13. kolejka – zapowiedź

614562d7-6a76-4cd8-9332-1c9a115ac21b

Derby Malmö – znów będzie się działo! (Fot. Anderas Hillegren)

Drugi sierpniowy weekend z Damallsvenskan przyniesie nam wyjątkowo pięć spotkań, gdyż niezwykle ekscytujące derby Sztokholmu odbędą się dopiero 12. września. Już w najbliższych dniach walkę o prymat w mieście stoczą za to dwa zespoły z Malmö, Piteå z Göteborgiem zetrą się w meczu na szczycie, a odmieniony mistrz pojedzie na teren beniaminka i wcale nie będzie w tym starciu zdecydowanym faworytem. A zanim piłkarki wybiegną na murawę, w przynajmniej dwóch klubach czekają nas nie mniej ekscytujące chwile w postaci oficjalnego powitania nowych – miejmy nadzieję – gwiazd szwedzkich boisk. Jak widać i słychać, jest gorąco, ale czy w połowie sierpnia może w ogóle być inaczej? Na pewno nie w tym, najgorętszym w historii pomiarów temperatury roku.

Mecz kolejki: Piteå vs Göteborg. Wydarzenie tak wyjątkowe, że zasłużyło sobie na osobną zapowiedź. Najbardziej nieprawdopodobny mecz na szczycie Damallsvenskan w tym wieku, dla jednej z uczestniczących z nim drużyn może okazać się niezwykle ważnym krokiem w kierunku czegoś naprawdę historycznego. Trzeba tylko strzelić w niedzielę przynajmniej o jedną bramkę więcej od sąsiadek z ligowej tabeli. Prawda, że prosta recepta na sukces?

Wydarzenie kolejki: coraz krótsza linia życia Eskilstuny. Trzeciej drużyny ubiegłorocznych rozgrywek na prostą ewidentnie nie potrafił wyprowadzić Jonas Björkgren, ale początek kadencji Magnusa Karlssona wlał w serca kibiców United trochę nadziei na nadejście lepszych czasów. Niestety, były to jedynie miłe złego początki, a mająca naprawdę trudny terminarz w najbliższych tygodniach ekipa z Eskilstuny na niebezpiecznie długo zakotwiczyła w strefie spadkowej. Oczywiście, nikt nie ma wątpliwości, że na Tunavallen dysponują kadrą, która jest w stanie przezwyciężyć przedłużający się kryzys, ale najwyższy czas zacząć to udowadniać na boisku. Powtórka z Örebro zaczyna bowiem coraz wyraźniej majaczyć na horyzoncie, a doskonale wiemy jak wielką katastrofą (i to w zasadzie na każdej możliwej płaszczyźnie) byłaby dla klubu z Södermanland ewentualna degradacja. Pokonać bardzo niewygodnego rywala z Kristianstad łatwo z pewnością nie będzie, ale jeśli Larsson, Dahlkvist, Glas czy Johansson nie chcą zapisać się w historii jako te, które spuściły zespół z Tunavallen do Elitettan, to siódma porażka w sezonie w ogóle nie powinna wchodzić w grę.

Zagadka kolejki: czy Limhamn Bunkeflo postraszy lokalnego rywala? Historia ligowych derbów Malmö nie jest przesadnie długa, gdyż sięga zaledwie wiosny 2017 (we Francji nie przeszkodziłoby to wprawdzie w nazwaniu tej rywalizacji klasykiem, ale na szczęście nie jesteśmy Francuzami). Mecze te miały różny obraz, inne piłkarki decydowały o wyniku, ale za każdym razem faworytki z Rosengård ostatecznie zwyciężały do zera. Czy ze czwartym podejściem młodszy i znacznie mniej utytułowany klub zdoła przełamać tę passę? Nieobecność wykartkowanej Mii Persson zdecydowanie nie ułatwia sprawy, ale na Limhamns IP zapewniają, że w tej lidze nie ma drużyn nie do pokonania. I całe szczęście, bo tylko z takim podejściem można realnie liczyć na sprawienie niespodzianki w starciu z Rosengård, który może ostatnio nie zachwyca, ale w derbach zawsze robi swoje.

43f52a85-8e35-46d9-bbd2-a2eacc636073

Czy Lina Hurtig tej jesieni znów będzie postrachem golkiperek? (Fot. Stefan Jerrevång)

Piłkarka pod lupą: Lina Hurtig. Rok temu była podstawową piłkarką reprezentacji i bohaterką zwycięskiej batalii w chorwackim błocie. Poważna kontuzja przerwała jej karierę w najgorszym możliwym momencie, ale Hurtig z pewnością nie zalicza się do ludzi, którzy łatwo godzą się ze swoim losem. Długa i żmudna rehabilitacja pozwoliła jej wrócić do meczowej osiemnastki już w pierwszej, sierpniowej kolejce, a Olof Unogård głośno zapowiada, że to właśnie między innymi na niej budowana będzie nowa tożsamość Linköping. Czy już jutro możemy liczyć na błysk jej nieprzeciętnego talentu? Nadzieję na to mają z pewnością sympatycy mistrzyń Szwecji, choć pamiętajmy, że na Myresjöhus Arenie w Växjö nikomu nie gra się łatwo i tym razem absolutnie nie będzie w tym względzie inaczej.

Na pozostałych stadionach: podbudowane udaną inauguracją rundy rewanżowej Vittsjö postara się zrewanżować beniaminkowi z Kalmar za niespodziewaną, wiosenną porażkę. Wtedy bohaterkami były Ifeoma DIeke oraz Shade Pratt, ale w północnej Skanii mają nadzieję, że tym razem sobotnie popołudnie należeć będzie raczej do Michelle De Jongh. Albo przynajmniej do jednej z jej klubowych koleżanek.

Zestaw par 13. kolejki:

omg13_01

omg13_02

omg13_03

omg13_04

omg13_05

omg13_06

Gra o marzenia

pifgot

Elin Rubensson znów spróbuje powstrzymać Madelen Janogy (Fot. Piteå-Tidningen)

Jak zdobyć szczyt Szwecji? Można na przykład wdrapać się na północny wierzchołek Kebnekaise lub na pierwsze miejsce w tabeli Damallsvenskan. W niedzielne popołudnie, na LF Arenie w Piteå, zobaczymy w akcji te, które zdecydowanie pewniej niż na górskich szlakach czują się na zielonej murawie, z futbolówką przy nodze. Dotychczasowe wyniki sprawiły, że historyczny w przypadku obu klubów mistrzowski tytuł stał się czymś więcej niż tylko nierealnym marzeniem, ale zarówno w Norrbotten, jak i w Västergötland doskonale zdają sobie sprawę, że droga do końcowego zwycięstwa będzie kręta i pełna niezwykle trudnych przeszkód. Jedną z nich będzie można pokonać już w najbliższy weekend, przy okazji najbardziej nieoczekiwanego meczu na szczycie szwedzkiej ekstraklasy w tym stuleciu. Kto lepiej wytrzyma narastającą presję? Kto będzie potrafił przekuć ją w pozytywną energię? A może cała zabawa zakończy się podziałem punktów, z którego najmocniej ucieszy się cała Skania – od Malmö aż po Kristianstad? W Piteå i w Göteborgu już odliczają godziny do niedzielnego starcia, ale coraz większej gorączce trudno się tak naprawdę dziwić. W obu obozach wszyscy są w pełni świadomi nadarzającej się okazji, ale jednocześnie zdają sobie sprawę, że w przypadku ewentualnego niepowodzenia, na kolejną znów może trzeba będzie czekać wiele lat, bez jakiejkolwiek gwarancji, że w ogóle się pojawi.

Co zrozumiałe, o najbliższym meczu pilnie myślą już także obaj szkoleniowcy. Stellan Carlsson zastanawia się kim zastąpić zawieszoną za nadmiar żółtych kartek June Pedersen, bez której trudno wyobrazić sobie defensywę Piteå, natomiast Marcus Lantz dokładnie testuje wszelkie możliwe warianty ofensywne (również te, w których kluczowe role mają pełnić piłkarki sprowadzone do Göteborga w przerwie letniej). Oczekując na boiskowe fajerwerki, przyjrzyjmy się zatem potencjalnie najsilniejszym jedenastkom obu zespołów i spróbujmy oszacować, który z trenerów dysponuje na papierze większym potencjałem jakościowym. Porównania te są oczywiście w dużym stopniu umowne, gdyż spodziewamy się, że drużyny wybiegną na murawę LF Areny w zupełnie innych ustawieniach (3-4-2-1 w przypadku Piteå oraz 4-3-2-1 w przypadku Göteborga), ale skoro papier i tak zostanie zweryfikowany przez boisko, to nie zaszkodzi jeszcze bardziej podładować się przed pierwszym gwizdkiem. A zatem – starcie liderów czas zacząć:

Cajsa Andersson vs Loes Geurts. Golkiperkę Piteå swego czasu nazywano najsłabszym punktem mistrzowskiego Linköping, a tymczasem po zmienia klubu to ona, a nie LFC walczy o kolejny tytuł. Po drugiej stronie mamy jednak niezwykle doświadczoną Holenderkę, która po paryskiej przygodzie wróciła na szwedzką ziemię w dyspozycji lepszej niż kiedykolwiek wcześniej. Piteå 0-1 Göteborg.

Ronja Aronsson vs Emma Koivisto. Jedna z najmłodszych debiutantek w historii Damallsvenskan kontra solidność rodem z Finlandii. Pojedynek niezwykle wyrównany, gdyż obie miały już w tym sezonie swoje momenty, ale jednak nieco więcej atutów ma po swojej stronie defensorka z Norrbotten, która pod nieobecność Pedersen będzie w niedzielę wykonywać większość stałych fragmentów. Piteå 1-1 Göteborg.

Lena Blomkvist vs Taylor Leach. Amerykańska stoperka otworzyła sezon dwoma golami samobójczymi i serią niezbyt przekonujących występów, ale później było już tylko lepiej. Im dłużej trwała liga, tym pewniejszym punktem defensywy z Göteborga stawała się właśnie Leach. Blomkvist natomiast długo czekała na swoją szansę, ale gdy już ją dostała, od razu znalazła się w jedenastce kolejki. Remis. Piteå 1.5-1.5 Göteborg.

Faith Ikidi vs Beata Kollmats. Kapitanka Göteborga to zawodniczka, która w ostatnich latach zaliczyła kolosalny progres, ale w rywalizacji z prawdopodobnie najlepszą defensorką Damallsvenskan ostatniej dekady po prostu nie ma wielkich szans. Nigeryjce przytrafiają się wprawdzie kiksy wynikające ze zbyt optymistycznego podejścia do swoich technicznych umiejętności, ale w Piteå mają nadzieję, że ich limit na ten sezon został już wykorzystany. Piteå 2.5-1.5 Göteborg.

Emelie Lövgren vs Catrine Johansson. Choć są zupełnie inne, na boisku cechują je dokładnie te same atuty. Solidność i dobrze rozumiana przewidywalność sprawiają, że choć stosunkowo rzadko pojawiają się na pierwszym planie, mało kto potrafiłby wyobrazić sobie sobie kadrę bez nich. Kolejny nierozstrzygnięty pojedynek. Piteå 3-2 Göteborg.

Ellen Löfqvist vs Filippa Curmark. Dwie pomocniczki o inklinacjach defensywnych. Pierwsza dość niespodziewanie przejęła kapitańską opaskę pod nieobecność Josefin Johansson, ale wybór trenera i zespołu najwyraźniej jeszcze dodał jej skrzydeł. Druga wciąż próbuje wrócić do swojej dyspozycji sprzed urazu, który zabrał jej kilka miesięcy treningów. Obie są w stanie w dowolnym momencie rozegrać wielki mecz, ale ze względu na obecną dyspozycję, w niedzielę chyba prędzej zrobi to zawodniczka z Norrbotten. Piteå 4-2 Göteborg.

Julia Karlernäs vs Elin Rubensson. Piłkarkę Piteå swego czasu nazywano specjalistką od spadków, ale w tym roku degradacja raczej jej nie grozi. Rozgrywająca sezon życia Karlernäs jest niewątpliwie postacią numer jeden w drugiej linii swojego zespołu, ale dokładnie to samo można powiedzieć o Rubensson w przypadku Göteborga. Obie strzelają, obie asystują, ale to 54-krotna reprezentantka Szwecji jest jednak zdecydowanie bardziej wszechstronna. Piteå 4-3 Göteborg.

Selina Henriksson vs Julia Roddar. Jeszcze nie tak dawno mierzyły się na drugoligowych boiskach, a za kilka dni zagrają o fotel lidera w Damallsvenskan. Obie zaczynały jako skrzydłowe, ale wykształcona piłkarsko za oceanem Roddar z powodzeniem występuje również w centralnym sektorze boiska. Henriksson rozegrała świetny mecz przeciwko Limhamn Bunkeflo na inaugurację rundy rewanżowej, ale postawa na przestrzeni całego sezonu każe przyznać kolejny punkt gościom. Piteå 4-4 Göteborg.

Nina Jakobsson vs Rebecka Blomqvist. To na nie zwrócone będą oczy kibiców oczekujących widoku futbolówki lądującej w siatce. Obie i tak już zrobiły więcej niż oczekiwano od nich przed rozpoczęciem rozgrywek, ale łaska fana hołduje zasadzie, że skoro powiedziało się A, to teraz trzeba powiedzieć B. A skoro tak, to w większym uderzeniu zdaje się być napastniczka z Göteborga. Piteå 4-5 Göteborg.

Madelen Janogy vs Julia Zigiotti. Szybkie, zwrotne, dynamiczne, powoli pojawiające się w polu widzenia selekcjonera reprezentacji. Tegoroczne statystyki przemawiają za piłkarką gości, ale w tym konkretnym przypadku liczby nie mogą być jednym decydującym kryterium wyboru. Tym bardziej, że na korzyść Janogy przemawia zdecydowanie lepsze zrozumienie z koleżankami z formacji. Remis. Piteå 4.5-5.5 Göteborg.

Cecilia Edlund vs Karin Lundin. Piłkarka z Piteå wskoczyła do wyjściowej jedenastki w miejsce młodziutkiej Norweżki Norheim i jak dotąd robi swoje. Zawodniczka z Göteborga wskoczyła do wyjściowej jedenastki po fenomenalnej rundzie w Kungsbace i jak dotąd również robi swoje. W tej sytuacji, werdykt wydaje się być sprawą oczywistą. Piteå 5-6 Göteborg.

Wynik tej konfrontacji już znamy. W niedzielę nie spodziewamy się wprawdzie aż tylu goli, ale możemy zapewnić, że będzie ciekawie. Czy zwycięzcą okaże się ta sama ekipa? Tego zagwarantować nie sposób, więc najlepiej przekonać się o tym na własne oczy na trybunach LF Areny lub przed ekranami urządzeń elektronicznych. Pora na grę nie tylko o tron, ale o wspaniałe, sportowe marzenia, które za trzy miesiące spełni co najwyżej jedna z tych drużyn. Bo piłka nożna to bezwzględny, ale jednocześnie bardzo piękny sport.

Podsumowanie 12. kolejki

dam

Czas na podsumowanie 12. kolejki sezonu 2018 w Damallsvenskan

Najlepszy mecz: Kristianstad 2-2 Djurgården. Zwrotów akcji było we wschodniej Skanii więcej niż w dobrym kinie, ale w pełni szczęśliwego zakończenia nie doczekała się niestety żadna z ekip. Nieco bardziej ukontentowane murawę opuszczały jednak zawodniczki ze Sztokholmu, które w doliczonym czasie gry wyszarpały na trudnym terenie jeden punkt. Jedynym pocieszeniem dla gospodyń może być natomiast fakt, że wciąż kontynuują one passę meczów bez porażki na swoim nowym stadionie.

Najładniejszy gol: Alice Nilsson (Kristianstad). Stałe fragmenty gry to od pewnego czasu bardzo silna broń zespołu z Kristianstad, ale zazwyczaj w takich sytuacjach na listę strzelczyń wpisuje się ktoś z tercetu Ivarsson – Carlsson – Chikwelu. Tym razem Belgijka Schryvers dośrodkowała jednak idealnie na głowę swojej kapitanki, a ta w niezwykle efektowny sposób pokonała dobrze dysponowaną Gudbjörg Gunnarsdottir. Jak widać, gole po centrach spod linii bocznej również potrafią zachwycić.

Najlepsza piłkarka: Catherine Joan Bott (Vittsjö). Debiuty nigdy nie są łatwe. Jeśli przytrafiają się w środku sezonu, to poziom trudności dodatkowo wzrasta jeszcze o kilka poziomów. Defensorka z Nowej Zelandii udowodniła jednak, że nawet w takich okolicznościach można rozegrać niemal perfekcyjne spotkanie. Awaryjne zastępstwo za Genessee Daughetee okazało się strzałem w przysłowiową dziesiątkę, a Thomas Mårtensson i Matt Ross z pewnością nie mieliby nic przeciwko temu, gdyby i pozostałe letnie transfery okazały się tak znaczącymi wzmocnieniami.


12. kolejka w liczbach:

Gole: 15  (średnia 2.50 / mecz)

Rzuty karne: 0

Żółte kartki: 8

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 2 597  (Linköping – Vittsjö)

Najniższa frekwencja: 189  (Limhamn Bunkeflo – Piteå)

Najszybszy gol: Michelle De Jongh (Vittsjö) – 15. minuta (vs. Linköping)

Najpóźniej strzelony gol: Kim Sundlöv (Djurgården) – 90+1. minuta (vs. Kristianstad)


Jedenastka kolejki:

TEAM_12

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

dam

Równy krok liderów

2018-08-05 Kopparbergs/Göteborg FC - Eskilstuna United DFF

Debiut i od razu gol! Karin Lundin efektownie przywitała się z kibicami z Göteborga (Fot. Per Montini)

Sześć niedzielnych meczów to dawka, która z pewnością zaspokoiła nawet tych najbardziej spragnionych pierwszoligowej piłki. Tym bardziej, że śledzenie wydarzeń na arenach Damallsvenskan doskonale umilały nam piłkarki, z niebywałym wyczuciem dawkując boiskowe emocje. Pomimo kilku zwrotów akcji, koniec końców stanęło jednak na tym, że pierwsza kolejka rundy jesiennej nie przyniosła większych zmian na szczycie ligowej tabeli. Żaden klub z czołowej trójki nie miał wprawdzie łatwej przeprawy, ale Piteå, Göteborg i Rosengård solidarnie wygrały swoje mecze, dzięki czemu status quo w wyścigu po tytuł został póki co zachowany.

Zwycięstwo nad beniaminkiem z Växjö było dla podopiecznych Jonasa Eidevalla warunkiem koniecznym, aby przez przypadek nie wypisać się z walki o mistrzostwo, zanim ta na dobre zdąży się rozkręcić. Faworyt nie zawiódł i już przed przerwą wypracował sobie tyle dogodnych okazji, że przynajmniej jedna z nich powinna zakończyć się golem. W bramce ekipy ze Småland doskonale spisywała się jednak Katie Fraine i to głównie dzięki jej dyspozycji kibice z Malmö na otwarcie wyniku musieli czekać aż 56 minut. Wtedy właśnie obejrzeliśmy trafienie na wagę trzech punktów, a było ono dziełem niezawodnej Anji Mittag, która wykorzystała dokładną centrę rezerwowej Nellie Lilji. Gospodyniom udało się jeszcze postraszyć faworyzowanego rywala, ale po strzale Jeleny Cankovic Zecirę Musovic uratowała poprzeczka.

Szczęście sprzyjało dziś także piłkarkom z Piteå, choć trzeba oddać, że w pierwszej połowie rozegrały one (może wyłączając zaskakująco niepewną Faith Ikidi) chyba najlepsze trzy kwadranse w obecnym sezonie. Okres całkowitej dominacji gości zawodniczki Limhamn Bunkeflo przetrwały jednak ze stratą zaledwie jednego gola, dzięki czemu po przerwie w stolicy Skanii wciąż mieliśmy emocje. Ekipie prowadzonej przez Stellana Carlssona ostatecznie udało się podwyższyć skromne prowadzenie i dowieźć dwubramkową zaliczkę do końcowego gwizdka, ale sama tylko Anna Welin zmarnowała trzy stuprocentowe okazje na to, by pokonać Cajsę Andersson. Pomocniczka z Malmö przed meczem naoglądała się chyba kompilacji nieudanych zagrań Stiny Blackstenius, gdyż niczym nasza najlepsza obecnie napastniczka, konsekwentnie pudłowała w najbardziej nieprawdopodobnych sytuacjach. Zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia mieli za to w Göteborgu, gdzie cieszyli się zarówno z pokonania zawsze groźnej Eskilstuny, jak i z udanego debiutu nowych zawodniczek w kadrze klubu z Västergötland. Julia Zigiotti oraz Karin Lundin w swoim debiucie na Valhalli pokazały się z naprawdę dobrej strony, choć show nieco skradła im kontynuująca swoją wspaniałą passę z wiosny Rebecka Blomqvist.

Najwcześniej rozpoczął się mecz w Sztokholmie, gdzie Hammarby stosunkowo łagodnie obszedł się z czerwoną latarnią z Kalmar. Piłkarki ze stolicy jak najbardziej zrobiły jednak swoje, a gole Ekblom oraz Larsson pozwolą im z większym spokojem przystąpić do najważniejszych meczów tej jesieni. Zwycięzcy nie wyłoniły natomiast dwa inne niedzielne mecze. Mistrzynie z Linköping raz jeszcze zaprezentowały nam festiwal nieporadności i gdyby tylko Lisa Klinga po przerwie przymierzyła nieco lepiej, Vittsjö mogło zgarnąć na terenie obrończyń tytułu pełną pulę. Czas na pewno będzie w najbliższych tygodniach sprzymierzeńcem zespołu Olofa Unogårda, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że na to, aby włączyć się do walki o ligowe podium, może go piłkarkom LFC zabraknąć. Po drugim w tym sezonie remisie z Djurgården, od czołowej trójki oddaliło się również Kristianstad, choć długo wydawało się, że zespół Elisabet Gunnarsdottir znów zwycięży na własnym obiekcie. W doliczonym czasie gry, bezcenny punkt uratowała jednak gościom ze stolicy Kim Sundlöv.


Komplet niedzielnych wyników:

Hammarby – Kalmar 2-0 (Ekblom 33., Larsson 57.)

Linköping – Vittsjö 1-1 (Asllani 20. – De Jongh 15.)

Växjö – Rosengård 0-1 (Mittag 56.)

Kristianstad – Djurgården 2-2 (Chikwelu 31., A. Nilsson 52. – Spetsmark 21., Sundlöv 90+1.)

Göteborg – Eskilstuna 3-1 (Blomqvist 47., Lundin 59., Johnsson Haahr 81. – Larsson 69.)

LB 07 – Piteå 0-2 (Jakobsson 19., Edlund 54.)

12. kolejka – zapowiedź

Skärmavbild

Koniec letniej przerwy! Kibice klubów Damallsvenskan wracają na trybuny (Fot. Tuna12)

W Europie coraz szerzej otwierało się okno transferowe, za oceanem cztery nacje z czołowej dziesiątki światowego rankingu zagrały sobie drugą edycję Turnieju Narodów, ale nie ma sensu się oszukiwać – to wszystko były jedynie substytuty tego, co kochamy najbardziej. Na szczęście, nasza ukochana liga nie każe nam czekać ani chwili dłużej i już za moment futbolówka ponownie zacznie toczyć się po szwedzkich boiskach. Komu tym razem dopisze szczęście? Kto będzie musiał przełknąć gorycz poniesionej w ostatniej akcji meczu porażki? Czy i kiedy doczekamy się pierwszego bezbramkowego meczu w sezonie? Odpowiedzi na te pytania są dla nas wszystkich zagadką, ale pewni możemy być za to jednego – piłkarska jesień w Damallsvenskan ponownie dostarczy nam tylu wrażeń że najbliższe trzy miesiące upłyną nam jak jeden dzień. A zatem – nie przedłużajmy i niech ten ekscytujący, piłkarski spektakl w 66 aktach już się rozpoczyna. Nu kör vi igen!

Mecz kolejki: Göteborg vs Eskilstuna. Gdy wicelider podejmuje na własnym boisku drużynę znajdującą się w strefie spadkowej, zazwyczaj jest w takim starciu zdecydowanym faworytem. Ale nie u nas w lidze! Pewne zwycięstwo zespołu Marcusa Lantza nie będzie oczywiście jakimś wielkim zaskoczeniem, ale obraz Eskilstuny wywożącej z Valhalli nawet komplet punktów również nie wydaje nam się żadną piłkarską fikcją. Obie ekipy przystąpią do jesiennych zmagań po delikatnych roszadach kadrowych, a pierwsze mecze będą doskonałą okazją, aby przekonać się, kto wykazał się lepszą skutecznością na rynku transferowym. Póki co, fani obu ekip najbardziej liczą jednak na swoje sprawdzone liderki, które wiosną niejednokrotnie decydowały o obliczu drużyny. Elin Rubensson i Rebecka Blomqvist kontra Petra Johansson i Mimmi Larsson? Brzmi całkiem smakowicie!

Wydarzenie kolejki: pociąg z Malmö wjeżdża na szerokie tory. Trzy ligowe mecze bez zwycięstwa to seria, która piłkarkom Rosengård nie przytrafia się często. Po czterotygodniowej przerwie drużyna Jonasa Eidevalla wraca do gry głodna zwycięstw, ale jednocześnie świadoma powagi sytuacji, w której trochę na własną prośbę się znalazła. Już bez Ali Riley w kadrze, dziesięciokrotne mistrzynie Szwecji rzucą jutro wyzwanie beniaminkowi z Växjö, który na koniec rundy wiosennej omal nie wywiózł ze stolicy Skanii trzech punktów. Rywal na przełamanie wydaje się więc pod każdym względem idealny, ale swoją piłkarską wyższość trzeba będzie udowodnić na boisku, a z tym ostatnio bywało różnie. Stawka meczu jest olbrzymia i możemy być pewni, że na Myresjöhus Arenie będzie się działo!

Zagadka kolejki: kto okaże się bardziej bezzębny? Starcie Linköping z Vittsjö zapowiada się ekscytująco nie tylko dlatego, że mistrzynie spróbują zrewanżować się swoim oponentkom za wiosenną porażkę poniesioną w niecodziennych okolicznościach. Obie ekipy przystąpią bowiem do rywalizacji bez piłkarek, które w ostatnich miesiącach stanowiły zdecydowanie ponad pięćdziesiąt procent ofensywnej wartości zespołu. Z klubem z Östergötland z różnych powodów latem pożegnały się Natasha Dowie, Marija Banusic oraz Nicoline Sørensen, a północną Skanię na francuską stolicę zamieniła Linda Sällström. Nowy szkoleniowiec LFC Olof Unogård przekonuje, że tajną bronią jego zespołu będzie powracająca do gry po długiej przerwie spowodowanej kontuzją Lina Hurtig, ale czy rekonwalescentka od razu zacznie regularnie wpisywać swoje nazwisko na listę strzelczyń? Najlepiej przekonać się o tym na własne oczy.

Diy1dfOXcAIRq84

Julia Spetsmark wraca na szwedzkie boiska (Fot. Neverland MGMT)

Piłkarka pod lupą: Julia Spetsmark. Nigdy nie była cudownym dzieckiem szwedzkiej piłki. Jej kariera rozwijała się raczej powoli, ale gdy już wreszcie nabrała odpowiedniego tempa, o Julii Spetsmark szybko zrobiło się głośno. W kraju, który nie cierpi na nadmiar klasowych skrzydłowych, zawodniczka o tej charakterystyce była na wagę złota. Konsekwentny marsz w górę skutkował kolejno wyborem do jedenastki sezonu, debiutem w reprezentacji i wreszcie transferem do Manchesteru, ale plany podboju Wielkiej Brytanii zakończyły się niestety całkowitą klapą. 29-letnią skrzydłową znamy jednak nie od wczoraj, w związku z czym możemy być pewni, że już niebawem jej gra znów rzuci nas na kolana. Czy stanie się to już w tej rundzie? A czemu by nie; Spetsmark wreszcie uporała się ze wszystkimi problemami natury zdrowotnej, a to znak, że w Djurgården jak najbardziej mogą zacierać ręce.

Na pozostałych stadionach: Stołeczne Hammarby podejmie na własnym boisku czerwoną latarnię z Kalmar, a ewentualne zwycięstwo pozwoli sztokholmiankom przystąpić do decydującej fazy sezonu ze względnie bezpieczną zaliczką nad strefą spadkową. Daleka podróż na południe czeka natomiast liderki z Piteå, a pierwszym zespołem, który przetestuje ich gotowość do zostania mistrzem będzie wzmocniony transferem Hanny Persson z duńskiego Brøndby Limhamn Bunkeflo.

Zestaw par 12. kolejki:

omg12_01

omg12_02

omg12_03

omg12_04

omg12_05

omg12_06

Jesienny skarb kibica

Cztery tygodnie przerwy od ligowego grania w zupełności wystarczą! Choć lipcowe upały dały się nam wszystkim we znaki, tęsknota za futbolem spod znaku Damallsvenskan jest tak ogromna, że w niedzielę w samo południe zawodniczki Hammarby i Kalmar przywitamy jak dawno niewidzianą, najlepszą przyjaciółkę wracającą z wakacji w odległym zakątku świata. A później będzie już tylko ciekawiej, gdyż letnio-jesienny terminarz rozgrywek ułożył się tak, że każde z 66 czekających nas spotkań z pewnością będzie niosło ze sobą olbrzymi ładunek emocjonalny.

Mam nadzieję, że śledzenie zmagań w najbardziej emocjonującej lidze w Europie umili wam również poniższa aktualizacja skarbu kibica Damallsvenskan. Zawiera ona kadry wszystkich dwunastu zespołów szwedzkiej ekstraklasy według stanu na 3. sierpnia 2018. Doskonale zdaję sobie oczywiście sprawę, że letnie okienko transferowe zamyka się dopiero za dwa tygodnie, a niektóre kluby właśnie w tej chwili zabierają się za łatanie powstałych chwilę wcześniej luk (w tym miejscu szczególnie gorąco pozdrawiam mistrzynie z Linköping), ale terminy gonią nas tak bardzo, że ów update trzeba zaprezentować już teraz.

Przypominam również, że pełną wersję Szwedzkiego Skarbu Kibica na sezon 2018 (a w niej między innymi szczegółową rozpiskę jedenastu jesiennych kolejek) znajdziecie tutaj.

01. dif

02. esk

03. got

04. hif

05. kal

06. kri

07. lb

08. lfc

09. pif

10. fcr

11. vit

12. vax