Dramat Hammarby w końcówce

Dd-_ilfXkAAZ2sZ

To zdjęcie najlepiej podsumowuje sztokholmski horror (Fot. Simon Hastegard)

Porażki poniesione w ostatniej minucie bolą zawsze, ale ta, która właśnie stała się udziałem piłkarek Hammarby, na pewno będzie boleć podwójnie. Choć na przestrzeni całego meczu to Linköping stworzył sobie minimalnie więcej dogodnych okazji, waleczny zespół ze Sztokholmu swoją postawą jak najbardziej zasłużył na to, aby podnieść dziś z boiska przynajmniej jeden punkt. Remisowy wynik utrzymywał się zresztą na Hammarby IP bardzo długo, ale w ostatniej akcji meczu podopiecznym Henrika Jensena udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Kibice Bajen mogą oczywiście zastanawiać się w jakich byliby obecnie nastrojach, gdyby po wybiciu Alexandry Lindberg futbolówka zamiast pod nogi Nicoline Sørensen potoczyła się za linię boczną boiska, ale na ich nieszczęście czasu nijak nie uda im się cofnąć. 20-letnia reprezentantka Danii piłkę ostatecznie przejęła, a jej dośrodkowanie przecięła w odpowiednim momencie Natasha Dowie, zapewniając w tej sposób mistrzyniom kraju niezwykle cenne zwycięstwo.

Zanim jednak była napastniczka Boston Breakers została bohaterką Östergötland, na Hammarby IP obejrzeliśmy stojący na naprawdę wysokim poziomie pojedynek na rzuty rożne. Najpierw swoje umiejętności w zakresie wykonywania ofensywnych stałych fragmentów gry zaprezentowały nam piłkarki z Linköping, które za sprawą centry Kosovare Asllani i niefortunnej interwencji naciskanej przez Annę Oskarsson Olgi Ekblom już w dziewiątej minucie wyszły na prowadzenie. Nie cieszyły się jednak z niego przesadnie długo, gdyż błyskawiczna odpowiedź Madeleine Tegström sprawiła, że po niespełna kwadransie na tablicy wyników znów był remis. W kolejnych minutach wciąż to stałe fragmenty sprawiały najwięcej problemów obu golkiperkom i formacjom defensywnym, choć przyjezdne potrafiły także od czasu do czasu postraszyć Emmę Holmgren dobrze skonstruowanym atakiem pozycyjnym (słupek po strzale Dowie, rajd Sørensen prawym skrzydłem). Swoje okazje miały rzecz jasna także gospodynie, po błędzie Haglund raz jeszcze na listę strzelczyń mogła wpisać się Tegström, ale aż do wspomnianej na wstępie 93. minuty zanosiło się na to, że spotkanie to zakończy się podziałem punktów. Wtedy jednak miało miejsce niefortunne wybicie Lindberg, od którego rozpoczął się trwający zaledwie kilkanaście sekund, ale niosący za sobą bardzo poważne skutki, dramat całego Hammarby.

******

Swojego meczu nie potrafiła wygrać także druga ekipa ze Sztokholmu, choć piłkarki Djurgården zrobiły naprawdę wiele, aby po meczu przeciwko Limhamn Bunkeflo dopisać do swego dorobku trzy oczka. Na drodze do pełni szczęścia stanęła im jednak dobrze dysponowana Emma Lind, a także sytuacja z 57. minuty, kiedy to Elisa Lang Nilsson z Mią Persson rozegrały jedną z piękniejszych dwójkowych akcji w historii szwedzkiej ekstraklasy. Dodajmy, że akcja ta – zakończona fenomenalnym strzałem Persson – przyniosła zespołowi z Malmö gola na wagę remisu. Niespełna trzy minuty wcześniej prowadzenie gospodyniom dała bowiem Ingibjörg Sigurdardottir, która korzystając z olbrzymiego zamieszania w szesnastce gości skutecznie dobiła piłkę po uderzeniu Michelle Wörner. Wynik 1-1 oznacza, że w pełni zadowolona murawy nie opuszczała żadna z drużyn, choć to w Skanii będą mieć po tej kolejne zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia.

Komplet czwartkowych wyników:

1

2

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s