Kadry Damallsvenskan 2023

Zimowe okienko transferowe w Szwecji oficjalnie zamyka się dopiero 1. kwietnia, w związku z czym obszerna prezentacja ostatecznych kadr czternastu klubów Damallsvenskan na przedłużoną w tym roku ze względu na mundial rundę wiosenną odbędzie się w trakcie czekającej nas już niebawem przerwy reprezentacyjnej. Zanim jednak kadrowiczki rozjadą się na zgrupowania, czekają nas jeszcze dwie pełne kolejki ligowych zmagań, w związku z czym warto przyjrzeć się temu, jak przedstawia się stan posiadania każdego z zespołów na kilkadziesiąt godzin przed pierwszym gwizdkiem nowej kampanii. W zestawieniu, które znajduje się poniżej, ujęte zostały nazwiska wszystkich piłkarek mających ważny kontrakt z pierwszą drużyną danego klubu oraz zawodniczki formalnie przypisane do sekcji młodzieżowych, które w lutym i marcu 2023 rozegrały przynajmniej dwa oficjalne mecze wśród seniorek. Zapraszam do lektury i oczywiście raz jeszcze zachęcam do regularnych odwiedzin także w pierwszych dniach kwietnia, kiedy to będzie można wreszcie opublikować pełną wersję tegorocznego skarbu kibica.

BP

bp

Djurgården

djurgarden

Hammarby

hammarby

Häcken

hacken

Kalmar

kalmar

Kristianstad

kristianstad

Linköping

linkoping

Norrköping

norrkoping

Piteå

pitea

Rosengård

rosengard

Uppsala

uppsala

Vittsjö

vittsjo

Växjö

vaxjo

Örebro

orebro

Finał gwarancją emocji

cupen_s

s_01

s_02

Gospodynie nie były przesadnie gościnne w półfinałach Pucharu Szwecji, choć ani w Hisingen, ani w Södermalm nie mogą powiedzieć, że awans do decydującej rozgrywki przyszedł któremukolwiek z klubów łatwo. Podopieczne trenera Vilahamna rozpoczęły mecz przeciwko Kristianstad z ogromnym animuszem, ale pomimo jak najbardziej znaczącej przewagi w posiadaniu piłki, bardzo długo nie udawało im się stworzyć konkretnego zagrożenia pod bramką Meliny Loeck. A konsekwentnie realizujące swój meczowy plan przyjezdne ze Skanii cierpliwie poczekały na swój moment i to one skutecznie ukłuły po raz pierwszy, gdy Emmi Alanen zrobiła najlepszy możliwy użytek z kiksu Josefine Rybrink. Prowadzenie gości do przerwy mogło, a nawet powinno być jeszcze bardziej okazałe, ale bez bramkowych konsekwencji pozostał zarówno fatalny błąd Jennifer Falk, jak i kompletnie niepotrzebny faul Rybrink we własnej szesnastce, dzięki któremu przez szansą na podwyższenie wyniku stanęła Jordan Brewster. Jej strzał z jedenastu metrów zatrzymał się jednak na poprzeczce, a gospodynie wciąż pozostawały tym samym w grze o finał. I szansę tę wykorzystały w stu procentach, bo już w 54. minucie akcję Elin Rubensson oraz Hanny Wijk przytomnie sfinalizowała Anna Anvegård. Wynik remisowy oznaczał konieczność rozegrania dogrywki, ale w Hisingen mieli najwyraźniej inne plany i jeszcze w doliczonym czasie gry Stine Larsen zagwarantowała swojemu klubowi miejsce w majowym finale. I nawet jeśli złośliwi powiedzą, że był to trochę klasyczny gol z niczego, to jednak nie sposób nie pochwalić doświadczonej reprezentantki Danii za przytomność umysłu i perfekcyjne wykończenie akcji.

W drugim półfinale faworyzowane Hammarby zmierzyło się z Piteå i dość niespodziewanie potrzebowało aż dogrywki, aby pokonać mocno osłabioną w formacji defensywnej ekipę z Norrbotten. Wszystko zaczęło się zgodnie z planem, gdyż jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa Sara Kanutte skorzystała z dośrodkowania Jonny Andersson z narożnika boiska i pomimo asysty obrończyń Piteå bez większych problemów pokonała Samanthę Murphy. Fani z dalekiej Północy także doczekali się jednak na swoją chwilę radości, a wszystko zaczęło się od wygranej przez Katrinę Guillou przebitki, która zapoczątkowała – jak się miało za chwilę okazać – bramkową akcję gości. Świetną robotę wykonała podczas niej także Hanna Andersson, a dzieła dokończyła Anam Imo, uprzedzając w walce o piłkę zarówno Annę Tamminen, jak i ofiarnie powracającą za akcją Julię Roddar. Kolejne minuty to coraz większa przewaga Hammarby, ale w grze sztokholmianek zdecydowanie brakowało jednak elementu zaskoczenia rywalek, który pozwoliłby im na kreowanie większej ilości bramkowych okazji. Bo trzeba uczciwie przyznać, że oprócz kąśliwego strzału Cooney-Cross, a także jak zawsze niebezpiecznych dośrodkowań po stałych fragmentach, trudno było doszukać się czystych sytuacji na pokonanie amerykańskiej golkiperki Piteå. Dogrywka była już jednak całkowicie inną historią, a coraz bardziej zmęczone piłkarki gości nie były już w stanie skutecznie przeciwstawić się przeważającym siłom nacierających z jeszcze większą energią rywalek. Hammarby bez większych problemów wypunktował więc przeciwniczki, a w głównych rolach wystąpiły między innymi rezerwowe (!) dziś Matilda Vinberg oraz Madelen Janogy.

Finał Pucharu Szwecji zostanie rozegrany 18. maja, a my już dziś możemy nastawiać się na prawdziwie emocjonujące widowisko. Charakterystyczne trofeum po dwunastu miesiącach opuści gablotę w Malmö i uda się do innego wielkiego miasta. Za dokładnie dwa miesiące przekonamy się jednak, czy pozostanie ono na zachodnim wybrzeżu, czy może czeka je tym razem wyprowadzka do stolicy.

Echa pucharowego weekendu (runda 3/3)

cupen3

zn_a

a_01

a_02

tab_a

zn_b

b_01

b_02

tab_b

zn_c

c_01

c_02

tab_c

zn_d

d_01

d_02

tab_d

Bohaterka weekendu: Emma Petrovic (Kristianstad) – Trzeci pucharowy weeekend i trzecie wyróżnienie dla piłkarki, która nie ukończyła jeszcze 21 lat. Taki rozkład akcentów niewątpliwie powinien nas cieszyć i oby okazał się on drogowskazem pokazującym, w którym kierunku zmierzać będzie szwedzka piłka klubowa. Wracając jednak do reprezentantki Serbii, z całą pewnością jest ona jedną z głównych kandydatek do tytułu MVP całej fazy grupowej, a niesamowicie efektowny gol przeciwko Alingsås był tylko i wyłącznie przepięknym dopełnieniem czegoś, co możemy nazwać niemal idealnym wejściem w sezon. Bo czy można twierdzić inaczej, skoro Petrovic wzięła bezpośredni udział w pięciu spośród dziewięciu bramkowych akcji Kristianstad na przestrzeni trzech ostatnich tygodni? No, zdecydowanie nie można. A my i tak zdajemy sobie sprawę, że tę zawodniczkę stać na jeszcze więcej!

Wydarzenie weekendu: Półfinaliści w komplecie – Hammarby, Häcken, Kristianstad oraz Piteå – tak przedstawia się skład półfinalistek Pucharu Szwecji 2023. Zaskoczenia? Znacznie lepszego występu oczekiwano zapewne w Malmö, ale z tak słabą skutecznością piłkarki broniącego tytułu Rosengård nie mogły liczyć na więcej niż jedynie trzecie miejsce w grupie. Z bardzo pozytywnej strony pokazał się w trakcie zmagań grupowych mocno przebudowany zimą przez Rickarda Johanssona zespół z Örebro, ale zawodniczki z Behrn Areny w rywalizacji z wyżej notowanymi Vittsjö oraz Häcken zdołały wywalczyć zaledwie jeden punkt, choć z przebiegu gry zasługiwały na zdecydowanie pokaźniejsze plony. Od wpadki z Solnej rozpoczęło rok nieobliczalne jak zwykle Djurgården, ale solidna gra przeciwko dwóm ekipom z dalekiej Północy nieco uspokoiła tradycyjnie już napięte o tej porze roku nastroje w stolicy.

Odliczanie weekendu: Piteå o dwa mecze od historii – Jeżeli sympatyzujecie z drużyną z Norrbotten, to przypuszczam, że ligową kampanię 2018 pamiętacie w najdrobniejszych szczegółach. I nic w tym dziwnego, gdyż niezwykła historia niepokornego klubu znad koła polarnego lotem błyskawicy obiegła wówczas całą piłkarską Europę. Od tamtych, niezapomnianych chwil minęło już jednak pięć lat i dziś wszyscy zastanawiamy się, czy prowadzony niezmiennie przez charyzmatycznego Stellana Carlssona zespół będzie w stanie przeżyć równie romantyczną przygodę w krajowym pucharze. Na papierze Piteå przystąpi do decydującej fazy zmagań w roli zdecydowanego underdoga, ale … czy dla tej drużyny stanowi to jakikolwiek problem? Przecież nie tak dawno udało się nie tylko wytrzymać, ale i rozstrzygnąć na swoją korzyść rywalizację ze znacznie poważniejszymi graczami na zdecydowanie dłuższym dystansie. A teraz do napisania historii potrzeba tylko i aż perfekcyjnych 180 minut. Albo troszkę więcej …


Młodzieżowe reprezentacje Szwecji nie dawały nam ostatnimi czasy zbyt wielu powodów do radości, więc każdy pojedynczy sukces jest zdecydowanie godny odnotowania. Szczególnie, jeśli udało się go osiągnąć w naprawdę dobrym stylu, a to właśnie stało się udziałem prowadzonej przez Lottę Hellenberg kadry rocznika -06, która na boiskach Holandii dość niespodziewanie, aczkolwiek w pełni zasłużenie pokonała wyżej notowane gospodynie, zapewniając sobie tym samym prawo wyjazdu na finały Mistrzostw Europy w swojej kategorii wiekowej. Autorką jedynego gola, jakiego obejrzeli w sobotnie popołudnie kibice na stadionie w Oldebroek, była stoperka Hammarby Smilla Holmberg, co szczególnie cieszy zapewne sympatyków futbolu w zielono-białej części Sztokholmu. Na pochwały i ciepłe słowa zasługuje jednak zdecydowanie cała drużyna, której jednocześnie życzymy powodzenia w czekającym nas już za kilkadziesiąt godzin starciu z rówieśniczkami z Walii, które oficjalnie zakończy dwuetapowy cykl eliminacyjny. Wynik tego spotkania nie będzie miał już jakiegokolwiek wpływu na kształt tabeli, ale zgadzamy się chyba co do tego, że aż żal byłoby teraz trochę popsuć sobie znakomite przecież humory.

Echa pucharowego weekendu (runda 2/3)

cupen2

zn_a

a_01

a_02

tab_a

zn_b

b_01

b_02

tab_b

zn_c

c_01

c_02

tab_c

zn_d

d_01

d_02

tab_d

Bohaterka weekendu: Rosa Kafaji (Häcken) – Uporządkujmy to chronologicznie: dwa lata temu wybieraliśmy ją Odkryciem Roku w szwedzkiej piłce, później przytrafiła się fatalna kontuzja i prawie dwunastomiesięczna walka o powrót do gry, a teraz … no, nie będziemy ukrywać, że w Hisingen kroi się coś naprawdę interesującego. Pochodząca z Solnej dziewiętnastoletnia napastniczka znów okazała się najgłośniej fetowaną zawodniczką na Bravida Arenie i ani trochę się temu nie dziwimy. Bo jeśli potrafisz wyróżnić się na tle tak utalentowanych koleżanek jak Larsen, Anvegård, czy Larisey, to najbliższe tygodnie zapowiadają się dla ciebie więcej niż interesująco. I oby tylko tym razem dopisało zdrowie, bo jeśli na tym polu wszystko zagra jak trzeba, to o Kafaji w tym roku zrobi się jeszcze bardzo głośno nie tylko w Skandynawii.

Niespodzianka weekendu: Rosengård nie obroni tytułu – Podopieczne Renée Slegers mocno skomplikowały sobie życie porażką na inaugurację, ale sobotnie popołudnie przez pewien czas przywracało sympatykom futbolu w Malmö całkiem realne nadzieje na szczęśliwe zakończenie. Wyjazdowe starcie z Alingsås ostatecznie nie zakończyło się jednak przesadnie efektownym zwycięstwem mistrzyń kraju, a na domiar złego na niekorzyść FCR odwrócił się także rezultat meczu rozgrywanego na innym stadionie. A to wszystko sprawka niezawodnej Evelyne Viens, która dołożyła zdecydowanie największą cegiełkę do tego, że Kristianstad na murawie w Linköping najpierw wyrównał stan rywalizacji, a następnie potrafił jeszcze sięgnąć po pełną pulę. I dzięki wywiezionym z gorącego (choć o tej porze roku wyłącznie w przenośni) terenu punktom to ten zdecydowanie mniej utytułowany klub ze Skanii znalazł się o jeden mały kroczek od półfinału.

Trening strzelecki weekendu: Djurgården demoluje Umeå – Kibice Dumy Sztokholmu przed tygodniem narzekali na pechową, derbową porażkę, ale kolejne starcie z drugoligowym rywalem dostarczyło już wyłącznie pozytywnych emocji. Przyjezdne z Västergötland na samo przywitanie ze stolicą otrzymały od wyżej notowanych przeciwniczek dwa błyskawiczne gongi, a dalej wcale nie działo się z ich perspektywy lepiej i bardziej przyjemnie. Strzelecka kanonada zakończyła się ostatecznie po siódmym trafieniu, a ku uciesze miejscowych fanów prawdziwą królową polowania została tego dnia wychowanka Djurgården Tilde Lindwall. Co równie istotne, cieszyć może także czyste konto z tyłu i kapitalna postawa pozyskanej zimą z Eskilstuny Matildy Plan, która powoli wyrasta na centralną postać formacji defensywnej drużyny Magnusa Pålssona.

Echa pucharowego weekendu (runda 1/3)

cupen

zn_a

a_01

a_02

tab_a

zn_b

b_01

b_02

tab_b

zn_c

c_01

c_02

tab_c

zn_d

d_01

d_02

tab_d

Bohaterka weekendu: Matilda Vinberg (Hammarby) – Dziewiętnastolatka z Södermalm miała bezpośredni udział przy wszystkich czterech trafieniach Zielono-Białych i to w dużym stopniu jej zasługa, że to właśnie Hammarby już po pierwszej kolejce usadowiło się w fotelu liderek swojej grupy. A ponieważ równie wielką furorę robi u progu sezonu pozyskana zimą z INAC Kobe o rok młodsza od Vinberg Japonka Maika Hamano, wiele wskazuje na to, że młodzież z południa Sztokholmu mocno zawładnie tej wiosny sercami fanów futbolu w Szwecji.

Niespodzianka weekendu: AIK zwycięskie w pasjonujących derbach stolicy – Tak, Djurgården mógł mówić w sobotę o wielkim pechu, bo przecież była poprzeczka, heroiczne wybicie z linii bramkowej, a i sędziowskich kontrowersji jak najbardziej nie zabrakło. Tyle tylko, że bez względu na czynniki zewnętrzne, porażki z występującym o klasę niżej rywalem nie da się wyjaśnić tak po prostu. Tym bardziej, że to piłkarki gości jako pierwsze strzeliły w Solnej gola i to one w teorii miały ten mecz pod kontrolą. Końcówka w wykonaniu AIK była jednak piorunująca, a komplet punktów i przy okazji pierwsze od dawna chwile radości zapewniły nielicznym fanom na Skytteholms IP dwa zimowe wzmocnienia.

Mecz weekendu: Rosengård 0-1 Kristianstad – Pucharowy weekend wypełniony był derbowymi potyczkami, a ta zdecydowanie najlepsza pod względem jakości piłkarskiej odbyła się na stadionie w Malmö. Zdobywczynie podwójnej korony z poprzedniego sezonu musiały uznać na własnym boisku wyższość Kristianstad, a jedynego gola niedzielnego popołudnia strzeliła Emmi Alanen, przytomnie wykorzystując ogromne zamieszanie podbramkowe. Oba zespoły pozostawiły jednak po sobie naprawdę pozytywne wrażenie, a każdy z nich może powiedzieć, że miał w tym spotkaniu swoje momenty. Ponieważ w futbolu liczy się przede wszystkim efektywność, to podopieczne Elisabet Gunnarsdottir wykonały niewątpliwie całkiem spory krok w kierunku półfinału, choć droga do niego wciąż pozostaje wyboista i wiedzie przez niełatwy dla żadnego rywala teren w Linköping.