Elin oczarowała Ullevi

elin

Tak prezentuje się strzelczyni najpiękniejszego gola roku (Fot. Scanpix)

Starcie lidera z mistrzem miało być zdecydowanie najbardziej smakowitym kąskiem w sobotnim, ligowym menu, ale padający nad Göteborgiem deszcz sprawił, że przez krótką chwilę zastanawialiśmy się, czy wyjątkowo kapryśna w tym roku aura nie popsuje nam tej wspaniałej uczty. Na szczęście, nasze prośby zostały wysłuchane i w okolicach 20. minuty pierwszej połowy zza chmur wyjrzało słońce, zupełnie jakby samo nie chciało przegapić tego, co za chwilę wydarzy się na murawie majestatycznego stadionu Ullevi. A że działo się na niej naprawdę sporo, to nikt spośród tych, którzy zdecydowali się dziś odwiedzić tę pięćdziesięciotysięczną arenę, nie narzekał na przebieg widowiska. Wyjątek stanowiła jedynie grupka fanów z Linköping, która kolejny raz w obecnym sezonie musiała przełknąć gorzką pigułkę.

Zaczęło się nawet całkiem obiecująco dla gości, wśród których brylowała Kosovare Asllani. Reprezentantka Szwecji zaczęła z takim animuszem, jakby wciąż trwał mecz w Viborgu i to właśnie jej zagrania sprawiły, że najpierw Lina Hurtig, a następnie Frida Maanum stanęły przed szansą na zdobycie gola. Duet napastniczek z Linköping nie wykazał się wprawdzie w tych sytuacjach nawet pięćdziesięcioprocentową skutecznością, ale obraz gry podpowiadał, że to kibice z Östergötland będą wracać dziś do domów w lepszych humorach. Punktem zwrotnym okazała się jednak 31. minuta, kiedy to pierwszą okazję pod bramką Stephanie Labbé stworzyły sobie gospodynie i od razu udało im się otworzyć wynik. Z lewego skrzydła dośrodkowała Olivia Schough, a Elin Rubensson na raty pokonała kanadyjską golkiperkę, dobijając głową swój własny strzał. Przyjezdne nie zdążyły jeszcze dobrze otrząsnąć się po stracie pierwszego gola, a na Ullevi trzeba było odrabiać już dwubramkową stratę. Raz jeszcze w roli głównej wystąpiła Rubensson, która przejęła futbolówkę na własnej połowie, przebiegła z nią kilkadziesiąt metrów i strzałem w samo okienko nie pozostawiła Labbé jakichkolwiek szans na udaną interwencję. Gol sezonu? Bardzo możliwe, bo choć mecze piłkarskie oglądam od dwudziestu lat, to wielu ładniejszych nie jestem w stanie sobie przypomnieć.

Druga połowa do pewnego momentu była niemal idealną kopią pierwszej. Linköping znów próbował, a gole – i to po naprawdę składnych akcjach – zdobywały gospodynie. Na 3-0 tuż po przerwie podwyższyła Schough, a czwarte trafienie dołożyła niezwykle skuteczna ostatnimi czasy Rebecka Blomqvist, korzystając z bardzo dobrego podania Julii Roddar. Gościom pozostawała zatem wyłącznie walka o zachowanie twarzy i trzeba przyznać, że podopieczne Olofa Unogårda wyszły z niej obronną ręką. Coraz bardziej rozluźniona defensywa z Göteborga najpierw pozwoliła Filippie Angeldahl oddać przepiękny strzał zza szesnastki, a już w doliczonym czasie gry, po błędzie Loes Geurts, rozmiary porażki jeszcze bardziej zmniejszyła Frida Maanum. Czasu do zakończenia meczu pozostawało jednak już tak niewiele, że o żadnej powtórce z Piteå nie mogło być mowy. Gospodynie obroniły nie tylko trzy punkty, ale i fotel lidera, na którym zasiadać będą przynajmniej do następnej niedzieli, kiedy to do grodu nad Götą zawitają piłkarki z Vittsjö.

******

Niespodzianki nie było w Malmö; po golach Lisy-Marie Utland oraz Caroline Seger walczący o jedenasty w historii mistrzowski tytuł Rosengård pokonał stołeczne Djurgården. Końcowy wynik jak najbardziej oddaje przebieg meczu, po którym Jonas Eidevall znów mógł pozytywnie ocenić postawę swojej drużyny. Piłkarki ze Skanii rzeczywiście wykazywały się sporą kreatywnością w konstruowaniu akcji ofensywnych, ale oba gole … podały im na tacy rywalki ze stolicy. Przy pierwszym trafieniu, norweskiej snajperce Rosengård asystowała van den Bulk, natomiast przy drugim nie popisała się Ingibjörg Sigurdardottir. Dodatkowym zmartwieniem fanów z Malmö może być ponadto kontuzja Ivy Landeki, która przedwcześnie opuściła dziś boisko na noszach.

O trzy punkty wzbogacił się także beniaminek z Växjö, który w nadspodziewanie wyrównanych derbach Småland okazał się lepszy od Kalmar. Na dwa trafienia debiutującej na szwedzkich boiskach Simony Koren gospodynie odpowiedziały golami Pratt i Gunther, w związku z czym na Gröndals IP zanosiło się na podział punktów. W 79. minucie gościom udało się jednak przeprowadzić zwycięską akcję; dośrodkowanie Rity Kivumbi świetnie zamknęła nabiegająca na dalszy słupek Jenna Hellstrom.

Komplet sobotnich wyników:

Göteborg – Linköping 4-2 (Rubensson 31., 36., Schough 52., Blomqvist 65. – Angeldahl 77., Maanum 90+1.)

Rosengård – Djurgården 2-0 (Utland 31., Seger 76.)

Kalmar – Växjö 2-3 (Pratt 63., Gunther 69. – Koren 6., 47., Hellstrom 79.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s