Dramat Hammarby w końcówce

Dd-_ilfXkAAZ2sZ

To zdjęcie najlepiej podsumowuje sztokholmski horror (Fot. Simon Hastegard)

Porażki poniesione w ostatniej minucie bolą zawsze, ale ta, która właśnie stała się udziałem piłkarek Hammarby, na pewno będzie boleć podwójnie. Choć na przestrzeni całego meczu to Linköping stworzył sobie minimalnie więcej dogodnych okazji, waleczny zespół ze Sztokholmu swoją postawą jak najbardziej zasłużył na to, aby podnieść dziś z boiska przynajmniej jeden punkt. Remisowy wynik utrzymywał się zresztą na Hammarby IP bardzo długo, ale w ostatniej akcji meczu podopiecznym Henrika Jensena udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Kibice Bajen mogą oczywiście zastanawiać się w jakich byliby obecnie nastrojach, gdyby po wybiciu Alexandry Lindberg futbolówka zamiast pod nogi Nicoline Sørensen potoczyła się za linię boczną boiska, ale na ich nieszczęście czasu nijak nie uda im się cofnąć. 20-letnia reprezentantka Danii piłkę ostatecznie przejęła, a jej dośrodkowanie przecięła w odpowiednim momencie Natasha Dowie, zapewniając w tej sposób mistrzyniom kraju niezwykle cenne zwycięstwo.

Zanim jednak była napastniczka Boston Breakers została bohaterką Östergötland, na Hammarby IP obejrzeliśmy stojący na naprawdę wysokim poziomie pojedynek na rzuty rożne. Najpierw swoje umiejętności w zakresie wykonywania ofensywnych stałych fragmentów gry zaprezentowały nam piłkarki z Linköping, które za sprawą centry Kosovare Asllani i niefortunnej interwencji naciskanej przez Annę Oskarsson Olgi Ekblom już w dziewiątej minucie wyszły na prowadzenie. Nie cieszyły się jednak z niego przesadnie długo, gdyż błyskawiczna odpowiedź Madeleine Tegström sprawiła, że po niespełna kwadransie na tablicy wyników znów był remis. W kolejnych minutach wciąż to stałe fragmenty sprawiały najwięcej problemów obu golkiperkom i formacjom defensywnym, choć przyjezdne potrafiły także od czasu do czasu postraszyć Emmę Holmgren dobrze skonstruowanym atakiem pozycyjnym (słupek po strzale Dowie, rajd Sørensen prawym skrzydłem). Swoje okazje miały rzecz jasna także gospodynie, po błędzie Haglund raz jeszcze na listę strzelczyń mogła wpisać się Tegström, ale aż do wspomnianej na wstępie 93. minuty zanosiło się na to, że spotkanie to zakończy się podziałem punktów. Wtedy jednak miało miejsce niefortunne wybicie Lindberg, od którego rozpoczął się trwający zaledwie kilkanaście sekund, ale niosący za sobą bardzo poważne skutki, dramat całego Hammarby.

******

Swojego meczu nie potrafiła wygrać także druga ekipa ze Sztokholmu, choć piłkarki Djurgården zrobiły naprawdę wiele, aby po meczu przeciwko Limhamn Bunkeflo dopisać do swego dorobku trzy oczka. Na drodze do pełni szczęścia stanęła im jednak dobrze dysponowana Emma Lind, a także sytuacja z 57. minuty, kiedy to Elisa Lang Nilsson z Mią Persson rozegrały jedną z piękniejszych dwójkowych akcji w historii szwedzkiej ekstraklasy. Dodajmy, że akcja ta – zakończona fenomenalnym strzałem Persson – przyniosła zespołowi z Malmö gola na wagę remisu. Niespełna trzy minuty wcześniej prowadzenie gospodyniom dała bowiem Ingibjörg Sigurdardottir, która korzystając z olbrzymiego zamieszania w szesnastce gości skutecznie dobiła piłkę po uderzeniu Michelle Wörner. Wynik 1-1 oznacza, że w pełni zadowolona murawy nie opuszczała żadna z drużyn, choć to w Skanii będą mieć po tej kolejne zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia.

Komplet czwartkowych wyników:

1

2

Reklamy

6. kolejka – zapowiedź

ronja

Ronja Aronsson i Piteå przejdą w Göteborgu bardzo trudny test (Fot. Gunnar Westergren)

Derby Sztokholmu? Finał Ligi Mistrzyń z udziałem Nilli Fischer? Powołania na Chorwację i Ukrainę? Tak, to wszystko jest bardzo istotne, ale póki co nasza uwaga kieruje się w stronę rozpoczynającej się właśnie szóstej kolejki Damallsvenskan. Jak zwykle o tej porze roku, szwedzka ekstraklasa nabiera rozpędu, w związku z czym już dziś wieczorem czekają nas dwa niesamowicie elektryzujące spotkania, a później zrobi się jeszcze ciekawiej.

Mecz kolejki: Göteborg vs Piteå. Liderki z Norrbotten kroczą póki co od zwycięstwa do zwycięstwa, ale w najbliższą niedzielę czeka je naprawdę poważny test. Nie dość, że po raz pierwszy w sezonie przyjdzie im zmierzyć się z ekipą wyraźnie lepszą kadrowo, to jeszcze pojadą na teren, na którym w dotychczasowej historii udało im się wyszarpać jedynie dwa remisy. Jeśli misja zdobycia Göteborga zakończy się powodzeniem, to niewątpliwie będzie to sygnał, że piłkarki z Piteå w tym sezonie faktycznie rzucą wyzwanie najlepszym, ale trzeba powiedzieć jasno, że to gospodynie mają na ten moment po swojej stronie zdecydowanie więcej atutów. Po pierwsze, Christen Press z pewnością postara się zatrzeć niekorzystne wrażenie po meczu w Vittsjö. Po drugie, pomocniczki z Göteborga będą chciały udowodnić, że nieprzypadkowo w komplecie zyskały zaufanie selekcjonerów swoich reprezentacji narodowych. Po trzecie, Taylor Leach limit pecha na ten sezon już chyba wykorzystała. Co mogą przeciwstawić drużynie Marcusa Lantza goście z Norrbotten? Entuzjazm, zespołowość i nigeryjski mur w osobie Faith Ikidi. Czy to wystarczy? Przekonamy się za trzy dni.

Wydarzenie kolejki: sztokholmska próba generalna. Obie stołeczne ekipy obejrzymy w akcji już dziś wieczorem i dla obu spotkania te będą próbą generalną przed prawdopodobnie najważniejszym meczem rundy wiosennej. Hammarby spróbuje przełamać passę trzech kolejnych porażek w rywalizacji z nieobliczalnym w ostatnich tygodniach (i to niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tego słowa) Linköping, natomiast Djurgården (wciąż bez Malin Diaz, ale za to z Irmą Helin) podejmie na Stadionie Olimpijskim Limhamn Bunkeflo. Przed sezonem, za faworytów tych potyczek należałoby uznać odpowiednio Linköping oraz Djurgården, ale teraz nie jest to już aż takie oczywiste. Banusic, Dowie i Jalkerud zagubiły gdzieś strzelecką formę i jeśli nie odnajdą jej w upalny, czwartkowy wieczór, to na obu arenach możliwe będzie absolutnie każde rozstrzygnięcie.

Zagadka kolejki: kto zwycięży w starciu beniaminków? Za chwilę derby Sztokholmu, kilka dni później derby Malmö, niemal co kolejkę derby Skanii – potyczek dwóch, lokalnych rywali tej wiosny w Damallsvenskan z pewnością nie brakuje. Nieco w cieniu tych zdecydowanie bardziej medialnych konfrontacji, o ligowe punkty powalczą także dwa kluby ze Småland, które jeszcze rok temu rywalizowały na zapleczu szwedzkiej ekstraklasy. W Växjö liczą na magię Jeleny Cankovic oraz kliniczną precyzję Anny Anvegård. W Kalmar – na szybkość Amandy Fredriksson, technikę Shade Pratt i wydostanie się ze strefy spadkowej. Czyje prośby zostaną wysłuchane? Okaże się na Myresjöhus Arenie.

1431195_1080

Andrea Norheim – norweska nadzieja Laponii (Fot. Piteå IF)

Piłkarka pod lupą: Andrea Norheim. Jeśli w Piteå mogą czegoś zazdrościć ligowym rywalom, to z pewnością snajperki z prawdziwego zdarzenia. Skalę tego problemu najlepiej obrazuje fakt, że na kilka kolejek przed zakończeniem poprzedniego sezonu żadna z piłkarek z Norrbotten nie miała na swoim koncie więcej niż trzech goli. Z taką skutecznością trudno liczyć na walkę o najwyższe laury, więc zimą klub z LF Areny rozpoczął intensywne poszukiwania napastniczki z prawdziwego zdarzenia. Wybór padł na młodziutką Andreę Norheim, która wielkiej piłki uczyła się w Lyonie, co już samo w sobie jest niezwykle poważną referencją. 19-latka z Norwegii z pewnością ma papiery na wielkie granie, ale podstawowe pytanie brzmi, czy już teraz będzie w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność w kluczowych dla zespołu momentach. W Norrbotten i na całej Północy z pewnością mają nadzieję, że tak właśnie będzie.

Na pozostałych stadionach: Po sensacyjnym, ale jak najbardziej zasłużonym zwycięstwie nad Rosengård, Kristianstad podejmie na własnym boisku Eskilstunę i na pewno nie zamierza ułatwiać Magnusowi Karlssonowi początków samodzielnej przygody trenerskiej w Damallsvenskan. Swój mecz w najbliższy weekend rozegra także drużyna Jonasa Eidevalla, która z kolei będzie odbudowywać się po sensacyjnej porażce domowym meczem z Vittsjö. Czyżby kroiła się kolejna niespodzianka w bezpośredniej rywalizacji klubów ze Skanii? Nie, tym razem chyba jednak faworyt punktów gubić już nie zamierza.

Zestaw par 6. kolejki:

omg6_01

omg6_02

omg6_03

omg6_04

omg6_05

omg6_06

Rekordowe derby?

hammarby

Piłkarki i kibice Hammarby świętują w Göteborgu. Czy tak samo będzie po niedzielnych derbach? (Fot. Peter Jonsson)

Frekwencyjnymi rekordami dumnie chwalą się w Anglii, we Francji, czy w Hiszpanii. Dlaczego zatem nie mielibyśmy pochwalić się nim i my? Najpierw jednak wypadałoby go pobić i taki właśnie cel postawiły sobie dwa sztokholmskie kluby.

Djurgården i Hammarby zmierzą się w niedzielę o godzinie 13:00 i choć mecz ten będzie dla obu ekip niezwykle istotny z powodów czysto sportowych, o aspekcie piłkarskim mówi się w stolicy stosunkowo niewiele. Emocje kibiców najbardziej rozbudza bowiem perspektywa pobicia dziesięcioletniego rekordu frekwencji na meczu Damallsvenskan, a także walka o miano numeru jeden w Sztokholmie. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, gdyż przynajmniej do 12. sierpnia (wtedy właśnie odbędzie się spotkanie rewanżowe) sympatycy zwycięskiej drużyny będą mogli z podniesioną głową spacerować stołecznymi ulicami.

Z powodu dużego zainteresowania (a także chęci pobicia wspomnianego rekordu), mecz odbędzie się na mogącej pomieścić aż 30 tysięcy widzów Tele2 Arenie. Aż takiej liczby nie spodziewają się oczywiście w żadnym z obozów, ale w obu klubach panuje zgoda co do tego, że dopiero w przypadku osiągnięcia pułapu 10 tysięcy widzów będzie można mówić o jakimkolwiek sukcesie. Chcemy zrewanżować się za ubiegłoroczną porażkę, ale oczywiście chcemy też ustanowić ten rekord – podkreśla kapitanka Hammarby Olga Ekblom, a Markus Nilsson zapowiada, że derby Sztokholmu będą ważnym sygnałem dla całej, piłkarskiej Szwecji. Sporą mobilizację widać również w Djurgården, choć na ten moment można odnieść wrażenie, że to biało-zieloni fani będą stanowili większość na trybunach niezwykle efektownego stadionu.

Czy w najbliższą niedzielę dwóm sztokholmskim klubom uda się przynajmniej na jakiś czas zapisać na liście rekordów szwedzkiego futbolu? Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że do tej chwili sprzedano nieco ponad 3500 derbowych wejściówek, co biorąc pod uwagę fakt, że od meczu dzielą nas jeszcze cztery dni, należy uznać za bardzo optymistyczną prognozę i zapowiedź tego, że bez względu na ostateczny wynik, otoczki towarzyszącej tegorocznej rywalizacji Djurgården i Hammarby szybko nie zapomnimy. Teraz pozostaje sobie tylko życzyć, aby do tej atmosfery piłkarskiego święta swoją cegiełkę dołożyły również zawodniczki obu zespołów.

Kadra na Chorwację i Ukrainę

BB170828BB102

Karty odkryte! Dziś poznaliśmy kadrę na czerwcowe mecze eliminacyjne. (Fot. SvFF)

Konferencja Petera Gerhardssona, podczas której mieliśmy poznać nazwiska piłkarek powołanych na czerwcowe mecze z Chorwacją i Ukrainą, miała rozpocząć się o godzinie 13:00, ale ze względu na problemy komunikacyjne cała ceremonia opóźniła się o kilkanaście minut. Ten dodatkowy czas można było rzecz jasna wykorzystać na ostatnie dyskusje i polemiki, gdyż – jak to często w takich sytuacjach bywa – każdy miał swój pomysł na to, jak powinna wyglądać kadra na drugą połowę eliminacji mistrzostw świata. Decydujący głos należał jednak do selekcjonera, który niemal od razu po przybyciu do sali konferencyjnej na Gamla Ullevi zaczął po kolei odkrywać najważniejsze karty. Czy jego wybory okazały się zaskakujące? Absolutnie nie. Kontrowersyjne? Również niekoniecznie, choć mając na uwadze ostatnie tygodnie, można było oczekiwać nieco głębszej rotacji na kilku pozycjach.

W 23-osobowej kadrze znalazło się miejsce dla Jennifer Falk, która powołania doczekała się chyba w najmniej spodziewanym dla siebie momencie. Przypomnijmy, że 25-letnia golkiperka Göteborga pomimo świetnej postawy na ligowych boiskach była konsekwentnie pomijana przez Pię Sundhage, a teraz udało jej się zdobyć zaufanie sztabu szkoleniowego zaledwie dwoma solidnymi występami po dwunastomiesięcznej przerwie od piłki. Na liście Gerhardssona znalazła się ponadto Anna Anvegård, która podobnie jak poprzednie królowe strzelczyń Elitettan (Jalkerud, Chawinga) doskonale wprowadziła się do pierwszoligowego grania i również w Damallsvenskan jest kluczową postacią beniaminka z Växjö. Trudno przypuszczać, aby Anvegård wybiegła w podstawowej jedenastce na Chorwację, ale nie da się ukryć, że spośród wszystkich powołanych napastniczek to właśnie ona ma tej wiosny najlepsze statystyki strzeleckie. Zazwyczaj bardzo skuteczny duet z Montpellier pozostaje bowiem bez gola od 1. kwietnia, a na krajowych boiskach zacięły się także Mimmi Larsson oraz Loreta Kullashi. Z punktu widzenia reprezentacji byłoby oczywiście idealnie, gdyby cała czwórka odblokowała się jeszcze przed przyjazdem na zgrupowanie do Göteborga, ale nawet jeśli tak się nie stanie, to i tak warto zaufać decyzjom selekcjonera, gdyż te w zasadzie od początku trwania jego kadencji zazwyczaj okazywały się słuszne.

Mały żal do Gerhardssona można mieć jedynie o pominięcie Therese Ivarsson, która na nagrodę w postaci powołania do kadry zapracowała nie tylko świetną wiosną w barwach Kristianstad, ale także równą, solidną formą przez cały sezon 2017. Nawet jeśli selekcjoner na ten moment nie widzi miejsca dla tej konkretnej piłkarki w perspektywie przyszłorocznego mundialu, docenienie jej występów byłoby z pewnością bardzo miłym gestem. Nazwisko defensorki ze Skanii jest jednak jedynym, którego zabrakło nam dziś podczas krótkiej konferencji na Gamla Ullevi. Oczywiście, dałoby się podać mnóstwo argumentów za tym, aby w pierwszej reprezentacji znalazło się miejsce dla Emmy Holmgren, Sofii Wännerdahl, Ronji Aronsson, czy Nathalie Björn, ale Gerhardsson w porozumieniu z Ulfem Kristianssonem uznali, że lepiej będzie, jeśli wszystkie wymienione tu piłkarki zagrają w czerwcu w będącej bezpośrednim zapleczem seniorskiej kadry drużynie U-23. Jak by nie spojrzeć, takiemu rozumowaniu (abstrahując na moment od tego, na ile się z nim zgadzamy, gdyż tu trzeba byłoby rozpatrzeć indywidualnie każdy przypadek) trudno odmówić logiki.

Kadra na Chorwację i Ukrainę:

Bramkarki: Jennifer Falk (Göteborg), Hedvig Lindahl (Chelsea), Zecira Musovic (Rosengård)

Obrończynie: Jonna Andersson (Chelsea), Mia Carlsson (Kristianstad), Magdalena Eriksson (Chelsea), Nilla Fischer (Wolfsburg), Hanna Glas (Eskilstuna), Amanda Ilestedt (Turbine), Anna Oskarsson (Linköping), Linda Sembrant (Montpellier)

Pomocniczki: Kosovare Asllani (Linköping), Hanna Folkesson (Rosengård), Julia Roddar (Göteborg), Fridolina Rolfö (Bayern), Elin Rubensson (Göteborg), Olivia Schough (Göteborg), Caroline Seger (Rosengård)

Napastniczki: Anna Anvegård (Växjö), Stina Blackstenius (Montpellier), Sofia Jakobsson (Montpellier), Loreta Kullashi (Eskilstuna), Mimmi Larsson (Eskilstuna)


Kadra U-23 na Anglię:

Bramkarki: Matilda Haglund (Linköping), Emma Holmgren (Hammarby), Emma Lind (Limhamn Bunkeflo)

Obrończynie: Ronja Aronsson (Piteå), Nathalie Björn (Rosengård), Selina Henriksson (Umeå), Nellie Karlsson (Växjö), Emma Pennsäter (Brøndby), Josefine Rybrink (Kristianstad), Linnea Selberg (Piteå), Sofia Wännerdahl (Limhamn Bunkeflo)

Pomocniczki: Tove Almqvist (Linköping), Filippa Angeldahl (Linköping), Michelle De Jongh (Vittsjö), Nina Jakobsson (Piteå), Ellen Löfqvist (Piteå), Mimmi Löfwenius (Lyn), Ebba Wieder (Rosengård)

Napastniczki: Marija Banusic (Linköping), Rebecka Blomqvist (Göteborg), Madelen Janogy (Piteå), Emma Jansson (Hammarby), Julia Zigiotti (Hammarby)

Podsumowanie 5. kolejki

dam

Czas na podsumowanie 5. kolejki sezonu 2018 w Damallsvenskan

Najlepszy mecz: Kristianstad 2-0 Rosengård. Mecz, którego w Kristianstad nie zapomną bardzo, bardzo długo. Krocząca od zwycięstwa do zwycięstwa drużyna z Malmö została nie tylko zatrzymana, ale wręcz zdemolowana przez mniej utytułowanego, lokalnego rywala. Niby wiedzieliśmy, że derby rządzą się własnymi prawami, ale w żadnym razie nie spodziewaliśmy się oglądać aż tak bezradnych i zdezorientowanych gwiazd Rosengård. Taki, a nie inny obraz meczu był jednak wyłącznie zasługą fenomenalnej postawy podopiecznych Elisabet Gunnarsdottir, które nie tylko wymyśliły plan na pokonanie najlepszej ekipy w kraju, ale jeszcze potrafiły go z żelazną konsekwencją zrealizować.

Najładniejszy gol: Julia Roddar (Göteborg). Wprawdzie w słownikach piłkarskich (w przeciwieństwie do tych koszykarskich) nie istnieje coś takiego jak strzał za trzy punkty, ale trafienie Julii Roddar doprawdy trudno nazwać inaczej. Pomocniczka Göteborga przymierzyła zza linii pola karnego w samo okienko bramki Shannon Lynn i to właśnie jej uderzenie sprawiło, że zespół Marcusa Lantza zgarnął w Vittsjö pełną pulę.

Najlepsza piłkarka: Ogonna Chukwudi (Kristianstad). To ona postawiła pieczęć na derbowym zwycięstwie Kristianstad, o którym powiedziano i napisano już chyba wszystko. Gol z 54. minuty był jednak tylko wspaniałym podsumowaniem fenomenalnego występu nigeryjskiej skrzydłowej, która zaprezentowała nam nie tylko doskonale znane obserwatorom Damallsvenskan walory ofensywne, ale również tytaniczną pracę w defensywie. To właśnie Chukwudi była pierwszą przeszkodą, z którą piłkarki Rosengård musiały zmierzyć się przy próbach konstruowania ataków i nierzadko nie potrafiły znaleźć na nią sposobu.


5. kolejka w liczbach:

Gole: 16  (średnia 2.67 / mecz)

Rzuty karne: 2  (oba wykorzystane)

Żółte kartki: 15

Czerwone kartki: 1

Najwyższa frekwencja: 1 957  (Eskilstuna – Växjö)

Najniższa frekwencja: 274  (Limhamn Bunkeflo – Linköping)

Najszybszy gol: Elsa Karlsson (Kalmar) – 1. minuta (vs. Djurgården)

Najpóźniej strzelony gol: Julia Zigiotti (Hammarby) – 90+2. minuta (vs. Piteå)


Jedenastka kolejki:

TEAM_5

Klasyfikacja strzelczyń:

SKYTTE

Klasyfikacja asystentek:

ASSIST

Komplet wyników:

 

dam

Magiczna niedziela w Kristianstad

kdff

Tak się tworzy historię! Kristianstad zwycięski w derbach Skanii (Fot. SVT)

Przed derbami Skanii było jasne, że faworyt w tej rywalizacji może być tylko jeden i rzeczywiście na nowym stadionie w Kristianstad obejrzeliśmy spotkanie, w którym wyrównanej gry było stosunkowo niewiele. Przewidzieć nie udało się jedynie tego, że to skazywana na pewną porażkę drużyna Elisabet Gunnarsdottir przez pełne dziewięćdziesiąt minut będzie utrzymywać kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, a w funkcjonującej od początku roku bez jakichkolwiek zgrzytów maszynie Jonasa Eidevalla nagle zatną się wszystkie trybiki. Kibice Kristianstad, którzy stosunkowo licznie wypełnili dziś trybuny efektownej areny, mogli być szalenie dumni ze swoich piłkarek, gdyż te zaprezentowały fenomenalny popis gry zespołowej. Fani z Malmö mogli natomiast zastanawiać się, gdzie podział się zespół, który do teraz zmiatał ze swojej drogi wszystkie pojawiające się na niej przeszkody.

Bezradność zawodniczek Rosengård w dzisiejszym meczu najlepiej obrazuje fakt, że bliżej było im do pokonania własnej bramkarki niż do umieszczenia futbolówki w siatce Moy Olsson. Zecirę Musovic najpierw postraszyła bowiem Nathalie Björn, a później jej czujność sprawdziła jeszcze Nellie Lilja. Żadnej z piłkarek dziesięciokrotnego mistrza Szwecji nie udało się wprawdzie zapisać w meczowym protokole golem samobójczym, ale Kristianstad w słoneczne, niedzielne popołudnie w ogóle nie potrzebował pomocy rywalek, aby odnieść niezwykle cenne, derbowe zwycięstwo. Piłkarki ze wschodniej Skanii pomogły sobie same i – co chyba jeszcze bardziej cenne – zrobiły to w stylu, który zapewne sprawi, że na kolejnych meczach ekipa prowadzona przez Elisabet Gunnarsdottir również nie powinna mieć problemów z frekwencją, bo tak grającą drużynę aż chce się oglądać.

Wyróżnianie którejkolwiek z piłkarek Kristianstad tak naprawdę mija się z celem, gdyż na dzisiejszy wynik jak najbardziej zapracowała cała drużyna. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy może tylko, że Ogonna Chukwudi rozegrała jeden ze swych najlepszych meczów na szwedzkich boiskach (a w Damallsvenskan występuje przecież nie od wczoraj), a Sif Atladottir wyłączyła z gry Anję Mittag tak genialnie, jak niespełna dwanaście miesięcy wcześniej Tabithę Chawingę. Pisząc o pierwszoplanowych aktorkach dzisiejszego spektaklu nie sposób jednak nie wspomnieć o Ricie Chikwelu, której zabrakło dosłownie milimetrów do tego, aby niezwykle udany występ spuentować pięknym golem na 3-0. Swoją robotę świetnie wykonała także powracająca na środek defensywy Mia Carlsson, a Alice Nilsson do spółki z Therese Ivarsson były odpowiedzialne ze trafienie na 1-0, które jeszcze bardziej napędziło gospodynie do lepszej gry. Jeśli nazwisko którejś z piłkarek Kristianstad nie zostało wymienione w tym akapicie, to jedynie dlatego, aby nie rozrósł się on do gigantycznych rozmiarów, gdyż na otwartej zaledwie dwa miesiące temu arenie, piłkarki w pomarańczowych koszulkach odegrały nam cudowny, półtoragodzinny koncert na czternaście fortepianów.

Porażka w derbach Skanii nie zmienia oczywiście faktu, że to Rosengård wciąż pozostaje najpoważniejszym kandydatem do wygrania mistrzowskiego tytułu, ale dzisiejszy dzień z pewnością przyniósł Jonasowi Eidevallowi sporo materiału do analizy. Jego podopieczne w ogóle nie radziły sobie z presją wywieraną przez pomocniczki Kristianstad, a niedokładność piłkarek z Malmö raziła nawet najbardziej cierpliwych fanów tego klubu. Jakimś usprawiedliwieniem dla przyjezdnych może być tu kontuzja Sanne Troelsgaard, która jeszcze przed przerwą musiała opuścić boisko, ale nawet z reprezentantką Danii w składzie Rosengård prezentował się dziś po prostu bezbarwnie. A Kristianstad? Nie tylko dopisał do swojego dorobku trzy kolejne punkty, ale również pokazał pozostałym drużynom, że na ligowego potentata można znaleźć sposób. Czyli jak, Damallsvenskan zrobi się jeszcze ciekawsza?

******

Potknięcie Rosengård w stu procentach wykorzystały piłkarki z Piteå, choć do przerwy to Hammarby sprawiało lepsze wrażenie na LF Arenie. Druga połowa należała już jednak do zawodniczek z Norrland, a gole Lövgren i Karlenäs pozwoliły Laponkom jeszcze wygodniej usadowić się na fotelu lidera rozgrywek. Zdecydowanie mniej powodów do radości miał debiutujący w roli szkoleniowca Eskilstuny Magnus Karlsson, gdyż prowadzona przez niego drużyna tylko zremisowała na własnym boisku z beniaminkiem z Växjö, nie opuszczając tym samym strefy spadkowej. Prowadzenie gościom ze Småland dała w pierwszej połowie Anna Anvegård, lobując Britę Elsert Gynning po spektakularnym, prostopadłym podaniu Jeleny Cankovic, a do remisu doprowadziła po przerwie Vaila Barsley, której z kolei z rzutu rożnego asystowała Petra Johansson. Cenne, choć skromne zwycięstwo odniosły ponadto piłkarki z Göteborga, które po złotym golu Julii Roddar okazały się lepsze od Vittsjö.

Komplet niedzielnych wyników:

3

4

5

6