Umeå, Kalmar, Bromma – witamy!

convert

Piłkarki z Brommy będą 115. w historii klubem, który zagra na boiskach Damallsvenskan (Fot. Bildbyrån)

Tydzień temu tegoroczne, ligowe zmagania zakończyły kluby Damallsvenskan, a w ten weekend ostatnią kolejkę sezonu 2021 rozegrały zespoły występujące w Elitettan. Czekająca nas tej zimy reforma sprawia, że do najwyższej klasy rozgrywkowej awans wywalczyły aż trzy kluby. Nazwy dwóch z nich doskonale znamy już od dłuższego czasu, ale o miejsce na najniższym stopniu podium – podobnie zresztą jak na pierwszoligowym podwórku – zacięta rywalizacja toczyła się do samego końca. Zwycięsko wyszła z niej ostatecznie Bromma i to właśnie piłkarki ze Sztokholmu uzupełniły ostatecznie czternastozespołowy skład Damallsvenskan na sezon 2022.

Jako pierwsze z promocji cieszyły się jednak siedmiokrotne mistrzynie Szwecji z Umeå, dla których jest to błyskawiczny powrót do krajowej elity. Przed rokiem, w rywalizacji o utrzymanie w pierwszej lidze, zabrakło im nieco szczęścia, bo wyłącznie gorsza od Eskilstuny różnica bramek sprawiła, że w Västerbotten poznali smak degradacji. Ani trochę nie zniechęciło to jednak włodarzy klubu i choć pewnych ubytków kadrowych nie dało się uniknąć, to w Umeå i tak zbudowano zespół, który sportową klasą zdecydowanie przewyższał swoich drugoligowych konkurentów. W futbolu swoją wartość trzeba jednak pokazywać na murawie, a nie tylko na papierze i z tym zadaniem podopieczne fińskiego szkoleniowca Samuela Fagerholma poradziły sobie bez zarzutu. Na mecie ligowych zmagań udało się im wypracować naprawdę solidną przewagę nad drugim w tabeli Kalmar i jest ona jak najbardziej wyznacznikiem tego, który klub zdominował w obecnym sezonie rywalizację na drugim poziomie rozgrywkowym. Jedną z liderek ekipy z Västerbotten była niewątpliwie pozyskana z włoskiego Bari Henna-Riikka Honkanen, która razem z Hiszpanką Rosą Herreros oraz Nigeryjką Glory Ogbonną stworzyła najlepszy zagraniczny tercet na boiskach Elitettan. W Umeå nie brakowało jednak także szwedzkich liderek i nie mówimy tu wyłącznie o znanej chyba każdemu kibicowi piłki nożnej Lisie Dahlkvist. Choć trzeba oczywiście zaznaczyć, że wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro z roli mentorki zarówno na boisku, jak i poza nim, wywiązywała się wyśmienicie. Wartość dodaną dorzuciły jednak do tego wszystkiego także mające pierwszoligowe doświadczenie Olivia Holm czy Sara Mellouk, a eksplozja talentu Lisy Björk, Vilmy Koivisto i Moniki Jusu Bah również zdecydowanie bardziej pomogła niż zaszkodziła. To wszystko złożyło się na to, że plan na obecny rok został w Umeå wykonany i już teraz można zacząć przygotowywać się do tego, aby kolejny pobyt w najwyższej klasie rozgrywkowej nie skończył się dla tego zasłużonego klubu równie szybko, co poprzedni. I wiele wskazuje na to, że właściwe wnioski z popełnionych wówczas błędów rzeczywiście udało się wyciągnąć.

Wywalczony w tym roku awans oznacza, że piłkarki z Kalmar po raz drugi w swojej historii staną przed szansą sprawdzenia swoich umiejętności na pierwszoligowym gruncie. Poprzednia przygoda z Damallsvenskan okazała się dla nich niezwykle burzliwa, a jej ostateczny bilans zamknął się na 21 porażkach w 22 rozegranych meczach. Czy tym razem kibiców w Småland czekają nieco bardziej przyjemne doświadczenia? Czas pokaże, choć na pewno kluczem do ewentualnego sukcesu, którym niewątpliwie byłaby w przypadku tego zespołu skuteczna walka o utrzymanie, będzie doskonała skuteczność na … zimowej giełdzie transferowej. Nie ma bowiem wątpliwości, że w Kalmar mocno potrzebują wzmocnień, a ostatnie dni przynosiły raczej kolejne informacje o transferach odchodzących. Zdecydowanie największą stratą wydaje się odejście liderki formacji ofensywnej w osobie Tabby Tindell, która to zdecydowała się zamienić Småland na Skanię. W kadrze klubu wciąż pozostaje oczywiście chociażby Mimmi Asperot, czyli snajperka jak najbardziej mogąca pokazać swoją wartość również na boiskach Damallsvenskan, ale jednak nie da się ukryć, że to właśnie 26-letnia Amerykanka dołożyła zdecydowanie największą cegiełkę do tego, że przed dwoma tygodniami to właśnie w Kalmar cieszyli się z awansu. Z dobrej strony w drugoligowej rzeczywistości pokazały się ponadto ostoja formacji defensywnej Klara Rybrink oraz była reprezentantka islandzkiej młodzieżówki Andrea Thorisson, ale otwarte pozostaje pytanie, czy w rywalizacji z absolutną, krajową czołówką beniaminkowi nie zabraknie zwyczajnie liderek potrafiących zrobić różnicę w najważniejszych momentach meczu. Siłą Kalmar może rzecz jasna okazać się kolektyw, a tegoroczny przykład Hammarby pokazał, że i na takiej bazie da się zbudować coś naprawdę konkretnego, ale jednak nie mamy całkowitej pewności, czy na piłkarskiej osi czasu rzeczywiście dobrnęliśmy już do punktu, w którym da się akurat tą drogą osiągnąć wymierny sukces. Za powodzenie eksperymentu niezmiennie trzymamy jednak kciuki i oficjalnie witamy w pierwszoligowej rodzinie!

I wreszcie trzeci z beniaminków, który kazał na siebie czekać zdecydowanie najdłużej. A mówiąc nieco bardziej konkretnie: aż do ostatniej, ligowej kolejki. Żeby było jeszcze ciekawiej, piłkarki Brommy nie były tego dnia zależne wyłącznie od siebie, gdyż oprócz zwycięstwa nad Älvsjö potrzebowały jeszcze korzystnego dla nich wyniku na stadionie w Uppsali. I choć scenariusz ten nie wydawał się początkowo wielce prawdopodobny, to dzięki ambitnej i sportowej postawie grającego już wyłącznie o prestiż Jitexu, to właśnie w stolicy można było w drugi weekend listopada nieoczekiwanie otwierać szampany. Awans drużyny prowadzonej przez Marcelo Fernandeza jest niewątpliwie jedną z większych niespodzianek tego sezonu, ale trzeba oczywiście docenić, że w Brommie zrobiono naprawdę wiele, aby szczęściu pomóc. Budowany mądrze zespół, może bez wielkich gwiazd, ale za to z zawodniczkami z pierwszoligowym doświadczeniem, rósł w siłę z każdym tygodniem, a gdy trzeba było się wzmacniać, to robiono to zazwyczaj w sposób rozsądny i mało inwazyjny. Bohaterką ostatniej kolejki niewątpliwie została Jennifer Sjösten, ale gdyby chcieć wymienić wszystkie osoby, które przyczyniły się do tego historycznego sukcesu, to trzeba byłoby poświęcić im osobny tekst. Wyróżnijmy więc zaledwie kilka spośród nich, mając oczywiście na uwadze, że nie jest to w żadnym wypadku kompletna lista. A wspomnieć wypada chociażby o kapitance i zarazem najskuteczniejszej snajperce Mathildzie Johansson Prakt, liderce drugiej linii Fridzie Boriero, czy defensorkach Aleksandrze Łobanowej oraz Wilmie Wärulf. Jasne, nie są to być może nazwiska rozpalające wyobraźnię kibica Damallsvenskan, ale w niczym nie zmienia to faktu, iż to te piłkarki dokonały właśnie czegoś wielkiego. To one sprawiły bowiem, że wiosną przyszłego roku Bromma zostanie 115. w historii drużyną, która zagra na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej w Szwecji. A skoro tak, to gratulacje i … dobrej zabawy na pierwszoligowym podwórku!

Elin przedłużyła nadzieje

FD3Y32zWYAYE_mx

Główne bohaterki portugalskiej wiktorii gratulują sobie udanego meczu (Fot. Getty Images)

Jeśli nie z Benfiką, to z kim? – tak postawione pytanie doskonale obrazowało nastrój większości kibiców Häcken przed meczem trzeciej kolejki fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzyń. Nic więc dziwnego, że pomimo piętrzących się trudności natury epidemiczno-geograficzno-logistycznej, fani Os z Hisigen bardzo licznie udali się do Portugalii, aby na klimatycznym stadionie nieopodal Lizbony z całych sił dopingować swój zespół podczas niezwykle ważnej batalii. Długa i niewątpliwie męcząca podróż najwyraźniej nie odebrała im zbyt wiele energii, gdyż w trakcie meczu to właśnie sektor gości najbardziej żywiołowo i energicznie reagował na boiskowe wydarzenia. Nic w tej kwestii nie zmieniło się zresztą także po ostatnim gwizdku, kiedy to podopieczne trenera Roberta Vilahamna, wraz ze swoimi kibicami wspólnie świętowali pierwsze trzy punkty w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. Miejscowi fani swoją obecność najmocniej zaakcentowali za to wówczas, gdy plac gry opuszczała pani Esther Staubli. Szwajcarska sędzia znalazła się w centrum ich uwagi po tym, jak na kwadrans przed końcem meczu zdecydowała się podyktować rzut karny dla Häcken po rzekomym faulu Any Seicy na Stine Larsen. To właśnie w wyniku tej decyzji Elin Rubensson ustawiła futbolówkę na jedenastym metrze i celnym strzałem tuż przy słupku ustaliła wynik spotkania na 1-0 dla wicemistrzyń Szwecji. Pierwszy instynkt podpowiadał, że decyzja pani arbiter była jak najbardziej prawidłowa, ale kolejne powtórki sprawiły, iż pojawiła się przestrzeń do dyskusji, w której to każda ze stron miała na obronę swojego stanowiska naprawdę mocne argumenty. Ocenę wspomnianej sytuacji pozostawiam więc indywidualnej analizie każdego z czytelników, choć oczywiście nie da się nie zauważyć, że doświadczona sędzia jakiś błąd z pewnością popełniła. Jeśli bowiem uznała, że wślizg rezerwowej stoperki Benfiki kwalifikował się na rzut karny, to mistrzynie Portugalii powinny chyba kończyć mecz w dziesiątkę, po drugiej żółtej kartce dla wspomnianej wyżej zawodniczki.

Rzut karny okazał się absolutnie kluczowy, ale nie jest tak, że wcześniej piłkarki Häcken nie stwarzały sobie na stadionie w Seixal dogodnych sytuacji. Szczególnie w pierwszej połowie to zawodniczki z Hisingen starały się bowiem prowadzić grę i naprawdę niewiele brakowało, aby już wtedy udało się po raz pierwszy umieścić futbolówkę w siatce mistrzyń Portugalii. Kłopoty z właściwym uregulowaniem celownika miała jednak przede wszystkim Julia Zigiotti, która aż dwukrotnie próbowała zaskoczyć brazylijską golkiperkę Leticię. Pierwszy z jej strzałów został jednak ostatecznie wyblokowany, a drugiemu zabrakło nieco precyzji. Okazji ku temu, aby w swoim stylu urwać się portugalskiej defensywie, szukała również Stina Blackstenius, ale najlepsza snajperka Damallsvenskan ewidentnie nie miała w środę swojego dnia. I nawet gdy udało jej się oszukać charakterystycznym zwodem dwójkę obrończyń Benfiki, to samo wykończenie akcji pozostawiało już całkiem sporo do życzenia. Z bardzo dobrej strony raz po raz pokazywała się natomiast Elin Rubensson, która za kadencji trenera Vilahamna wróciła na pozycję środkowej pomocniczki i zmiana ta ewidentnie wyszła jej na dobre. To właśnie 70-krotna reprezentantka Szwecji była autorką większości kąśliwych, prostopadłych podań, z którymi to defensywa gospodyń często nie potrafiła sobie poradzić. Mistrzynie Portugalii miały również spore problemy z powstrzymaniem rezerwowych tego wieczora Stiny Larsen oraz Julii Karlernäs. Ta ostatnia pojawiła się na placu gry w miejsce kontuzjowanej Blackstenius i to jej przytomne zgranie piłki głową sprawiło, że Rubensson miała w ogóle okazję podejść do rzutu karnego. Patrząc z tej perspektywy, roszady szkoleniowca Häcken należałoby zatem ocenić na naprawdę duży plus.

Bylibyśmy jednak bardzo niesprawiedliwi, gdybyśmy nie wspomnieli o tym, że równie dobrze to gospodynie środowej potyczki jak najbardziej mogły rozstrzygnąć ją na swoją korzyść. Jeszcze przed przerwą serca fanów z Hisingen zabiły mocniej, gdy po koronkowo rozegranym rzucie wolnym Cloé Lacasse próbowała znaleźć podaniem idealnie ustawioną Pauletę. Niezwykle dynamiczna, kanadyjska napastniczka w roli głównej wystąpiła także w 41. minucie, kiedy to w szesnastce gości doszło do jej starcia z Emmą Kulberg. Sektory zajmowane przez miejscowych fanów dosłownie oszalały, domagając się we wspomnianej sytuacji rzutu karnego, ale pani Staubli uznała, że interwencja szwedzkiej defensorki jak najbardziej mieściła się w dozwolonych granicach. O ile przed przerwą zdecydowanie najwięcej zagrożenia czyhało na Häcken ze strony wspomnianej Lacasse, o tyle w drugiej połowie swoją obecność na boisku mocno zaakcentowała osiemnastoletnia Kika Nazareth. To właśnie ta piłkarka, w odstępie zaledwie kilku minut, miała dwie doskonałe okazje ku temu, aby pokonać Jennifer Falk, ale za pierwszym razem bramkarka reprezentacji Szwecji popisała się kapitalną interwencją, a za drugim na drodze do szczęścia stanął jej słupek. Szukające przynajmniej wyrównującego gola gospodynie spróbowały także nieco mocniej nacisnąć rywalki w samej końcówce, ale ani żadnej z napastniczek, ani doskonale znanej nam ze szwedzkich boisk Christy Ucheibe, nie udało się znaleźć sposobu na skuteczne rozmontowanie defensywy Häcken.

Przywiezione z portugalskiej ziemi skromne zwycięstwo cieszy o tyle, że dzięki niemu Damallsvenskan powróciła na piątą lokatę w przejściowej klasyfikacji lig UEFA i wiele wskazuje na to, że taki stan utrzyma się przynajmniej do końca obecnych rozgrywek. Nie możemy jednak zapominać również o tym, że trzy punkty wciąż przedłużają nadzieje wicemistrzyń Szwecji na awans do ćwierćfinału i nawet jeśli realizacja tego scenariusza cały czas wydaje się leżeć na półce opatrzonej napisem soccer fiction, to historia futbolu widziała już przecież nie takie cuda. Jasne, pamiętamy o tym, iż Häcken przystąpi do rewanżowego starcia z Benfiką mocno osłabione, ale gdyby i za tydzień udało się sięgnąć po komplet punktów, to grudzień z Ligą Mistrzyń będzie dla piłkarek z Hisingen grą nie o honor, lecz o awans. I choć to wszystko brzmi może trochę zbyt optymistycznie, to gorąco wierzymy, że jesienno-zimowe emocje związane z występem wicemistrzyń Szwecji w europejskich pucharach dopiero się zaczynają. A ich apogeum przypadnie na przykład na 9. grudnia, kiedy to na Bravida Arenę zawita monachijski Bayern.


10.11.2021.

Liga Mistrzyń 2021/22 – grupa D

SL Benfica 0-1 BK Häcken

0-1 Rubensson 76. (k)

Benfica: Leticia – Amado, C. Costa, Rebelo (65. Seica), Lucia Alves – Canterao (79. Faria), Pauleta, Ucheibe, Kika – Cintra (56. Valeria), Lacasse

Häcken: Falk – Wijk (90. Kollmats), Gevitz, Kullberg, Ökvist – Rubensson, Curmark – Kaneryd, Zigiotti, Gejl (46. Larsen) – Blackstenius (59. Karlernäs)


W drugim meczu grupy D Olympique Lyon pokonał na własnym boisku Bayern Monachium 2-1, umacniając się tym samym na pierwszym miejscu w tabeli. Co ciekawe, w potyczce na Parc OL na listę strzelczyń wpisywały się tylko piłkarki wicemistrzyń Francji, gdyż na samobójcze trafienie Kadeishy Buchanan odpowiedziały kolejno Janice Cayman oraz Amandine Henry.

Podsumowanie 22. kolejki

damf

Podsumowanie 22. kolejki sezonu 2021 w Damallsvenskan:


Najlepszy mecz: Eskilstuna 3-2 Häcken. Choć ani na minutę na murawie nie pojawiła się Stina Blackstenius, piłkarki z Hisingen wcale nie zamierzały ułatwiać grającym o naprawdę wysoką stawkę rywalkom zadania. W pierwszej połowie zawodniczki z Tunavallen wykonały jednak sto procent planu, a gola na wagę bezcennego prowadzenia strzeliła Felicia Rogic, wykorzystując świetne podanie rozgrywającej jeden z najlepszych meczów w całej karierze Elin Rombing. Defensorka United imponowała przede wszystkim ofiarną postawą w obronie, gdzie nadspodziewanie dobrze radziła sobie z Julią Zigiotti. Tuż po przerwie nawet świetnie dysponowana Rombing nie była jednak w stanie zapobiec utracie gola wyrównującego, gdyż katastrofalny błąd popełniła Emelie Lundberg. A gdy inna reprezentantka Danii Mille Gejl wyprowadziła Häcken na 2-1, można było przypuszczać, że ambitna postawa gospodyń tym razem nie przełoży się na jakąkolwiek zdobycz punktową. W końcówce raz jeszcze błysnąć postanowiła jednak Rogic, która najpierw do spółki z Vailą Barsley dała swojej drużynie remis, a następnie – już niemal w pojedynkę – wywalczyła jedenastkę, którą bezbłędnie zamieniła na trzeciego gola dla Eskilstuny. Wydarte w niesamowicie dramatycznych okolicznościach zwycięstwo dało ekipie United wysoką, czwartą lokatę na koniec sezonu, choć gdyby tylko pilkarki z Tunavallen nie zachowały się tak naiwnie w doliczonym czasie derbowego starcia z Örebro, to powodów do świętowania mogłoby teraz być jeszcze więcej.

Wydarzenie kolejki: Kristianstad utrzymał się na podium. Nie były to może emocje na miarę tych sprzed trzech lat, ale znów to LF Arena w Piteå znalazła się w samym centrum uwagi. Aby myśleć o awansie do europejskich pucharów Kristianstad musiał w Norrland wygrać i ostatecznie faktycznie to uczynił, choć o trzy punkty ewidentnie nie było piłkarkom Elisabet Gunnarsdottir łatwo. W początkowej fazie meczu zdecydowanie bliższe strzelenia gola były bowiem Anam Imo oraz Katrina Guillou, a gdy już ciężar gry przenosił się przed bramkę gospodyń, to albo w sukurs przychodził im słupek, albo skutecznie interweniowała Nichole Persson. Dopiero centra Josefin Harrysson do nabiegającej na wprost bramki Alice Nilsson przyniosła przyjezdnym powodzenie, ale radość z tego tytułu nie trwała jednak długo. Po przeciwległej stronie boiska identyczną akcję wykonały bowiem Henriksson i Guillou, a ta ostatnia uderzeniem z najbliższej odległości wyrównała stan rywalizacji. Remis nie był w tym starciu dla Kristianstad wynikiem marzeń, ale dopiero w 67. minucie piłkarki ze Skanii ponownie znalazły się na prowadzeniu. Strzał Alice Nilsson zablokowała Amanda Edgren, ale uczyniła to na tyle szczęśliwie, że futbolówka pozostała pod jej nogami i pozostało tylko wepchnąć ją do siatki. I choć w pierwszej chwili wydawało się, że rosła napastniczka KDFF jest na spalonym, Sara Wiinikka zdecydowała się tego gola uznać i tym samym wprowadzić Kristianstad na europejskie salony. Bo pomimo naprawdę ambitnej postawy, gospodyniom nie udało się po raz drugi odpowiedzieć wyżej notowanym rywalkom w taki sam sposób. I choć dla Kristianstad nie był to bynajmniej sezon idealny, to islandzka trenerka raz jeszcze potrafiła doprowadzić prowadzony przez siebie zespół do celu. A łatwej ku niemu drogi absolutnie nie miała. Co ciekawe, był to także ostatni sukces, jaki z drużyną z Kristianstad świętowała jej legenda Sif Atladottir, która to zimą przenosi się do swojej rodzimej ligi, gdzie zamierza wciąż kontynuować niezwykle bogatą w splendory karierę. A skoro tak, to pozostaje jedynie życzyć powodzenie na starej-nowej, sportowej drodze!

Bohaterka kolejki: Felicia Rogic (Eskilstuna). Doskonale wiedzieliśmy o tym, że jest szybka i dynamiczna, ale do jej skuteczności zastrzeżenia zgłaszaliśmy nader często. Wczoraj 28-letnia napastniczka również nie wykorzystała zresztą każdej ze stworzonych sobie okazji, ale akurat po takim występie mało kto będzie o tym pamiętał. Bo przecież gdyby nie hat-trick Felicii Rogic, to w Eskilstunie nie byłoby nawet czwartej lokaty i otrzymanych na tę okoliczność pamiątkowych medali, które po takiej jesieni się piłkarkom United bezsprzecznie należały. A sama napastniczka musi teraz zastanowić się, czy na wiosnę także będzie chciała stworzyć z Mią Jalkerud jeden z najbardziej nieoczywistych, a zarazem wyjątkowo skutecznych ofensywnych duetów na szwedzkich boiskach.

Gol kolejki: Michelle De Jongh (Vittsjö). W drugiej połowie meczu przeciwko Örebro gospodynie poczynały sobie na murawie VIttsjö IP nadzwyczaj pewnie, czego dowodem był chociażby zdobyty po koronkowej, zespołowej akcji gol numer cztery. Palmę pierwszeństwa otrzymuje jednak Michelle De Jongh, dla której był to zresztą pierwszy gol po powrocie do Damallsvenskan z francuskich wojaży. A kapitalną asystę zaliczyła przy nim Julia Tunturi, która z kolei zaliczyła w ten sposób wejście marzeń; wszak nominalnie rezerwowa fińska skrzydłowa pojawiła się na boisku zaledwie kilkadziesiąt sekund wcześniej.

Sensacja kolejki: Festiwal goli w północnej Skanii. Piłkarki Vittsjö były oczywiście wyraźnymi faworytkami sobotniego meczu, ale chyba nawet najwięksi optymiści w Hässleholm i okolicach nie spodziewali się obejrzeć w ostatniej kolejce sezonu dziesięciu goli, z czego aż osiem było dziełem gospodyń. Choć będąc nieco bardziej precyzyjnym to siedem, gdyż wielkie strzelanie w Skanii rozpoczęła Wilma Öhman, już w trzeciej minucie pakując futbolówkę do własnej bramki. Kolejny kwadrans to jeszcze dwa gole dla miejscowych po bardzo dobrze wykonanych stałych fragmentach i już w zasadzie w tamtej chwili można było dopisywać trzy punkty podopiecznym trenera Mårtenssona. Na kameralnym stadionie nikt nie myślał jednak o ściąganiu nogi z gazu, dzięki czemu po przerwie obejrzeliśmy jeszcze bardziej szalony rollercoaster, w którym to pierwszoplanowe role odgrywały Almqvist, De Jongh oraz absolutna liderka Vittsjö Fernanda Da Silva. Brazylijka zakończyła ostatecznie mecz z golem oraz trzema asystami na koncie, a gdyby dorobek ten był jeszcze większy, to również nikt nie powinien zgłaszać w tej kwestii pretensji. W zespole gości na plus wyróżniła się jedynie Elli Pikkujämsä, ale było to bynajmniej niewielkie pocieszenie dla Rickarda Johanssona i jego drużyny, która bardzo słabym występem zakończyła niezwykle udany przecież dla klubu z Närke sezon.

Liczba kolejki: 132. Tyle meczów rozegrano w obecnym sezonie Damallsvenskan. Za rok, jeśli nic niespodziewanego nie pokrzyżuje nam planów, będzie ich aż o pięćdziesiąt więcej.


22. kolejka statystycznie:

Gole: 24  (średnia 4.00 / mecz)

Rzuty karne: 1  (wykorzystany)

Żółte kartki: 12

Czerwone kartki: 0

Najszybszy gol: Wilma Öhman (Örebro) – 3. minuta (dla Vittsjö)

Najpóźniejszy gol: Felicia Rogic (Eskilstuna) – 87. minuta (vs. Häcken)


Jedenastka kolejki:

lag22

Cajsa Andersson (Linköping) – Hanna Lundkvist (Hammarby), Elin Rombing (Eskilstuna), Emma Berglund (Rosengård), Alva Selerud (Linköping) – Michelle De Jongh (Vittsjö), Alice Nilsson (Kristianstad), Tove Almqvist (Vittsjö) – Fernanda Da Silva (Vittsjö), Felicia Rogic (Eskilstuna), Uchenna Kanu (Linköping)


Komplet wyników:


Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Piłkarka kolejki:

lirare

22. kolejka – zapowiedź

pontus_orre

Olivia Schough i Rosengård w złotej scenerii (Fot. Pontus Orre)

To miało być spokojne zakończenie sezonu, w którym wszystkie najważniejsze odpowiedzi zdążyliśmy już poznać. Kluby Damallsvenskan ewidentnie nie znoszą jednak nudy i w miniony weekend zagrały tak, aby najbliższa sobota zapowiadała się nadzwyczaj emocjonująco. Przynajmniej na trzech stadionach gra będzie bowiem toczyła się o naprawdę wysoką stawkę, bo o medale oraz prawo startu w eliminacjach przyszłorocznej Ligi Mistrzyń. Teoretyczne szanse na te zaszczyty mają jeszcze aż cztery kluby, a dwa z nich już za moment zetrą się w bezpośrednim starciu. Ale po kolei …

Naszą ostatnią w tym roku kalendarzowym ligową zapowiedź zacznijmy może od Kristianstad. Zespół prowadzony przez Elisabet Gunnarsdottir przed tygodniem przegrał na własnym boisku ze zdegradowanym już Växjö, ale piłkarki ze wschodniej Skanii wciąż mają swój los całkowicie we własnych rękach. Wystarczy bowiem pokonać na wyjeździe grające już wyłącznie o prestiż Piteå, a ten pełen wzlotów i upadków sezon uda się zakończyć na najniższym stopniu ligowego podium. Problem jednak w tym, że na LF Arenie, szczególnie w listopadzie, nikomu nie gra się łatwo, o czym nie tak dawno miały okazję przekonać się chociażby mistrzynie z Malmö. Przed rokiem Krstianstad potrafił sięgnąć po komplet punktów na dalekiej Północy, lecz na zwycięskiego gola fani KDFF musieli czekać aż do doliczonego czasu gry. Czy i tym razem powinniśmy oczekiwać podobnej nerwówki? A może drużyna Stellana Carlssona, w najmniej oczekiwanym momencie, zechce całkowicie pokrzyżować wyżej notowanym rywalkom szyki? Bez względu na końcowy rezultat, pewni możemy być chyba tylko jednego: na arenie w Piteå emocji nie zabraknie!

Nadzieje na sukces wciąż mają także w Eskilstunie, choć zawodniczki z Sörmland, trochę na własne życzenie, mocno skomplikowały swoją sytuację derbową porażką z Örebro. Jutro trzeba będzie jednak na chwilę zapomnieć o łamiącym serca fanów United golu Amandy Rantanen i skupić się na nowym zadaniu, które z pewnością nie zalicza się do tych łatwych. Zastopowanie Stiny Blackstenius i rozpędzonej ofensywy Häcken to wyzwanie najwyższej próby, ale jeśli mierzy się wysoko, to i z takimi przeszkodami trzeba sobie radzić. Choć nie da się ukryć, że na Tunavallen liczą po cichu na to, że klub z Hisingen zdecyduje się potraktować sobotnie starcie nieco ulgowo. A są ku temu powody, gdyż zaledwie cztery dni później ekipę trenera Vilahamna czeka arcyważny mecz z Benfiką Lizbona w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. Nowy opiekun Häcken zapewnia jednak, że dla niego nie istnieją potyczki mniej lub bardziej istotne, co z kolei jest całkiem dobrą wiadomością dla dwóch innych klubów.

Mowa tu oczywiście o Vittsjö i Örebro, które już jutro zmierzą się w bezpośredniej rywalizacji. Nie ukrywamy, że jeszcze nie tak dawno wydawało się, iż ten mecz będzie pozbawiony jakiegokolwiek ciężaru gatunkowego, ale nieprzewidywalność naszej ligi raz jeszcze dała o sobie znać. Aby jednak liczyć się w rywalizacji o medale, puchary i ogólny splendor, obie ekipy bezwzględnie potrzebują w sobotę zwycięstwa i nie ma co ukrywać, że papierowymi faworytkami wydają się tu gospodynie. Po pierwsze, Örebro będzie grać na nawierzchni w niczym nieprzypominającej tej z Behrn Areny. Po drugie, za kartki pauzować musi Carly Wickenheiser, która w ostatnich tygodniach była centralną postacią drugiej linii w zespole prowadzonym przez Rickarda Johanssona. Po trzecie, do gry gotowe będą Fernanda Da Silva oraz Mie Leth Jans, czyli piłkarki, bez których Vittsjö sensacyjnie przegrało przed tygodnie w Solnej. W Örebro mocno wierzą jedna w to, że raz jeszcze uda się zagrać na nosie ekspertom i bukmacherom, a patrząc na to, co wyprawiają jesienią młode talenty z Närke, wcale nie należy tych ambitnych planów lekceważyć. Choć oczywiście to zespół z północnej Skanii ma po swojej stronie zdecydowanie więcej czysto sportowych argumentów.

A co czeka nas na pozostałych stadionach? Växjö pożegna się z pierwszoligowym graniem domową potyczką z Hammarby, mistrzowski Rosengård sprawdzi, czy Djurgården faktycznie jest już mentalnie na wakacjach, a Linköping poszuka trzeciego kolejnego zwycięstwa w rywalizacji z AIK. I na te wszystkie mecze również będziemy oczywiście zaglądać, choć na pierwszym planie niezmiennie znajdować się będzie rywalizacja o trzecie miejsce. A jeśli zastanawiacie się, czy wobec naprawdę mocnej konkurencji warto poświęcić najbliższą sobotę dla szwedzkiej piłki ligowej, to przypominamy, że kolejna okazja do obejrzenia Damallsvenskan na żywo nadarzy się dopiero wiosną.


Zestaw par 22. kolejki:

m01

m02

m03

m04

m05

m06

Podsumowanie 21. kolejki

damf

Podsumowanie 21. kolejki sezonu 2021 w Damallsvenskan:


Najlepszy mecz: Rosengård 3-1 Eskilstuna. Tytuł mistrzowski zapewniły sobie już dwa tygodnie temu, ale wyjątkowe okoliczności sprawiły, że wtedy świętowanie należało ograniczyć wyłącznie do krótkiej podróży busem oraz tańców na lotnisku. W poniedziałkowy wieczór nic nie stało już jednak na przeszkodzie, aby zawodniczki i sztab trenerski Rosengård mógł w odpowiednim do okazji anturażu celebrować dwunasty w historii klubu z Malmö tytuł mistrzowski. Wcześniej jednak trzeba było rozegrać jeszcze ligowy mecz z wciąż marzącą o pucharach Eskilstuną, co z jednej strony było dla podopiecznych Renée Slegers swego rodzaju rundą honorową, a z drugiej … niebezpieczeństwem delikatnego popsucia długo wyczekiwanej fety. Nic takiego nie miało jednak miejsca, o co zadbała jedna z liderek ekipy z Malmö Olivia Schough. To właśnie ona, już w dziewiątej minucie, dograła idealną piłkę na głowę Mimmi Larsson, a ta – wobec nadspodziewanie biernej postawy całej defensywy Eskilstuny – nie miała większych problemów z pokonaniem Emelie Lundberg. Piłkarkom gości trzeba oddać, że przynajmniej w początkowej fazie meczu próbowały podjąć z dwunastokrotnymi już mistrzyniami kraju równą grę, ale ani Annie Oskarsson, ani Felicii Rogic nie udało się zamienić na bramkę choćby jednej spośród wykreowanych przez siebie szans. A ponieważ w futbolu niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, to na 2-0 podwyższyła prowadzenie gospodyń Sanne Troelsgaard, która w tempo ruszyła do kilkudziesięciometrowego podania od Gudrun Arnardottir i w niezwykle dojrzały sposób sfinalizowała kontrę Rosengård. W drugiej połowie gra ekipy z Malmö była jeszcze bardziej widowiskowa, a rosnącą przewagę udało się przypieczętować przepięknym golem rezerwowej dziś Jeleny Cankovic. Za sprawą strzału z dystansu Noor Eckhoff Eskilstuna zdołała w samej końcówce odgryźć się trafieniem honorowym, ale to akurat w najmniejszym stopniu nie mogło zakłócić wybuchu radości, który po ostatnim gwizdku Sary Wiinikki słychać było daleko poza stadionem. I nic w tym dziwnego, wszak na celebrację kibice Rosengård stawili się nader licznie.

Wydarzenie kolejki: Defensywa AIK znów bezbłędna. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że trudno w jednym zdaniu pisać o defensywie AIK oraz o solidności, ale ostatnie tygodnie mocno poddały tę prawidłowość w wątpliwość. Beniaminek z Solnej najpierw potrafił bowiem przez 90 minut skutecznie powstrzymywać ofensywę Häcken, a następnie, w równie efektowny sposób, zagrał na zero z tyłu przeciwko mocno rozpędzonemu i zdeterminowanemu Vittsjö. Jasne, doskonale pamiętamy, że trener Mårtensson nie mógł w minioną sobotę liczyć na błysk geniuszu Fernandy Da Silvy, ale nawet bez rozgrywającej swój zdecydowanie najlepszy sezon na szwedzkiej ziemi Brazylijki to zespół ze Skanii był zdecydowanym faworytem potyczki ze sztokholmskimi Gryzoniami. Początek spotkania przyniósł jednak nieoczekiwaną ofensywę gospodyń, którą to na gola zamieniła nowa piłkarka AIK Kaisa Collin. Była królowa strzelczyń fińskiej ekstraklasy wykorzystała fenomenalną asystę Hanny Davison i pewnym strzałem pokonała Sabrinę D’Angelo, otwierając tym samym wynik meczu. Jak się miało później okazać, był to jedyny tego popołudnia gol na Skytteholms IP i choć szczególnie w drugiej połowie to Vittsjö zdecydowanie przejęło inicjatywę, to wysiłki Clary Markstedt, Michelle De Jongh i koleżanek nie zdały się na wiele. Formacja obronna AIK, która jeszcze kilka miesięcy temu rozdawała tym samym rywalkom prezent za prezentem, tym razem okazała się skałą nie do skruszenia, a wspomniana wcześniej Davison, a także partnerująca jej na środku defensywy Konya Plummer wysłały kolejny sygnał, że oto w Solnej wreszcie udało się zbudować naprawdę mocną parę stoperek. Osobne pochwały należą się także biegającej po prawym skrzydle w stołecznym zespole Caroline Murray, która szczególnie przed przerwą była zdecydowanie najbardziej wyróżniającą się piłkarką na murawie Skytteholms IP.

Bohaterka kolejki: Uchenna Kanu (Linköping). Instynkt, precyzja i skuteczne wykańczanie akcji to niewątpliwie atrybuty, które powinny charakteryzować napastniczkę doskonałą. Nigeryjka Uchenna Grace Kanu zdecydowanie posiada je w komplecie, o czym nie tak dawno na własnej skórze mogły przekonać się zawodniczki stołecznego Hammarby. Podopieczne trenera Pabla Pinonesa-Arce od początku meczu próbowały narzucić rywalkom z Linköping swoje warunki gry, ale za każdym razem gdy to robiły, błyskawicznie nadziewały się na odpowiedź ze strony Kanu. Była snajperka hiszpańskiej Sevilli, doskonale czytając grę, jeszcze przed przerwą zamieniła na gole podania od Cornelii Kapocs oraz Yuki Momiki. Żeby jednak nikomu nie było mało, w drugiej połowie skompletowała hat-tricka, zachowując się najbardziej przytomnie w podbramkowym zamieszaniu po rzucie rożnym. Cóż, niewiele piłkarek Damallsvenskan może pochwalić się tym, że trzykrotnie podczas jednego dnia udało im się uciszyć najbardziej fanatycznych kibiców w kraju, którzy w nadkomplecie stawili się, aby podziękować swoim piłkarkom za naprawdę udany sezon. Jako się jednak rzekło, ostatni taniec beniaminka został mocno zakłócony przez nigeryjską napastniczkę, która ewidentnie ma sposób na strzelanie goli Annie Tamminen.

Gol kolejki: Heidi Kollanen (Örebro). Każdy z goli zdobytych na Behrn Arenie w zasadzie mógłby się w tej rubryce znaleźć. Swoich zwolenników na pewno znalazłoby premierowe trafienie na boiskach Damallsvenskan autorstwa Emilii Pelgander, a i kontaktowy gol dla Piteå, choć będący bezpośrednią konsekwencją katastrofalnego błędu stoperki Örebro, także miał swój urok. Nagroda trafia jednak w ręce Heidi Kollanen, lecz z zastrzeżeniem, iż znaczna jej część należy się także Annie Sandberg. To właśnie te dwie piłkarki przeprowadziły akcję, która ostatecznie wywindowała zespół z Närke do górnej połówki tabeli, czego przed rozpoczęciem sezonu nie prognozował absolutnie nikt.

Sensacja kolejki: Växjö zapewnia emocje za tydzień. Jak skomplikować sobie życie w kluczowym momencie sezonu? Na lekcję w tym zakresie zapraszamy do Kristianstad. Piłkarki ze wschodniej Skanii nie mogły wprawdzie przypieczętować miejsca na najniższym stopniu ligowego podium już w tej kolejce, ale zwycięstwo na własnym boisku ze zdegradowanym już Växjö bardzo mocno by je do tego celu przybliżyło. Niestety dla fanów z Kristianstad, jedyny gol, którego podopiecznym Elisabet Gunnarsdottir udało się w niedzielne popołudnie strzelić, okazał się … samobójczym trafieniem autorstwa Meliny Loeck. W siatce rywalek futbolówki umieścić się gospodyniom nie udało, choć aż trzykrotnie obijały one obramowanie bramki. Szczęście, chyba po raz pierwszy w tegorocznych rozgrywkach, było jednak tego dnia przy zawodniczkach ze Småland, choć nieuczciwym byłoby podsumowywać końcowy rezultat wyłącznie w taki sposób. Piłkarki gości rozegrały bowiem naprawdę solidny mecz i w tym, że akurat na tak teoretycznie niewygodnym terenie udało im się przerwać passę dziesięciu wyjazdowych porażek, nie było ani trochę przypadku. A Nellie Karlsson do spółki z Emmą Pennsäter swoją postawą na środku defensywy w pełni zasłużyły na to, aby po końcowym gwizdku cieszyć się z czystego konta. Bo nawet jeśli nie zawsze udawało się zneutralizować dynamiczną Sveindis Jane Jonsdottir, czy też zapobiec strzałom z dystansu Anny Welin lub Eveliiny Summanen, to oceniając występ obrończyń z Växjö, należałoby postawić im naprawdę duży plus. A Kristianstad? Wciąż ma całkiem sporą szansę na to, aby przyprowadzić na metę sezonu 2021 walczący o trzecią lokatę peleton, ale listopadowy wyjazd do mroźnego Piteå będzie zdecydowanie bardziej nerwowy niż jeszcze chwilę temu mogło się wydawać.

Liczba kolejki: 350. Tyle dni czekali kibice Växjö na wyjazdowe zwycięstwo swojej drużyny w ligowym meczu. W Småland ewidentnie wyznają jednak zasadę, że jak już wygrywać, to z przytupem. Poprzednie trzy punkty udało się bowiem przywieźć z Malmö, a trwająca niemal rok passa dobiegła końca w Kristianstad.


21. kolejka statystycznie:

Gole: 17  (średnia 2.83 / mecz)

Rzuty karne: 0

Żółte kartki: 16

Czerwone kartki: 0

Najszybszy gol: Kaisa Collin (AIK) – 9. minuta (vs. Vittsjö)

Najpóźniejszy gol: Noor Eckhoff (Eskilstuna) – 86. minuta (vs. Rosengård)


Jedenastka kolejki:

lag21

Tove Enblom (Örebro) – Caroline Murray (AIK), Konya Plummer (AIK), Emma Kullberg (Häcken), Anna Sandberg (Örebro) – Sanne Troelsgaard (Rosengård), Yuka Momiki (Linköping), Filippa Curmark (Häcken), Elin Rubensson (Häcken) – Uchenna Kanu (Linköping), Stina Blackstenius (Häcken)


Komplet wyników:


Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Piłkarka kolejki:

lirare