12. kolejka w liczbach

dam

12. kolejka w liczbach:

Gole: 17  (średnia 2.83 / mecz)

Rzuty karne: 0

Żółte kartki: 5

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 2 866  (Linköping – Kristianstad)

Najniższa frekwencja: 415  (Växjö – Djurgården)

Najszybszy gol: Anam Imo (Rosengård) – 2. minuta (vs. Eskilstuna)

Najpóźniej strzelony gol: Taylor Leach (Göteborg) – 87. minuta (vs. Kungsbacka)

Piłkarka kolejki: Julia Roddar (Göteborg)

Bramka kolejki: Ria Öling (Växjö)


Jedenastka kolejki:

team_12

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

Reklamy

Wieś chce do Europy

vgik

W Vittsjö mają coraz więcej powodów do świętowania (Fot. Bildbyrån)

Przed rokiem desperacko walczyły o utrzymanie do ostatniej kolejki i dopiero w niej wyjazdowe zwycięstwo nad Hammarby zapewniło im pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dwa lata temu przed widmem spadku uratował je strzał rozpaczy Hanny Wilkinson w 93. minucie spotkania ze zdegradowanym już wówczas Örebro. Od tamtych chwil minęło już jednak kilka(naście) miesięcy i dziś bohaterkom tego akapitu marzy się gra o kompletnie inne cele. O kim mowa? O piłkarkach z Vittsjö, które zamiast nerwowo oglądać się za siebie, zaczynają coraz śmielej spoglądać w górę. I coraz wyraźniej widzą, że ta wyśniona Liga Mistrzyń wcale nie jest dla nich zadaniem z gatunku tych nieosiągalnych. Czyżby najsłynniejsza szwedzka, piłkarska wieś, której sława sięga daleko poza granice Skandynawii, raz jeszcze miała znaleźć się na ustach całej Europy? Czy jest to w ogóle możliwe w dobie rosnącej dominacji klubów z wielkich metropolii?  Do końca sezonu jeszcze bardzo daleko, ale podopieczne Thomasa Mårtenssona ewidentnie zgłaszają swój akces do gry o medale.

W poprzednich sezonach jedną z bolączek Vittsjö były punkty tracone w starciach z zespołami z dolnej połówki tabeli. Tym razem o niczym podobnym nie może być mowy, o czym już po raz drugi przekonały się zawodniczki Limhamn Bunkeflo. Sobotnie derby Skanii nie były może wielkim widowiskiem, ale gospodynie zrobiły w nich dokładnie tyle, aby nie tylko zwyciężyć, ale także zrobić to w stylu, który nie pozostawi nikomu żadnych wątpliwości co do słuszności końcowego rezultatu. Na boisku nieopodal Hässleholm mogliśmy w pełnej okazałości podziwiać największe atuty ekipy trenera Mårtenssona, wśród których na szczególną uwagę zasługuje najbardziej szczelna w całej lidze defensywa. Przyjezdne, które trzeba pochwalić na ambitną postawę pomimo niekorzystnego wyniku, zaledwie jeden raz poważniej zagroziły bramce Sabriny D’Angelo. W drużynie z północnej Skanii bezbłędnie funkcjonowały ponadto wahadła w osobach Catherine Bott i Lisy Klingi, a o bezpieczeństwo w środku pola zadbał niesamowicie pewny dziś duet Persson – Andersson. O współpracy Ebby Hed z Tove Almqvist od kwietnia napisaliśmy już tyle, że z kronikarskiego odnotujmy, iż dziś przełożyła się ona na dwa gole, a Michelle De Jongh, choć na listę strzelczyń się nie wpisała, pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie śnić się po nocach obrończyniom z Limhamn. Do tego dołóżmy jeszcze perfekcyjnie regularną Clarę Markstedt i otrzymamy drużynę w wielu aspektach kompletną. Na tę chwilę nie znamy jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy jest to jednocześnie to ekipa na miarę Ligi Mistrzyń, ale wyszarpanie choćby jednego punktu na Vittsjö IP będzie z pewnością wyzwaniem dla każdego, kto jesienią na ten stadion zawita.

Zwalniać tempa nie zamierza także druga z tegorocznych rewelacji. Beniaminek z Örebro raz jeszcze pokonał wciąż aktualne mistrzynie z Piteå, a gola na wagę trzech punktów strzeliła w 87. minucie gry fińska napastniczka Heidi Kollanen, rehabilitując się w ten sposób za fatalne pudło z początku drugiej połowy. W samej końcówce trafienie na wagę zwycięstwa uzyskał także lider z Rosengård, który – podobnie jak na otwarcie sezonu – w niezwykle dramatycznych okolicznościach okazał się lepszy od Eskilstuny. Bohaterką Malmö została tym razem autorka obu goli dla drużyny Jonasa Eidevalla – Nigeryjka Anam Imo, choć z bardzo dobrej strony pokazała się także wychowanka FCR Ebba Wieder. Domowe zwycięstwa odniosły w minionej kolejce również zespoły z Växjö i Göteborga, a na Arenie Linköping trzykrotne mistrzynie kraju bezbramkowo zremisowały z nieobliczalnym Kristianstad. W tym ostatnim meczu, już w doliczonym czasie gry, piłki meczowej nie wykorzystała Mimmi Larsson, przegrywając pojedynek sam na sam z Brett Maron.


Komplet wyników:

Växjö – Djurgården 2-1 (Öling 25., Anvegård 81. – Sigurdardottir 40.)

Örebro – Piteå 1-0 (Kollanen 87.)

Vittsjö – Limhamn Bunkeflo 4-0 (Almqvist 30., 81., Persson 42., Markstedt 60.)

Göteborg – Kungsbacka 6-0 (Blomqvist 12., Kollmats 31., Hammarlund 54., 56., Bøe Risa 80., Leach 87.)

Rosengård – Eskilstuna 2-1 (Imo 2., 87. – Kullashi 56.)

Linköping – Kristianstad 0-0

Weekend ważnych rozstrzygnięć

DSC8955-e1563808199337

Rosengård znów będzie bronić fotela liderek (Fot. FC Rosengård)

Półmetek ligowych zmagań kojarzy się najczęściej z krótszą lub dłuższą przerwą w rozgrywkach, ale … taki luksus nie dla nas. No, przynajmniej nie w tym roku. Dosłownie kilka dni temu zamknęliśmy jedenastą kolejkę, a już dziś wieczorem potyczką Växjö z Djurgården otworzymy dwunastą serię spotkań i będzie to dopiero początek prawdziwego, ligowego maratonu (każdy z zespołów rozegra trzy mecze w maksymalnie dziesięć dni). W cenie będą więc niewątpliwie szeroka kadra, solidne zaplecze medyczne i unikanie nadmiaru kartek, gdyż jak przekonaliśmy się już wielokrotnie, przy tak niesprzyjającym terminarzu każda dodatkowa para rąk i nóg może stanowić różnicę między zwycięstwem, a porażką.

Wracając do rywalizacji Växjö i Djurgården, trzeba podkreślić, że na Myresjöhus Arenie zetrą się dwie ekipy mające sobie bardzo dużo do udowodnienia. Sztokholmianki to zdecydowanie największe rozczarowanie tegorocznych rozgrywek, ale i w Småland przedsezonowe apetyty były zdecydowanie większe. Trzy kolejne mecze bez porażki, okraszone dodatkowo golami Anny Anvegård, niewątpliwie pozwoliły kibicom Växjö wziąć głęboki oddech, ale nie zapominajmy, że wiosną to Djurgården okazał się bezdyskusyjnie lepszy w bezpośrednim starciu. Czy Olivia Schough i Mia Jalkerud znów znajdą sposób na defensywę złożoną z Ohale, Nordin oraz bliźniaczek Karlsson? A może to gospodynie będą kontynuować swoją dobrą passę? Co by się nie działo – emocje na jednej z aren EURO 2013 są dziś więcej niż gwarantowane!

Sobotnie popołudnie to między innymi dwa mecze, których stawką będzie pozostanie w grze o mistrzowski tytuł. W tym chronologicznie pierwszym, beniaminek z Örebro spróbuje po raz drugi tego lata zaskoczyć mistrzynie z Piteå. Czy na Behrn Arenie uda się powtórzyć sensację z Norrland? W poprzedniej kolejce to podopieczne Stellana Carlssona pokazały się ze zdecydowanie lepszej strony, ale jeśli tylko Kullberg, Abrahamsson i Regnås znów zagrają nam koncert gry defensywnej, to i takiego scenariusza nie możemy wykluczyć. Choć powstrzymać Madelen Janogy i Fernandę Da Silvę łatwo z pewnością nie będzie. Pojedynek o podobnym ciężarze gatunkowym obejrzymy także w Linköping, gdzie ekipa Olofa Unogårda zmierzy się z nieobliczalnym Kristianstad. W minioną sobotę bohaterką ekipy z północno-wschodniej Skanii była szesnastoletnia Evelina Duljan, która Nilli Fischer z pewnością się nie przestraszy. Ale nie bać się to jedno, a rozmontować niezwykle szczelną (szczególnie w domowych meczach) defensywę LFC to drugie.

Na trzech pozostałych arenach faworytkami do sięgnięcia po trzy punkty będą gospodynie, choć przynajmniej w dwóch przypadkach ewentualne zwycięstwo nie powinno przyjść im łatwo. Tak będzie chociażby w Vittsjö, gdzie drużyna Thomasa Mårtenssona zmierzy się z Limhamn Bunkeflo. W poprzednich dwóch sezonach piłkarki z Malmö potrafiły pokonać na wyjeździe zespół z najsłynniejszej szwedzkiej wsi i choć obecnie ich ligowa sytuacja wydaje się być dramatyczna, powtórka z rozrywki wcale nie jest opowieścią z gatunku soccer-fiction. Swoich okazji w starciu z liderem poszuka także Eskilstuna, która jednocześnie postara się zetrzeć bardzo złe wrażenie z ubiegłorocznej potyczki z zespołem Jonasa Eidevalla. Wówczas skończyło się na 0-9, tym razem – za sprawą szybkości Felicii Rogic, techniki Lorety Kullashi, ofiarności Vaili Barsley oraz kreatywności Ngozi Okobi – ma być całkowicie inaczej. W teorii, najmniej wymagające zadanie czeka jutro piłkarki z Göteborga, które pomimo problemów kadrowych powinny poradzić sobie na Valhalli z beniaminkiem z Kungsbacki, wciąż czekającym na pierwsze, historyczne zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Zestaw par 12. kolejki:

omg12_01

omg12_02

omg12_03

omg12_04

omg12_05

omg12_06

11. kolejka w liczbach

dam

11. kolejka w liczbach:

Gole: 16  (średnia 2.67 / mecz)

Rzuty karne: 0

Żółte kartki: 10

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 1 779  (Piteå – Eskilstuna)

Najniższa frekwencja: 210  (Kungsbacka – Växjö)

Najszybszy gol: Ria Öling (Växjö) – 7. minuta (vs. Kungsbacka)

Najpóźniej strzelony gol: Michelle De Jongh (Vittsjö) – 89. minuta (vs. LB 07)

Piłkarka kolejki: Nina Jakobsson (Piteå)

Bramka kolejki: Nina Jakobsson (Piteå)


Jedenastka kolejki:

team_11

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

Linköping wraca do gry

6234158

Stina Blackstenius trafia i Linköping wraca do gry (Fot. Corren)

Przez dokładnie 70 minut mocno osłabiony zespół z Göteborga potrafił dzięki bardzo mądrej grze zachowywać na Arenie Linköping czyste konto. Wystarczył jednak zaledwie jeden niewielki z pozoru błąd, aby cały plan Marcusa Lantza rozsypał się niczym domek z kart. Jak na ironię, całe nieszczęście gości rozpoczęło się od niedokładnego zagrania będącej z reguły niezwykle pewnym punktem defensywy KGFC Emmy Koivisto. To właśnie reprezentantka Finlandii wycofywała piłkę na tyle czytelnie, że jej zamiary bezbłędnie przeczytała Elin Landström, a gdy chwilę później futbolówka znalazła się pod nogami Mimmi Larsson, ta natychmiast uruchomiła długim podaniem Stinę Blackstenius. Obie stoperki z Göteborga próbowały jeszcze gonić snajperkę kadry Petera Gerhardssona, ale ani one, ani Jennifer Falk, nie były w stanie zapobiec utracie gola. Na przestrzeni kilkudziesięciu sekund sytuacja obu ekip w ligowej tabeli zmieniła się diametralnie: przyjezdne zapisały na swoim koncie pierwszą w sezonie porażkę, a piłkarki z Linköping na dobre wróciły do wyścigu nie tylko o puchary, ale i o mistrzostwo.

Sam mecz, choć nie rozczarował, nie okazał się także wielkim widowiskiem. Gospodynie rzuciły do boju swoją zdecydowanie najsilniejszą jedenastkę, ale w pierwszej połowie imponowały przede wszystkim dużą przewagą w posiadaniu piłki oraz kilkoma próbami indywidualnych rajdów. Te ostatnie nie wprowadziły jednak w szeregi gości takiego popłochu, jakiego z pewnością oczekiwał Olof Unogård, w czym spora zasługa doskonale dyrygującej dziś defensywą z Göteborga Beaty Kollmats. Niewiele brakowało, aby pełniąca dziś funkcję kapitanki KGFC środkowa obrończyni zapisała się także w zdecydowanie najważniejszej rubryce meczowego protokołu, ale po jej strzale futbolówka zatrzymała się na poprzeczce bramki Emmy Holmgren. Swoje okazje miały rzecz jasna również zawodniczki z Östergötland, ale choć tercet Larsson – Hurtig – Blackstenius prezentował się zdecydowanie lepiej niż w ostatnich tygodniach, to od reprezentantek Szwecji niezmiennie możemy i powinniśmy wymagać jeszcze więcej. Inna sprawa, że w Linköping celem numer jeden były dziś trzy punkty, co ostatecznie udało się zrealizować.

Do gry o tron Damallsvenskan nieśmiało powraca także Piteå, choć to piłkarki z Eskilstuny otworzyły wynik spotkania na LF Arenie. Na gola Felicii Rogic obrończynie tytułu odpowiedziały jednak trzema trafieniami, a przy każdym z nich udział miała Nina Jakobsson. Rosła pomocniczka z Norrbotten, która tak bardzo zachwycała nas swoją dyspozycją wiosną 2018, rozegrała swój zdecydowanie najlepszy mecz w sezonie, a w drodze po zwycięstwo nad United dzielnie sekundowały jej między innymi Fernanda Da Silva oraz Julia Karlernäs. Swoją zwycięską serię zakończył dziś nie tylko zespół prowadzony przez Magnusa Karlssona, ale także rewelacyjny beniaminek z Örebro. Nieobecność Carlsson i Chikwelu nie przeszkodziła piłkarkom ze Skanii w pokonaniu największej niespodzianki rozgrywek, a oba gole dla KDFF zdobyła nazywana jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie talentów szwedzkiej piłki Evelina Duljan. Planowe, wyjazdowe zwycięstwa odniosły ponadto ekipy Vittsjö oraz Växjö, choć trzeba zaznaczyć, że podopieczne Thomasa Mårtenssona o wynik musiały drżeć w zasadzie do ostatnich minut. Jeśli jednak ma się w składzie Clarę Markstedt i Michelle De Jongh, to nawet w takich okolicznościach i tak zazwyczaj następuje szczęśliwe zakończenie:


Komplet wyników:

Linköping – Göteborg 1-0 (Blackstenius 70.)

Kristianstad – Örebro 2-0 (Duljan 60., 72.)

Kungsbacka – Växjö 0-3 (Alanen 7., Anvegård 63., Lennartsson 68.)

Eskilstuna – Piteå 3-1 (Jakobsson 33., 64., Karlernäs 43. – Rogic 16.)

Limhamn Bunkeflo – Vittsjö 0-3 (De Jongh 52., 89., Markstedt 86.)

Djurgården – Rosengård 0-3 (Imo 43., Utland 68., 69.)

Kończymy ligową wiosnę

elin

Elin Rubensson potrafi strzelać piękne gole rywalkom z Linköping (Fot. Fotbollskanalen)

Skoro mamy sierpień, to znaczy, że najwyższy czas oficjalnie zakończyć piłkarską wiosnę. Trochę później niż zazwyczaj, ale mundial we Francji skutecznie zaburzył nam równowagę w ligowym terminarzu. Jasne, wywalczony na mistrzostwach świata medal w pełni wynagrodził nam tę niedogodność, ale intensywność spotkań na przełomie lipca i sierpnia postawiła klubowych trenerów przed nie lada wyzwaniem. W najlepszej sytuacji znaleźli się ci dysponujący stosunkowo szeroką kadrą, w najgorszej zaś ci zmagający się z urazami kluczowych zawodniczek. Co by się nie działo, grać jednak i tak trzeba, tym bardziej, że wciąż nie znamy odpowiedzi na pytanie kto zostanie w tym roku mistrzem wiosny i jak będzie przedstawiać się tabela na półmetku rozgrywek.

Być może najważniejszy dla jej układu mecz rozegrany zostanie jutro w Linköping. Zespół Olofa Unogårda zmierzy się z niepokonanym jak dotąd Göteborgiem, który jednak ostatnimi czasy remisuje wszystko, co się da. Nie trzeba chyba dodawać, że na stadionie w Östergötland podział punktów nie zadowoli nikogo, gdyż tylko zwycięstwo pozwoli jednym lub drugim nie stracić bezpośredniego kontaktu z liderem. Fani LFC liczą, że Stina Blackstenius zacznie wreszcie trafiać, a sympatycy gości trzymają kciuki za podtrzymanie strzeleckiej dyspozycji duetu Blomqvist – Hammarlund oraz powrót do zdrowia Elin Rubensson. W najbardziej komfortowej sytuacji wydają się być kibice neutralni, których bez względu na końcowy wynik czeka jutro potężny ładunek pozytywnych emocji. Bo skoro na jednej murawie spotykają się Fischer, Larsson, Maanum, Zigiotti, Koivisto, czy Roddar, to zwyczajnie nie może być inaczej.

Równie ciekawie zapowiadają się jutrzejsze potyczki na dwóch innych obiektach, gdzie drużyny pragnące za wszelką cenę pozostać w wyścigu o mistrzowski tytuł podejmą rywalki, którym mundialowa przerwa ewidentnie posłużyła. Takie właśnie starcie obejrzymy między innymi w Kristianstad i choć Elisabet Gunnarsdottir nie będzie mogła skorzystać z dwóch niezwykle ważnych ogniw swojego zespołu (Carlsson, Chikwelu), to w północno-wschodniej Skanii gorąco wierzą, że to właśnie tam zakończy się trwający już i tak nadspodziewanie długo triumfalny marsz beniaminka z Örebro. Tyle tylko, że trener Stefan Ärnsved ma z pewnością nieco inne plany i niewątpliwie spróbuje je zrealizować. Za jasno wytyczonym celem podążają także w Eskilstunie, gdzie z kolei chcą przełamać katastrofalną passę w rywalizacji z Piteå. Okazja wydaje się wręcz idealna, bo trzy kolejne zwycięstwa bez straty gola niewątpliwie poprawiły morale w szatni United, kluczowe piłkarki wreszcie zaleczyły drobne urazy, a Okobi i Kullashi zaczęły udowadniać, że nieprzypadkowo obie były nie tak dawno nazywane potencjalnymi gwiazdami boisk Damallsvenskan. Czy mecz na LF Arenie także okaże się ich popisem?

Bardzo trudne zadanie czeka jutro czerwoną latarnię z Kungsbacki, która już bez Herczeg i Göthberg zmierzy się w swoim tymczasowym domu z Växjö. Oczywiście, piłkarki ze Småland także mają swoje problemy (nie tylko te boiskowe), ale po dwóch meczach bez porażki z rzędu także i tym razem będą faworytem. A Anna Anvegård z pewnością zechce podreperować swój strzelecki dorobek. Trzecie z rzędu derby Skanii czekają natomiast rewelację rundy wiosennej z Vittsjö. Podopieczne Thomasa Mårtenssona w minionym tygodniu zagrały za zero z tyłu zarówno przeciwko Kristianstad, jak i Rosengård, więc w teorii potyczka z Limhamn Bunkeflo nie powinna przysporzyć im kłopotów. Nie zapominajmy jednak, że mówimy o zespole, który uwielbia zaskakiwać (pozytywnie lub negatywnie) w najmniej spodziewanych momentach, a Dallas Dorosy oraz Sophie Sundqvist tylko czekają na okazję do przetestowania bramkarskich umiejętności Sabriny D’Angelo. W jedynym poniedziałkowym meczu Djurgården zmierzy się na Stadionie Olimpijskim z liderem z Rosengård i jest to mecz, który na papierze powinien być jednym z hitów nadchodzącej kolejki. Powinien, ale sztokholmianki są póki co największym rozczarowaniem ligi. Punkt wyrwany głównemu faworytowi do mistrzostwa mógłby być dla klubu ze stolicy długo wyczekiwanym punktem zwrotnym, ale czy drużynę Joela Riddeza stać na sprawienie takiej niespodzianki?

Zestaw par 11. kolejki:

omg11_01

omg11_02

omg11_03

omg11_04

omg11_05

omg11_06