Narzekać nie będziemy

euro21

Wszystkie grupy eliminacji EURO 2021

Islandia, Węgry, Słowacja, Łotwa – oto rywalki reprezentacji Szwecji w eliminacjach EURO 2021. Jak widać, nie ma wśród nich ani Danii (nareszcie!), ani Portugalii, a to oznacza, że dzisiejsze losowanie możemy uznać za udane. Nadine Kessler oraz Rachel Brown swoją robotę już jednak wykonały, a resztę zadania wykonać musi na boisku kadra Petera Gerhardssona. Nie wydaje się ono przesadnie skomplikowane (wszak nawet drugie miejsce w grupie daje szansę bezpośredniego awansu), ale ani na moment nie można zapominać, że od wyjazdu do Anglii cały czas dzieli nas osiem meczów, z których każdy rozpocznie się od wyniku 0-0, a takie kwestie jak na przykład bilanse historyczne nie będą odgrywały podczas nich żadnej roli. Przeszłością nie zamierza żyć także szwedzki selekcjoner, choć i on wyraził zadowolenie z tego, że tym razem unikniemy wyjazdu na mecz o punkty do Viborga. Jestem bardzo szczęśliwy, że trafiliśmy do grupy pięciozespołowej, bo to pozwoli nam podczas trwania eliminacji zaplanować także mecze towarzyskie. Jeśli chodzi o rywalki, to są to niewątpliwie drużyny znajdujące się obecnie w fazie rozwoju. Węgierki już teraz znamy bardzo dobrze, gdyż mierzyliśmy się z nimi w walce o mundial. Z drugiego koszyka nie trafiliśmy na Danię, ale o Islandii też wiemy sporo i niewątpliwie czekają nas kolejne, emocjonujące nordyckie derby – podsumował na gorąco Gerhardsson.


Sylwetki rywalek szwedzkiej kadry:

Islandia (22. miejsce w rankingu FIFA)

iceland

Fot. Getty Images

3 razy grały w finałach EURO

ćwierćfinalistki EURO 2013

Bilans ze Szwecją: 2 zwycięstwa, 1 remis, 12 porażek; bramki 10-52


Węgry (43. miejsce w rankingu FIFA)

noia-1280x640

Fot. Daily News

nigdy nie grały w finałach EURO

Bilans ze Szwecją: 6 porażek; bramki 2-31


Słowacja (45. miejsce w rankingu FIFA)

ns554syISZ2ZxEwwcY7qtw-futbal-slovensko-zeny-reprezentacia

Fot. futbaltour.sk

nigdy nie grały w finałach EURO

Bilans ze Szwecją: 4 porażki; bramki 1-13


Łotwa (93. miejsce w rankingu FIFA)

CZGnIgMWYAAe0ZA

Fot. Dominic Aquilina

nigdy nie grały w finałach EURO

Bilans ze Szwecją: 2 porażki; bramki 0-14


Eliminacyjny terminarz szwedzkiej kadry:

3. września 2019: Łotwa – Szwecja

4. października 2019: Węgry – Szwecja

8. października 2019: Szwecja – Słowacja

14. kwietnia 2020: Szwecja – Węgry

4. czerwca 2020: Słowacja – Szwecja

9. czerwca 2020: Szwecja – Islandia

17. września 2020: Szwecja – Łotwa

22. września 2020: Islandia – Szwecja

Reklamy

Przed losowaniem el. EURO 2021

2236814_w1

Kto będzie szczęśliwy po jutrzejszym losowaniu? Oby był to P. Gerhardsson (Fot. Getty Images)

Gdy myślimy obecnie o reprezentacji, to w zdecydowanej większości przypadków nasze myśli koncentrują się wokół czekających nas już za niespełna cztery miesiące piłkarskich mistrzostw świata we Francji. Jutro przyjdzie jednak taki dzień, w którym przynajmniej na kilkanaście minut zapomnimy o teraźniejszości i wybierzemy się w nieodległą przyszłość, gdyż to właśnie w czwartkowe popołudnie dowiemy się z kim kadra Petera Gerhardssona powalczy o awans do EURO 2021.

Czytelnikom tego tekstu nie trzeba zapewne przypominać, że to właśnie na angielskiej ziemi reprezentacja Szwecji odniosła jedyne jak dotąd zwycięstwo w seniorskim turnieju rangi mistrzowskiej. Szansa na powtórzenie tej wspaniałej historii nadarzy się już za nieco ponad dwa lata, ale aby w ogóle marzyć o takim scenariuszu, najpierw trzeba się na EURO 2021 zakwalifikować. Nie da się ukryć, że rezygnując z przedwstępnej fazy eliminacji oraz rozbijając zgłoszone do rozgrywek zespoły na dziewięć grup, UEFA mocno ułatwiła drogę na Wyspy Brytyjskie tym najwyżej rozstawionym, ale światowy futbol widział już przecież nie takie sensacje, więc od pierwszego do ostatniego meczu kwalifikacyjnego trzeba będzie zachować stuprocentową koncentrację. Tym bardziej, że wynik każdego ze spotkań o punkty może mieć niebagatelne znaczenie przy okazji ustalania mundialowych koszyków w następnym cyklu, a chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że o awans na każde kolejne mistrzostwa świata będzie nam coraz trudniej. No, chyba że FIFA łaskawie rozdmucha swoją flagową imprezę do takich rozmiarów, że zagra na niej każdy kto potrafi prosto kopnąć piłkę, ale – dla dobra samego turnieju – pozostaje mieć nadzieję, że do tego aż tak prędko nie dojdzie.

Wróćmy jednak do jutrzejszego losowania, po którym to możemy znaleźć się albo w grupie marzeń, albo w grupie stanowiącej dla kadrowiczek Petera Gerhardssona zdecydowanie większe wyzwanie. Z całą pewnością uda się za to uniknąć klasycznej grupy strachu, gdyż w najbardziej pesymistycznym wariancie z drugiego koszyka możemy trafić Danię (chyba już w końcu wystarczy tych wewnątrzskandynawskich bojów eliminacyjnych!), zaś z trzeciego – Portugalię, która formę szwedzkich piłkarek przetestuje towarzysko już za dwa tygodnie w Albufeirze. Taki zestaw rywalek nie byłby oczywiście idealny, ale – bądźmy szczerzy – zajęcie pierwszego miejsca w tej hipotetycznej grupie wciąż trudno byłoby nazwać wielką sensacją, a zapewne znaleźliby się i tacy, którzy uważaliby to wręcz za obowiązek. Zamiast Danii i Portugalii równie dobrze możemy jednak zmierzyć się na przykład z Ukrainą i Bośnią lub z Rosją i Białorusią, a to oznaczałoby w zasadzie autostradę do Anglii. Jasne, ani na moment nie zapominamy o tym, że nawet na autostradzie może przytrafić się kolizja (reprezentacja Szwecji nie tak dawno przeżyła taką we Lwowie), ale przy takich przeciwniczkach od roli zdecydowanych faworytek uciec byłoby bardzo trudno.

Niższe koszyki to już zespoły mniej lub bardziej anonimowe i choć przynajmniej kilka z nich może pochwalić się dobrej klasy piłkarkami w swoich szeregach, to komplet punktów w starciach z nimi należy na ten moment uznać za obowiązek. Z różnych, nie tylko czysto sportowych przyczyn, lepiej byłoby oczywiście udać się na eliminacyjne mecze do Mołdawii, Macedonii i Litwy niż do Turcji/Kazachstanu, Azerbejdżanu i Kosowa, ale nie zmienia to jednak faktu, że i tak z największym zaciekawieniem będziemy śledzić to, czy szwedzka droga do Londynu będzie wiodła przez Viborg, Leuven czy Lwów. Czas więc na tradycyjne zawołanie: niech los jutro nam sprzyja! Skoro zadziałało w grudniu, to nie ma chyba przeszkód, aby zadziałało i w lutym.


Podział na koszyki przed losowaniem el. EURO 2021:

I: Holandia, Francja, Niemcy, Hiszpania, Szwecja, Norwegia, Szwajcaria, Szkocja, Włochy

II: Austria, Dania, Islandia, Belgia, Rosja, Walia, Ukraina, Finlandia, Czechy

III: Portugalia, Irlandia, Polska, Rumunia, Serbia, Słowenia, Węgry, Bośnia, Białoruś

IV: Turcja, Słowacja, Chorwacja, Irlandia Północna, Grecja, Izrael, Kazachstan, Albania, Mołdawia

V: Wyspy Owcze, Malta, Macedonia, Estonia, Czarnogóra, Gruzja, Łotwa, Litwa, Azerbejdżan, Cypr, Kosowo

Trzy grupowe finały

piff

W Piteå znów radość – tym razem pucharowa (Fot. Bildbyrån)

Göteborg – Linköping, Rosengård – Kristianstad oraz Eskilstuna – Djurgården – te mecze ostatniej kolejki fazy grupowej wyłonią nam trzech półfinalistów Pucharu Szwecji. W jeszcze bardziej komfortowej sytuacji znajdują się natomiast piłkarki z Piteå, które swój pierwszy w historii awans do najlepszej czwórki przyklepały już w zasadzie w miniony weekend. Pewne zwycięstwo AIK nad Hammarby w derbach stolicy pozwoliło wprawdzie obu stołecznym klubom zachować matematyczne szanse na wygranie grupy, ale w praktyce z takiego obrotu spraw najbardziej cieszyli się właśnie w Norrbotten.

Raz jeszcze z dobrej strony pokazały się na pucharowych boiskach piłkarki z Uppsali, które tym razem mocno postraszyły Eskilstunę. Na Lötens IP drugoligowiec prowadził już 2-0 po golach Korhonen i Toivio, ale finisz podopiecznych Magnusa Karlssona był piorunujący. Zespół z Tunavallen potrzebował bowiem zaledwie dwudziestu minut, aby najpierw odrobić straty, a następnie zapewnić sobie trzy absolutnie bezcenne punkty. Łupem bramkowym wśród przyjezdnych podzieliły się Tunturi, Dahlkvist, Karlsson i Kullashi i to właśnie ich trafienia pozwoliły wicemistrzyniom Szwecji sprzed czterech lat utrzymać pierwsze miejsce w przejściowej tabeli grupy C.

Wielkich emocji, przynajmniej w wymiarze czysto sportowym, nie było za to na Åbyvallen, gdzie piłkarki z Göteborga dosłownie przejechały się po występującym na trzecim poziomie rozgrywkowym Jitexie Möldnal. Piłkarki Marcusa Lantza zaaplikowały znacznie niżej notowanym rywalkom aż trzynaście goli, choć można było odnieść wrażenie, że ani na moment nie włączyły w sobotnie popołudnie wyższego biegu. Podziałem punktów zakończyła się natomiast zdecydowanie bardziej wyrównana potyczka na Arenie Linköping, choć przez chwilę wydawało się, że gol niezastąpionej Kosovare Asllani znów przesądzi o zwycięstwie ekipy z Östergötland. W doliczonym czasie gry, po dobrze rozegranym stałym fragmencie, do remisu doprowadziła jednak Elin Karlsson, która obok aktywnej Ugandyjki Rity Kivumbi oraz bardzo pewnej w swoich interwencjach Erin McLeod, była tego dnia najmocniejszym punktem jedenastki z Växjö.

Po planowe zwycięstwa sięgnęły w grupie B Kristianstad i Rosengård, ale o ile w przypadku drużyny prowadzonej przez Elisabet Gunnarsdottir w rolach głównych ponownie wystąpiły Gudmundsdottir, Chikwelu oraz Welin, o tyle fani w Malmö mogli wczoraj oklaskiwać zupełnie nową bohaterkę. Szesnastoletnia Hanna Bennison wskoczyła do wyjściowej jedenastki Jonasa Eidevalla w miejsce Caroline Seger i najlepszą recenzją jej występu niech będzie fakt, że nikt z fanów FCR ani trochę nie odczuł nieobecności kapitanki reprezentacji Szwecji na placu gry. Czyżby więc pucharowe zmagania przyniosły nam pierwszą kandydatkę do tytułu odkrycia roku? Kto wie, choć już dziś możemy stwierdzić, że niesamowita boiskowa dojrzałość, jaką Bennison zaprezentowała nam w starciu z Kalmar, na pewno każe nam bliżej przyjrzeć się tej młodej pomocniczce, która w przyszłości może okazać się następczynią Seger nie tylko w klubie ze stolicy Skanii.

cupen2

Czy faworyci znów zabłysną?

contentmedium

W poprzedniej serii spotkań, każde z ośmiu meczów fazy grupowej Pucharu Szwecji zakończyło się zwycięstwem wyżej rozstawionego zespołu. Czy oznacza to, że faworyci postanowili rozstrzygnąć kwestię awansu do półfinału wyłącznie we własnym gronie? Niewykluczone, ale aby tak się stało, w ten weekend muszą oni raz jeszcze odeprzeć atak ze strony ambitnych i niemających wiele do stracenia rywali. W teorii nie ma nic prostszego niż udowodnienie swojej boiskowej wartości na tle teoretycznie słabszego rywala, ale w praktyce bywa z tym bardzo różnie, o czym niedawno przekonała się chociażby Barcelona. Czy któryś ze szwedzkich potentatów również otrzyma w najbliższych godzinach bolesną lekcję piłkarskiej pokory? Rachunek prawdopodobieństwa podpowiada, że taki scenariusz jest naprawdę całkiem realny.

Co ciekawe, jednym z zespołów, który może mieć w sobotę bardzo ciężką przeprawę, jest prowadzony przez Olofa Unogårda Linköping. Drużyna wzmocniona w zimowym okienku transferowym kilkoma reprezentantkami Szwecji rozpoczęła pucharowe zmagania od stosunkowo pewnego zwycięstwa nad trzecioligowym Jitexem Möldnal, ale możemy się spodziewać, że Växjö podniesie faworytkom poprzeczkę zdecydowanie wyżej. Czy Kosovare Asllani raz jeszcze okaże się bohaterką ekipy z Östergötland? A może sposób na zatrzymanie najbardziej wszechstronnej szwedzkiej dziesiątki znajdzie defensywa ze Småland? Przekonamy się niebawem, ale bez względu na końcowy rezultat, na murawie Areny Linköping będzie bardzo, bardzo ciekawie.

Emocji nie powinno zabraknąć także w starciach derbowych. Po siedmiu golach na inaugurację fazy grupowej, Kristianstad wydaje się zdecydowanym faworytem potyczki z Limhamn Bunkeflo, ale Elisabet Gunnarsdottir musi liczyć na to, że dwie islandzkie strzelby i tym razem będą strzelać celnie. Na skuteczność swoich napastniczek liczą także fani Hammarby, którzy mają nadzieję, że kwestia pierwszego miejsca w grupie trzeciej rozstrzygnie się dopiero podczas marcowego starcia Bajen z mistrzyniami z Piteå. Aby tak się stało, w niedzielne popołudnie trzeba będzie jednak rozstrzygnąć na swoją korzyść derby stolicy z AIK i choć piłkarki z Södermalm są chyba minimalnymi faworytkami w tym zestawieniu, to nie od dziś wiemy, że starcia dwóch sztokholmskich klubów zawsze wymykają się jakimkolwiek regułom. No, może poza jednym przypadkiem, ale – na szczęście dla Hammarby – nie o nim dziś rozmawiamy.

Emocji nie powinno zabraknąć także w Uppsali, gdzie przed tygodniem drugoligowiec był o zaledwie kilkadziesiąt sekund od sprawienia nie lada sensacji. Co nie udało się przeciwko Djurgården, ma jednak udać się przeciwko Eskilstunie i choć podopieczne Magnusa Karlssona zainaugurowały grupowe zmagania równie pewnym, co prestiżowym zwycięstwem nad Örebro, w Uppsali nikt nie zamierza poddawać się bez walki. Celem klubu z Eliettan niezmiennie pozostaje ugranie przynajmniej kilku punktów na przeciwniczkach z wyższej klasy rozgrywkowej, a poprzednia seria spotkań pokazała ponad wszelką wątpliwość, że nie są to wcale marzenia pozbawione realnych przesłanek. Jutro może nawet być o tyle łatwiej niż przed tygodniem, że w kadrze Eskilstuny nie ma Ariam Berhane, która jak wiemy lubi strzelać zwycięskie gole w doliczonym czasie gry, o czym z kolei w niedziele wieczorem mogą przekonać się sympatycy Örebro. Beniaminek Damallsvenskan udaje się bowiem do Sztokholmu, gdzie wyjątkowo na Tele2 Arenie stanie w szranki z faworyzowanym Djurgården.

Pucharowy weekend:

Grupa A: Jitex – Göteborg (sob., godz. 14), Linköping – Växjö (sob., godz. 15)

Grupa B: Kalmar – Rosengård (sob., godz. 15), Kristianstad – LB 07 (sob., godz. 15)

Grupa C: Ljusdal – Piteå (niedz., godz. 13), Hammarby – AIK (niedz., godz. 13)

Grupa D: Uppsala – Eskilstuna (sob., godz. 14), Djurgården – Örebro (niedz., godz. 18)

Kadra na Puchar Algarve

Fotboll, Dam, Infšr VM-kval, Sverige, TrŠning

Szwedzka kadra ponownie zawita na portugalskie boiska (Fot. SvFF)

Początek roku w szwedzkim futbolu upływa nam stosunkowo spokojnie. Trzęsienia ziemi nie przyniosły nam bowiem ani weekendowe potyczki pucharowe, ani zakończona przed chwilą konferencja selekcjonera kadry narodowej, podczas której Peter Gerhardsson ogłosił nazwiska 24 piłkarek powołanych na lutowo-marcowy Puchar Algarve. Rozgrywany cyklicznie na portugalskiej ziemi turniej towarzyski jest w tym roku kolejnym etapem przygotowań do francuskiego mundialu i choć możemy się spodziewać, że walka o miejsce w reprezentacji trwać będzie do ostatniego momentu, to dzisiejsze wybory selekcjonera dają nam pewną wskazówkę, co do tego, jak może wyglądać szwedzka kadra na najważniejszy turniej czterolecia.

Wśród bramkarek absolutnie niepodważalna jest pozycja nieobecnej na styczniowym zgrupowaniu Hedvig Lindahl (golkiperka Chelsea rzecz jasna wraca teraz do kadry), ale powołania dla Zeciry Musovic oraz Cajsy Andersson mogą sugerować, że to właśnie te zawodniczki są na ten moment pierwszą i drugą alternatywą na tej pozycji. Możemy być jednak pewni, że sztab szkoleniowy będzie bacznie przyglądać się wiosennym zmaganiom na boiskach Damallsvenskan i niewykluczone, że na przykład Emma Holmgren lub Jennifer Falk mocno zamieszają w tej nieoficjalnej hierarchii. Jeśli chodzi o piłkarki z pola, na uwagę zasługuje fakt, że zaufanie selekcjonera ponownie zaskarbiły sobie Julia Zigiotti oraz Madelen Janogy. Obie te piłkarki pokazały się z dobrej strony nie tylko na zimowym obozie w RPA, ale również w pierwszej kolejce fazy grupowej Pucharu Szwecji, co najwyraźniej nie uszło uwadze sztabowi reprezentacji. I jest to niewątpliwie dobra wiadomość dla wszystkich zainteresowanych. Te nieco gorsze wieści przedstawiają się tak, że z powodu mniej lub bardziej poważnych urazów w kadrze na Puchar Algarve nie znalazły się Anna Oskarsson, Jessica Samuelsson, Julia Roddar oraz Fridolina Rolfö. Występ żadnej z nich na mistrzostwach świata nie jest jednak z powodów zdrowotnych wykluczony.

Podsumowując dzisiejszą konferencję, Peter Gerhardsson zaznaczył, że – podobnie jak w ubiegłym roku – podczas portugalskiego tournée da szansę gry wszystkim powołanym przez siebie piłkarkom. Terminarz wygląda tak, że pomiędzy pierwszymi dwoma meczami mamy bardzo mało czasu, więc oczywiście będziemy korzystać w nich z wielu zawodniczek … w zasadzie ze wszystkich. Nieco dłuższa przerwa przed meczem rankingowym otwiera nam zdecydowanie więcej możliwości i pozwala na spokojnie przetestować kilka opcji – powiedział selekcjoner i zaznaczył, że nie może się doczekać początku zgrupowania. Temu ostatniemu trudno się zresztą dziwić, w końcu nie codziennie przygotowuje się kadrę do występu na mundialu.


Kadra na Puchar Algarve:

Bramkarki: Cajsa Andersson (Piteå), Hedvig Lindahl (Chelsea), Zecira Musovic (Rosengård)

Obrończynie: Sandra Adolfsson (Vittsjö), Jonna Andersson (Chelsea), Nathalie Björn (Rosengård), Mia Carlsson (Kristianstad), Magdalena Eriksson (Chelsea), Nilla Fischer (Wolfsburg), Hanna Glas (PSG), Amanda Ilestedt (Turbine), Linda Sembrant (Montpellier)

Pomocniczki: Kosovare Asllani (Linköping), Hanna Folkesson (Djurgården), Lina Hurtig (Linköping), Elin Rubensson (Göteborg), Olivia Schough (Djurgården), Caroline Seger (Rosengård), Julia Zigiotti (Göteborg)

Napastniczki: Anna Anvegård (Växjö), Stina Blackstenius (Linköping), Sofia Jakobsson (Montpellier), Madelen Janogy (Piteå), Mimmi Larsson (Linköping)


Terminarz Pucharu Algarve:

27. lutego; godz. 17:45: Szwecja – Szwajcaria (Faro-Loule)

1. marca; godz. 17:45: Portugalia – Szwecja (Albufeira)

6. marca – mecz rankingowy

Siódmy bieg Kristianstad

dfeef63f-97ea-4ac2-b8f9-144608e1eec2

Kristianstad góruje nad Kalmar – tak wyglądał sobotni mecz (Fot. Carl Wikström)

Sensacje? Brak. Niespodzianki? Raczej też, chyba że za taką uznamy gola dla trzecioligowego Jitexu w starciu z naszpikowanym reprezentantkami kraju Linköping. W pierwszej kolejce fazy grupowej Pucharu Szwecji faworytki zgodnie wygrywały swoje mecze i choć zwycięstwa nie zawsze przychodziły im lekko, łatwo i przyjemnie, to na koniec weekendu osiem najwyżej rozstawionych zespołów może ze spokojem spojrzeć w lustro i pogratulować sobie wykonania pierwszego w tym roku zadania.

Zdecydowanie najbardziej efektowny popis strzelecki urządziły sobie w sobotę piłkarki z Kristianstad. Podopieczne Elisabet Gunnarsdottir nie miały litości dla rywalek z nadbałtyckiego Kalmar, a rezultat 7-1 w pełni oddaje dominację pierwszoligowca nad zespołem z Elitettan. We wschodniej Skanii najbardziej jednak cieszą się z tego, że aż pięć goli padło łupem nowych nabytków czwartej drużyny ubiegłego sezonu: hat-trickiem przywitała się z fanami z Kristianstad Islandka Svava Gudmundsdottir, zaś po jednym trafieniu dorzuciły do puli jej rodaczka Thordis Sigfusdottir oraz pozyskana zimą z Limhamn Bunkeflo Anna Welin.

Pewne, wyjazdowe zwycięstwa odniosły także finalistki poprzedniej edycji pucharowych zmagań; Rosengård po golach Anji Mittag oraz Fiony Brown (dwóch) tradycyjnie pokonał w derbach Malmö Limhamn Bunkeflo, zaś Linköping – po hat-tricku Kosovare Asllani oraz premierowym trafieniu w nowych barwach Mimmi Larsson – bez większych turbulencji uporał się z trzecioligowym Jitexem Möldnal. Warto jednak podkreślić, że zawodniczki występujące na co dzień na boiskach Division 1 bardzo ambitnie przeciwstawiły się jednym z głównych faworytek całych rozgrywek, a ich starania w 83. minucie przyniosły honorowego gola autorstwa Nory Rönnfors.

Zdecydowanie najbliżej sprawienia pucharowej niespodzianki była w tej kolejce Uppsala, która dopiero w ostatniej akcji meczu straciła punkt w starciu z mierzącym w obecnym sezonie bardzo wysoko Djurgården. Smutek kibiców na Lotens IP był tym większy, że w doliczonym czasie gry remisu pozbawiła gospodynie Ariam Behrane, która zimą przeniosła się do stolicy … właśnie z Uppsali! Kolejny raz przekonaliśmy się więc jak piękny,  a zarazem przewrotny może być futbol. Nie bez problemu po trzy punkty sięgnął także inny stołeczny zespół, ale piłkarkom Hammarby ostatecznie udało się przełamać opór trzecioligowego Ljusdal i zwyciężyć 3-2. Pełnym sukcesem zakończył się także powrót do domu wicemistrzyń Szwecji z Göteborga, które na starej-nowej Valhalli po przepięknym golu Julii Zigiotti okazały się lepsze od zawsze nieobliczalnego Växjö. Zaskakujących wyników nie doczekaliśmy się także w starciach Eskilstuny z Örebro oraz Piteå z AIK – w obu przypadkach w dobrym stylu po komplet punktów sięgnęły faworyzowane gospodynie, a Vaila Barsley i Madelen Janogy potwierdziły, że w tym roku znów będą niezwykle ważnymi punktami swoich drużyn.

Komplet weekendowych wyników:

cupen1