Promyk andaluzyjskiej nadziei

FefM4KwXgBMTQoH

Tak efektownie prezentowała się wyjściowa jedenastka reprezentacji Szwecji w Kordobie (Fot. SvFF)

Piłkarskie losy ułożyły się tak, że dzisiejsza hiszpańsko-szwedzka konfrontacja była pierwszym bezpośrednim starciem tych zespołów od … ponad dwudziestu lat! Co więcej, w oficjalnym meczu o punkty obie reprezentacje spotkały się ostatnio jeszcze w poprzednim stuleciu. I choć historyczny bilans tej rywalizacji jest z naszej perspektywy niezwykle korzystny, to konkretnych wniosków z oczywistych względów nie wyciągniemy z tego absolutnie żadnych. Potyczka w Kordobie miała być zatem nowym otwarciem hiszpańskiego rozdziału, ale życie raz jeszcze napisało nam nieoczekiwany scenariusz, w wyniku którego zdecydowanie więcej niż o aspektach sportowych mówiło się o konflikcie w trójkącie Jorge Vilda – zawodniczki – federacja. Z szacunku do reprezentantek Hiszpanii tego problemu dotykać jednak nie będziemy, skupiając się wyłącznie na tematach boiskowych. Myślę jednak, że wszyscy całkowicie podzielamy opinię wyrażoną podczas konferencji prasowej przez Fridolinę Rolfö, że tak utalentowana grupa piłkarek zwyczajnie zasługuje na zdecydowanie lepsze traktowanie, a winni zaistnienia takiej sytuacji poniosą za swoje zachowanie odpowiednie konsekwencje. Nawiasem mówiąc, to doprawdy trudne do uwierzenia, że w kraju mającym chyba najbardziej utalentowaną młodzież na kontynencie, co i raz wybuchają afery pokazujące kompletny brak profesjonalnego podejścia związku do reprezentantek kraju. Przecież wcale nie tak dawno byliśmy świadkami serialu z Ignacio Queredą w roli głównej, ale sytuacja ta najwyraźniej nikogo nic nie nauczyła. A szkoda.

Wracając jednak do spraw szwedzkich, dzisiejszy mecz był zdecydowanie najpoważniejszym reprezentacyjnym testem w karierze Zeciry Musovic. 26-letnia golkiperka nie przeżywa bynajmniej w swojej drużynie klubowej gwiezdnego czasu, ale mając na uwadze kłopoty konkurentek, dość szybko stała się jak najbardziej realną alternatywą do regularnych występów w wyjściowej jedenastce kadry Petera Gerhardssona. Nic więc dziwnego, że każdemu zagraniu bramkarki ze Skanii przypatrywaliśmy się dziś ze szczególną uwagą i trzeba uczciwie przyznać, że ten surowy test wypadł ostatecznie mocno niejednoznacznie. Bo z jednej strony po przerwie Musovic dosłownie utrzymała nas w meczu efektownymi, choć nieco instynktownymi interwencjami w sytuacjach sam na sam z Albą Redondo oraz Esther Gonzalez, a na plus z pewnością należy zapisać jej także dwa pewne i skuteczne wybicia piłki po zawsze groźnych i dobrze celowanych strzałach z dystansu. Tyle tylko, że w pierwszej połowie golkiperka Chelsea pewnością absolutnie nie imponowała, a jej mało przekonująca gra na przedpolu i w powietrzu mogły nas kosztować bardzo drogo gdyby nie asekuracja Amandy Ilestedt i Magdaleny Eriksson. Paradoksalnie, mamy więc do czynienia z jedną z niewielu szwedzkich piłkarek (jeśli nie w ogóle jedyną), której nota za dzisiejszy występ z każdą upływającą minutą rosła. Bo przy sytuacji bramkowej Musovic była całkowicie bez szans i stracony gol żadną miarą nie obarcza jej konta.

Zwyciężczynią nie tylko dzisiejszego wieczora, ale i pierwszej połowy październikowego zgrupowania może za to ogłosić się Rebecka Blomqvist. Napastniczka Wolfsburga, która w swojej drużynie klubowej od początku sezonu uzbierała zaledwie nieco ponad trzydzieści minut gry, imponowała na treningach do tego stopnia, że selekcjoner znalazł dla niej miejsce w wyjściowej jedenastce. I był to wybór ze wszech miar trafiony! To właśnie Blomqvist otworzyła wynik spotkania, pięknie finalizując perfekcyjną, zespołową akcję w kwadracie z Sembrant, Rolfö oraz Asllani, ale nie była to bynajmniej jedyna sytuacja, w której hiszpańska defensywa miała spory problem z rozczytaniem i skutecznym powstrzymaniem piłkarki aktualnego mistrza Niemiec. Na duży plus możemy zapisać jej także doskonałą współpracę z Johanną Kaneryd, która szczególnie w początkowej fazie meczu bezkarnie hasała na prawym skrzydle, co i raz nękając swoimi przebojowymi rajdami nie do końca pewną i zdyscyplinowaną obronę gospodyń. I gdyby dzisiejszy mecz zakończył się na przykład po 25 minutach, to zarówno Blomqvist, jak i Kaneryd otrzymałyby za swój występ oceny bliskie perfekcji. A skoro jesteśmy już przy napastniczkach, to warto odnotować także naprawdę dobre, zadaniowe zmiany zarówno Stiny Blackstenius, jak i Liny Hurtig, które pojawiły się na placu gry w naprawdę trudnym fragmencie meczu i z powierzonych im zadań wywiązały się lepiej niż poprawnie. Szkoda jedynie, że żadnej z nich nie udało się lepiej wykończyć choćby jednego spośród wyprowadzonych w końcówce kontrataków, bo przecież naprawdę były realne szanse na to, aby powrotna podróż z Andaluzji upłynęła nam w jeszcze przyjemniejszych nastrojach.

Hanna Bennison to kolejny plus meczu, bo choć dziewiętnastolatce z Evertonu tu i ówdzie zdarzyła się na przykład niepotrzebna strata lub faul, to jednak całościowo był to prawdopodobnie jej najlepszy jak dotąd występ w reprezentacyjnych barwach. Z podobnego założenia wyszedł chyba także selekcjoner Gerhardsson, trzymając młodą piłkarkę na placu gry aż do 90. minuty. I słusznie, bo był to dzień, w którym to właśnie Bennison mogła popisać się zagraniem na wagę zwycięstwa. Prawdziwą piłkę meczową aż dwukrotnie miała jednak na głowie rezerwowa Julia Zigiotti, ale akurat gra w powietrzu nigdy nie była mocną stroną pomocniczki Brighton, więc trudno winić ją o to, że już w doliczonym czasie gry nie udało się zmusić Misy Rodriguez do większego wysiłku. Choć pewien niedosyt oczywiście pozostał, ale tak to już w tym naszym kochanym futbolu bywa.

Co do defensywy, to Gerhardsson raz jeszcze zdecydował się na grę przeciwko solidnemu rywalowi z trójką stoperek i plan ten zakończył się częściowym powodzeniem. Jedynego gola straciliśmy po stałym fragmencie, co teoretycznie nie powinno się nam przytrafić, ale był on akurat wypadkową błędów w przekazaniu krycia, indywidualnych umiejętności Hiszpanek oraz szczypty szczęścia, które w tej konkretnej sytuacji było po ich stronie. Zdecydowanie trudniejsze do wytłumaczenia będą już jednak zbyt często przegrywane pojedynki powietrzne, bo akurat w tym konkretnym elemencie Eriksson czy Sembrant powinny górować nad Gonzalez oraz nabiegającą z głębi pola Zornozą. A przecież nawet Albie Redondo zdarzyło się wygrać z naszymi stoperkami kluczową główkę. Nieco bardziej wyrozumiali będziemy natomiast przy ocenie neutralizacji zagrożenia ze skrzydeł, gdyż nie od dziś wiadomo, że jest to bardzo silny punkt programu w wykonaniu hiszpańskiej kadry. I tak, notująca kapitalny występ Athenea del Castillo kilka razy zakręciła naszymi wahadłowymi, ale na szczęście ani razu nie niosło to za sobą najpoważniejszych możliwych konsekwencji. Choć trzeba przyznać, że w sytuacji, w której ratował nas słupek, ani Musovic, ani żadna ze szwedzkich obrończyń nie zrobiłyby nic, aby zapobiec utracie gola. Z defensywnego tercetu na najlepszym procencie w najbardziej istotnych statystykach raz jeszcze zaprezentowała się Ilestedt, która w kilku newralgicznych momentach pokazała swoją przydatność pod obiema bramkami. I gdyby tylko jedno z jej przytomnych dograń udało się w końcówce nieco lepiej sfinalizować …

Dzisiejszym meczem już oficjalnie rozpoczęliśmy Misję Sydney. Zaczęła się ona właśnie w Kordobie, a gdzie i kiedy się zakończy – tego nie będziemy wiedzieć aż do sierpnia 2023. Ale jeśli dzisiejszy wieczór w jakikolwiek sposób miał zmienić ogólny nastrój panujący wokół kadry, to jest to niewątpliwie zmiana na lepsze. I warto zadbać o to, aby tą drogą kroczyć aż do samych finałów. A okazji na doskonałe przetestowanie swoich umiejętności przed najważniejszą imprezą czterolecia z pewnością nam nie zabraknie. Szkolne granie oficjalnie na jakiś czas mamy za sobą, a na horyzoncie już pojawia się wtorkowy mecz przeciwko Francji. A skoro tak, to do zobaczenia na Gamla Ullevi!

espswe

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s