Styczniowy raport transferowy – cz. I

1640005125HÄ_1220_RosaKafaji_037

Rosa Kafaji, czyli Odkrycie Roku 2021 w szwedzkiej piłce, już w nowych barwach klubowych (Fot. BK Häcken)

Choć zimowe okienko transferowe otwarte jest w Szwecji aż do kwietnia, zazwyczaj bywało tak, że to właśnie grudzień oraz pierwsza połowa stycznia były zdecydowanie najgorętszym okresem w klubowych gabinetach. Ponieważ jednak wciąż jesteśmy stosunkowo daleko od szeroko pojętej normalności, to pewne anomalie przywędrowały również i na nasze podwórko. I choć wszystkie zespoły Damallsvenskan już dawno wznowiły treningi po noworocznej przerwie (w Sztokholmie odbyło się to zresztą w całkiem uroczystej atmosferze), to w wielu piłkarskich miastach wciąż głośno mówi się o konieczności uzupełnienia bądź wzmocnienia klubowej kadry. I jest to niewątpliwie swego rodzaju nowość, gdyż dotychczas na tym etapie przygotowań do sezonu wchodziliśmy już raczej w fazę ewentualnych końcowych poprawek. Ponieważ jednak pierwsze tegoroczne mecze o punkty zbliżają się wielkimi krokami, warto przeanalizować jak na ten moment podsumowalibyśmy aktywność czternastu pierwszoligowych klubów na transferowym rynku. Kto zyskał, a kto stracił? Czy prawdą jest, że wszystkie wartościowe piłkarki opuściły zimą Damallsvenskan? Czy na szwedzkiej ziemi pojawiły się kolejne młode talenty, które za kilka lat będą liderkami największych, europejskich klubów? Odpowiedzi na te i inne pytania poszukamy w tradycyjnym, choć tym razem dwuczęściowym raporcie transferowym!


AIK FF

Przychodzą: Chinyelu Asher (Washington), Jennie Nordin (Piteå), Agnes Nyberg (Uppsala), Linnea Wennberg (U19)

Odchodzą: Emma Becker (Lidköping), Joy Bokiri (?), Hallbera Gisladottir (Kalmar), Rosa Kafaji (Häcken), Ema Paljevic (?), Matilda Rosqvist (?), Emma Santamäki (Umeå)

Wnioski: Jeden z niewielu klubów, w którym póki co zima przebiega zdecydowanie bardziej spokojnie niż można się było tego spodziewać. Po stronie ubytków uwagę zwraca transfer Rosy Kafaji, bez wątpienia jednej z najciekawszych szwedzkich napastniczek młodego pokolenia. Na plus na pewno musimy zapisać transfer reprezentantki Jamajki Chinyelu Asher, a także długo wyczekiwany powrót do Solnej stoperki Jennie Nordin. Jeśli ostatecznie uda się zatrzymać w stolicy Konyę Plummer oraz Hannę Davison, to przynajmniej kluczowa z perspektywy tego klubu formacja defensywna zacznie prezentować się na papierze całkiem solidnie.


IF Bromma

Przychodzą: Alice Ahlberg (Älvsjö), Emilia Bengtsson (Lidköping), Ida Bengtsson (Tyresö), Tuva Norell (U19), Ella Reidy (Jitex), Frida Thörnkvist (Hammarby), Ellen Toivio (Uppsala), Filippa Wallén (Vittsjö), Line Wessman (U19), Shannon Woeller (Växjö)

Odchodzą: Elin Bergkvist (?), Sara Eriksson (Hammarby), Wilma Finnman (Kalmar), Josephine Frigge (?), Mathilda Lindström (Älvsjö), Sofia Parkner (?), Michelle Rojas Flores (?), Ebba Ronquist (?), Maja Wiklander (?)

Wnioski: Absolutny beniaminek Damallsvenskan od początku stawiał sprawę jasno: drodzy kibice, nie oczekujcie tej zimy transferów wielkich gwiazd. I póki co trzeba przyznać, że zapowiedzi te były jak najbardziej a propos, gdyż zdecydowanie najgłośniejszym nazwiskiem, które zawitało do Brommy jest była reprezentantka Kanady Shannon Woeller. Większość pozostałych wzmocnień to przede wszystkim eksplorowanie rynku niższych lig szwedzkich, czyli terenów dobrze stołecznemu klubowi znanych. Oczywiście, w teorii minimalizuje to ryzyko popełnienia błędu, ale zasadne wydaje się pytanie, czy na poziomie pierwszego szczebla rozgrywkowego beniaminkowi wystarczy czysto sportowej jakości. Prognozy ekspertów nie są póki co w tej kwestii optymistyczne.


Djurgårdens IF

Przychodzą: Tove Almqvist (Vittsjö), Alice Bergström (Älvsjö), Stinalisa Johansson (Jitex), Sanna Kullberg (Örebro), Sara Lilja-Vidlund (Örebro), Lova Lundin (Soyaux), Emelie Lövgren (Arna-Bjørnar), Ebba Wieder (Vittsjö)

Odchodzą: Elizabeth Addo (?), Hanna Ekengren (Vittsjö), Maria Hovmark (?), Fanny Lång (?), Hanna Stokki (Växjö), Alexandra Takounda (?), Sheila van den Bulk (Kristianstad), Daniela Zamora (?)

Wnioski: Jean Balawo przez cały poprzedni sezon musiał wielokrotnie odpowiadać na zarzuty o zdecydowanie zbyt międzynarodowy charakter Dumy Sztokholmu i tegoroczne ruchy transferowe ewidentnie pokazują, że wiele z wygłaszanych w jego kierunku uwag dyrektor sportowy Djurgården wziął sobie do serca. Podczas przerwy w rozgrywkach do stolicy zawitało już osiem krajowych zawodniczek, a wiele z nich jak najbardziej ma papiery, aby właśnie w tym roku na boiskach Damallsvenskan realnie odpalić. Już tradycyjnie, niezwykle istotne będzie jednak dobre wejście w sezon, gdyż w poprzednich latach to wczesną wiosną najczęściej pojawiały się problemy, które następnie kładły się cieniem na całej rundzie w wykonaniu DIF.


Eskilstuna United DFF

Przychodzą: Joanna Aalstad Bækkelund (Lyn), Katie Fraine (Växjö), Alva Karlsson (U19), Milica Kostic (Subotica)

Odchodzą: Vaila Barsley (?), Emelie Lundberg (koniec kariery), Mimmi Paulsson-Febo (koniec kariery), Johanna Renmark (Uppsala)

Wnioski: Rewelacja poprzednich rozgrywek ostatnimi czasy grała w myśl zasady im gorzej, tym lepiej. Zimowe okienko transferowe rozpoczęło się na Tunavallen niezwykle spokojnie i gdyby nie całkowita wymiana kadrowa na pozycji bramkarek (dodajmy, że obarczona naprawdę minimalnym ryzykiem), to można byłoby powiedzieć, że treningi po noworocznej przerwie wznowiła dokładnie ta sama drużyna, która jesienią do ostatnich minut ostatniej kolejki biła się o miejsce na ligowym podium. Czy jest to słuszny kierunek? Pokaże czas, gdyż na przykład po duecie napastniczek Jalkerud – Rogic oczekiwać możemy absolutnie wszystkiego. I nie ma w tym stwierdzeniu ani krzty przesady.


Hammarby IF

Przychodzą: Adelina Engman (Växjö), Sara Eriksson (Bromma), Vilde Hasund (Sandviken), Smila Holmberg (U19), Hanna Kohl (Umeå), Ellen Schampi (Morön), Emma Westin (California Golden Bears)

Odchodzą: Jonna Andersson (Apollon), Helén Eke (?), Brita Gynning (koniec kariery), Hanna Lundkvist (Atletico), June Pedersen (koniec kariery), Berglind Björn Thorvaldsdottir (Sandviken), Frida Thörnqvist (Bromma)

Wnioski: Ach, jak przyjemnie oglądało i opisywało się w poprzednim sezonie grę ambitnego beniaminka! Kolejny rok w elicie łatwiejszy z pewnością nie będzie, tym bardziej, że podopieczne Pabla Pinonesa-Arce będą musiały radzić sobie bez dwóch kluczowych elementów defensywnej układanki. I to właśnie obsada tej formacji budzi póki co zdecydowanie największy niepokój kibiców w zielono-białej części Sztokholmu. Wszystkie liderki przednich formacji zdecydowały się bowiem na kontynuację kariery w barwach Hammarby, a transfery Finki Engman oraz Norweżki Hasund jeszcze wzmocnią rywalizację na kilku pozycjach. Teraz tylko to wszystko mądrze poukładać i najlepsza publiczność w Skandynawii znów będzie miała mnóstwo powodów do radości.


BK Häcken

Przychodzą: Agla Maria Albertsdottir (Breidablik), Marika Bergman Lundin (Uppsala), Rosa Kafaji (AIK), Lisa Löwing (GDFF), Josefine Rybrink (Kristianstad)

Odchodzą: Stina Blackstenius (Arsenal), Dylan Holmes (Adelajda), Evelyn Ijeh (Växjö), Beata Kollmats (Roma), Emma Kullberg (Brighton), Nellie Nygren (?), Johanna Svedberg (Linköping), Julia Zigiotti (Brighton)

Wnioski: Złośliwi dopytują się, czy w kadrze klubu z Hisingen pozostała jeszcze jakakolwiek zawodniczka, ale rzeczywistość zdobywczyń Pucharu Szwecji 2021 wcale nie prezentuje się w aż tak smutnych barwach. Jasne, załatać dziurę po odejściu Blackstenius wcale nie musi być łatwo (choć nie jest to również zadanie z gatunku mission impossible), ale już na przykład Zigiotti, Kollmats, czy Kullberg wcale nie były w minionym roku kluczowymi piłkarkami Häcken. Co więcej, na ten moment trener Vilahamn wciąż ma do dyspozycji Elin Rubensson, Johannę Kaneryd, czy Jennifer Falk, choć ta ostatnia miała na stole dwie konkretne oferty z Manchesteru. Mądrym posunięciem wydają się ponadto transfery Kafaji oraz Rybrink, a w Hisingen głośno mówią o tym, że to jeszcze nie koniec zimowej aktywności klubu. I bardzo dobrze, bo Bravida Arena wydaje się całkiem dobrym miejscem do rozwoju wielu świetnie zapowiadających się karier.


IFK Kalmar

Przychodzą: Jess Ayers (Gintra), Paige Culver (Bordeaux), Wilma Finnman (Bromma), Hallbera Gisladottir (AIK), Annie Habeeb (Flagler College), Juliette Kemppi (Växjö), Karina Kork (HJK), Astrid Larsson (Piteå), Arielle Ship (Kansas City), Elma Smajic (Växjö), Alyssa Walker (Iowa), Annie Williams (Lazio)

Odchodzą: Mimmi Asperot (Norrköping), Sara Björck (koniec kariery), Frida Johansson (Färjestaden), Ofelia Medhammar (Färjestaden), Jessika Pedersen (?), Klara Rybrink (Kristianstad), Kristin Schnurr (?), Jenny Stadin (Lidköping), Linnea Svensson (Malmö), Andrea Thorisson (Uppsala), Tabby Tindell (Kristianstad), Maja Träff Williams (?), Ingrid Wixner (Gamla Upsala)

Wnioski: Dla drużyny z Kalmaru będzie to drugie podejście do Damallsvenskan. Poprzednie zakończyło się dość brutalnym zderzeniem z pierwszoligową rzeczywistością i zamknęło się w liczbie dwudziestu jeden porażek w dwudziestu dwóch meczach. Optymiści mówią, że tym razem może być już tylko lepiej, ale nie da się ukryć, że w Småland zdecydowano się tej zimy na strategię all in. Powiedzieć, że po awansie w klubie dokonała się kadrowa rewolucja, to tak naprawdę nie powiedzieć nic. Nowy trener, nowy sztab, nowe piłkarki (w dużej liczbie ściągane zza Atlantyku) i wreszcie całkiem nowy pomysł na zespół. Czy podjęte ryzyko przyniesie sukces, jakim niewątpliwie byłoby utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej? Przekonamy się niebawem, ale już teraz życzymy przyjaciołom z Kalmaru wiele cierpliwości i uwagi podczas zgłaszania kadr meczowych. Bo przy tak różnorodnym składzie personalnym łatwo będzie pogubić się w zawiłych, regulaminowych limitach.

Echa sztokholmskiej gali

christer

Nagroda Fair Play trafiła w ręce Christera Alsiö (Fot. Bildbyrån)

Historia lubi się powtarzać? Czasami rzeczywiście tak, lecz w przypadku Petera Gerhardssona powiedzenie to nie znalazło podczas wczorajszej gali zastosowania. Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Szwecji po raz drugi miał szansę odebrać statuetkę dla Trenera Roku, ale tym razem w ostatecznym głosowaniu musiał uznać wyższość Vésteinna Hafsteinssona. Urodzony na Islandii 61-latek specjalizuje się w rzucie dyskiem, a to właśnie w tej konkurencji – za sprawą Daniela Ståhla i Simona Petterssona – szwedzka lekkoatletyka wzbogaciła się na Igrzyskach w Tokio aż o dwa medale. Samo znalezienie się w wąskim finale jest jednak i tak sporym wyróżnieniem dla Gerhardssona, który w zakończonym właśnie roku wykręcił ze szwedzką kadrą naprawdę imponujące liczby: piętnaście zwycięstw i trzy remisy w osiemnastu rozegranych meczach to bez wątpienia osiągnięcie, które niełatwo będzie komukolwiek w przyszłości wyrównać.

Nic więc dziwnego, że wśród nominowanych w kategorii Drużyna Roku znalazły się także podopieczne Petera Gerhardssona. Na tym jednak się skończyło, gdyż główna nagroda trafiła koniec końców w ręce przedstawicieli jeździectwa, a mówiąc bardziej konkretnie złotych medalistów olimpijskich w konkurencji skoków drużynowych. Trudno się zresztą temu dziwić, gdyż dzięki Pederowi Fredricsonowi (on akurat przywiózł z Tokio aż dwa medale) oraz jego kolegom z kadry cała sportowa Szwecja przez kilka godzin żyła przede wszystkim jeździeckim konkursem skoków przez przeszkody. A jego dramatyczny i pełen zwrotów akcji przebieg bez wielu korekt nadawałby się jako scenariusz filmowy i gdyby posłużyć się tu terminologią piłkarską, to spokojnie można byłoby powiedzieć, że tym razem Szwedzi pokonali finałowych rywali po rzutach karnych. Do wyłonienia złotych medalistów potrzebny był bowiem tak zwany jump-off.

Co wydarzyło się w pozostałych kategoriach? Sportowcem roku wśród mężczyzn, podobnie zresztą jak przed rokiem, został lekkoatleta Armand Duplantis (skok o tyczce). Wśród kobiet bezkonkurencyjna – także nie po raz pierwszy – okazała się specjalistka od biegów na orientację Tove Alexandersson. Oboje laureaci w minionym roku dołożyli do swojej i tak imponującej kolekcji kolejne medale: on okazał się najlepszy zarówno na Igrzyskach Olimpijskich, jak i podczas Mistrzostw Europy w hali, ona natomiast przywiozła z czempionatu globu komplet pięciu złotych medali. A ponieważ oboje nie przekroczyli jeszcze trzydziestki, to możemy się spodziewać, że nie było to jeszcze w ich wykonaniu ostatnie słowo. Odkryciem Roku 2021 w szwedzkim sporcie została lekkoatletka Maja Åskag, czyli młodzieżowa mistrzyni świata i Europy zarówno w trójskoku, jak i w skoku w dal. Nagrodę za Występ Roku odebrał natomiast łyżwiarz szybki Nils van der Poel, który w fenomenalnym stylu pojechał po tytuł mistrza świata na dystansie 10000 metrów, bijąc przy tym rekord globu. Nagroda Publiczności, podobnie jak Nagroda Specjalna Svenska Dagbladet, trafiły natomiast w ręce złotych medalistów olimpijskich w jeździectwie, którzy bez wątpienia byli największymi bohaterami wczorajszej gali.

Jedynym, choć bardzo ważnym akcentem piłkarskim była Nagroda Fair Play dla Christera Alsiö. 45-letni trener z Värmdö założył w minionym roku … amatorską drużynę weteranów dla młodzieży, którą zresztą sam się zaopiekował. Założeniem tego projektu miała być aktywizacja dzieci i nastolatków, którzy z różnych powodów albo nigdy nie mieli szansy na zrealizowanie swoich sportowych marzeń, albo na bardzo wczesnym etapie postanowili lub musieli te marzenia porzucić. Inicjatywa oczywiście godna pochwały i mocno trzymamy kciuki za jej dalszy rozwój!

A kolejna gala już za dwanaście miesięcy i gorąco liczymy na to, iż podczas niej także nie zabraknie przedstawicieli naszej dyscypliny. Choć nie da się ukryć, że jeśli Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbędą się zgodnie z planem (za co również trzymamy mocno kciuki), to kandydatów do najwyższych laurów może być zdecydowanie więcej niż miejsc na podium. Ale to jak najbardziej pozytywne zjawisko, bo przecież jak konkurować, to tylko z innymi mistrzami. A zatem raz jeszcze gratulujemy tegorocznym zwycięzcom i do zobaczenia za rok!

Tak zaczniemy sezon

sx5lK-QpGprV7LISge7cz0V2w-jpg

Do której klubowej gabloty trafi najbardziej pożądane trofeum w piłkarskiej Szwecji? (Fot. Björn Tilly)

Nowy rok, nowy sezon, nowe nadzieje. I nowy terminarz rozgrywek Damallsvenskan, który tym razem pojawił się nieco później niż zazwyczaj. Czas oczekiwania już jednak za nami i od kilku dni przedstawiciele oraz kibice czternastu występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej klubów mogą zacząć etap planowania futbolowych wojaży po Szwecji. Ze względu na powiększenie ligi, boiskowe zmagania rozpoczniemy w tym roku już w ostatni weekend marca, a sezon – rzecz jasna z obligatoryjną przerwą na angielskie EURO – potrwa aż do 27. listopada. Łatwo zatem obliczyć, że przed nami aż osiem długich miesięcy wypełnionych piłkarskimi emocjami i choć nie brakuje malkontentów narzekających na coroczny exodus kluczowych zawodniczek z Damallsvenskan, to możemy być pewni, że krajowe zmagania ponownie dostarczą nam wielu niezapomnianych wrażeń. Bo ta nasza liga, pomimo wielu zachodzących w niej i wokół niej zmian, cały czas jest wyjątkowa i niepowtarzalna. I choć to opinia całkowicie subiektywna, to warto jej bronić.

Rynkowi transferowemu nieco bliżej przyjrzymy się jednak za tydzień podczas tradycyjnego, styczniowego raportu transferowego, który tym razem zostanie opublikowany w dwóch częściach. Dziś natomiast naszą uwagę skupi terminarz pierwszych kolejek sezonu 2022 i próba odpowiedzi na pytanie kto otrzymał od losu prezent w postaci łagodnego wejścia w piłkarski rok, a kto w tym samym czasie będzie mógł cytować ubiegłoroczne wypowiedzi Pabla Pinonesa-Arce. A na koniec, jak to zresztą już wiele razy w przeszłości bywało, i tak wszystkie nasze przewidywania zweryfikuje boisko. Bo taki właśnie jest futbol.


1. kolejka (26.-27. marca 2022)

AIK – Örebro

Djurgården – Piteå

Hammarby – Eskilstuna

Kristianstad – Kalmar

Linköping – Vittsjö

Rosengård – Bromma

Umeå – Häcken

Oj, trudniejszego wejścia w sezon trójka beniaminków nie mogła sobie wyobrazić! Stołeczna Bromma w swoim pierwszym meczu w najwyższej klasie rozgrywkowej pojedzie na Malmö IP i w zasadzie bez względu na to, co wydarzy się do końca zimowego okienka transferowego, ciężko przewidywać tu jakikolwiek inny rezultat niż pewne zwycięstwo obrończyń tytułu. Powracające do elity po trzyletniej przerwie piłkarki z Kalmar wcale nie będą miały o wiele łatwiej, gdyż one również udadzą się w inauguracyjny weekend w podróż do Skanii. Z tego grona jedynie Umeå przywita sezon na własnym boisku, mierząc się z uczestniczkami fazy grupowej tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń (choć po prawdzie w Hisingen z mistrzowskiej kadry niewiele już zostało). W Sztokholmie spodziewamy się rekordów frekwencyjnych, w Linköping frapującego i intensywnego starcia dwóch walecznych drużyn, a w Solnej pierwszego z wielu meczów o sześć punktów, bo dla drużyn typowanych do miejsc w dolnej połówce tabeli dobre wejście w sezon bywa często kluczem do realizacji wyznaczonych sobie celów.


2. kolejka (2.-3. kwietnia 2022)

Bromma – Umeå

Eskilstuna – Linköping

Häcken – Hammarby

Kalmar – AIK

Piteå – Kristianstad

Vittsjö – Rosengård

Örebro – Djurgården

Kwiecień przywitamy trochę klimatem Elitettan, gdyż zarówno Bromma z Umeå, jak i Kalmar z AIK jeszcze nie tak dawno spotykały się przecież na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Ciekawie zapowiada się ponadto ligowa inauguracja na Bravida Arenie, gdzie dyspozycję mocno przebudowanego zespołu trenera Roberta Vilahamna sprawdzi zawsze groźne Hammarby. Skoro jesteśmy już przy drużynach cokolwiek nieobliczalnych, to warto będzie zajrzeć również na Tunavallen, bo przebieg rywalizacji Eskilstuny z Linköping wytypować trudniej niż liczby w Eurojackpot. Specjalnego zaproszenia nie trzeba chyba wysyłać także przed derbami Skanii, bo nawet jeśli Vittsjö trochę się zimą osłabiło, to i tak zawodniczki z najsłynniejszej, pierwszoligowej wsi w Europie tradycyjnie postawią bardziej utytułowanym, lokalnym rywalkom niezwykle trudne warunki. A i niespodzianka wcale nie jest tu wykluczona.


3. kolejka (16.-17. kwietnia 2022)

AIK – Häcken

Bromma – Örebro

Djurgården – Rosengård

Hammarby – Piteå

Kalmar – Linköping

Kristianstad – Eskilstuna

Umeå – Vittsjö

Kristianstad i Eskilstuna nie tak dawno rywalizowały o miejsce na ligowym podium, a walka ta była tak zacięta, że obie ekipy ukończyły ligowe zmagania z identycznym dorobkiem punktowym. Na wczesnym etapie sezonu emocje nie będą może aż tak rozgrzane, ale kto wie, czy to właśnie zaliczka z połowy kwietnia nie okaże się dla któregoś z tych klubów kluczowa w ostatecznym rozrachunku. Mistrzynie uraz wicemistrzynie kraju zgodnie udadzą się do stolicy i choć będą w swoich meczach faworytkami, to doskonale wiemy, jak niewygodnym dla najlepszych terenem potrafi być Stadion Olimpijski czy Skytteholms IP. Skoro jesteśmy już w Sztokholmie, to warto zauważyć, że także Hammarby i Bromma zagrają w tej kolejce u siebie i na pewno zrobią wszystko, aby na własnych obiektach dopisać do swojego dorobku kolejne punkty. Emocji wszelkiego typu nie zabraknie także w Västerbotten, bo gdy Północ mierzy się z Południem, to zawsze możemy spodziewać się z tej okazji futbolowych fajerwerków.

Ponadto, jeszcze w kwietniu czeka nas wytęsknione chyba przez wszystkich starcie wicemistrzyń z Häcken z mistrzyniami z Rosengård, a na początku maja rozpocznie się prawdziwy maraton derbów Sztokholmu. Pełny terminarz przedłużonej rundy wiosennej wraz z datami znajdziecie poniżej:

da22

Szczęśliwego Nowego Roku!

nyårskort gratis-1

Szczęśliwego Nowego Roku 2022!

Wielu radości zarówno tych piłkarskich, jak i tych zupełnie z futbolem nie związanych!

Wiele determinacji w dążeniu do wyznaczonych sobie celów!

Dużo zdrowia, bo szczególnie w dzisiejszych czasach może się ono bardzo przydać!

Bądźcie dobrzy, szanujcie siebie i innych, dzielcie się ze światem pozytywną energią!

I pamiętajcie: rok 2022 trafi się Wam tylko raz. A skoro tak, to przeżyjcie go w taki sposób, aby potem nie żałować żadnego dnia, żadnej godziny, żadnej sekundy!

Do usłyszenia za około dwa tygodnie, po tradycyjnej, noworocznej przerwie!

Szwedzkie TOP-50 – napastniczki

hurtig

Nikogo nie może dziwić fakt, że Lina Hurtig jest ulubienicą trybun w Turynie (Fot. Getty Images)

Wiosną można było odnieść wrażenie, że Lina Hurtig posiada niezwykle rzadką umiejętność zamieniania w złoto wszystkiego, czego dotknie. Czas ten był dla niej perfekcyjny zarówno jeśli chodzi o dokonania klubowe, jak i reprezentacyjne i to bez względu na to, czy występowała akurat na skrzydle, czy tez na dziewiątce. Na tym jednak nie koniec, bowiem równie udana była w jej wykonaniu końcówka roku i gdyby nie naprawdę delikatny spadek formy wczesną jesienią, to mielibyśmy tu równorzędną, plebiscytową konkurentkę dla Fridoliny Rolfö. Snajperkę Juventusu z zawodniczką Barcelony łączy jednak nie tylko ogromny talent, ale i ponadprzeciętna podatność na kontuzje, więc do w pełni zasłużonych gratulacji dołączamy oczywiście standardowe życzenia zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Bo jak ono dopisze, to o postawę Hurtig możemy być całkowicie spokojni! Kolejne miejsca w zestawieniu to tercet napastniczek z Damallsvenskan, dzięki któremu także na rodzimej ziemi oglądaliśmy w minionym sezonie spektakle najwyższej kategorii. Stina Blackstenius z niezwykłą regularnością biła kolejne rekordy i nie ma chyba takiej klasyfikacji, w której jej nazwisko nie pojawiłoby się na jednym z czołowych miejsc. Madelen Janogy zdecydowała się na nowe otwarcie w barwach Hammarby i dołożyła w ten sposób sporą cegiełkę do tego, że beniaminek niemal do ostatniej kolejki bił się o lokatę gwarantującą start w eliminacjach przyszłorocznej Ligi Mistrzyń. Olivia Schough zanotowała zdecydowanie najlepszy sezon w karierze, a akces do ścisłej, krajowej czołówki zgłosiła w najtrudniejszym jego momencie, kiedy to wzięła na swoje barki odpowiedzialność za wynik zespołu i bezpiecznie doprowadziła Rosengård do stacji z napisem mistrzostwo.

Na tegorocznej liście mamy aż trzy nowe nazwiska, a każda z tych piłkarek zrobiła naprawdę wiele, aby w tym zestawieniu ostatecznie się znaleźć. Karin Lundin najpierw utrzymywała Örebro w bezpiecznym dystansie od strefy spadkowej, a po letnim transferze do Fiorentiny stała się jedną z poważniejszych kandydatek do korony królowej strzelczyń włoskiej Serie A. Emilia Larsson była postacią numer jeden fazy grupowej Pucharu Szwecji i największym objawieniem rundy wiosennej w Damallsvenskan, a osiemnastoletnia Rosa Kafaji nieprzypadkowo zamieniła po zakończeniu sezonu AIK Solna na BK Häcken pomimo zaporowej – jak mogłoby się w szwedzkich warunkach wydawać – sumy odstępnego. Odświeżenie rankingu niewątpliwie cieszy i mamy wielką nadzieję, że niebawem przynajmniej jedna z tych zawodniczek otrzyma szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności także na gruncie reprezentacyjnym od selekcjonera Gerhardssona. Na więcej minut w kadrze z pewnością może liczyć także Johanna Kaneryd, która okazała się beneficjentką zamiany Skanii na Hisingen.

Całkiem przyzwoitą wiosnę zaliczyła na hiszpańskich boiskach Sofia Jakobsson, ale transfer do monachijskiego Bayernu póki co ewidentnie nie wychodzi jej na plus. Wzloty i upadki notowała w ostatnich miesiącach także Mimmi Larsson, której w pokazaniu pełni możliwości często przeszkadzały niestety kontuzje. O siłę rażenia pierwszej linii mocno niepokoili się w Eskilstunie, ale rzeczywistość pokazała, że obawy te były cokolwiek nieuzasadnione. Felicia Rogic raz jeszcze udowodniła, że szybkość nie jest wcale jej jedynym atutem, a sensacyjny powrót do wielkiej formy zaliczyła powracająca do kraju z norweskiej przygody Mia Jalkerud. Utalentowana młodzież atakowała nie tylko w Sztokholmie, gdyż w barwach Linköping kapitalnie prezentowała się Cornelia Kapocs, udowadniając tym samym, że w jej przypadku nikt nie ma prawa mówić o one-season-wonder.

04-av

Szwedzkie TOP-50 – pomocniczki

rolfö (fcb)

Fridolina Rolfö i FC Barcelona – połączenie idealne? (Fot. FC Barcelona)

Już kilka razy ocierała się o Diamentową Piłkę, ale nikt chyba nie ma wątpliwości, że w tym roku trofeum to powinno trafić właśnie w jej ręce. Bo jak by nie patrzeć i jak by nie liczyć, rok 2021 był rokiem Fridoliny Rolfö. Raz jeszcze potwierdziło się, że w przypadku tej zawodniczki mamy do czynienia z gwiazdą największego formatu i jeśli tylko będzie zgadzać się zdrowie, to żadne limity dla niej nie istnieją. W reprezentacji błyszczała zarówno podczas japońskich Igrzysk, jak i w trakcie niełatwych przecież jesiennych eliminacji do mundialu. W nowym klubie pokazała się jako piłkarka wszechstronna, dynamiczna i potrafiąca błyskawicznie wpasować się do gry najlepszej drużyny klubowej minionego roku. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że to wcale nie musi być jeszcze jej sufit. Te same słowa możemy zresztą odnieść do chyba największej rewelacji ostatnich miesięcy, czyli Filippy Angeldal. I choć w sporcie popularne jest powiedzenie, że sylwetka nie gra, to jednak nie sposób nie zauważyć jak wielki postęp pomocniczka ta zrobiła pod względem motorycznym. A ponieważ piłkarsko u niej też wszystko się zgadza, to możemy mówić już o zawodniczce kompletnej, która może stanowić wartość dodaną zarówno dla reprezentacji Szwecji, jak i dla Manchesteru City. Kolejne miejsca w rankingu okupują dwie legendy w osobach Kosovare Asllani oraz Caroline Seger. O nich akurat powiedziano i napisano chyba już wszystko, ale japońskie Igrzyska pokazały ponad wszelką wątpliwość, że złota generacja szwedzkiego futbolu póki co ani myśli ustępować miejsca młodszej fali. I bardzo dobrze, bo oglądanie tej dwójki to bez względu na okoliczności czysta przyjemność.

Co słychać na kolejnych miejscach? Znajdziemy tam Hannę Bennison, która latem zamieniła Damallsvenskan na angielską FA WSL i w nowych realiach zaaklimatyzowała się naprawdę udanie. Na tę chwilę możemy powiedzieć, że jest zawodniczką numer dwanaście w kadrze Evertonu, ale patrząc jak wielką różnicę potrafią często zrobić jej wejścia z ławki, pewne miejsce w jedenastce wydaje się być wyłącznie kwestią czasu. Bardzo solidnie w barwach Racingu Louisville prezentowała się natomiast Freja Olofsson i nic dziwnego, że jeszcze w grudniu zainteresowanie jej osobą wyrażały między innymi dwa uznane kluby hiszpańskie. Na liście zwraca uwagę obecność aż trzech piłkarek Häcken, choć nie da się nie zauważyć, że w porównaniu z rokiem 2020 zarówno Filippa Curmark, jak i Julia Zigiotti nieco obniżyły loty. Powrót do gry po przerwie macierzyńskiej zanotowała za to Elin Rubensson i nawet jeśli nie był to comeback w spektakularnym, hollywoodzkim stylu, to z nią na boisku jakość drugiej linii zespołu z Hisingen jest zdecydowanie wyższa niż pod jej nieobecność. Za sprawą Anny Welin oraz Alice Nilsson dwie piłkarki w zestawieniu ma także Kristianstad i to również dzięki temu właśnie duetowi klub prowadzony przez Elisabet Gunnarsdottir drugi raz z rzędu potrafił zakończyć ligowe zmagania na najniższym stopniu podium.

Zaskoczeniem mogą być natomiast dwie tegoroczne nowości na liście. Fanny Andersson imponowała równą formą zarówno wiosną w Eskilstunie, jak i jesienią w Piteå i jej nazwiska po prostu nie dało się tu pominąć. Jeszcze ciekawszy wydaje się chyba jednak przykład Fanny Hjelm, który pokazuje, że nawet po trzydziestce można wejść na solidny, ligowy poziom. Zawodniczka Hammarby doskonale odnalazła się w taktyce zaordynowanej przez Pabla Pinonesa-Arce i to właśnie ona była jedną z cichych bohaterek wspaniałego sezonu w wykonaniu stołecznego beniaminka.

03-mt