Walkower za dwa miliony?

sdltb67c16d-nh

Stina Blackstenius nie miała jak dotąd okazji na rewanż za porażkę w Viborgu (Fot. TT)

Temat nierozegranego meczu eliminacyjnego z Danią powraca na nagłówki znacznie częściej niż wiele spotkań, które ostatecznie doszły do skutku, ale prawdę mówiąc takiego scenariusza można było się spodziewać. Abstrahując od zasadności duńskiego protestu (każdy rzecz jasna ma prawo mieć w tej kwestii własne zdanie), odwołanie tak istotnej dla końcowego układu grupy potyczki zwyczajnie nie mogło rozejść się po kościach. I – jak łatwo przewidzieć – nie rozeszło się. W grudniu minionego roku Szwedzki Związek Piłki Nożnej wystosował do UEFA pismo, w którym domagał się zaostrzenia kar dla drużyny, która 24. października odmówiła wyjścia na boisko oraz zadośćuczynienia za poniesione przez stronę szwedzką straty. Jak precyzuje Håkan Sjöstrand, chodzi tu o kwotę dwóch milionów koron (nieco ponad 200 tys. euro), gdyż na tyle właśnie współpracujący ze sztokholmską centralą ekonomiści wycenili anulowanie meczu.

Czy wspomniana powyżej suma jest znacząca? Jak najbardziej. Czy, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, możemy z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że żądania szwedzkiej strony są nieadekwatne? Absolutnie nie. Zakładając, że frekwencja na Gamla Ullevi oscylowałaby w granicach dziesięciu tysięcy widzów, same tylko bilety przyniosłyby zysk rzędu 800-900 tys. koron. Jeśli dołożymy do tego poniesione przez Związek koszty organizacyjne, a także brak oczekiwanych wpływów z tak zwanego dnia meczowego, dwa miliony stają się nagle całkiem realną kwotą. Mało kto zauważa jednak, że istnieje prawdopodobieństwo, iż szwedzka piłka może w wyniku stosunkowo łagodnej decyzji UEFA ponieść znacznie dalej idące konsekwencje. Przypomnijmy, że poza orzeczonym jak najbardziej logicznie walkowerem, Dania nie została ukarana odjęciem choćby jednego punktu, dzięki czemu wciąż pozostaje zależna wyłącznie od siebie w grze o awans na francuski mundial. Cały czas możliwy jest więc scenariusz, w którym wysokie zwycięstwo piłkarek zza Kattegatu w zaplanowanym na 4. września rewanżu sprawi, że to Pernille Harder i spółka wygrają grupę eliminacyjną. Zapytacie być może, co złego jest w tym, że drużyna lepsza w bezpośrednim meczu wywalczyłaby awans? Ano to, że Szwedki szansy rozegrania najważniejszego w perspektywie całych eliminacji meczu przed własną publicznością zostały pozbawione. A skoro tak, to nikt nie może zagwarantować, że w normalnych okolicznościach nie wygrałyby go na przykład w stosunku 5-0. Oczywiście, doskonale pamiętamy, że taki wynik nie byłby dla znajdującej się wówczas w początkowej fazie budowy ekipy Petera Gerhardssona łatwy do osiągnięcia, ale jednak w takich sytuacjach powinniśmy chyba podpierać się konkretnymi fragmentami regulaminu, a nie rachunkiem prawdopodobieństwa. Niestety, na chwilę obecną stosownych zapisów wciąż brak, w związku z czym jak najbardziej jestem więc sobie w stanie wyobrazić, że ewentualne wygranie przez duńskie piłkarki grupy eliminacyjnej może nieść za sobą kolejny protest SvFF, który będzie miał potencjał na rozpętanie prawdziwej lawiny, a ta będzie mogła storpedować nie tylko baraże w strefie europejskiej, ale i cały francuski mundial.

Sjöstrand niezmiennie stoi na stanowisku, że reprezentacja Danii powinna zostać wykluczona z trwających właśnie eliminacji i podkreśla, że podobnie twierdziłby w przypadku, gdyby tego typu problem dotyczył którejkolwiek innej federacji. Przepisy muszą zostać natychmiast zmienione. UEFA musi powiedzieć jasno, że jeśli nie przyjeżdżasz na mecz, to grożą ci za to poważne konsekwencje – kontynuuje Sjöstrand i dodaje – Nie widzę żadnej logiki w poprzednim orzeczeniu UEFA. Nie rozumiem, dlaczego to my mamy być tu pokrzywdzeni.

Reklamy

Życzenia dla klubów Damallsvenskan

image

Fot. Lena Gunnarsson

Wprawdzie najbardziej intensywny okres składania noworocznych życzeń dobiegł już końca, ale ponieważ wszystkie kluby Damallsvenskan właśnie teraz rozpoczynają długi i żmudny proces przygotowań do nowego sezonu, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby każdemu z nich życzyć tego, co w najbliższych miesiącach może stanowić klucz do ewentualnego sukcesu. Oczywiście, równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana, w związku z czym możemy być pewni, że jak co roku, początek listopada jednym przyniesie radość, innym zaś smutek, ale nie zaszkodzi zastanowić się, czego potrzebowałyby poszczególne ekipy, aby sezon 2018 został przez nie zapamiętany jako jeden z najlepszych w historii:

Djurgården życzymy, aby udało się zatrzymać w stolicy największą gwiazdę, w oparciu o nią zbudować najsilniejszą drugą linię w Damallsvenskan i w końcu przejść przez sezon bez choćby jednej poważnej kontuzji.

Eskilstunie życzymy, aby w najtrudniejszym od czasu awansu do elity roku przyszło jej się zmagać nie ze sztormem, lecz z łagodnym wiatrem w twarz, aby Jonas Björkgren nadał zespołowi przynajmniej tak wyrazistą tożsamość jak uczynił to Viktor Eriksson i wreszcie, aby duet Larsson – Kullashi stał się postrachem każdej defensywy.

Göteborgowi życzymy, aby powracająca po dłuższej przerwie Jennifer Falk przypominała siebie z najlepszego sezonu w karierze, aby powracająca po krajowych i zagranicznych wojażach Olivia Schough stanowiła wartość dodaną nie tylko poza boiskiem, ale i na nim oraz tego, aby w końcu w lidze udało się wypaść lepiej niż w przedsezonowych przewidywaniach.

Hammarby życzymy, aby entuzjazm, który towarzyszył piłkarkom z Södermalm w poprzednim sezonie nigdy ich nie opuszczał, aby znów udało się zostać pozytywną rewelacją rozgrywek, a domowe mecze – ze względu na nadspodziewanie wysokie zainteresowanie kibiców – rozpoczynały się z piętnastominutowym opóźnieniem.

Kalmar życzymy, aby za dziesięć miesięcy miasto to kojarzyło się nie tylko z zamkiem i efektownym wybrzeżem, aby odbierane dziś przez wielu z przymrużeniem oka postawienie na 37-letnią byłą reprezentantkę Szkocji w roli liderki bloku defensywnego okazało się strzałem w dziesiątkę, a gole Kristin Haugstad przyczyniły się do przedłużenia pierwszoligowej przygody.

Kristianstad życzymy, aby strzelane w rozpoczynającym się roku gole były jeszcze bardziej spektakularne niż te w poprzednim, aby o postawie piłkarek ze wschodniej Skanii znów można było pisać w samych superlatywach, podobnie jak o sztabie szkoleniowym, który z mistrzowskim wyczuciem sytuacji systematycznie wprowadza do seniorskiego grania kolejne perełki.

Limhamn Bunkeflo życzymy, aby fenomenalną frekwencję w ubiegłorocznych derbów udało się jeszcze przebić, aby ich wynik sportowy okazał się tym razem odwrotny i aby łatkę tego drugiego klubu z Malmö udało się raz na zawsze odczepić.

Linköping życzymy, aby Marija Banusic odnalazła zagubioną gdzieś jesienią skuteczność, duńskie stoperki znalazły wspólny język na boisku, a Marcus Walfridson za niespełna rok nazywany był cudotwórcą, nie zaś człowiekiem o skłonnościach masochistycznych.

Piteå życzymy, aby Andrea Norheim udowodniła wszystkim niedowiarkom, że do Lyonu nie biorą przypadkowych piłkarek, aby dowodzona przez duet Ikidi – Pedersen defensywa znów zgarnęła jesienią wszystkie poważne nagrody, a nazywane od pewnego czasu kliniką złamanych karier miasteczko w Laponii ponownie zasłużyło na ten tytuł, odbudowując dla ligi przynajmniej jedną zawodniczkę.

Rosengård życzymy, aby o klubie ze stolicy Skanii można było mówić przede wszystkim w kontekście boiskowych dokonań piłkarek, aby rola faworyta w końcu stała się motywatorem, a nie przekleństwem i aby Anja Mittag przypomniała sobie, że nie tak dawno w tej lidze strzelała więcej niż jednego gola na mecz.

Vittsjö życzymy, aby Shannon Lynn zagrała jeszcze jeden udany sezon, fiński duet Alanen – Sällström ponownie zdominował klasyfikację kanadyjską, a bijący od 2011 roku w najsłynniejszej szwedzkiej wsi ekstraklasowy licznik nie zatrzymał się na cyfrze siedem.

Växjö życzymy, aby Anna Anvegård weszła do Damallsvenskan z tak wielkim przytupem jak poprzednia królowa strzelczyń Elitettan, aby mocarstwowe plany klubu nie pchnęły zarządu w kierunku podjęcia nierozważnych decyzji, a całkiem niedawna historia Tyresö była dobrze spełniającą swoją rolę przestrogą.

Nam wszystkim życzymy, aby sezon 2018 przyniósł nam wiele pozytywnych emocji, gdyż po prostu nie ma lepszego czasu na reklamę naszej wspaniałej ligi niż rok, w którym klubowa piłka będzie przez znakomitą większość czasu w centrum uwagi. A mistrzem niech zostanie najlepszy!

Piłkarka roku 2017

kk

Świat staje na głowie? Nie, to tylko Australijka zdobywa jego szczyt. (Fot. Sean Haffey)

Tradycję trzeba szanować, więc nowy rok raz jeszcze rozpoczynamy listą pięćdziesięciu najlepszych piłkarek minionych dwunastu miesięcy. Jak zwykle w przypadkach tego typu rankingów, ustalenie dokładnej kolejności było zadaniem niezwykle trudnym (żeby nie powiedzieć wprost, że niewykonalnym) i pomimo licznych konsultacji, na koniec dnia (roku) i tak trzeba było odwołać się do mocno subiektywnych odczuć, które zadecydowały o ostatecznym kształcie TOP-50. Mam jednak nadzieję, że podobnie jak w poprzedniej edycji, udało mi się uhonorować te zawodniczki, które swoją postawą na niwie klubowej i reprezentacyjnej najbardziej na takie wyróżnienie zasłużyły. Zanim jednak przejdziemy do zasadniczej części zestawienia, warto przyjrzeć się tym, którym zabrakło bardzo niewiele, aby znaleźć się we wspomnianej pięćdziesiątce. Tak prezentuje się tegoroczna poczekalnia:

51-80

A teraz czas na creme de la creme minionego roku, czyli listę pięćdziesięciu najlepszych piłkarek 2017. Tegoroczne odliczanie rozpoczynamy w Austrii:

50

Dla wielu z nas jedno z największych odkryć EURO 2017, choć sympatycy Freiburga i Sand słusznie zauważają, że holenderski turniej był jedynie potwierdzeniem jej nieprzeciętnych umiejętności. Zdecydowanie najpewniejszy punkt austriackiej defensywy, która na przełomie lipca i sierpnia zrobiła w Europie niemałą furorę.

49

Świetne występy przeciwko Niemkom i Szwedkom napędziły ją tak bardzo, że jesienią ani myślała zwalniać tempa i z rozpędu poprowadziła swój nowy klub na fotel lidera włoskiej ekstraklasy. Tytuł mistrzowski dla Turynu? Z Bonanseą w formie ten wydawałoby się mało prawdopodobny scenariusz wydaje się całkiem realny.

48

Wiosną była kapitanką i prawdziwą opoką Linköping. Jesienią, jako jedyna piłkarka formacji defensywnej, wystąpiła we wszystkich najważniejszych meczach londyńskiej Chelsea. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie sukcesów na niwie reprezentacyjnej, choć akurat ona w kadrze również zazwyczaj nie zawodziła.

47

Choć w ekipie z Dalian najwięcej medialnej atencji otrzymywały zagraniczne gwiazdy, bez chińskiej pomocniczki niemożliwe byłoby wywalczenie tytułu mistrzowskiego w tak efektownym stylu. Swoja robotę Wang starała się wykonywać także w reprezentacji, ale tam nie miała przed sobą ani Oshoali ani Enganamouit.

46

O tym, że jeden gol może stać się symbolem całej sportowej kariery, przekonało się już bardzo wiele piłkarek. Dwie dekady temu taką właśnie bramkę strzeliła Nia Künzer, a kilka miesięcy temu podobną historię przeżyła Nielsen. Jeśli jednak ktoś zasłużył na stałe miejsce w historii duńskiego futbolu, to z pewnością ona.

45

W pierwszych meczach sezonu zasadniczego defensywa nie była najmocniejszym punktem ekipy z Orlando, ale gdy już udało się wprowadzić ją na właściwe tory, to na Florydzie w końcu mogli spojrzeć w przyszłość z większym optymizmem. Niemała w tym zasługa Catley, która była ponadto ważnym elementem bijącej rekord za rekordem australijskiej maszyny.

44

Gdy przyjeżdżała do Szwecji, miała być jedynie uzupełnieniem kadry Rosengård i nikt nie pokładał w niej wielkich nadziei. Dwa lata później opuszczała Malmö jako jedna z największych gwiazd Damallsvenskan, a w Skanii już teraz tęsknią za jej determinacją, wolą walki i niezachwianą wiarą w sukces.

43

Pozostająca trochę w cieniu swoich koleżanek ze złotej drużyny, ale bez jej stałych fragmentów i prostopadłych podań, holenderska ofensywa z pewnością nie byłaby aż tak kompletna. W najbliższym sezonie Spitse znów występować będzie na boiskach Skandynawii i jest to dobra wiadomość dla całego nordyckiego futbolu.

42

Gol przeciwko Szwajcarii zapewnił jej piłkarską nieśmiertelność, jako pierwsze austriackie trafienie na wielkim turnieju. Gol przeciwko Islandii przypieczętował awans największej rewelacji EURO 2017 do fazy pucharowej. Gole dla Sand zapewniły klubowi z Badenii-Wirtembergii spokojną rundę wiosenną. Brawo Nina.

41

Ileż to już mieliśmy cudownych dzieci w hiszpańskiej piłce? Z pewnością bardzo wiele, ale Caldentey jest jak najbardziej godną kontynuatorką tego trendu. Mało kto potrafi tak wspaniale łączyć efektywność z efektownością i pozostaje tylko mieć nadzieję, że akurat w jej przypadku kolejne lata przyniosą jedynie rozkwit tej dobrze zapowiadającej się kariery.

40

Piłkarka, o której w przyszłości z pewnością powstanie niejeden film, ale miejsce akurat w tym rankingu wywalczyła sobie w zupełnie inny sposób. Na EURO 2017 w kluczowych momentach stworzyła z Harder duet nie do zatrzymania, a z jedenastego metra podobną skutecznością jak ona, może pochwalić się jedynie Linda Sällström.

39

Są na świecie rzeczy, które bez względu na wszystko pozostają niezmienne. Na przykład podatki, Eurowizja w maju, Bayern szybko odpadający z Ligi Mistrzyń, śnieg zimą, czy Christen Press regularnie trafiająca do siatki. Jeden rzut oka na dorobek strzelecki pozostałych napastniczek Chicago pozwala spojrzeć na jej dorobek z jeszcze większym szacunkiem.

38

W klubie ma do wykonania nieco inne zadania niż w kadrze, ale zdecydowanie najważniejszą informacją dla sympatyków PSG i reprezentacji Kanady jest to, że w obu rolach odnajduje się wprost wyśmienicie. Bez dwóch zdań, jeden z najbardziej trafionych transferów paryżanek w ostatnich latach.

37

Piłkarskiemu światu przedstawiła się jeszcze w Nagano, ale letnie wypożyczenie do Frankfurtu wcale nie wyhamowało eksplozji jej talentu. Na boiskach Bundesligi Yokoyama przekształciła się z niesamowicie bramkostrzelnej snajperki w bardzo solidną rozgrywającą, co z pewnością nie uszło uwadze selekcjonerki.

36

Wiosną sięgnęła po tryplet ze swoją drużyną klubową, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że wciąż pozostaje nie do końca spełniona jako piłkarka. Niezmiennie zalicza się do ścisłej światowej czołówki, ale EURO 2017, które miało być jej turniejem, skończyło się niestety całkiem sporym rozczarowaniem.

35

Jeśli za kilka miesięcy Chelsea stanie się najpopularniejszym klubem w Skandynawii, to możemy w ciemno założyć, że Mjelde bardzo się do tego przyczyni. Bez względu na to, czy gra jako obrończyni, czy defensywna pomocniczka, zawsze stanowi integralną część drużyny, w której występuje.

34

Gdy w wieku 22 lat odchodziła z Anglii do dalekiej Azji, niektórzy wieszczyli jej koniec prawdziwej kariery. Na szczęście, młoda Nigeryjka niewiele sobie z tego robiła, a swoją postawą na chińskich boiskach błyskawicznie zamknęła usta krytykom. Tytuł królowej strzelczyń, a także najbardziej wartościowej zawodniczki Super Ligi to osiągnięcia, których po prostu nie da się nie zauważyć.

33

Urodzona w Demokratycznej Republice Konga piłkarka nie jest posiadaczką najgłośniejszego nazwiska w kadrze PSG, ale w stolicy Francji z pewnością cieszą się, że Geyoro związała się ze stołecznym klubem wieloletnią umową. Co więcej, coraz mniej osób potrafi wyobrazić sobie mecze kadry bez jej udziału.

32

Na wschodzie bez zmian. Beleza wciąż wygrywa, a Sakaguchi dokłada do kolejnych zwycięstw cokolwiek niemałą cegiełkę. Miniony sezon nie był może aż tak efektowny w jej wykonaniu jak poprzedni, ale akurat w Japonii od zawsze nad efekty specjalne przedkłada się równą formę i solidność.

31

Przez niektórych nieco zapomniana, ale akurat w ostatnich miesiącach pokazała, że swego czasu w Umeå nieprzypadkowo nazywano ją następczynią Marty. W meczach przeciwko Islandii oraz Francji na EURO 2017 zdecydowanie najlepsza na boisku, w Chelsea imponowała niesamowitą regularnością.

30

Defensywne pomocniczki nie są zazwyczaj zawodniczkami zbierającymi największe laury, ale akurat jej wpływu na grę Wolfsburga nie sposób nie docenić. Niezmiennie w ścisłej światowej czołówce piłkarek występujących na tej chyba najbardziej niewdzięcznej pozycji na boisku.

29

Kolejna w tym zestawieniu zawodniczka, która swego czasu uchodziła za wielki talent. Czy go wykorzystała? Jeśli spojrzeć na dokonania w piłce klubowej – jak najbardziej, bo chyba każdy chciałby odgrywać tak istotną rolę w najlepszej drużynie świata. Do całkowitego spełnienia wciąż brakuje jej jednak jakiegokolwiek sukcesu z reprezentacją.

28

Przed rozpoczęciem sezonu w Oregonie zastanawiali się, czy piłkarka, której od lat wypomina się nadmierną ekscentryczność i zbyt duże wahania formy, może dyrygować prawdopodobnie najlepszą defensywą w NWSL. Pół roku później Franch była już mistrzynią ligi i zarazem jedyną bramkarką, która załapała się do tegorocznej pięćdziesiątki.

27

Z roku na rok zwiększa się liczba klasowych piłkarek reprezentujących klub z Manchesteru, ale tempo ich gry wciąż bardzo często dyktuje właśnie Christiansen. Niezawodna zarówno przy stałych fragmentach, jak i podczas kreowania coraz to nowych wariantów akcji ofensywnych.

26

Mocno osłabiony Lillestrøm miał być w minionym roku zaledwie cieniem mistrzowskiej drużyny, ale za sprawą eksplozji formy pozyskanej z Trondheim napastniczki, czarny scenariusz nie ziścił się ani przez moment. Trochę szkoda, że nie dostała więcej szans podczas EURO, gdzie wchodząc z ławki, jako jedyna potrafiła ożywić statyczną norweską ofensywę.

25

Ubiegłoroczna zwyciężczyni nie zwalniała tempa i w barwach Lyonu wciąż biła kolejne strzeleckie rekordy. W najważniejszych meczach roku była jednak zaskakująco bezradna zarówno podczas holenderskiego EURO, jak i w obu wiosennych starciach z odwiecznym rywalem z Paryża.

24

Po kilku latach przerwy wraca na miejsce, w którym chcieliby ją widzieć najwięksi zwolennicy jej talentu. Wypożyczenie do Lyonu miało oczywiście przede wszystkim charakter marketingowy, ale letnio-jesienna dyspozycja w Orlando, a także wspaniała seria w reprezentacji sprawiły, że Morgan ponownie zameldowała się wśród najlepszych napastniczek świata.

23

Swój pobyt w NWSL spuentowała w najlepszy możliwy sposób, wywalczając z Portland mistrzowski tytuł. Jako jedna z niewielu francuskich piłkarek nie zawiodła także na EURO, ale jej wysiłki wystarczyły jedynie do tego, aby uniknąć całkowitej kompromitacji, jaką bez wątpienia byłoby odpadnięcie już w fazie grupowej.

22

W przeciwieństwie do Steffi Jones, Matthias Rudolph potrafi wykorzystać jej potencjał w stu procentach. Co istotne, Kemme to piłkarka, która nie boi się trudnych meczów i na swój absolutnie najwyższy poziom wskakuje właśnie wtedy, gdy zespół z Poczdamu najbardziej tego potrzebuje.

21

Rok temu jej obecność w rankingu wzbudzała nieco kontrowersji, ale van de Sanden konsekwentnie robiła swoje i tym razem znalazła się w nim jeszcze wyżej. To od jej trafienia rozpoczął się holenderski marsz po mistrzostwo Europy, a transfer do Lyonu był fantastycznym zwieńczeniem dwóch wspaniałych sezonów w jej wykonaniu.

20

Rok 2017 w amerykańskim soccerze był niewątpliwie rokiem odrodzenia dawnych gwiazd. Do krajowej ekstraklasy wróciła nie tylko Morgan, ale i Rapinoe, która w wielu meczach Seattle prezentowała formę zbliżoną do tej z pamiętnego ćwierćfinału MŚ przeciwko Brazylii. I tylko tych wszystkich kontuzji szkoda.

19

Tak wysokie miejsce w rankingu zawdzięcza przede wszystkim fenomenalnej rundzie wiosennej, kiedy to była niekwestionowanym numerem jeden w rywalizującym na trzech frontach PSG. Jeśli rzeczywiście nie zagra na tegorocznym Copa America, brazylijska kadra straci sporo na jakości.

18

Jak zaprezentowałaby się reprezentacja Francji na holenderskim EURO gdyby w przededniu turnieju Majri nie doznała kontuzji? Tego nie dowiemy się już nigdy, ale bez wątpienia znajdująca się w rewelacyjnej formie pochodząca z Tunezji defensorka byłaby kluczową postacią w zespole Oliviera Echouafniego.

17

Jako nastolatka zaistniała w świadomości kibiców jako swego czasu najdroższa piłkarka świata, teraz konsekwentnie pnie się także w rankingu tych najlepszych. Gol jej autorstwa przesądził o tym, że przez najbliższe miesiące Portland może nazywać się nieformalną stolicą amerykańskiego soccera.

16

Gdyby ten ranking obejmował jedynie okres od stycznia do marca, to ona byłaby najprawdopodobniej jego zwyciężczynią. Mecz przeciwko USA na SheBelieves Cup był prawdziwym popisem jej umiejętności i naprawdę szkoda, że tak wspaniała kariera zbliża się powoli ku końcowi. Oglądanie Abily w akcji zawsze było bowiem przyjemnością.

15

Jeśli ktoś dziwi się, że niepozorna ekipa z Freiburga nie tylko dotrzymuje kroku potentatom Bundesligi, ale nawet potrafi ich zatrzymać, odpowiedzią jest właśnie Magull. Z roku na rok coraz bardziej kompletna, z potencjałem na to, aby wraz z Marozsan stworzyć w niemieckiej drugiej linii duet marzeń.

14

Pewna i skuteczna w interwencjach, ale jak trzeba, to i ustrzelić coś potrafi. Nieważne czy głową, czy nogą. Stabilna zarówno w kadrze, jak i w klubie. W wieku niespełna trzydziestu lat już została legendą Manchesteru, a całkiem prawdopodobne, że największe sukcesy wciąż przed nią.

13

Bez wielkiego rozgłosu poprowadziła debiutującą w NWSL drużynę z Północnej Karoliny do tytułu najlepszego zespołu sezonu zasadniczego. Finału play-off przeciwko Portland wygrać się już nie udało, ale sama zainteresowana przyznała, że za rok wynik decydującej batalii będzie już odwrotny. Trzymamy za słowo.

12

Jeszcze jedna defensywna pomocniczka w zestawieniu. W przeciwieństwie do swoich koleżanek z formacji ofensywnych, akurat ona w decydujących momentach najważniejszych potyczek nie zwykła zawodzić, choć drobna wpadka w finale Pucharu Francji Japonce również się przytrafiła.

11

Gdyby wszystkie piłkarki londyńskiego Arsenalu prezentowały taką dyspozycję jak ona, rywalizacja o mistrzowski tytuł nie byłaby wewnętrzną sprawą Chelsea i Manchesteru. Nie ma na świecie drugiej zawodniczki, która tak mądrze potrafiłaby wykorzystać swoją błyskotliwość i niekonwencjonalność.

10

Podsumowując rok w wykonaniu napastniczki z Malawi nie wystarczy napisać, że była najlepszą piłkarką Damallsvenskan minionego sezonu. Ona po prostu zdominowała tę ligę w stylu, którego nie powstydziłyby się swego czasu Ljungberg czy Marta. Gdyby tylko prawą nogą miała choć w połowie tak dobrą jak lewą, już dziś byłaby numerem jeden na świecie.

09

EURO 2017 to niewątpliwie był jej czas, ale kto wie, czy jeszcze bardziej spektakularnego wrażenia nie zrobiły jej jesienne popisy we Frankfurcie. Gdy tylko była zdrowa, zawsze należała do najlepszych na placu gry, a do spółki z Yokoyamą potrafiła rozklepać każdą defensywę w niemieckiej ekstraklasie.

08

Najpierw w ostatnich minutach sezonu 2016/17 swoimi golami dosłownie wepchnęła monachijski Bayern do kolejnej edycji Ligi Mistrzyń. Następnie w finałach mistrzostw Europy trafiała do siatki w każdym z meczów fazy pucharowej. Na koniec, golem w ostatniej akcji meczu sprawiła, że pierwszy w historii mundial bez Norwegii stał się całkiem prawdopodobny. Maszyna, która nigdy się nie zacina.

07

Bez względu na to, czy biega po murawach w Australii, czy w Stanach Zjednoczonych, zawsze stanowi kilkadziesiąt procent wartości zespołu, w którym występuje. Podobnie wygląda zresztą sprawa w reprezentacji Walii i trochę szkoda, że Fishlock ma całkiem spore szanse, aby zapisać się w historii jako najlepsza piłkarka, która nigdy nie poznała smaku mundialu.

06

Od kilku lat jedna z czołowych bocznych defensorek świata i w tej kwestii nic się w ostatnich miesiącach nie zmieniło. Podczas EURO 2017 przekonaliśmy się jednak, że równie dobrze jak z wykonywaniem swoich boiskowych zadań, Bronze radzi sobie z interpretacją piłkarskich przepisów. I bardzo dobrze, wszak wiedzy nigdy za mało.

05

Jeśli ktoś spodziewał się, że po trzydziestych urodzinach legendarna Brazylijka skupi się przede wszystkim na medialnej stronie futbolowego biznesu, to na szczęście okrutnie się pomylił. Efektowny marsz Orlando w górę ligowej tabeli to w znacznym stopniu jej zasługa i wcale nie wydaje się, aby miało to być ostatnie słowo ze strony najlepszej piłkarki minionej dekady.

04

Kim może stać się jedna z najlepszych stoperek świata, jeśli ustawimy ją nieco bliżej bramki przeciwniczek? Historia Ertz pokazuje, że na przykład najlepszą defensywną pomocniczką świata. Odważna decyzja Rory’ego Damesa okazała się strzałem w przysłowiową dziesiątkę, a skorzystało na niej nie tylko Chicago, ale i cały amerykański soccer.

03

Tak, to był bez wątpienia jej rok. Wiosną niemal co tydzień przestawiała defensorki z Damallsvenskan niczym slalomowe tyczki, a latem była największą gwiazdą EURO, na którym do zdobytego z holenderską kadrą złota dołożyła jeszcze niemal wszystkie nagrody indywidualne. Jeśli i w Barcelonie ustabilizuje się na podobnym poziomie, klub z Katalonii stanie się godnym rywalem dla absolutnie każdego.

02

Być może niektórzy jeszcze rok temu patrzyli na tytuł najlepszej piłkarki Damallsvenskan z delikatną ironią, ale postawa Harder na niemieckich boiskach prawdopodobnie skutecznie przekonała ich do zmiany optyki. Kapitanka reprezentacji Danii w Bundeslidze prezentuje się bowiem równie wyśmienicie, co sezon wcześniej w Linköping.

01

Na własnych barkach próbowała ponieść do zwycięstw drużyny z Perth i New Jersey, a także australijską kadrę. Ostatecznie, historyczny wynik udało się osiągnąć jedynie z ta ostatnią, ale w niczym nie zmienia to faktu, że pod względem indywidualnych osiągnięć zakończony właśnie rok należał do niej, a okazji do zaprezentowania nam niezwykle efektownych cieszynek miała w nim aż nadto.