9. kolejka – zapowiedź

peterholgersson

Piłka w siatce – w ostatnich starciach ekip z Linköping i Kristianstad nie był to częsty widok (Fot. Peter Holgersson)

Tym razem rozpoczynamy naszą zapowiedź niestandardowo, czyli … od końca. A mówiąc nieco bardziej precyzyjnie: od meczu, który chronologicznie zostanie rozegrany jako ostatni. Nie może to jednak dziwić, gdyż właśnie w Linköping będziemy w sobotni wieczór świadkami czegoś, co spokojnie możemy nazwać batalią o Europę oraz najważniejszym dla obu klubów meczem pierwszej części sezonu. Zwycięstwo gospodyń oznaczałoby powiększenie dystansu między LFC, a resztą ligowego peleton do siedmiu punktów, co bezsprzecznie przełożyłoby się na idealną pozycję wyjściową zespołu Olofa Unogårda w wyścigu o europejskie puchary. Jeśli jednak to Kristianstad okaże się w najbliższy weekend lepsze (a przynajmniej bardziej skuteczne), to mając na uwadze terminarz, to drużyna ze wschodniej Skanii ustawi się wygodnie na wspomnianym pole position. A co, jeśli padnie remis? Na taki scenariusz na pewno nie obraziłyby się inne, marzące o europejskiej przygodzie kluby, choć one akurat przede wszystkim powinny skupić całą swoją uwagę na tym, aby samemu zacząć regularnie punktować. Wracając jednak na chwilę do naszego meczu kolejki, przewidzieć jego ewentualny przebieg jest zadaniem wybitnie karkołomnym. Z jednej strony, jeśli któraś z tych drużyn potrafiła nas tego lata zachwycić, to był to bez dwóch zdań Kristianstad. Therese Åsland pokazała nam, jak wiele warte mogą być dopieszczone i obliczone co do milimetra podania, Alice Nilsson stała się definicją walczącej o każdą piłkę pomocniczki, Jutta Rantala strzelała niezwykle efektowne gole, a Svava Ros Gudmundsdottir przekonała niedowiarków, dlaczego jej transfer był przed rokiem jednym z najbardziej dyskutowanych wydarzeń zimowego okienka. Po drugiej stronie mamy jednak Linköping, który w swojej twierdzy póki co w obecnych rozgrywkach nie tylko nie przegrał, ale nawet nie stracił gola. I nic to, że kolejne ekipy przyjeżdżały do Östergötland z konkretnym pomysłem, próbując następnie go realizować. Sposobu na rozmontowanie defensywy LFC nie znalazła póki co ani Loreta Kullashi, ani Olivia Schough, ani Heidi Kollanen i wcale nie jest powiedziane, że w przypadku wspomnianej już Åsland, czy Amandy Edgren musi być inaczej. Tym bardziej, że Kristianstad akurat na Arenie Linköping nigdy przesadnie wielu goli nie strzelał.

Wspomnieliśmy już o zespołach, które w pogoni za czołówką powinny przede wszystkim oglądać się na siebie i tak się świetnie składa, że już w sobotę zetrą się one w bezpośrednich pojedynkach. A skoro tak, to możemy na spokojnie założyć, że przynajmniej niektóre z nich podreperują w najbliższych godzinach swój punktowy dorobek. Gdyby ufać papierowym prognozom, to zarówno w potyczce Eskilstuny z Växjö, jak i w rywalizacji Djurgården z Örebro, zdecydowanie więcej szans należałoby przyznać gospodyniom. To po ich stronie wydają się być piłkarska jakość, umiejętności indywidualne (choć tu można byłoby oczywiście długo polemizować), a także – co w obecnie panujących warunkach może okazać się kluczowe – głębia kadry. Możemy być jednak w stu procentach pewni, że piłkarki z Växjö i Örebro bez walki na taki scenariusz nie przystaną, a to z kolei gwarantuje nam niezapomniane, boiskowe wrażenia. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że od rywalizacji o mistrzostwo kraju ciekawsza może być jedynie … rywalizacja o pozostanie w gronie pierwszoligowców. A skoro już o niej mowa, to w sobotę warto także zerknąć w kierunku Umeå, gdzie podopieczne Roberta Bergströma stoczą z Vittsjö bój o przynajmniej chwilowe opuszczenie strefy spadkowej. Therese Simonsson, Lisa Dahlkvist oraz Fanny Hjelm kontra Clara Markstedt, Emily Gielnik i Michelle De Jongh – na stadionie w Västerbotten bez wątpienia będzie się działo!

Wyjazdowe batalie czekają w najbliższej kolejce naszych liderów, a nieco łatwiejsze zadanie tym razem staje przed zawodniczkami Rosengård. Drużyna z Malmö uda się bowiem na teren beniaminka z Uppsali, podbudowanego sensacyjnym zwycięstwem na Tunavallen, ale również wyczerpanego morderczą walką o każdy centymetr boiska w Eskilstunie. Lider z Göteborga poleci natomiast do Piteå, gdzie właśnie ogłoszono długo wyczekiwany powrót Madelen Janogy do klubu z Norrbotten. Czy to wydarzenie okaże się dla zespołu prowadzonego przez Stellana Carlssona punktem zwrotnym pozwalającym na uniknięcie czwartej ligowej porażki z rzędu? Trudno powiedzieć, ponieważ pomimo stosunkowo wąskiej kadry, Göteborg jest jak dotąd w obecnych rozgrywkach niemal bezbłędny. Z kronikarskiego punktu widzenia warto zaznaczyć, że na Północ wraz z koleżankami z drużyny wybrała się liderka drugiej linii KGFC Vilde Bøe Risa, cho sama zainteresowana nie potrafiła jeszcze powiedzieć, czy już w ten weekend uda jej się zaliczyć długo wyczekiwany boiskowy comeback.


Zestaw par 9. kolejki:

omg9_01

omg9_02

omg9_03

omg9_04

omg9_05

omg9_06

Beniaminkowie pokazali pazur

tobe

Emma Holmgren – bohaterka Uppsali (Fot. Tobbe Bengtsson)

Miało być ciekawie, miało być sensacyjnie i … nasza liga kolejny raz stanęła na wysokości zadania. Świadkami pierwszej niespodzianki byliśmy już w Kristianstad, gdzie drużyna prowadzona przez Elisabet Gunnarsdottir w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry dała sobie wydrzeć dwa punkty w starciu z beniaminkiem z Umeå. Gol rezerwowej Elin Nilsson, choć nieco przypadkowy, zapewnił jednak gościom z Västerbotten w pełni zasłużony remis na gorącym terenie w Skanii. Przystępujące do rywalizacji w roli zdecydowanych faworytek zawodniczki z Kristianstad długimi minutami nie potrafiły złapać właściwego dla siebie rytmu, a to, że właśnie im udało się otworzyć wynik, było efektem indywidualnych umiejętności Therese Åsland, która jeszcze w pierwszej połowie wrzuciła perfekcyjną piłkę na głowę Amandy Edgren. Po drugiej stronie boiska niezwykle aktywna była Kayla Braffet, znów z dobrej strony pokazał się ofensywny duet Simonsson – Lundin, ale aż do 90. minuty wydawało się, że podopieczne Roberta Bergströma udadzą się w powrotną podróż na daleką Północ na tarczy. Tyle tylko, że gospodyniom nie udało się definitywnie zamknąć meczu (najlepszą okazję po ich stronie zmarnowała Gudmundsdottir), a wspomniany już centrostrzał Nilsson całkowicie zmienił nastroje w obu ekipach.

W jeszcze lepszych humorach Eskilstunę opuszczać będą piłkarki Uppsali, które niespodziewanie chyba nawet dla siebie samych zgarnęły na Tunavallen pełną pulę. Gospodynie miały ogromną przewagę w posiadaniu piłki, ale ani Loreta Kullashi, ani Felicia Rogic, nie potrafiły znaleźć sposobu na pokonanie Emmy Holmgren, a gdy to już im się udawało, na drodze do szczęścia stawał im słupek. Przyjezdne były za to w poniedziałkowy wieczór niesamowicie skuteczne, a Cornelia Kapocs ponownie zgłosiła akces do tytułu Odkrycia Roku na szwedzkich boiskach. Czwarty raz z rzędu bez punktów wraca z ligowego wyjazdu stołeczne Djurgården, choć szczególnie przed przerwą fani ze Sztokholmu mogli mieć nadzieję, że oto nadszedł dzień przełamania fatalnej passy. W drugiej połowie obraz gry na VISMA Arenie mocno się wyrównał, a więcej konkretów było po stronie zawodniczek z Växjö, które pomiędzy 70., a 85. minutą aż trzykrotnie powinny podchodzić do rzutów karnych. Prowadząca to spotkanie Sara Persson na jedenasty metr wskazała jednak tylko raz, ale dla Signe Holt było to w zupełności wystarczające. 20-letnia Dunka pewnym strzałem pokonała swoją rodaczkę w bramce Djurgården i zwycięstwo zostało w Småland. Drugi z rzędu komplet punktów padł ponadto łupem Vittsjö, ale wciąż nie pozwolił on podopiecznym Thomasa Mårtenssona wydostać się ze strefy spadkowej. Jeśli jednak Nellie Persson wychodzą takie strzały jak w 90. minucie na Behrn Arenie, a Emily Gielnik zapisuje na swoim koncie kolejne asysty z precyzją szwajcarskiego zegarka, to po raz pierwszy od dawna w północnej Skanii mogą spoglądać w przyszłość nie tylko bez strachu, ale nawet z nadzieją.

Ze swoich domowych zadań bezbłędnie wywiązał się nasz duet liderek, choć oczekiwanych przez niektórych pogromów nie było ani w Malmö, ani na Valhalli. Niesamowicie intensywny, czwartkowy mecz ewidentnie zabrał zawodniczkom obu czołowych ekip sporo energii, ale dzięki piłkarskiej klasie zarówno Rosengård, jak i Göteborg, sprawę zwycięstwa załatwiły jeszcze przed przerwą. W barwach drużyny ze Skanii pierwszego w sezonie gola zanotowała Johanna Kaneryd, a świetną partię w defensywie rozegrała Glodis Perla Viggosdottir, zaś wśród podopiecznych Matsa Grena na szczególne wyróżnienie zasłużył najwyższej klasy duet napastniczek Blackstenius – Hammarlund, generałka formacji obronnej Emma Kullberg, a także szalejąca na lewej flance niezniszczalna Julia Roddar.


8. kolejka w liczbach:

Gole: 15  (średnia 2.50 / mecz)

Rzuty karne: 2  (oba wykorzystane)

Żółte kartki: 15

Czerwone kartki: 0

Najszybszy gol: Johanna Kaneryd (Rosengård) – 13. minuta (vs. Piteå)

Najpóźniejszy gol: Elin Nilsson (Umeå) – 90. minuta (vs. Kristianstad)

Piłkarka kolejki: Stina Blackstenius (Göteborg)

Gol kolejki: Josefin Johansson (Piteå)


Komplet wyników:


Piłkarka kolejki:

lirare

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

8. kolejka – zapowiedź

clara avdo bilkanovic

Clara Markstedt wypatruje kolejnych punktów dla odrodzonego Vittsjö (Fot. Avdo Bilkanovic)

Emocje po kapitalnym widowisku w Göteborgu, trzech golach Clary Markstedt na wagę pierwszego w obecnych rozgrywkach zwycięstwa Vittsjö i wielu innych niezapomnianych momentach siódmej kolejki nie zdążyły nawet ostygnąć, a tymczasem już jutro piłkarki Damallsvenskan powrócą na ligowe boiska, aby ponownie toczyć intensywne boje o ligowe punkty. Tym razem zaczniemy nietypowo, bo już w samo południe, od starcia znajdującego się ewidentnie na fali wznoszącej Kristianstad z beniaminkiem z Umeå. Nietypowa godzina rozpoczęcia meczu to oczywiście ukłon w stronę przebywających od kilku dni na południu kraju gości, ale w tym miejscu sentymenty raczej powinny się skończyć. Wszystkie argumenty piłkarskie i anatomiczne przemawiają bowiem za pewnym zwycięstwem ekipy ze Skanii. W Kristianstad więcej mają bowiem nie tylko jakości w wyjściowej jedenastce (i w kadrze ogółem), ale także … czasu na przedmeczową regenerację. Podopieczne Roberta Bergströma jeszcze w czwartkowy wieczór grały przecież niezwykle istotny mecz w Växjö, a już za chwilę czeka je kolejna, ciężka przeprawa. Owszem, Therese Simonsson oraz Lova Lundin zdążyły już pokazać, że są zawodniczkami potrafiącymi zrobić różnicę także na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej, a ostatnio mogły liczyć dodatkowo na wsparcie Kayli Braffet, czy super-rezerwowej Moniki Jusu Bah, ale to wszystko plus niesamowita ambicja i determinacja, której beniaminkowi z Västerbotten nie sposób odmówić, może na sześć kwadransów niezwykle intensywnej walki o każdą piłkę po prostu nie wystarczyć.

Zaledwie kilka godzin dłużej od Umeå odpoczywać będą piłkarki z Växjö, które w niedzielne popołudnie sprawdzą, na ile rzeczywiste są tezy mówiące o odrodzeniu stołecznego Djurgården. Przebłyski dobrej gry w zespole prowadzonym przez Pierre’a Fondina zaczynają bowiem dostrzegać nawet najwięksi sceptycy, a tego lata kolejni rywale wyjeżdżają ze Stadionu Olimpijskiego na tarczy. Tym razem zawodniczki ze Sztokholmu wystąpią wprawdzie w roli gości, ale na VISMA Arenie to one wydają się być faworytkami do zgarnięcia pełnej puli. Do pełni sił po bardzo długiej przerwie spowodowanej kontuzją wraca bowiem Sheila van den Bulk, a Malin Diaz najwyraźniej przypomniała sobie, że jeszcze nie tak dawno była jedną z czołowych środkowych pomocniczek w Szwecji. Dodajmy do tego Olivię Schough oraz Lindę Motlhalo na skrzydłach, a także dowodzoną przez niezwykle solidną Rachel Bloznalis defensywę i wyjdzie nam, że po raz pierwszy od dłuższego czasu, pisząc o Djurgården, możemy skupić się przede wszystkim na pozytywach. Z drugiej strony, borykające się z olbrzymimi problemami kadrowymi Växjö w dwóch ostatnich meczach również nie zaznało goryczy porażki, a Signe Holt i Jennie Nordin zdają się w ogóle nie dopuszczać do siebie myśli, że na wiosnę pierwszą ligę w Småland będzie można oglądać wyłącznie na ekranach komputerów.

Ciekawe starcie czeka nas także na Behrn Arenie, gdzie o ligowe punkty powalczą zespoły z Örebro i Vittsjö. O gościach z północnej Skanii i ich problemach napisano w ostatnim czasie już chyba wszystko, ale na szczęście wydaje się, że w trzeciej drużynie poprzedniego sezonu okres największego kryzysu należy już do przeszłości. Przed trzema dniami, w rywalizacji z Uppsalą, Vittsjö mogło wreszcie zgłosić do meczu pełną, 18-osobową kadrę, co błyskawicznie poprawiło morale w klubowej szatni. A dalej może być już teoretycznie tylko lepiej, bo przecież Heather Williams, Emily Gielnik, czy Anke Preuss to nazwiska, które na poziomie Damallsvenskan naprawdę robią wrażenie i jeśli dołoży się do tego zgranie z dotychczasowymi liderkami w osobach Markstedt i De Jongh, to ekipa ze Skanii może jesienią naprawdę porządnie odpalić. Póki co czeka ją jednak wyjazd do Örebro, a w Närke ostatnio także udowodnili, że potrafią się solidnie wzmocnić. Wypożyczenie Kanadyjki Lindsay Agnew z North Carolina Courage było jednym z najbardziej dyskutowanych wydarzeń minionego tygodnia w piłkarskiej Szwecji, a źródła znajdujące się w pobliżu najbardziej zainteresowanych osób podpowiadają, że to jeszcze nie koniec letniej ofensywy transferowej w Örebro. Czyżby więc liga miała stać się jeszcze ciekawsza? Niewykluczone.

No i na deser nasi kandydaci do tytułu, tym razem solidarnie na własnych śmieciach i solidarnie w roli zdecydowanych faworytek. Patrząc na tabelę, a także mając na uwadze, jak wiele kosztował zawodniczki Göteborga i Rosengård czwartkowy mecz, tak jasna deklaracja może trochę dziwić, ale … tylko trochę. Ani Linköping, ani Piteå nie stanowią bowiem monolitu, a im dalej w sezon, tym bardziej każdy wywalczony przez nie punkt jest zdobyty raczej pomimo, a nie w wyniku postawy na boisku. Oczywiście doskonale pamiętamy, że cały czas mówimy o klasowych ekipach, które w dowolnie wybranym momencie mogą zaskoczyć i wejść na taki poziom, na którym z automatu rzuca się wyzwanie największym ligowym potentatom. Nic nie wskazuje jednak na to, aby to przełamanie miało nastąpić właśnie teraz, choć Pierwsze Prawo Damallsvenskan nieśmiało wygląda zza rogu i tylko czeka, aby znów nam o sobie przypomnieć.


Zestaw par 8. kolejki:

omg8_01

omg8_02

omg8_03

omg8_04

omg8_05

omg8_06