15. kolejka w liczbach

dam

15. kolejka w liczbach:

Gole: 13  (średnia 2.17 / mecz)

Rzuty karne: 1  (wykorzystany)

Żółte kartki: 9

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 1 978  (Piteå – Rosengård)

Najniższa frekwencja: 127  (Kungsbacka – Eskilstuna)

Najszybszy gol: Erin Gunther (Limhamn Bunkeflo) – 17. minuta (vs. Örebro)

Najpóźniej strzelony gol: Clara Markstedt (Vittsjö) – 82. minuta (vs. Växjö)

Piłkarka kolejki: Therese Ivarsson (Kristianstad)

Bramka kolejki: Elin Rubensson (Göteborg)


Jedenastka kolejki:

team_15

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

Ścisk na górze, ścisk na dole

ECzOeIaXoAA5iUo

Piteå i Rosengård podzieliły się punktami (Fot. Bildbyrån)

Ostatnia, sierpniowa kolejka Damallsvenskan rozpoczęła się od niezwykle mocnego uderzenia. Na Gamla Ullevi spotkały się zespoły z Göteborga i Linköping, a starcie ligowych potentatów nie zawiodło oczekiwań kibiców. Początek spotkania należał do gości z Östergötland, ale ich zapał w 20 minucie skutecznie przygasiła Elin Rubensson, uderzając z rzutu wolnego w samo okienko bramki Emmy Holmgren. Wynik ten oznaczał tyle, że zespół Marcusa Lantza na chwilę powrócił na czoło przejściowej tabeli Damallsvenskan, ale równo godzinę później z niezwykle wygodnego fotela liderek zepchnęła piłkarki z Göteborga Stina Blackstenius. Napastniczka reprezentacji Szwecji, która chwilę wcześniej zgodnie z tradycją zmarnowała dwie naprawdę dogodne okazje strzeleckie, z zaskakującą łatwością wygrała pojedynek główkowy z Emmą Pennsäter, a całkowicie bezradna w tej sytuacji Loes Geurts musiała wyciągać piłkę z siatki. Końcowa faza meczu to znów okres dominacji przyjezdnych, które za sprawą dynamicznych Larsson oraz Hurtig kilka razy mocno postraszyły defensywę wicemistrzyń kraju. Nie można jednak zapominać o tym, że jeszcze przy wyniku 1-0 swoje szanse na definitywne rozstrzygnięcie tej potyczki miały także gospodynie. Z nogi Elin Rubensson futbolówkę w ostatniej chwili skutecznie zdjęła jednak Elin Landström, a w pojedynku jedna na jedną szarżującą Julię Zigiotti kapitalnie powstrzymała solidna jak zawsze Emma Holmgren.

W niedzielę okazało się, że niewykorzystanej szansy na zwycięstwo zarówno w Göteborgu, jak i w Linköping, żałować będą podwójnie. Po raz drugi z rzędu punkty stracił bowiem także lider z Malmö, który w niezwykle prestiżowym starciu na LF Arenie zaledwie zremisował z Piteå. Podopieczne Jonasa Eidevalla od 40. minuty musiały gonić wynik, a prowadzenie ekipie z Norrbotten dał wzorcowo rozegrany przez duet Pedersen – Karlernäs rzut rożny. Wyrównujący gol, zdobyty w bliźniaczo podobnych okolicznościach, padł na kwadrans przed końcem spotkania, a na listę strzelczyń wpisała się Caroline Seger. Remis w rywalizacji Północy z Południem nie krzywdzi chyba żadnej ze stron; z jednej strony to gospodynie prowadziły i były bliżej historycznego zwycięstwa, z drugiej – to przyjezdne, po strzałach Troelsgaard czy Cankovic, były bliższe strzelenia drugiego gola. Warto odnotować, że swój pierwszy mecz w wyjściowej jedenastce Rosengård rozegrała dziś Anna Anvegård, ale była snajperka Växjö nie do końca potrafiła jeszcze znaleźć wspólny język z nowymi partnerkami z przedniej formacji FCR.

Rosengård zremisował, ale po komplet punktów sięgnęły w ten weekend trzy pozostałe pierwszoligowe ekipy ze Skanii. Bardzo mocne na własnym boisku Vittsjö stosunkowo długo nie potrafiło sforsować defensywnych zasieków postawionych przez rywalki z Växjö i dopiero pewnie wykonany przez Michelle De Jongh rzut karny pozwolił podopiecznym Thomasa Mårtenssona nieco uspokoić grę. Niełatwą przeprawę ze stołecznym Djurgården miało także Kristianstad, ale jeśli ma się w składzie taką zawodniczkę jak Therese Ivarsson, to wygrywa się nawet wówczas, gdy nie wszystko na placu gry układa się idealnie. Sprawczyniami największej niespodzianki w piętnastej kolejce były jednak spisane już przez wielu na straty piłkarki Limhamn Bunkeflo, które dzięki drugiemu z rzędu zwycięstwu, przynajmniej chwilowo wydostały się ze strefy spadkowej. Trzy punkty w rywalizacji z będącym prawdziwą rewelacją tegorocznych rozgrywek beniaminkiem z Örebro zapewniła drużynie prowadzonej przez Renée Slegers amerykańska stoperka Erin Gunther, wykorzystując doskonałą wrzutkę Olgi Ahtinen z rzutu rożnego. Kolejnej, po nieoczekiwanym odprawieniu Linköping niespodzianki, nie doczekali się natomiast kibice w Varbergu. Regularna i skuteczna podczas lipcowo-sierpniowego, ligowego maratonu Eskilstuna szczególnie w drugiej połowie była zespołem o klasę lepszym od Kungsbacki i w pełni zasłużenie odniosła szóste w sezonie, a piąte po przerwie na mistrzostwa świata zwycięstwo.


Komplet wyników:

Göteborg – Linköping 1-1 (Rubensson 20. – Blackstenius 68.)

Kungsbacka – Eskilstuna 0-4 (Rogic 39., Dahlkvist 67., Kullashi 76., Tunturi 82.)

Piteå – Rosengård 1-1 (Karlernäs 40. – Seger 74.)

Vittsjö – Växjö 2-0 (De Jongh 48. (k), Markstedt 82.)

Kristianstad – Djurgården 2-0 (Ivarsson 50., 55.)

Örebro – Limhamn Bunkeflo 0-1 (Gunther 17.)

Północ kontra Południe

Przed rokiem Piteå i Rosengård zagrały przeciwko sobie w blasku nocy (Fot. Kevin Hidalgo)

Osiem kolejek ligowych w nieco ponad miesiąc? Dla klubów Damallsvenskan nie ma rzeczy niemożliwych, ale każdy maraton w końcu musi mieć swoją metę. Rozpoczynająca się już jutro piętnasta seria spotkań będzie ostatnią przed dwutygodniową przerwą reprezentacyjną, podczas której zainaugurujemy eliminacje do EURO 2021 w Anglii. Zanim jednak piłkarki rozjadą się na zgrupowania swoich kadr narodowych, czeka nas jeszcze sześć niezwykle interesujących, pierwszoligowych potyczek, a przynajmniej dwie z nich to prawdziwe hity, których przegapić najzwyczajniej w świecie nie wypada.

Sensacyjny mistrz kontra aktualny lider i dyżurny faworyt do tytułu. Stellan Carlsson kontra Jonas Eidevall. Północ kontra Południe. Dwa zespoły budowane według całkowicie różnych filozofii. Na pierwszy rzut oka dzieli je niemal wszystko, ale bez wątpienia łączy je jedno: oba wyjdą w niedzielę na boisko po to, aby zapisać na swoim koncie trzy kolejne punkty. Piteå jeszcze nigdy w historii nie pokonało w oficjalnym meczu Rosengård, ale większość ostatnich zwycięstw przychodziła zawodniczkom ze Skanii z wielkim trudem. Jutro możemy spodziewać się równie epickiej batalii, ale czy znów to ekipa z Południa okaże się w niej minimalnie lepsza? Letnie nabytki Rosengård (Cankovic, Svava, Anvegård) póki co potrafiły zrobić różnicę w niemal każdym meczu, ale dowodzona przez niezatapialną Faith Ikidi defensywa z Norrbotten przetrzymywała już nie takie sztormy. W obu obozach doskonale zdają sobie sprawę, że tym razem gra idzie nie tylko o prestiż, ale przede wszystkim o bezcenne, ligowe punkty. Kto podniesie je z murawy LF Areny?

Równie istotne w kontekście walki o medale starcie obejrzymy w Göteborgu, gdzie drużyna prowadzona przez Marcusa Lantza podejmie gości z Linköping. Przed rokiem bohaterką rywalizacji tych dwóch ekip była Elin Rubensson, która niemal w pojedynkę zatopiła rywalki z Östergötland, strzelając przy okazji gola, który bez wątpienia przejdzie do historii Damallsvenskan. Na zachodnim wybrzeżu z pewnością nie obraziliby się na powtórkę z rozrywki, choć i 1-0 po bezbarwnym spotkaniu wezmą nad Götą w ciemno. Linköping za kadencji Olofa Unogårda jest jednak przeciwnikiem cokolwiek nieprzewidywalnym. A to sprezentuje beniaminkowi z Kungsbacki pierwsze w historii zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej, a to w dobrym stylu ogra Vittsjö i rzuci wyzwanie Rosengård. Którą wersję LFC obejrzymy dziś? Czy w końcu przełamie się Stina Blackstenius? Czy może to Rebecka Blomqvist udowodni, że na tę chwilę jest napastniczką numer jeden w szwedzkiej ekstraklasie? Co by się nie działo, ten mecz to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto nazywa się miłośnikiem dobrego futbolu i nic dziwnego, że wyjątkowo zostanie on rozegrany na stadionie narodowym.

A co wydarzy się na innych boiskach? Dwie tegoroczne rewelacje – Vittsjö i Örebro – zagrają przeciwko niżej notowanym rywalkom. W teorii jest to więc niewątpliwie szansa na ugruntowanie swojej pozycji w ścisłej, ligowej czołówce, ale w praktyce ani Växjö, ani Limhamn Bunkeflo, łatwo pola oddawać nie zamierza. Tym bardziej, że oba wspomniane tu kluby przystąpią do gry podbudowane pozytywnymi wynikami z poprzedniej kolejki. Czyżby zatem szykowała się nam jakaś niespodzianka? O taką trudno będzie na Påskbergsvallen, gdzie Eskilstuna z bramkostrzelnymi Rogic oraz Kullashi w składzie pojedzie po pewne trzy punkty. Zespół Magnusa Karlssona w letnich miesiącach prezentował się fenomenalnie i szkoda byłoby popsuć sobie dobrą serię wpadką z outsiderem. A co słychać w Djurgården? Lepiej nie pytać, a jeśli passa meczów bez zwycięstwa będzie się przedłużać, to może dodatkowo zrobić się bardzo nerwowo.

Zestaw par 15. kolejki:

omg15_01

omg15_02

omg15_03

omg15_04

omg15_05

omg15_06

14. kolejka w liczbach

dam

14. kolejka w liczbach:

Gole: 14  (średnia 2.33 / mecz)

Rzuty karne: 1  (wykorzystany)

Żółte kartki: 6

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 1 233  (Göteborg – Kristianstad)

Najniższa frekwencja: 201  (Limhamn Bunkeflo – Kungsbacka)

Najszybszy gol: Lina Hurtig (Linköping) – 8. minuta (vs. Vittsjö)

Najpóźniej strzelony gol: Julia Karlernäs (Piteå) – 90+1. minuta (vs. Eskilstuna)

Piłkarka kolejki: Heather Williams (Örebro)

Bramka kolejki: Frida Maanum (Linköping)


Jedenastka kolejki:

team_14

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

Göteborg odrabia straty

Göteborg nie zamierza rezygnować z walki o tytuł mistrzowski (Fot. Per Montini)

Była dokładnie 34. minuta meczu na Valhalli, gdy Josefin Harrysson starła się we własnym polu karnym z Emmą Koivisto, a pani Sara Persson zdecydowała się wskazać na jedenasty metr. Chwilę później do ustawionej na nim futbolówki pewnym krokiem podeszła Elin Rubensson, całkowicie zmyliła próbującą wyczuć jej intencje Brett Maron i strzałem przy lewym słupku bramki Kristianstad dała swej drużynie prowadzenie. Na pierwszy rzut oka mogłoby się zatem wydawać, że bardziej szyderczego – z perspektywy kibiców ze wschodniej Skanii – scenariusza tego meczu nie dałoby się napisać, ale jednak podobieństw do majowego starcia pucharowego wcale nie było aż tak wiele. Takie samo było imię i nazwisko strzelczyni kluczowego gola, padł on w niemal identycznych okolicznościach, ale tym razem, wbrew stanowisku, które zajęła tuż po końcowym gwizdku Elisabet Gunnarsdottir, trudno mówić tu o kontrowersyjnym rozstrzygnięciu. Co więcej, poza ostatnim kwadransem to Göteborg był stroną niemal cały czas dyktującą w tym spotkaniu warunki gry i trzy punkty trafiły na konto podopiecznych Marcusa Lantza w pełni zasłużenie. Ekipy z zachodniego wybrzeża z rytmu nie wybiła ani kontuzja Taylor Leach, ani będąca jej bezpośrednim następstwem konieczność zmiany ustawienia jeszcze w pierwszej połowie. Kristianstad na dłużej zagościł w pobliżu bramki Loes Geurts dopiero pod koniec meczu, gdy gospodynie – za sprawą Rebecki Blomqvist – prowadziły już różnicą dwóch goli. Na odrobienie strat było już jednak wówczas zbyt późno, choć gdyby po strzale Rity Chikwelu piłka znalazła drogę do bramki KGFC, to ostatnie fragmenty meczu mogły być dla aktualnych wicemistrzyń Szwecji zdecydowanie bardziej nerwowe.

Zwycięstwo nad Kristianstad pozwoliło piłkarkom z Göteborga nie tylko umocnić się na drugiej lokacie w ligowej tabeli, ale także zmniejszyć o połowę stratę dzielącą je od liderującego Rosengård. Zespół ze Skanii był zdecydowanym faworytem potyczki z mocno osłabionym Växjö, ale na Myresjöhus Arenie w niczym nie przypominał drużyny, która ostatnimi czasy grała zdecydowanie najlepszy futbol w Damallsvenskan. Okazje na pokonanie Erin McLeod niby były; Lisa-Marie Utland przegrała pojedynek sam na sam z kanadyjską golkiperką, a rezerwowa Johanna Rytting Kaneryd trafiła nawet w słupek bramki Växjö, ale z przebiegu gry wcale nie było widać różnicy, która na papierze powinna zagwarantować Rosengård pewne zwycięstwo. Gospodynie prezentowały się w tym meczu nadzwyczaj ambitnie i nawet wymuszone kontuzjami zmiany Jennie Nordin oraz Elin Karlsson nie rozszczelniły niezwykle pewnej dziś defensywy ze Småland. W Växjö mogą po tym meczu żałować jednak nie tylko straty dwóch kluczowych obrończyń, ale także tego, iż Anna Anvegård nie pozostała w klubie do końca sezonu. Wydaje się bowiem, że najskuteczniejsza snajperka VDFF byłaby w stanie po przynajmniej jednym z szybkich kontrataków mocno postraszyć stojącą w bramce Rosengård Zecirę Musovic.

Po sensacyjnej klęsce w Varbergu, do wyścigu o mistrzowski tytuł powrócił Linköping, nie bez problemu pokonując na własnym stadionie Vittsjö. Bohaterką zespołu prowadzonego przez Olofa Unogårda okazała się tym razem Lina Hurtig, choć sporą cegiełkę do niezwykle cennego zwycięstwa dołożyły także prawdopodobnie najlepsza golkiperka Damallsvenskan w sezonie 2019 Emma Holmgren oraz solidna jak zawsze norweska pomocniczka Frida Maanum. Po serii ośmiu porażek przebudziło się wreszcie Limhamn Bunkeflo, odprawiając u siebie czerwoną latarnię z Kungsbacki po golach Sophie Sundqvist i Dallas Dorosy. O krok od przełamania jeszcze bardziej fatalnej passy był w Eskilstunie zespół prowadzony przez Magnusa Karlssona, który po raz pierwszy od trzynastu spotkań mógł pokonać rywalki z Piteå. Gospodynie prowadziły od 39. minuty, kiedy to gola Felicii Rogic sprezentowała Cajsa Andersson, ale w doliczonym czasie gry do remisu doprowadziła Julia Karlernäs, wykorzystując centrę Madelen Janogy z prawego skrzydła.


Komplet wyników:

Göteborg – Kristianstad 2-0 (Rubensson 35. (k), Blomqvist 55.)

Eskilstuna – Piteå 1-1 (Rogic 39. – Karlernäs 90+1.)

Linköping – Vittsjö 2-1 (Hurtig 8., Maanum 82. – Almqvist 75.)

Växjö – Rosengård 0-0

Limhamn Bunkeflo – Kungsbacka 2-0 (Sundqvist 50., Dorosy 88.)

Djurgården – Örebro 1-4 (Lindberg 37. – Williams 35. (k), 56., Regnås 50., Kollanen 83.)

Czas nadziei i odkupienia

pauline-jpg

Göteborg zagra przeciwko Kristianstad bez Pauline Hammarlund (Fot. Bildbyrån)

Kontuzja Pauline Hammarlund, historyczne zwycięstwo Kungsbacki, piąte z rzędu czyste konto Vittsjö i wreszcie gol Anny Anvegård w debiucie dla Rosengård – tymi wydarzeniami żyli w ostatnich dniach sympatycy szwedzkiej piłki. Napięty do granic wytrzymałości terminarz rozgrywek sprawia jednak, że czasu na analizę trzynastej kolejki nie ma zbyt wiele, a dwanaście klubów Damallsvenskan już sposobi się do tego, aby ponownie wyjść na murawę i walczyć o ligowe punkty. O to, że rozpoczynająca się już jutro czternasta seria spotkań dostarczy nam wiele nowych tematów do dyskusji, możemy być raczej spokojni, ale bardzo chcielibyśmy, aby tym razem były to wyłącznie kwestie pozytywne, gdyż urazów kluczowych zawodniczek i sędziowskich kontrowersji mamy już zdecydowanie dość.

Choć w pierwszej chwili może zabrzmieć to paradoksalnie, jednym z najciekawszych pojedynków najbliższej kolejki może okazać się starcie Kungsbacki z Limhamn Bunkeflo. Podopieczne trenera Olofssona są obecnie na fali po ze wszech miar sensacyjnym zwycięstwie nad Linköping, a ewentualne trzy punkty zdobyte na bezpośrednich rywalkach w walce o utrzymanie mogłyby sprawić, że perspektywa pozostania na najwyższym poziomie rozgrywek przez dłużej niż jeden sezon nagle stałaby się bardziej realna niż kiedykolwiek wcześniej. Problem jednak w tym, że z podobnego założenia wychodzą w Malmö, gdzie doskonale zdają sobie sprawę, że lepszej okazji na przełamanie fatalnej passy porażek już w tym sezonie nie będzie. Na chwilę obecną pewne w tej rywalizacji jest tylko tyle, że remis nie będzie tu urządzał nikogo. Czy wobec tego Sara Nilsson raz jeszcze strzeli zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry? Przekonamy się już we wtorek.

Nie mniej ciekawie będzie również na stadionach, na których mierzyć będą się kluby z górnej połówki tabeli. Pojedynku mocno podrażnionego (miejmy nadzieję, że równocześnie nie podłamanego) Linköping z niesamowicie ciężkim do złamania Vittsjö nikomu nie trzeba chyba specjalnie reklamować. Ale jeśli ktoś szuka w tym starciu dodatkowych smaczków, to przywołajmy choćby osobę Tove Almqvist, która przed rozpoczęciem obecnego sezonu przeniosła się z Östergötland do Skanii w poszukiwaniu większej liczby minut. Cóż, póki co wydaje się, że z perspektywy jej kariery był to całkiem niezły ruch. Po krótkich, lecz intensywnych turbulencjach, na właściwe tory powraca także zespół z Göteborga, który w minioną środę – już bez Pauline Hammarlund – poradził sobie z zawsze groźnym Örebro. Czy starcie z Kristianstad okaże się dla drużyny prowadzonej przez Marcusa Lantza równie udane? Jeśli Rubensson oraz Zigiotti potwierdzą, że rzeczywiście właśnie teraz dochodzą do optymalnej dyspozycji, to jest to całkiem prawdopodobny scenariusz. Cały czas warto jednak pamiętać o tym, że ekipa Elisabet Gunnarsdottir przyjedzie nad Götę podwójnie zmotywowana, a dodatkowym bodźcem będzie dla niej chęć wzięcia rewanżu za niezwykle pechową i – co tu kryć – mocno kontrowersyjną porażkę w finale Pucharu Szwecji. W niedzielnym menu nie zabraknie także ciekawej pozycji dla kibiców z Piteå oraz Eskilstuny i choć ostatnio po bezpośrednich starciach tych drużyn powody do radości mieli wyłącznie ci pierwsi, to tym razem prawo serii wcale nie musi zadziałać. Ofensywny tercet z Tunavallen po francuskim mundialu złapał bowiem tak dobrą i stabilną formę, jakiej nie prezentował od dawna.

Zwycięstwo w derbach Malmö pozwoliło piłkarkom Rosengård oderwać się choć trochę od niezwykle licznego, ligowego peletonu, ale jeśli Therese Sjögran i Jonas Eidevall poważnie myślą o pierwszym od czterech lat tytule mistrzowskim, to na Myresjöhus Arenie w Växjö passę wygranych meczów trzeba będzie kontynuować. W realizacji tego planu pomóc ma między innymi wyciągnięta właśnie z klubu ze Småland Anna Anvegård, która w debiucie przeciwko Limhamn Bunkeflo przedstawiła się swojej nowej publiczności w niezwykle spektakularny sposób. Czy i tym razem zobaczymy jej nazwisko w meczowym protokole? Jest to oczywiście bardzo możliwe, choć akurat w Rosengård ciężar strzelania goli w dowolnej chwili może wziąć na siebie absolutnie każda z zawodniczek. Na deser, niejako zgodnie z tradycją, zostawiliśmy sobie permanentnie rozczarowujący swoją postawą zespół Djurgården, który w poprzedniej kolejce dodatkowo sam zaczął strzelać sobie gole. Czy długo wyczekiwany mecz na przełamanie piłkarki ze stolicy rozegrają w najbliższą środę przeciwko Örebro? W przeszłości, w potyczkach z akurat tym rywalem, udawało im się sięgać po komplet punktów nawet wówczas, gdy spadały z ligi, ale tegoroczna wersja DIF niejednokrotnie udowadniała nam, że nie ma dla niej takich okoliczności, których nie dałoby się zepsuć. Kwestia wyniku jest więc tutaj sprawą całkowicie otwartą.

Zestaw par 14. kolejki:

omg14_01

omg14_02

omg14_03

omg14_04

omg14_05

omg14_06