, więc na pierwszą tej jesieni środę z Ligą Mistrzyń czekaliśmy z większą niż zazwyczaj niepewnością. Tym bardziej, że zarówno w klubie z Riazania (Samson, Basańska), jak i w drużynie z Charkowa (Apanasczenko, Owdijczuk) co chwilę natykaliśmy się na nazwiska jednoznacznie kojarzące się nam z lwowską tragedią. Tym razem jakichkolwiek przykrych niespodzianek udało się jednak uniknąć i zarówno mistrzynie, jak i wicemistrzynie Szwecji wrócą do kraju z cennymi, wyjazdowymi zwycięstwami na koncie.

Zdecydowanie dłużej i ciężej na punkty do klubowego i krajowego rankingu pracować musiały piłkarki Rosengård, które wybrały się do dalekiej Riazani. Stosunkowo pewnie kroczące po odzyskanie tytułu najlepszej drużyny w Rosji rywalki postawiły podopiecznym Jonasa Eidevalla bardzo trudne warunki, ale samobójczy gol Anny Biełomytcewej w 90. minucie zniweczył ich plany zakładające przynajmniej utrzymanie bezbramkowego remisu na własnym boisku. Zwycięstwo ekipy z Malmö, choć wywalczone w stosunkowo szczęśliwych okolicznościach, jak najbardziej oddaje jednak obraz meczu, w którym to przyjezdne były stroną dominującą. Jeszcze w pierwszej połowie bliska zdobycia gola była Fiona Brown, a po przerwie Samson doskonałą interwencją zatrzymała strzał Anji Mittag. Po jednym ze stałych fragmentów na listę strzelczyń mogła się wpisać także Caroline Seger, ale kapitanka reprezentacji Szwecji i tak swój udział przy bramkowej akcji zaliczyła (to po jej dośrodkowaniu w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry nieszczęśliwie interweniowała defensorka z Riazani). Po stronie gospodyń zdecydowanie najlepszą okazję miała na początku drugiej połowy spotkania Daniłowa, ale z jej uderzeniem nie bez problemów poradziła sobie Zecira Musovic, zachowując w ten sposób czyste konto.

Łatwiejsza niż się spodziewano przeprawa czekała natomiast Linköping Olofa Unogårda. Piłkarki z Östergötland do przerwy prowadziły w Charkowie 1-0, ale w drugiej połowie mistrzynie Ukrainy zagrały w defensywie tak, jak by pierwszy raz w życiu – i to całkiem przypadkowo – znalazły się na zielonej murawie. Kolejne gole dla mistrzyń Szwecji wpadały łatwiej niż na treningu, a grająca z polotem i fantazją drużyna gości w niczym nie przypominała tej, która tak okrutnie męczy się tydzień w tydzień na boiskach Damallsvenskan. Niezwykle obiecująco wypadł eksperyment z Fridą Maanum oraz Liną Hurtig jako parą napastniczek, świetną zmianę z ławki dała sprowadzona podczas letniego okienka Marie Alidou D’Anjou, ale na bardziej konstruktywne opinie dotyczące tej taktyki musimy poczekać do momentu, gdy zostanie ona sprawdzona na tle poważnego rywala. Żytłobud Charków w dzisiejszej dyspozycji takim z pewnością nie był, ale w niczym nie umniejsza to faktu, że Linköping odniósł pewne, wysokie zwycięstwo w meczu, którego jeszcze kilka dni temu trochę się nawet obawialiśmy.

Komplet środowych wyników:

Riazań 0-1 Rosengård (Biełomytcewa 90. (s))

Charków 1-6 Linköping (Woronina 70. – Maanum 26., 60., 86., Hurtig 48., Alidou D’Anjou 74., Rasmussen 82.)


W środowy wieczór zaległości nadrabiała także Damallsvenskan. W starciu dwóch sztokholmskich klubów niespodzianki nie było; po raz jedenasty z rzędu Djurgården okazał się lepszy od Hammarby w meczu najwyższej klasy rozgrywkowej. O zwycięstwie gospodyń przesądziły dziś dwie najskuteczniejsze strzelby w arsenale Joela Riddeza – Mia Jalkerud oraz Julia Spestmark, które sprawiedliwie podzieliły się bramkowym łupem. Honorowego gola dla gości zdobyła Lotta Ökvist, pokonując Gudbjörg Gunnarsdottir uderzeniem zza pola karnego.

Środowy wynik:

Djurgården 2-1 Hammarby (Jalkerud 15., Spetsmark 54. – Ökvist 32.)

 

Podsumowanie 16. kolejki

dam.png

Czas na podsumowanie 16. kolejki sezonu 2018 w Damallsvenskan

Najlepszy mecz: Göteborg 4-2 Linköping. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest to kolejny z tegorocznych meczów, który zapamiętamy na długo. Na słynnym stadionie Ullevi lider z Göteborga pokazał, że w tym sezonie naprawdę mierzy wysoko. Co godne podkreślenia, w starciu z ustępującym już chyba powoli mistrzem, podopieczne Marcusa Lantza popisały się niemal stuprocentową skutecznością. Ukłony!

Najładniejszy gol: Elin Rubensson (Göteborg). Nie lubię używać wielkich słów, gdy nie ma takiej potrzeby, ale gol autorstwa Elin Rubensson zasługuje na wszelkie możliwe pochwały. Siedemdziesięciometrowy rajd spod własnego pola karnego zakończony precyzyjnym strzałem w okienko bramki Stephanie Labbé – chyba sami przyznacie, że takich obrazków nie ogląda się codziennie.

Najlepsza piłkarka: Elin Rubensson (Göteborg). Dokładnie rok temu swoją postawą uratowała pierwszą ligę dla Göteborga. Dwanaście miesięcy później zależy od niej równie wiele, choć tym razem ekipa z Västergötland rywalizuje o zgoła odmienne cele. Czy i to wyzwanie uda się zakończyć pełnym sukcesem? Jeśli tak, to Rubensson wpisze swoje nazwisko na liście legend klubu. I wcale niewykluczone, że na pierwszym jej miejscu.


16. kolejka w liczbach:

Gole: 23  (średnia 3.83 / mecz)

Rzuty karne: 2  (oba wykorzystane)

Żółte kartki: 11

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 1 042  (Hammarby – Piteå)

Najniższa frekwencja: 445  (Kalmar – Växjö)

Najszybszy gol: Mimmi Larsson (Eskilstuna) – 2. minuta (vs. Limhamn Bunkeflo)

Najpóźniej strzelony gol: Frida Maanum (Linköping) – 90+1. minuta (vs. Göteborg)


Jedenastka kolejki:

TEAM_16

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

dam.png

Mistrzowski wyścig trwa

hp

Jeszcze nie wszystko stracone! – tak mogą myśleć w Piteå po zwycięstwie nad Hammarby (Fot. Bildbyrån)

Piłkarska niedziela w Szwecji upłynęła trochę w cieniu najważniejszych od wielu lat wyborów, ale jeśli ktoś wybrał spędzenie dzisiejszego popołudnia z Damallsvenskan, to z całą pewnością nie popełnił błędu. Fajerwerków w stylu wczorajszych goli Elin Rubensson czy Filippy Angeldahl tym razem nie obejrzeliśmy (choć strzał Niny Jakobsson prawdę mówiąc niewiele od nich odbiegał), ale Piteå oraz Kristianstad swoimi występami przekonały nas, że wciąż liczą się w walce nawet o mistrzowski tytuł. Po trzy punkty sięgnęła także bardzo solidna w rundzie jesiennej Eskilstuna, która za sprawą Mimmi Larsson w niespełna siedem minut ustawiła sobie mecz przeciwko Limhamn Bunkeflo.

Pierwsza połowa derbów Skanii nie była ekscytującym widowiskiem, ale to właśnie w niej rozstrzygnęły się losy tej potyczki. Zespół prowadzony przez Elisabet Gunnarsdottir wykazał się zdecydowanie większą dojrzałością i to ona okazała się kluczem do wywiezienia z Vittsjö kompletu punktów. Specjalne wyróżnienie za dzisiejszy występ należy się Ogonnie Chukwudi, która w 10. minucie dała się sfaulować Sandrze Adolfsson w polu karnym (jedenastkę na gola zamieniła Ivarsson), a dokładnie pół godziny później dośrodkowała idealnie na głowę swojej rodaczki Rity Chikwelu. Po przerwie do zdecydowanie bardziej odważnych ataków ruszyły gospodynie, ale ich wysiłki nagrodzone zostały jedynie honorowym trafieniem Clary Markstedt. Na więcej – pomimo naprawdę ambitnej postawy w końcówce – piłkarkom spod Hässleholm zabrakło już czasu, w związku z czym niezwykle ekspresyjnie reagujący przy linii bocznej duet trenerski Ross – Mårtensson (co ciekawe, obaj panowie zostali przedwcześnie odesłani przez Sarę Persson na trybuny!) musiał przełknąć gorycz drugiej z rzędu, ligowej porażki.

Cenne, wyjazdowe zwycięstwo odniosło także Piteå, które okazało się lepsze od stołecznego Hammarby. Osłabiona brakiem między innymi Emmy Holmgren drużyna ze Sztokholmu stosunkowo szybko dała się zaskoczyć rywalkom z Północy, a fatalny kiks Sejde Abrahamsson z zimną krwią wykorzystała Cecilia Edlund, już w 6. minucie dając swojemu zespołowi prowadzenie (asystę przy golu zapisała na swoim koncie bramkarka gości Cajsa Andersson). Podopieczne Stellana Carlssona poszły za ciosem i jeszcze przed przerwą udało im się poprawić rezultat, gdy w zamieszaniu podbramkowym największym sprytem wykazała się kapitanka ekipy z Norrbotten Ellen Löfqvist, a strzelanie na Hammarby IP już po zmianie stron zakończyła w niesamowicie efektowny sposób Nina Jakobsson. Pewne zwycięstwo gości oznacza, że Piteå wciąż nie rezygnuje ze sprawienia największej sensacji w nowożytnej historii szwedzkiego futbolu, choć bez wątpienia będzie o nią niezwykle trudno.

W dobrym stylu wygrała swój mecz Eskilstuna, która na Tunavallen nie dała najmniejszych szans rywalkom z Limhamn Bunkeflo. Można powiedzieć, że w pewnym sensie zadziałało tu prawo serii, gdyż piłkarki United jak dotąd wygrały wszystkie oficjalne spotkania przeciwko LB 07, nie tracąc w nich choćby jednego gola! Dziś również udało im się zachować czyste konto, choć przyjezdne kilka razy przetestowały aktualną dyspozycję Emelie Lundberg. Po stronie gospodyń łupem bramkowym podzieliły się natomiast Mimmi Larsson, Felicia Karlsson oraz rezerwowa Cajsa Åkerberg.

Komplet niedzielnych wyników:

Vittsjö – Kristianstad 1-2 (Markstedt 69. – Ivarsson 11. (k), Chikwelu 41.)

Hammarby – Piteå 0-3 (Edlund 6., Löfqvist 35., Jakobsson 61.)

Eskilstuna – Limhamn Bunkeflo 4-0 (Larsson 2., 7. (k), Karlsson 69., Åkerberg 89.)

Elin oczarowała Ullevi

elin

Tak prezentuje się strzelczyni najpiękniejszego gola roku (Fot. Scanpix)

Starcie lidera z mistrzem miało być zdecydowanie najbardziej smakowitym kąskiem w sobotnim, ligowym menu, ale padający nad Göteborgiem deszcz sprawił, że przez krótką chwilę zastanawialiśmy się, czy wyjątkowo kapryśna w tym roku aura nie popsuje nam tej wspaniałej uczty. Na szczęście, nasze prośby zostały wysłuchane i w okolicach 20. minuty pierwszej połowy zza chmur wyjrzało słońce, zupełnie jakby samo nie chciało przegapić tego, co za chwilę wydarzy się na murawie majestatycznego stadionu Ullevi. A że działo się na niej naprawdę sporo, to nikt spośród tych, którzy zdecydowali się dziś odwiedzić tę pięćdziesięciotysięczną arenę, nie narzekał na przebieg widowiska. Wyjątek stanowiła jedynie grupka fanów z Linköping, która kolejny raz w obecnym sezonie musiała przełknąć gorzką pigułkę.

Zaczęło się nawet całkiem obiecująco dla gości, wśród których brylowała Kosovare Asllani. Reprezentantka Szwecji zaczęła z takim animuszem, jakby wciąż trwał mecz w Viborgu i to właśnie jej zagrania sprawiły, że najpierw Lina Hurtig, a następnie Frida Maanum stanęły przed szansą na zdobycie gola. Duet napastniczek z Linköping nie wykazał się wprawdzie w tych sytuacjach nawet pięćdziesięcioprocentową skutecznością, ale obraz gry podpowiadał, że to kibice z Östergötland będą wracać dziś do domów w lepszych humorach. Punktem zwrotnym okazała się jednak 31. minuta, kiedy to pierwszą okazję pod bramką Stephanie Labbé stworzyły sobie gospodynie i od razu udało im się otworzyć wynik. Z lewego skrzydła dośrodkowała Olivia Schough, a Elin Rubensson na raty pokonała kanadyjską golkiperkę, dobijając głową swój własny strzał. Przyjezdne nie zdążyły jeszcze dobrze otrząsnąć się po stracie pierwszego gola, a na Ullevi trzeba było odrabiać już dwubramkową stratę. Raz jeszcze w roli głównej wystąpiła Rubensson, która przejęła futbolówkę na własnej połowie, przebiegła z nią kilkadziesiąt metrów i strzałem w samo okienko nie pozostawiła Labbé jakichkolwiek szans na udaną interwencję. Gol sezonu? Bardzo możliwe, bo choć mecze piłkarskie oglądam od dwudziestu lat, to wielu ładniejszych nie jestem w stanie sobie przypomnieć.

Druga połowa do pewnego momentu była niemal idealną kopią pierwszej. Linköping znów próbował, a gole – i to po naprawdę składnych akcjach – zdobywały gospodynie. Na 3-0 tuż po przerwie podwyższyła Schough, a czwarte trafienie dołożyła niezwykle skuteczna ostatnimi czasy Rebecka Blomqvist, korzystając z bardzo dobrego podania Julii Roddar. Gościom pozostawała zatem wyłącznie walka o zachowanie twarzy i trzeba przyznać, że podopieczne Olofa Unogårda wyszły z niej obronną ręką. Coraz bardziej rozluźniona defensywa z Göteborga najpierw pozwoliła Filippie Angeldahl oddać przepiękny strzał zza szesnastki, a już w doliczonym czasie gry, po błędzie Loes Geurts, rozmiary porażki jeszcze bardziej zmniejszyła Frida Maanum. Czasu do zakończenia meczu pozostawało jednak już tak niewiele, że o żadnej powtórce z Piteå nie mogło być mowy. Gospodynie obroniły nie tylko trzy punkty, ale i fotel lidera, na którym zasiadać będą przynajmniej do następnej niedzieli, kiedy to do grodu nad Götą zawitają piłkarki z Vittsjö.

******

Niespodzianki nie było w Malmö; po golach Lisy-Marie Utland oraz Caroline Seger walczący o jedenasty w historii mistrzowski tytuł Rosengård pokonał stołeczne Djurgården. Końcowy wynik jak najbardziej oddaje przebieg meczu, po którym Jonas Eidevall znów mógł pozytywnie ocenić postawę swojej drużyny. Piłkarki ze Skanii rzeczywiście wykazywały się sporą kreatywnością w konstruowaniu akcji ofensywnych, ale oba gole … podały im na tacy rywalki ze stolicy. Przy pierwszym trafieniu, norweskiej snajperce Rosengård asystowała van den Bulk, natomiast przy drugim nie popisała się Ingibjörg Sigurdardottir. Dodatkowym zmartwieniem fanów z Malmö może być ponadto kontuzja Ivy Landeki, która przedwcześnie opuściła dziś boisko na noszach.

O trzy punkty wzbogacił się także beniaminek z Växjö, który w nadspodziewanie wyrównanych derbach Småland okazał się lepszy od Kalmar. Na dwa trafienia debiutującej na szwedzkich boiskach Simony Koren gospodynie odpowiedziały golami Pratt i Gunther, w związku z czym na Gröndals IP zanosiło się na podział punktów. W 79. minucie gościom udało się jednak przeprowadzić zwycięską akcję; dośrodkowanie Rity Kivumbi świetnie zamknęła nabiegająca na dalszy słupek Jenna Hellstrom.

Komplet sobotnich wyników:

Göteborg – Linköping 4-2 (Rubensson 31., 36., Schough 52., Blomqvist 65. – Angeldahl 77., Maanum 90+1.)

Rosengård – Djurgården 2-0 (Utland 31., Seger 76.)

Kalmar – Växjö 2-3 (Pratt 63., Gunther 69. – Koren 6., 47., Hellstrom 79.)

16. kolejka – zapowiedź

fotboll-2c-damallsvenskan-2c-kopparbergs-2fg-c3-b6teborg-fc-link-c3-b6ping

Razem w kadrze, przeciwko sobie w lidze. Już w sobotę mecz na szczycie Damallsvenskan (Fot. Getty Images)

Żyjecie po wtorkowych emocjach? Właśnie skończyliście świętowanie awansu? To nawet dobrze się składa, bo już jutro czekają nas nowe i z pewnością nie mniejsze piłkarskie przeżycia. Na słynnej Ullevi lider podejmie mistrza i choć ten mecz nie rozstrzygnie nam jeszcze kwestii miejsc na podium, to odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań z całą pewnością po jego zakończeniu poznamy. Swoje punkty postara się także zdobyć sposobiący się do kolejnego sezonu w Lidze Mistrzyń Rosengård, który na własnym boisku zmierzy się z broniącym się nieoczekiwanie przed spadkiem Djurgården, a na deser czekają nas jak zawsze interesujące derby Skanii. Jeśli uważacie, że ten tydzień jest niezwykle ciekawy, to jak najbardziej macie racje, a najlepsze jego momenty wciąż dopiero przed nami.

Mecz kolejki: Göteborg vs Linköping. Jeszcze trzy dni temu Elin Rubensson i Kosovare Asllani wspólnie prowadziły szwedzką kadrę do awansu na mundial we Francji. Za kilkanaście godzin obie panie zagrają już jednak przeciwko sobie w meczu, w którym nie sposób wskazać faworyta. Gospodynie (bez pauzującej za kartki Emmy Koivisto) grają o to, aby do decydującej fazy rozgrywek przystąpić z pole position, goście natomiast o zachowanie resztek nadziei na obronę tytułu, która pomimo straty niewyobrażalnej liczby punktów cały czas jest teoretycznie możliwa. Czy znów błyśnie duet Blomqvist – Zigiotti? A może to Shephanie Labbé okaże się bohaterką sobotniego popołudnia? Przekonamy się o tym już za kilkanaście godzin.

Wydarzenie kolejki: jeszcze jedna bitwa o Skanię. Vittsjö czy Kristianstad – to pytanie od kilku dni zadają sobie kibice w Skanii. Gospodynie grają o spokojne utrzymanie w Damallsvenskan, ale w przeszłości wielokrotnie okazywało się, że na wsi nieopodal Hässleholm wyżej notowane zespoły gubiły punkty. Teoretycznie, więcej atutów ma po swojej stronie napędzana nigeryjską finezją, solidnością Amandy Edgren i fantazją rewelacyjnej nastolatki Eveliny Duljan ekipa z Kristianstad, ale zespołów prowadzonych przez Matta Rossa lekceważyć nie można absolutnie nigdy. A zatem – siadamy wygodnie w fotelach lub na krzesełkach stadionu w Vittsjö i czekamy na wspaniały, derbowy spektakl.

Zagadka kolejki: czy to już naprawdę koniec marzeń Piteå? Lapońska maszyna, która w początkowej fazie rozgrywek co tydzień wyrabiała trzysta procent normy, ostatnimi czasy coraz częściej zaczęła się zacinać. Dwie kolejne porażki zepchnęły drużynę Stellana Carlssona na trzecią lokatę w przejściowej tabeli i choć mistrzostwo wciąż pozostaje celem jak najbardziej osiągalnym, to jednak mało kto wierzy, że 27. października to właśnie na daleką Północ słać będziemy listy gratulacyjne. Starcie z również przeżywającym kryzys Hammarby wydaje się idealną okazją na przełamanie, tym bardziej, że po odejściu Zigiotti sztokholmianki mają olbrzymi problem ze strzelaniem goli. Skutecznością nie grzeszą jednak także w Piteå. Czyżby więc pierwszy w sezonie 2018 bezbramkowy remis? Jest możliwe.

cDHeBNK2m8YKqkDM-9FUWfOxbMs

W Malmö wszyscy są zadowoleni z postawy Sanne Troelsgaard (Fot. Sydsvenskan)

Piłkarka pod lupą: Sanne Troelsgaard. Najlepsza piłkarka rundy wiosennej na szwedzkich boiskach miała w miniony wtorek poprowadzić duńską kadrę do zwycięstwa nad Szwecją, ale mecz w Viborgu niespecjalnie jej wyszedł. Rozgrywki ligowe to jednak zupełnie inny temat, a w Malmö doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w nich na Troelsgaard zawsze można liczyć. Duńska skrzydłowa już wielokrotnie wyciągała Rosengård z mniejszych lub większych kłopotów, a Djurgården wydaje się być rywalem, na tle którego piłkarka o takiej charakterystyce będzie mogła zaprezentować pełnię swych umiejętności. A te – jak dobrze wiemy – plasują ją w ścisłej, światowej czołówce wśród bocznych pomocniczek.

Na pozostałych stadionach: Derby Småland będą niezwykle istotnym testem dla obu zespołów. W Kalmar chcą wreszcie przerwać trwającą zdecydowanie zbyt długo passę porażek, a w Växjö (tym razem bez Jennie Nordin) liczą na zwycięstwo, które pozwoli w zasadzie przyklepać kwestię pozostania w Damallsvenskan na kolejny sezon. O uniknięcie październikowej nerwówki zagra także Eskilstuna, która na Tunavallen zmierzy się ze znajdującym się obecnie pod kreską Limhamn Bunkeflo. Drużyna Otto Perssona to zespół, z którym United zazwyczaj wygrywają i fani spod znaku Tuna12 nie dopuszczają do siebie myśli, aby tym razem miało być inaczej.

Zestaw par 16. kolejki:

omg16_01

omg16_02

omg16_03

omg16_04

omg16_05

omg16_06