6. kolejka w liczbach

dam

6. kolejka w liczbach:

Gole: 14  (średnia 2.33 / mecz)

Rzuty karne: 1  (wykorzystany)

Żółte kartki: 10

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 1 511  (Eskilstuna – Örebro)

Najniższa frekwencja: 163  (Kungsbacka – Limhamn Bunkeflo)

Najszybszy gol: Ebba Hed (Vittsjö) – 5. minuta (vs. Djurgården)

Najpóźniej strzelony gol: Nellie Persson (Vittsjö) – 90+4. minuta (vs. Djurgården)

Piłkarka kolejki: Jenny Danielsson (Kungsbacka)

Bramka kolejki: Johanna Kaneryd (Rosengård)


Jedenastka kolejki:

team_6

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

Historyczny punkt Kungsbacki

OtDrfJb6SHR-RvV-CzzFHpW3qaY-jpg

Do sześciu razy sztuka – pierwszy punkt dla Kungsbacki! (Fot. Thomas Johansson)

Sześć meczów jednego wieczora – taka dawka Damallsvenskan kojarzy nam się głównie z rozgrywaną w późnojesiennej aurze ostatnią ligową kolejką, ale rok mistrzostw świata ma oczywiście swoje prawa. To właśnie za względu na rozpoczynający się niebawem na francuskich stadionach piłkarski mundial, dziś na boiska wybiegło jednocześnie aż dwunastu szwedzkich pierwszoligowców. Na sześciu arenach walczono o różne cele, na obu krańcach tabeli co chwilę dochodziło do przetasowań, ale koniec końców najlepszy zespół skróconej rundy wiosennej poznamy dopiero w poniedziałek … albo w czwartek. Cały czas możliwy (i wcale nie ocierający się o żadne soccer-fiction!) jest zresztą scenariusz, w którym pierwszą i szóstą drużynę po tej fazie rozgrywek dzielić będzie zaledwie jeden punkt. Cóż, taka już jest ta nasza ukochana liga.

Wróćmy jednak do tego, co za nami, gdyż trzeba odnotować, że swój pierwszy w historii występów na boiskach Damallsvenskan punkt zdobyła wreszcie Kungsbacka. Beniaminek z zachodniej części kraju zremisował na swojej tymczasowej arenie w Varbergu z Limhamn Bunkeflo 2-2 i naprawdę może żałować, że spotkanie to zakończyło się takim właśnie wynikiem. W zespole Henrika Korhonena kapitalne zawody rozegrały Jenny Danielsson (gol i asysta), a także wyrastająca na prawdziwą liderkę drugiej linii Ida Strömblad, ale dwie skuteczne główki Sophie Sundqvist pozwoliły gościom z Malmö uniknąć porażki. Remisowe mecze obejrzeli także kibice w Eskilstunie i w Kristianstad. O ile jednak bezbramkowe derby na Tunavallen wielkim widowiskiem nie były, o tyle starcie piłkarek Elisabet Gunnarsdottir z liderem z Linköping było spektaklem jak z nowojorskiego Broadwayu. Na listę strzelczyń ostatecznie wpisały się jedynie Stina Blackstenius po stronie gości oraz Sofia Hagman wśród gospodyń, ale trener LFC Olof Unogård powinien mocno podziękować swojej golkiperce Emmie Holmgren za to, że klub z Östergötland nie wracał ze Skanii na tarczy.

Planowe zwycięstwo w Småland odniosły piłkarki z Göteborga, choć do przerwy bezbłędnie dowodzona przez Elin Karlsson defensywa z Växjö trzymała się nadspodziewanie dzielnie. W drugiej połowie do głosu doszedł już jednak bezlitosny dla kolejnych rywalek tercet Zigiotti – Blomqvist – Hammarlund i skończyło się na pewnej, dwubramkowej wygranej gości. W takim samym stosunku Rosengård odprawił Piteå w meczu na szczycie, a łupem bramkowym podzieliły się Johanna Kaneryd oraz młoda Nigeryjka Anam Imo, dla której był to pierwszy gol na szwedzkich boiskach. Zespół Stellana Carlssona zagrożenie pod bramką Zeciry Musovic stwarzał przede wszystkim po stałych fragmentach gry, ale rezerwowa bramkarka reprezentacji Szwecji tym razem zachowywała w takich sytuacjach ogromną czujność. Inną ekipą ze Skanii, która w środowy wieczór wzbogaciła się o trzy punkty, okazało się rewelacyjnie spisujące się tej wiosny Vittsjö. Znajdująca się w kapitalnej dyspozycji Michelle De Jongh tym razem bramki nie zdobyła, ale Ebba Hed do spółki z Nellie Persson doskonale ją w tym aspekcie wyręczyły. Pieczętujący triumf drużyny Thomasa Mårtenssona gol padł – jak na Szwecję przystało – w iście hokejowym stylu. Rozpaczliwie szukający wyrównującego gola Djurgården posłał w szesnastkę gości nawet Jennifer Pelley, Olivia Schough straciła futbolówkę, a wspomniana Persson przebiegła z piłką przy nodze niemal całe boisko i strzałem do pustej bramki nieoczekiwanie zepchnęła klub ze Sztokholmu do strefy spadkowej.


Komplet wyników:

Eskilstuna – Örebro 0-0

Kungsbacka – Limhamn Bunkeflo 2-2 (Nilsson 58., Danielsson 65. – Sundqvist 22., 74.)

Rosengård – Piteå 2-0 (Kaneryd 51., Imo 84.)

Kristianstad – Linköping 1-1 (Hagman 32. – Blackstenius 12.)

Växjö – Göteborg 0-2 (Blomqvist 55., Hammarlund 79.)

Djurgården – Vittsjö 1-3 (Jalkerud 34. (k) – Hed 5., Persson 11., 90+4.)

Przedostatni taniec Anji

mittag248_v-ardgalerie

W środę Anja Mittag rozegra swój ostatni mecz na Malmö IP (Fot. Bildbyrån)

158 meczów i 50 goli w reprezentacji Niemiec, dwa niezwykle udane pobyty w FC Rosengård, trzy tytuły królowej strzelczyń Damallsvenskan – i wystarczy! Anja Mittag jutro pożegna się z kibicami na Malmö IP, a w poniedziałek – na Arenie Linköping – rozegra swój ostatni mecz w zawodowej karierze. O decyzji utytułowanej snajperki w klubie ze stolicy Skanii wiedzieli już od dłuższego czasu, choć fani FCR z pewnością mieli nadzieję, że uda się namówić Mittag na przedłużenie wygasającego za kilka tygodni kontraktu przynajmniej do końca października. Tak się jednak nie stało, w związku z czym niebawem przyjdzie nam pożegnać kolejną po Lotcie Schelin legendę szwedzkiej ekstraklasy.

Zanim jednak nastąpi ten niewątpliwie uroczysty moment, Rosengård jeszcze z byłą reprezentantką Niemiec w składzie podejmie na własnym obiekcie Piteå. Powody, dla których właśnie ten mecz będzie najbardziej spektakularnym wydarzeniem środowego wieczoru, są chyba aż nadto oczywiste, nawet jeśli skupimy się wyłącznie na aspektach czysto piłkarskich. Po pierwsze, podopieczne Jonasa Eidevalla spróbują powrócić na właściwą ścieżkę po cokolwiek sensacyjnej porażce w derbach Malmö z Limhamn Bunkeflo. Po drugie, zespół Stellana Carlssona spróbuje po raz pierwszy w historii pokonać dziesięciokrotnego mistrza Szwecji na wyjeździe. Po trzecie, ewentualna wygrana obrończyń tytułu sprawi, że znacząco zwiększą się szanse na to, aby to klub z Norrbotten zakończył wiosenną część ligowych zmagań na pole position. Czy słynąca ze szczelnej defensywy Piteå znajdzie receptę na powstrzymanie siły ognia Rosengård? Odpowiedź na tak postawione pytanie nigdy wcześniej nie wydawała się być aż tak otwartą sprawą.

Ważne dla układu sił w górnej połówce tabeli mecze odbędą się także w Kristianstad oraz w Växjö. Drużyna prowadzona przez Elisabet Gunnarsdottir wyczerpała już chyba limit straconych na wiosnę punktów i jeśli we wschodniej Skanii wciąż marzą o przynajmniej powtórzeniu ubiegłorocznego sukcesu, to zaskakującego (a może jednak spodziewanego?) lidera z Linköping pokonać po prostu trzeba. Ekipa Olofa Unogårda nawet w niedawnym starciu z Kunsgbacką pokazała, że szczególnie w defensywie monolitem absolutnie nie jest, ale czy w Kristianstad będą potrafili zrobić właściwy użytek z największej słabości rywalek? Wydaje się, że szanse na to wzrosną, jeśli od pierwszej minuty KDFF postawi na duet Edgren – Gudmundsdottir w pierwszej linii. A skoro już o napastniczkach mowa, świetną robotę niezmiennie wykonują w Göteborgu Rebecka Blomqvist oraz Pauline Hammarlund i to także dzięki nim zespół z Västergötland wciąż nie doznał w tym sezonie porażki. O podtrzymanie tej passy zawodniczki Marcusa Lantza powalczą jutro na Myresjöhus Arenie, gdzie nikomu nie gra się łatwo, ale Göteborg wyjątkowo potrafi tam wygrywać.

Ciekawie będzie również na pozostałych arenach, gdzie także czekają nas w zasadzie same potyczki o sześć punktów. Kungsbacka i Limhamn Bunkeflo zagrają o marzenia, a także o to, aby utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej wciąż było dla tych klubów całkowicie realnym celem, a nie tylko formułką wypowiadaną w mediach. Eskilstuna zmierzy się z Örebro i – jak to w derbach – najzwyczajniej w świecie będzie się działo. Walki o każdy milimetr boiska spodziewamy się również na Stadionie Olimpijskim, gdzie Djurgården postara się udowodnić, że nie jest największym rozczarowaniem rundy wiosennej, zaś Vittsjö spróbuje przekonać nas, że faktycznie jest największym pozytywnym zaskoczeniem pierwszej fazy sezonu. Brzmi apetycznie? Jasne, że tak!

Zestaw par 6. kolejki:

omg6_05

omg6_02

omg6_04

omg6_03

omg6_01

omg6_06

5. kolejka w liczbach

dam

5. kolejka w liczbach:

Gole: 16  (średnia 2.67 / mecz)

Rzuty karne: 1  (wykorzystany)

Żółte kartki: 8

Czerwone kartki: 0

Najwyższa frekwencja: 1 536  (Limhamn Bunkeflo – Rosengård)

Najniższa frekwencja: 378  (Örebro – Växjö)

Najszybszy gol: Pauline Hammarlund (Göteborg) – 9. minuta (vs. Djurgården)

Najpóźniej strzelony gol: Andrea Thorisson (LB 07) – 90+3. minuta (vs. Rosengård)

Piłkarka kolejki: Julia Roddar (Göteborg)

Bramka kolejki: Nathalie Persson (Limhamn Bunkeflo)


Jedenastka kolejki:

team_5

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Komplet wyników:

Tak działa magia Damallsvenskan

lbfcr

Sensacja w derbach Malmö – tego nie spodziewał się nikt (Fot. Richard Lindholm)

Dlaczego niby mamy z nimi nie wygrać? Przecież na boisku będziemy mieć tyle samo piłkarek, co one – mówiła przed piątymi w historii pierwszoligowymi derbami Malmö Mia Persson, ale mało kto brał jej słowa na poważnie. Jasne, futbol już wiele razy uczył nas, że w tej pięknej dyscyplinie sportu nie wolno nikomu odbierać szans na korzystny wynik, ale akurat w tym konkretnym meczu ewentualna niespodzianka wydawała się czymś tak nieprawdopodobnym, że aż nierzeczywistym. I to nawet pomimo faktu, że Jonas Eidevall nie zdecydował się wpisać do meczowej kadry kontuzjowanych Nathalie Björn oraz Caroline Seger, a Fiona Brown rozpoczęła spotkanie na ławce rezerwowych (wśród gospodyń nieobecna była Sofia Wännerdahl). W końcu to Rosengård rozpoczął sezon od serii przekonujących zwycięstw, którą w ostatniej kolejce zastopowała dopiero ekipa z Göteborga, a LB 07 znajdował się na przeciwnym biegunie tabeli z zerowym dorobkiem punktowym i niezbyt optymistycznymi prognozami na przyszłość. Kiedy jednak na Limhamns IP wybrzmiał pierwszy gwizdek, wszystko to przestało mieć znaczenie.

Nieoczekiwanie dla większości obserwatorów, to gospodynie jako pierwsze potrafiły stworzyć zagrożenie pod bramką zdecydowanie bardziej utytułowanych rywalek i choć Rosengård szybko odgryzł się swoją okazją, to w początkowej fazie meczu oglądaliśmy naprawdę wyrównane spotkanie. Co więcej, to Zecira Musovic musiała zaprezentować próbkę swoich bramkarskich umiejętności zanim uczyniła to Vera Varis, broniąc bardzo nieprzyjemny strzał Hanny Persson i to ona – tym razem zaskoczona przez … Sanne Troelsgaard – prędzej niż fińska golkiperka LB 07 musiała wyciągać futbolówkę z siatki. Ze zdobytego w niecodziennych okolicznościach prowadzenia miejscowe piłkarki nie cieszyły się jednak przesadnie długo. Dosłownie minutę później, ponad 100-krotna reprezentantka Danii naprawiła swój błąd sprzed kilkudziesięciu sekund, dorzucając idealną piłkę na głowę Lisy-Marie Utland, która wyrównując stan rywalizacji umocniła się na czele klasyfikacji strzelczyń. Do przerwy, pomimo obustronnych prób, wynik meczu zmianie już nie uległ, choć w doliczonym czasie gry Ebba Wieder sprawdziła jeszcze wytrzymałość poprzeczki na Limhamns IP.

Druga odsłona rozpoczęła się od niesamowicie mocnego uderzenia ze strony gości. Asystująca tej wiosny jak na zawołanie Anja Mittag zacentrowała dobrą piłkę na dalszy słupek, a rezerwowa Fiona Brown bez większego trudu przestawiła Elin Björklund i wpakowała futbolówkę do siatki. Reprezentantka Szkocji zaliczyła tym samym wejście marzeń i wydawało się, że od tej pory Rosengård będzie już całkowicie kontrolował boiskowe wydarzenia. Nic bardziej mylnego: gdy stadionowy zegar wskazywał 60. minutę, kapitalną, zespołową akcję przeprowadziły piłkarki Limhamn Bunkeflo. Sundqvist zagrała do Mii Persson, ta w porę dostrzegła wychodzącą na wolne pole Nathalie Persson, a była zawodniczka lizbońskiego Sportingu strzałem w długi róg nie dała Musovic jakichkolwiek szans na skuteczną interwencję. Na pół godziny przed końcem znów mieliśmy więc remis, choć naprawdę niewiele brakowało, aby podopieczne Jonasa Eidevalla raz jeszcze błyskawicznie odpowiedziały na straconego gola. Vera Varis tym razem wygrała jednak pojedynek sam na sam z Mittag, a kilkanaście minut później w niemal identyczny sposób zatrzymała Troelsgaard. Z każdą upływającą sekundą podział punktów na Limhamns IP stawał się coraz bardziej realny, ale mało kto przypuszczał, że to gospodyniom uda się wyprowadzić decydujący cios, a tak właśnie stało się w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Wprowadzona chwilę wcześniej na boisko Andrea Thorisson wykorzystała katastrofalny w skutkach błąd Mii Leth Jans i nadspodziewanie licznie przybyli na stadion miejscowi fani po raz trzeci tego popołudnia eksplodowali ze szczęścia. Podrażniony Rosengård jeszcze próbował, ale ambitna postawa do ostatniego gwizdka nie wystarczyła nawet do uratowania remisu. Magia Damallsvenskan znów dała o sobie znać, a Limhamn Bunkeflo odniósł podwójnie historyczne zwycięstwo.

******

Pozostałe sobotnie spotkania toczyły się nieco w cieniu derbów Malmö, ale warto odnotować domowe zwycięstwa Vittsjö i Örebro nad odpowiednio Eskilstuną i Växjö. Oba mecze zakończyły się skromną wygraną gospodyń w stosunku 1-0, choć w obu przypadkach wynik mógł być nieco wyższy i nikt nie mógłby zgłaszać w tej kwestii pretensji. Na szczególne pochwały zasłużyła sobie drużyna Thomasa Mårtenssona, która w trzecim kolejnym meczu u siebie zagrała na zero z tyłu, a kwartet Klinga – Benediktsson – Adolfsson – Bott dość nieoczekiwanie stał się tej wiosny czołową, defensywną formacją ligi. Raz jeszcze wybornie zaprezentowała się największa w tej chwili gwiazda Vittsjö Michelle De Jongh i jak najbardziej uzasadnione są głosy, że selekcjoner Peter Gerhardsson mógłby poważnie zastanowić się nad włączeniem znajdującej się w uderzeniu 22-letniej pomocniczki do kadry na mundial. O miejsce w samolocie do Rennes do ostatniej chwili walczyć będą także dwie napastniczki Göteborga: Rebecka Blomqvist oraz Pauline Hammarlund, które wczoraj podzieliły się dorobkiem bramkowym w wygranym 3-1 meczu z Djurgården. Komplet punktów zapisał na swoim koncie także Linköping, który nadspodziewanie długo nie potrafił sforsować zasieków postawionych przez beniaminka z Kungsbacki. Dopiero skutecznie wykonany przez Fridę Maanum rzut karny pozwolił podopiecznym Olofa Unogårda otworzyć wynik spotkania, który na niespełna kwadrans przed końcem ustaliła Stina Blackstenius. Jedyny niedzielny mecz piątej serii spotkań odbył się przy akompaniamencie mocno padającego deszczu, a na przemoczonej płycie LF Areny obrończynie tytułu z Piteå okazały się o jedną bramkę lepsze od gości z Kristianstad. Z bardzo dobrej strony w zespole Stellana Carlssona pokazała się pozyskana w zimowym okienku transferowym Brazylijka Fernanda Da Silva, która jeszcze w pierwszej połowie zmieniła kontuzjowaną Ellen Löfqvist, a następnie miała bezpośredni udział przy obu trafieniach dla ekipy z Norrbotten. Po stronie Kristianstad na listę strzelczyń wpisała się Sofia Hagman, dla której był to premierowy gol na boiskach Damallsvenskan.


Komplet wyników:

Vittsjö – Eskilstuna 1-0 (Markstedt 21.)

Örebro – Växjö 1-0 (Williams 82.)

Linköping – Kungsbacka 2-0 (Maanum 44. (k), Blackstenius 80.)

Göteborg – Djurgården 3-1 (Hammarlund 9., 68., Blomqvist 48. – Jalkerud 25.)

Limhamn Bynkeflo – Rosengård 3-2 (Troelsgaard 25. (s), N. Persson 60., Thorisson 90+3. – Utland 26., Brown 46.)

Piteå – Kristianstad 2-1 (Janogy 44., Atladottir 55. (s) – Hagman 82.)

Emocje od Vittsjö do Piteå

contentmedium

Niepokonane od trzech spotkań Växjö poszuka punktów w Örebro (Fot. Bildbyrån)

Cóż to były za emocje!! Starcie piłkarek Rosengård i Göteborga na długo pozostanie nam w pamięci, ale dobra wiadomość jest taka, że wcale nie musimy czekać długo, aby znów obejrzeć Hannę Bennison i Julię Zigiotti w akcji. Oba kluby w ten weekend powalczą o kolejne ligowe punkty i niewątpliwie będą w swoich zestawieniach faworytami. A co jeszcze czeka nas w piątej serii spotkań?

Cała zabawa rozpocznie się wczesnym, sobotnim popołudniem, gdy na Vittsjö IP zawita Eskilstuna. Zespół prowadzony przez Magnusa Karlssona jeszcze nigdy nie wygrał oficjalnego meczu w północnej Skanii (bez względu na poziom rozgrywkowy), choć wielokrotnie był tego wyczynu bliski. Czy sztuka ta powiedzie się teraz, gdy to w gospodyniach większość ekspertów upatruje faworytek? Być może, choć kolejno w Kungsbace, Linköping oraz Växjö zdążyli się już przekonać, że powstrzymanie Michelle De Jongh i Clary Markstedt jest tej wiosny zadaniem iście karkołomnym. Z drugiej strony, zestawiana często naprawdę eksperymentalnie defensywa United także spisuje się póki co bez większych zarzutów, co powinno zagwarantować nam wspaniałe, piłkarskie emocje.

Tych ostatnich nie powinno zabraknąć także na Behrn Arenie, gdzie spotkają się dwa zespoły mające sobie sporo do udowodnienia. Zarówno Örebro, jak i Växjö, solidarnie przegrywają w początkowej fazie sezonu z ligowymi potentatami, ale już w starciach z zespołami środka tabeli zarówno tegoroczny, jak i ubiegłoroczny beniaminek potrafił pokazać klasę. Czy obrończynie ze Småland znajdą sposób na amerykańską ofensywę miejscowych? A może to Anna Anvegård raz jeszcze zachwyci wszystkich, dając jednocześnie Peterowi Gerhardssonowi ostateczny argument w kwestii włączenia jej do 23-osobowej kadry na mundial? Tak, czy inaczej, na Behrn Arenie będzie się działo i warto być z tymi wydarzeniami na bieżąco.

Piąta kolejka to także trzy starcia, które spokojnie można sklasyfikować jako potyczki toppen mot botten, czyli rywalizacja faworytów do mistrzostwa z zespołami okupującymi ostatnie lokaty w tabeli. O ile jednak zarówno w derbach Malmö, jak i w rywalizacji Linköping z Kungsbacką faworyt może być tylko jeden, o tyle Djurgården na pewno nie wybiera się na Valhallę wyłącznie po to, aby ładnie przegrać. Piłkarki ze Sztokholmu już raz zawitały tej wiosny do Göteborga i po dziewięćdziesięciu minutach remisowały z wicemistrzyniami Szwecji 1-1. Gola dla podopiecznych Joela Riddeza strzeliła wówczas Olivia Schough i możemy spodziewać się, że była skrzydłowa KGFC raz jeszcze spróbuje popsuć plany swojej dawnej drużynie. O to, aby jej się to nie udało, zadbać powinny Taylor Leach oraz Natalia Kuikka, natomiast duet Blomqvist – Hammarlund zrobi wszystko, aby spokojnego popołudnia między słupkami nie miała w sobotę Gudbjörg Gunnarsdottir.

W jedynym niedzielnym meczu Piteå podejmie na LF Arenie Kristianstad i choć obrończynie tytułu na własnym boisku nie zwykły przegrywać, to akurat zespół Elisabet Gunnarsdottir jako jeden z nielicznych doskonale wie, jak zwyciężać w Norrland. Tę wiedzę udało się przekuć w praktykę zarówno w ostatnim starciu ligowym, jak i w marcowym półfinale Pucharu Szwecji, co może na koniec dnia okazać się zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem klubu ze Skanii. Lekcję z tamtych spotkań z pewnością wyciągnął bowiem także Stellan Carlsson, a prowadzone przez niego zespoły znane są z tego, że trzy razy z rzędu w podobny sposób zaskoczyć się nie dają. Tym bardziej wtedy, gdy swoją optymalną formę zdają się łapać Nina Jakobsson i Madelen Janogy.

Zestaw par 5. kolejki:

omg5_01

omg5_02

omg5_03

omg5_04

omg5_05

omg5_06