Czas nadziei i odkupienia

pauline-jpg

Göteborg zagra przeciwko Kristianstad bez Pauline Hammarlund (Fot. Bildbyrån)

Kontuzja Pauline Hammarlund, historyczne zwycięstwo Kungsbacki, piąte z rzędu czyste konto Vittsjö i wreszcie gol Anny Anvegård w debiucie dla Rosengård – tymi wydarzeniami żyli w ostatnich dniach sympatycy szwedzkiej piłki. Napięty do granic wytrzymałości terminarz rozgrywek sprawia jednak, że czasu na analizę trzynastej kolejki nie ma zbyt wiele, a dwanaście klubów Damallsvenskan już sposobi się do tego, aby ponownie wyjść na murawę i walczyć o ligowe punkty. O to, że rozpoczynająca się już jutro czternasta seria spotkań dostarczy nam wiele nowych tematów do dyskusji, możemy być raczej spokojni, ale bardzo chcielibyśmy, aby tym razem były to wyłącznie kwestie pozytywne, gdyż urazów kluczowych zawodniczek i sędziowskich kontrowersji mamy już zdecydowanie dość.

Choć w pierwszej chwili może zabrzmieć to paradoksalnie, jednym z najciekawszych pojedynków najbliższej kolejki może okazać się starcie Kungsbacki z Limhamn Bunkeflo. Podopieczne trenera Olofssona są obecnie na fali po ze wszech miar sensacyjnym zwycięstwie nad Linköping, a ewentualne trzy punkty zdobyte na bezpośrednich rywalkach w walce o utrzymanie mogłyby sprawić, że perspektywa pozostania na najwyższym poziomie rozgrywek przez dłużej niż jeden sezon nagle stałaby się bardziej realna niż kiedykolwiek wcześniej. Problem jednak w tym, że z podobnego założenia wychodzą w Malmö, gdzie doskonale zdają sobie sprawę, że lepszej okazji na przełamanie fatalnej passy porażek już w tym sezonie nie będzie. Na chwilę obecną pewne w tej rywalizacji jest tylko tyle, że remis nie będzie tu urządzał nikogo. Czy wobec tego Sara Nilsson raz jeszcze strzeli zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry? Przekonamy się już we wtorek.

Nie mniej ciekawie będzie również na stadionach, na których mierzyć będą się kluby z górnej połówki tabeli. Pojedynku mocno podrażnionego (miejmy nadzieję, że równocześnie nie podłamanego) Linköping z niesamowicie ciężkim do złamania Vittsjö nikomu nie trzeba chyba specjalnie reklamować. Ale jeśli ktoś szuka w tym starciu dodatkowych smaczków, to przywołajmy choćby osobę Tove Almqvist, która przed rozpoczęciem obecnego sezonu przeniosła się z Östergötland do Skanii w poszukiwaniu większej liczby minut. Cóż, póki co wydaje się, że z perspektywy jej kariery był to całkiem niezły ruch. Po krótkich, lecz intensywnych turbulencjach, na właściwe tory powraca także zespół z Göteborga, który w minioną środę – już bez Pauline Hammarlund – poradził sobie z zawsze groźnym Örebro. Czy starcie z Kristianstad okaże się dla drużyny prowadzonej przez Marcusa Lantza równie udane? Jeśli Rubensson oraz Zigiotti potwierdzą, że rzeczywiście właśnie teraz dochodzą do optymalnej dyspozycji, to jest to całkiem prawdopodobny scenariusz. Cały czas warto jednak pamiętać o tym, że ekipa Elisabet Gunnarsdottir przyjedzie nad Götę podwójnie zmotywowana, a dodatkowym bodźcem będzie dla niej chęć wzięcia rewanżu za niezwykle pechową i – co tu kryć – mocno kontrowersyjną porażkę w finale Pucharu Szwecji. W niedzielnym menu nie zabraknie także ciekawej pozycji dla kibiców z Piteå oraz Eskilstuny i choć ostatnio po bezpośrednich starciach tych drużyn powody do radości mieli wyłącznie ci pierwsi, to tym razem prawo serii wcale nie musi zadziałać. Ofensywny tercet z Tunavallen po francuskim mundialu złapał bowiem tak dobrą i stabilną formę, jakiej nie prezentował od dawna.

Zwycięstwo w derbach Malmö pozwoliło piłkarkom Rosengård oderwać się choć trochę od niezwykle licznego, ligowego peletonu, ale jeśli Therese Sjögran i Jonas Eidevall poważnie myślą o pierwszym od czterech lat tytule mistrzowskim, to na Myresjöhus Arenie w Växjö passę wygranych meczów trzeba będzie kontynuować. W realizacji tego planu pomóc ma między innymi wyciągnięta właśnie z klubu ze Småland Anna Anvegård, która w debiucie przeciwko Limhamn Bunkeflo przedstawiła się swojej nowej publiczności w niezwykle spektakularny sposób. Czy i tym razem zobaczymy jej nazwisko w meczowym protokole? Jest to oczywiście bardzo możliwe, choć akurat w Rosengård ciężar strzelania goli w dowolnej chwili może wziąć na siebie absolutnie każda z zawodniczek. Na deser, niejako zgodnie z tradycją, zostawiliśmy sobie permanentnie rozczarowujący swoją postawą zespół Djurgården, który w poprzedniej kolejce dodatkowo sam zaczął strzelać sobie gole. Czy długo wyczekiwany mecz na przełamanie piłkarki ze stolicy rozegrają w najbliższą środę przeciwko Örebro? W przeszłości, w potyczkach z akurat tym rywalem, udawało im się sięgać po komplet punktów nawet wówczas, gdy spadały z ligi, ale tegoroczna wersja DIF niejednokrotnie udowadniała nam, że nie ma dla niej takich okoliczności, których nie dałoby się zepsuć. Kwestia wyniku jest więc tutaj sprawą całkowicie otwartą.

Zestaw par 14. kolejki:

omg14_01

omg14_02

omg14_03

omg14_04

omg14_05

omg14_06

Reklamy

Poprzeczka wisi wysoko

ECFu13HW4AAhrUi

Tak przedstawia się zestaw par 1/16 finału Ligi Mistrzyń (Fot. UEFA)

Brak rozstawienia w losowaniu 1/16 finału piłkarskiej Ligi Mistrzyń oznaczał, że obaj przedstawiciele Damallsvenskan już na tym etapie rozgrywek mogli trafić na rywalki pokroju Lyonu, Wolfsburga, czy PSG. W perspektywie czekającej nas nieuchronnie reformy europejskich pucharów, taki układ byłby oczywiście skrajnie niekorzystny, gdyż akurat teraz każda strata punktów zaboli w przyszłości podwójnie, ale wpływu na wynik mieszania kulek w szwajcarskim Nyonie nie mieliśmy niestety żadnego. Pozostawało więc jedynie uzbroić się w cierpliwość i czekać na to jaką przyszłość dwóm szwedzkim klubom wylosują Nadine Kessler oraz Josephine Henning. Dobra wiadomość jest taka, że tych kategorycznie najgorszych scenariuszy udało się ostatecznie uniknąć. Zła – że byłe gwiazdy Wolfsburga i reprezentacji Niemiec mogły być dla Piteå i Göteborga zdecydowanie bardziej łaskawe.

O nieco większym szczęściu mogą mówić w Norrbotten, gdyż zespół prowadzony przez Stellana Carlssona w swoim absolutnym, europejskim debiucie zmierzy się z duńskim Brøndby. Ekipa z przedmieść Kopenhagi to rywal, którego sympatykom futbolu w wydaniu nordyckim nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać. W poprzednim sezonie podopieczne Pera Nielsena wyrzuciły za burtę Ligi Mistrzyń nazywany przez wielu nową siłą europejskiej piłki Juventus, przed dwoma laty mocno postraszyły angielski Manchester, a w tym roku wydają się być minimalnymi faworytkami w starciu z sensacyjnymi mistrzyniami Szwecji.  Tym bardziej, że w przeciwieństwie do chociażby swoich odwiecznych rywalek z Fortuny Hjørring, udało im się uniknąć letniej wyprzedaży, przekonując do pozostania w klubie znaczną część kluczowych piłkarek. Do Norrbotten zawitają więc takie zawodniczki jak doskonale znana kibicom z Linköping Nicoline Sørensen, największa obecnie gwiazda duńskiej ekstraklasy Nanna Christiansen, czy wreszcie szwedzka defensorka Linnéa Svensson, którą pamiętamy między innymi z występów dla Rosengård i Örebro. Gdy do tego zestawu dopiszemy jeszcze niezwykle utalentowaną, krajową młodzież (Nille Gejl, Louise Ringsing), to trudno się dziwić, że w Kopenhadze nikt po dzisiejszym losowaniu rozpaczać nie zamierza. Ale równie bojowe nastroje panują także w Piteå, wszak nie po to zaprosiliśmy piłkarską Europę aż pod koło polarne, aby już przy pierwszej możliwej okazji wypisać się z wyścigu do Wiednia.

Jeszcze trudniejsze wyzwanie czeka piłkarki z Göteborga, które bilety uprawniające do udziału w 1/8 finału będą musiały wywalczyć w dwumeczu z monachijskim Bayernem. Półfinalistki poprzedniej edycji Ligi Mistrzyń kadrowo przewyższają oczywiście wicemistrzynie Szwecji i mała zawodniczo-trenerska rewolucja, która w ostatnich miesiącach nie ominęła Bawarii, niewiele w tej kwestii zmienia. Dodatkowym problemem dla Marcusa Lantza będzie oczywiście absencja Pauline Hammarlund, gdyż trudno oprzeć się wrażeniu, że akurat w tej rywalizacji byłaby to piłkarka dla zespołu z Västergötland absolutnie kluczowa. Prezes Peter Bronsman nie zamierza jednak z tego powodu załamywać rąk i już teraz zaprasza wszystkich na fantastyczny dwumecz, który jego zdaniem jak najbardziej może zakończyć się sensacją. Każdy z potencjalnych rywali byłby trudnym przeciwnikiem, ale ja naprawdę zakładam, że możemy awansować. Taki jest nasz cel, taka jest nasza ambicja. (Z Bayernem) będzie świetna zabawa – puentuje Bronsman. A skoro tak, to z nadzieją wyczekujemy 11. września i gorąco liczymy na to, że dobrze bawić będziemy się jeszcze długo po ostatnim gwizdku.


Zestaw par 1/16 finału Ligi Mistrzyń:

Juventus FC (Włochy) – FC Barcelona (Hiszpania)

Hibernian LFC (Szkocja) – SK Slavia Praga (Czechy)

ZFK Spartak Subotica (Serbia) – Atletico Madryt (Hiszpania)

SC Braga (Portugalia) – Paris Saint-Germain (Francja)

KF Vllaznia (Albania) – Fortuna Hjørring (Dania)

FK Czertanowo (Rosja) – Glasgow City FC (Szkocja)

WDW Riazań (Rosja) – Olympique Lyon (Francja)

Arsenal FC (Anglia) – ACF Fiorentina (Włochy)

FC Göteborg – FC Bayern Monachium (Niemcy)

SKN St. Pölten (Austria) – FC Twente (Holandia)

RSC Anderlecht (Belgia) – BIIK Kazygurt Szymkent (Kazachstan)

Breidablik UBK (Islandia) – AC Sparta Praga (Czechy)

KFF Mitrovica (Kosowo) – VfL Wolfsburg (Niemcy)

Piteå IF – Brøndby IF (Dania)

FF Lugano (Szwajcaria) – Manchester City WFC (Anglia)

FK Mińsk (Białoruś) – FC Zürich (Szwajcaria)

13. kolejka w liczbach

dam

13. kolejka w liczbach:

Gole: 19  (średnia 3.17 / mecz)

Rzuty karne: 0

Żółte kartki: 8

Czerwone kartki: 1

Najwyższa frekwencja: 1 586  (Rosengård – Limhamn Bunkeflo)

Najniższa frekwencja: 249  (Kungsbacka – Linköping)

Najszybszy gol: Elin Rubensson (Göteborg) – 14. minuta (vs. Örebro)

Najpóźniej strzelony gol: Sara Nilson (Kungsbacka) – 90+2. minuta (vs. Linköping)

Piłkarka kolejki: Sara Nilsson (Kungsbacka)

Bramka kolejki: Felicia Rogic (Eskilstuna)


Jedenastka kolejki:

team_13

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

asisst

Komplet wyników:

Szachowy pat w Norrbotten

0b3ff7ae-daa1-4b98-8685-8afd3080ff19

Blomkvist i Almqvist walczą o piłkę – takich pojedynków na LF Arenie nie brakowało (Fot. SR)

Wielu z was zapewne kojarzy powiedzenie, że perfekcyjny mecz piłkarski to taki, który kończy się wynikiem 0-0. Cóż, domyślam się, że nie wszyscy się z tym stwierdzeniem zgadzacie, ale jeśli należycie akurat do tych, którzy cenią sobie taktyczno-fizyczno-mentalną walkę o każdy milimetr boiska, to z całą pewnością powinniście obejrzeć w pełnym wymiarze widowisko, jakie zaserwowały nam dziś wieczorem piłkarki z Vittsjö i Piteå. Dwa chyba najbardziej niewpisujące się w nowoczesny, korporacyjny świat futbolu kluby – podobnie jak przed trzema miesiącami – znów podzieliły się punktami, ale emocji w ich starciu w żadnym razie nie brakowało. I to pomimo tego, że nie doczekaliśmy się zbyt wielu czystych, bramkowych okazji dla którejkolwiek ze stron.

Trenerzy Carlsson i Mårtensson doskonale zdawali sobie sprawę z mocnych stron przeciwnika, więc niejako nie może dziwić fakt, że obaj zdecydowali się zrobić z dzisiejszego meczu partię szachów. Stosunkowo często mieliśmy zatem do czynienia z sytuacją, w której jedna bądź druga ekipa wyczekiwała na błędy rywalek, ale te niezwykle rzadko przytrafiały się zawodniczkom biegającym po murawie LF Areny. A gdy już taka wyjątkowa sytuacja nastąpiła, to gościom z północnej Skanii akurat dopisało szczęście: po kiksie Sandry Adolfsson futbolówka zatrzymała się na słupku bramki Sabriny D’Angelo. Sporo ciekawego w obu polach karnych działo się także po stałych fragmentach gry, które w tym sezonie stanowią mocną broń w arsenale zarówno Piteå, jak i Vittsjö. Szczelne i niesamowicie zdyscyplinowane formacje obronne, dowodzone odpowiednio przez Faith Ikidi oraz Alexandrę Benediktsson, dołożyły jednak wszelkich starań, aby i z tym zagrożeniem sobie poradzić i sztuka ta udała im się w stopniu więcej niż zadowalającym. Mnóstwo zdrowia zostawiły w Norrbotten także walczące bez wytchnienia o dominację w środku pola pomocniczki obu ekip, ale w ich rywalizacji – dokładnie zresztą jak i w całym meczu – także nie sposób było wskazać zwycięzcy.

Bezbramkowy remis przywieziony z dalekiej Północy nie był być może wynikiem marzeń dla fanów futbolu z Vittsjö, ale istnieją przynajmniej dwa powody, dla których ten jeden punkt powinni oni bardzo szanować. Po pierwsze, oznacza on, iż kolejny raz z rzędu zawodniczki ze Skanii nie dały się pokonać ekipie z Piteå. Po drugie, a zarazem znacznie ważniejsze, informuje on o piątym z rzędu meczu ligowym zagranym na zero z tyłu. Kwartet Klinga – Benediktsson – Adolfsson – Bott, uzupełniony Sabriną D’Angelo na bramce, tworzy obecnie chyba najbardziej szczelną defensywę w Damallsvenskan i jest to osiągnięcie, którego nie można nie docenić, jeśli jesienią zamierza się grać o historyczny sukces. A Piteå?  W Norrbotten wciąż marzą o grze o medale i jest to całkowicie uzasadnione, gdyż w tak wyrównanej lidze podium wcale daleko im nie odjechało. Ale nie zapominajmy, że od września podopieczne Stellana Carlssona będą musiały godzić rozgrywki ligowe z dwoma pucharami (krajowym i europejskim), co zadania im zdecydowanie nie ułatwi.

******

Pełen piłkarskich wrażeń środowy wieczór spędzili jednak nie tylko kibice na LF Arenie. Mecze Damallsvenskan w tym samym czasie toczyły się bowiem także na pięciu innych stadionach i na jednym z nich byliśmy świadkami wydarzenia ze wszech miar historycznego. Beniaminek z Kungsbacki, choć przegrywał do 89. minuty, w niesamowicie dramatycznych okolicznościach odwrócił losy meczu z Linköping i dzięki dwóm trafieniom Sary NIlsson zapisał na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej! Jak widać, w Halland hołdują zasadzie, że jak już wygrywać, to w wielkim stylu i z godnym przeciwnikiem. Na niespodziankę długo zanosiło się także w derbach Malmö, ale późne gole Utland, Svavy oraz Anvegård pozwoliły podopiecznym Jonasa Eidevalla jeszcze wygodniej rozsiąść się w fotelu liderek. Inna sprawa, że bez fenomenalnej Jeleny Cankovic, o komplet oczek dla FC Rosengård byłoby zdecydowanie trudniej.

Środa rozpoczęła się fatalnie dla ekipy z Göteborga, a wiadomość o poważnym urazie Pauline Hammarlund na pewno nie poprawiła nikomu w obozie wicemistrzyń Szwecji nastrojów przed niełatwym wyjazdem na Berhn Arenę. Piłkarki Marcusa Lantza kolejny raz wykazały się jednak najwyższej klasy profesjonalizmem i w bardzo ładnym stylu zneutralizowały atuty nieobliczalnego beniaminka z Örebro. Po raz pierwszy w tym sezonie ligowym do siatki trafiła Elin Rubensson, po raz dziesiąty – liderka klasyfikacji strzelczyń Rebecka Blomqvist, a swój najlepszy mecz po mundialu rozegrała Julia Zigiotti. O trzy punkty swój ligowy dorobek powiększył także zespół z Kristianstad, który odprawił na własnym obiekcie osłabione Växjö. Spory udział miał w tym operujący w środkowej strefie boiska duet Nilsson – Edgren i to również dzięki niemu Kajsa Törnkvist zapisała na swoim koncie premierowe trafienie w tegorocznych rozgrywkach. Bez zmian za to w Djurgården. Ekipa mająca w swojej kadrze bardzo wiele klasowych piłkarek przegrała już dziesiąty (!) mecz w sezonie, dając przy okazji kolejny popis tragicznej gry w obronie. Fani z Eskilstuny specjalnie się tym jednak nie przejmowali, gdyż byli zajęci fetowaniem gola marzeń Cajsy Åkerberg, asysty marzeń Fanny Andersson i występu marzeń Felicii Rogic.


Komplet wyników:

Piteå – Vittsjö 0-0

Rosengård – Limhamn Bunkeflo 3-0 (Utland 52., Svava 84., Anvegård 90.)

Kristianstad – Växjö 3-1 (A. Nilsson 24., Törnkvist 49., Hagman 61. – Kivumbi 83.)

Kungsbacka – Linköping 2-1 (Nilsson 89., 90+2. – Maanum 48.)

Örebro – Göteborg 0-3 (Rubensson 14., Roddar 71., Blomqvist 76.)

Eskilstuna – Djurgården 4-2 (Åkerberg 17., Rogic 58., 83., Lindberg 87. (s) – Ekroth 48., Folkesson 76.)

Kadra na Łotwę

firande

Brązowe medalistki MŚ riozpoczynają nową misję (Fot. SvFF)

Emma Kullberg, Ronja Aronsson i Pauline Hammarlund – oto nazwiska trzech piłkarek, które solidną i powtarzalną postawą na ligowych boiskach przekonały do siebie selekcjonera szwedzkiej kadry. Czy jesteśmy takim wyborem zaskoczeni? Absolutnie nie, gdyż Peter Gerhardsson w zasadzie od początku swojej kadencji pokazuje, że pod jego wodzą reprezentacja nie jest zamkniętym kręgiem. Możemy oczywiście trochę kręcić nosem, że mając w perspektywie starcie z tak nisko notowanym przeciwnikiem jak Łotwa, sztab szkoleniowy nie zdecydował się na powołanie jeszcze Rebecki Blomqvist, Tove Almqvist, czy Michelle De Jongh (szczególnie duet z Vittsjö na ten zaszczyt jak najbardziej zasłużył), ale z drugiej strony trudno było spodziewać się, że nagle poza orbitą zainteresowań znajdzie się trzon ekipy, która dopiero co przywiozła do domu brązowe medale z francuskiego mundialu. Jeśli zaś chodzi o rekonwalescentki, to zaproszenia na sierpniowo-wrześniowe zgrupowanie otrzymały obie nowe zawodniczki beniaminka hiszpańskiej ekstraklasy CD Tacon Sofia Jakobsson oraz Kosovare Asllani, natomiast Nilla Fischer i Fridolina Rolfö do kadry powrócą najwcześniej za miesiąc. Czyli wówczas, gdy pierwsze trzy punkty w eliminacjach EURO 2021 będą już spokojnie leżały na naszym koncie.

Kadra na Łotwę:

Bramkarki: Jennifer Falk (Göteborg), Hedvig Lindahl (Wolfsburg), Zecira Musovic (Rosengård)

Obrończynie: Jonna Andersson (Chelsea), Ronja Aronsson (Piteå), Nathalie Björn (Rosengård), Magdalena Eriksson (Chelsea), Hanna Glas (PSG), Amanda Ilestedt (Bayern), Emma Kullberg (Örebro), Linda Sembrant (Juventus)

Pomocniczki: Kosovare Asllani (Tacon), Lina Hurtig (Linköping), Julia Roddar (Göteborg), Elin Rubensson (Göteborg), Olivia Schough (Djurgården), Caroline Seger (Rosengård), Julia Zigiotti (Göteborg)

Napastniczki: Anna Anvegård (Rosengård), Stina Blackstenius (Linköping), Pauline Hammarlund (Göteborg), Sofia Jakobsson (Tacon), Madelen Janogy (Piteå)


Kadra U-23 na Turniej Czterech Narodów:

Bramkarki: Agnes Granberg (Umeå), Matilda Haglund (Linköping), Emma Holmgren (Linköping)

Obrończynie: Selina Henriksson (Piteå), Amanda Nildén (Brighton), Anna Oskarsson (Linköping), Emma Pennsäter (Göteborg), Matilda Plan (Eskilstuna), Maja Regnås (Örebro), Lotta Ökvist (Hammarby)

Pomocniczki: Tove Almqvist (Vittsjö), Filippa Angeldahl (Linköping), Hanna Bennison (Rosengård), Michelle De Jongh (Vittsjö), Ebba Hed (Vittsjö), Alexandra Jonasson (Växjö), Ellen Löfqvist (Piteå), Johanna Rytting Kaneryd (Rosengård), Ebba Wieder (Rosengård)

Napastniczki: Rebecka Blomqvist (Göteborg), Emma Jansson (Hammarby), Cassandra Korhonen (Uppsala), Loreta Kullashi (Eskilstuna)


Terminarz kadry A:

3. września, godz. 18:00 – Łotwa – Szwecja

Terminarz kadry U-23:

28. sierpnia, godz. 14:00 – Anglia – Szwecja

30. sierpnia, godz. 17:00 – Norwegia – Szwecja

2. września, godz. 17:00 – USA – Szwecja

Intensywna ligowa środa

pifvit

Rywalizacja drużyn z Vittsjö i Piteå to gwarancja wspaniałego spektaklu (Fot. Ola Norén)

Nieco ponad dwanaście miesięcy temu sensacyjny lider z Piteå podejmował na LF Arenie zawsze groźny zespół Vittsjö. Mecz rozpoczął się zgodnie z planem, ale na gola Julii Karlernäs piłkarki ze Skanii odpowiedziały aż czterema trafieniami, zapewniając sobie w ten sposób równie efektowne, co sensacyjne zwycięstwo. Tym razem to podopieczne Thomasa Mårtenssona udają się na daleką Północ jako rewelacja sezonu, ale w Vittsjö mają nadzieję, że choć sytuacja w tabeli jest odwrotna od tej sprzed roku, wynik boiskowej rywalizacji okaże się taki sam jak wówczas. I mają ku temu realne przesłanki, gdyż Catherine Bott i Tove Almqvist to obecnie najbardziej dynamiczne lewe skrzydło w Damallsvenskan, Sandra Adolfsson z Alexandrą Benediktsson stworzyły na środku formacji obronnej duet nie do przejścia, a debiut Michelle De Jongh w kadrze Petera Gerhardssona wydaje się być wyłącznie kwestią czasu. W Norrbotten doskonale zdają sobie jednak sprawę z atutów rywalek oraz z tego, że kolejna strata punktów może oznaczać pożegnanie się z marzeniami o ligowym podium. Choć Janogy, Jakobsson i Edlund wciąż nie potrafią ustabilizować formy na poziomie, który by je same w pełni satysfakcjonował, kibice z Piteå gorąco liczą, że trzy punkty zdobyte na Vittsjö okażą się właśnie tym długo wyczekiwanym przełomem. Czy rzeczywiście tak będzie? Cóż, defensywie Vittsjö niełatwo strzelić choćby jednego gola, ale Stellan Carlsson radził sobie już ze zdecydowanie poważniejszymi wyzwaniami.

Inny mecz, którego absolutnie nie możemy dziś wieczorem odpuścić, to potyczka Örebro z Göteborgiem. Niespełna miesiąc temu sensacyjny beniaminek bezbramkowo zremisował na Valhalli i nikt nie ma wątpliwości, że podopieczne Stefana Ärnsveda na własnym obiekcie spróbują przynajmniej powtórzyć ten rezultat. Powstrzymać najbardziej skuteczny duet napastniczek w osobach Rebecki Blomqvist oraz Pauline Hammarlund nie będzie łatwo, ale defensywa dowodzona przez Emmę Kullberg i Maję Regnås już wielokrotnie udowadniała, że nie należy w nią wątpić. Niezwykle interesująco zapowiada się ponadto walka o dominację w środku pola pomiędzy formacjami dowodzonymi odpowiednio przez Eveliinę Summanen oraz Elin Rubensson.

Wiosenne derby Malmö przyniosły nam … prawdziwe trzęsienie ziemi, gdyż historycznego zwycięstwa Limhamn Bunkeflo nad Rosengård po prostu nie można nazwać inaczej. W dzisiejszym rewanżu, o odpowiednią motywację zespołu prowadzonego przez trenera Eidevalla nie powinniśmy się więc przesadnie martwić, a letnie nabytki FCR staną przed kapitalną okazją, aby jeszcze bardziej wkupić się w łaski kibiców ze Skanii. Z drugiej strony, pogrążona w coraz większym chaosie ekipa Renée Slegers nie ma zbyt wiele do stracenia, więc może grając na nieco większym niż zwykle luzie uda się jej raz jeszcze zszokować całą, piłkarską Szwecję? Na taki obrót spraw z pewnością liczą w Linköping, choć uwaga Olofa Unogårda i jego piłkarek skupiona jest przede wszystkim na odniesieniu pewnego i efektownego zwycięstwa nad czerwoną latarnią z Kungsbacki.

Przyzwoitej frekwencji spodziewamy się na Tunavallen, gdzie Eskilstuna spróbuje przełamać serię dwóch porażek z rzędu w starciu z największym rozczarowaniem tegorocznego sezonu. Za gospodyniami przemawiają: dobra skuteczność Lorety Kullashi, szczelna, dowodzona przez Vailę Barsley defensywa oraz … całkowita beznadzieja, prezentowana tydzień w tydzień przez Djurgården. Atutem gości może być natomiast rachunek prawdopodobieństwa, gdyż dysponując tak solidną kadrą nie da się chyba w nieskończoność przegrywać. Ciekawie będzie także na nowym stadionie w Kristianstad, a to dlatego, że starcia KDFF z Växjö cechują się tym, że ich rozstrzygnięcia poznajemy najczęściej w doliczonym czasie gry. Późnym wieczorem sugerujemy zatem złożenie choćby krótkiej wizyty we wschodniej Skanii.

Zestaw par 13. kolejki:

omg13_01

omg13_02

omg13_03

omg13_04

omg13_05

omg13_06