17. kolejka – zapowiedź

Roxm44LD1ZSlAEL8OgBVXaC9kiU

Starcia Rosengård i Linköping często trzymają w napięciu do ostatnich minut (Fot. Sydsvenskan)

Wyłączając sezon 2017, kiedy to piłkarki Rosengård załatwiły kwestię zwycięstwa w niespełna pięć minut, wyjazdy na Linköping Arena zawsze były zapowiedzią większych lub mniejszych kłopotów dla najbardziej utytułowanego szwedzkiego klubu. Czasami na drodze do zgarnięcia kompletu punktów stawała im fenomenalnie dysponowana bramkarka LFC, innym razem sprawę skomplikowały dwa puszczone w samej końcówce gole, a pamiętamy też przecież mecz, w którym zespół z Malmö musiał radzić sobie w dziewiątkę i ostatecznie stracił nie tylko prowadzenie, ale i remis. Jak zatem widać, powody męczarni Rosengård bywały różne, ale perspektywa złożenia wizyty w Östergötland regularnie spędzała sen z powiek zawodniczkom i kibicom ze Skanii. Czy w najbliższą sobotę Linköping raz jeszcze przypomni sobie, że akurat z tym rywalem grać potrafi nawet wówczas, gdy formy brak? Patrząc czysto analitycznie, prędzej niż powtórki z przywołanej powyżej ligowej historii, powinniśmy chyba spodziewać się czegoś na kształt sierpniowego 7-1. Jasne, przed tygodniem w stratę punktów przez Rosengård z beniaminkiem z Umeå także nie wierzył nikt, ale to paradoksalnie wydaje się być jeszcze jednym argumentem przemawiającym na korzyść jedenastokrotnych mistrzyń Szwecji. Bo czy jest w ogóle prawdopodobne, aby tak dobrze naoliwiona maszyna z Caroline Seger za kierownicą mogła zaliczyć drugą wywrotkę z rzędu? Czy można spodziewać się, że Anna Anvegård i Mimmi Larsson znów nie znajdą sposobu, aby choćby raz umieścić futbolówkę w bramce rywalek? Aż chciałoby się napisać, że i Linköping ma swoje argumenty, ale kadra zespołu prowadzonego przez Jonasa Eidevalla w ostatnich tygodniach przypominała raczej szpital niż drużynę piłkarską. I nawet jeśli gotowa na sobotę będzie Nilla Fischer, to lista zawodniczek kontuzjowanych wciąż jest niemal tak samo długa jak tych, które będą mogły w najbliższym meczu wystąpić. Na ubiegłotygodniowy wyjazd do Uppsali zespół z Östergötland pojechał de facto w czternastoosobowym składzie, a teraz wcale nie musi być w tym względzie o wiele lepiej. Innym problemem LFC jest fakt, że w tym klubie za strzelanie goli od początku sezonu odpowiedzialne są wyłącznie trzy piłkarki, z czego dwie (Uchenna Kanu oraz Frida Maanum) potrafią na boisku wykreować coś z niczego. Skoro jednak wiemy to my, to możemy raczej bez wielkiego ryzyka założyć, że doskonale zdaje sobie z tego sprawę także Jonas Eidevall i niewątpliwie spróbuje temu zaradzić. Przed zdecydowanie trudniejszym zadaniem stanie w tej materii Olof Unogård, gdyż w kadrze Rosengård potencjalne zagrożenie czyha właściwie z każdej strony, a oprócz walczących o koronę najskuteczniejszej snajperki Larsson oraz Anvegård, na listę strzelczyń wpisywało się w tegorocznej kampanii aż … jedenaście innych piłkarek FCR.

Ewentualnego potknięcia Rosengård najbardziej wyczekiwać będą tradycyjnie w Göteborgu, gdyż tym razem mogłoby ono oznaczać nawet zmianę w fotelu lidera. Aby jednak dać sobie szansę na odzyskanie przodownictwa w ligowej tabeli, podopieczne Matsa Grena przede wszystkim nie mogą pozwolić sobie na stratę jakichkolwiek punktów w Umeå. A o tym, że piłkarki z Västerbotten lubią sobie od czasu do czasu sprawić sensację, dopiero co mieliśmy okazję się przekonać. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że Blomqvist, Hammarlund, Curmark i spółka pojadą na daleką Północ w roli zdecydowanych faworytek, a zwycięstwo na terenie ambitnego beniaminka jest dla nich bezwzględnym obowiązkiem. Jeśli oczywiście nad Götą wciąż tlą się marzenia o tym, aby rok 2020 okazał się dla założonego dokładnie pół wieku temu klubu tym absolutnie wyjątkowym.

Przed tygodniem spektakularną wpadkę na VISMA Arenie zaliczył Kristianstad, ale Katrine Larsen i Rachel Bloznalis postarały się, aby nie okazała się ona aż tak dotkliwa i wyrwały dwa punkty goniącemu w ekspresowym tempie pucharowe miejsce Vittsjö. Jeśli jednak zespół prowadzony przez Elisabet Gunnarsdottir rzeczywiście chciałby pokazać się przyszłego lata w Europie, to w najbliższych tygodniach liczyć będzie musiał przede wszystkim na siebie. Terminarz mu sprzyja, gdyż domowa potyczka z mocno osłabionym Örebro zdecydowanie wydaje się zadaniem z gatunku tych łatwiejszych. Tym bardziej, że w Kristianstad wiedzą już, jak gra się z presją faworyta i z każdym kolejnym meczem powinno to przychodzić Pomarańczowym coraz bardziej naturalnie. We wschodniej Skanii zawsze mogą ponadto liczyć na Therese Åsland, która bez dwóch zdań jest jedną z największych rewelacji tegorocznego sezonu Damallsvenskan. 25-letnia Norweżka potrafi dać drużynie pozytywny impuls w najtrudniejszych momentach, a jej wkład w zajmowaną obecnie przez Kristianstad lokatę w ligowej tabeli wydaje się być nie do przecenienia. O takim argumencie mogą tylko pomarzyć w Örebro, gdyż boiskowa liderka zespołu z Närke dopiero co opuściła stół operacyjny, a do gry wróci najwcześniej latem 2021. Jak wielki jest to problem? Cóż, ujmijmy to tak, bez udziału Heidi Kollanen piłkarki z Örebro potrafiły strzelić jak dotąd pięć goli. Tak, liczymy od początku rozgrywek.

O pozostanie w krajowej elicie walczą także Djurgården i Växjö, a bezpośrednia potyczka tych właśnie ekip da nam odpowiedź na pytanie, kto przybliży się do wyznaczonego sobie celu. Na stadionie w Småland minimalnie lepsze okazały się gospodynie, a zwycięskiego gola z rzutu karnego strzeliła wówczas Dunka Signe Holt. Czy i tym razem o końcowym wyniku przesądzi celny strzał z dwunastu jardów? A może pierwszoplanowe role odegrają znajdujące się na fali wznoszącej skrzydłowe w osobach Schough i Öling? Tak, czy inaczej, na Stadionie Olimpijskim będziemy niewątpliwie świadkami meczu podwyższonego sportowego ryzyka, w którym porażka może nieść za sobą naprawdę bolesne konsekwencje. O niezwykle cenne w kontekście rywalizacji o utrzymanie punkty powalczy również Piteå, choć zatrzymać rozpędzone Vittsjö z pewnością nie będzie łatwo. Starcia tych ekip mają jednak do siebie to, że często padają w nich nieoczywiste rozstrzygnięcia, a to w tym konkretnym przypadku powinno działać na korzyść gospodyń. Tym bardziej, jeśli na reprezentacyjny poziom wskoczą znów coraz lepiej rozumiejące się na boisku Julia Karlernäs i Madelen Janogy. Siedemnastą kolejkę zakończy nam potyczka w Uppsali, gdzie Eskilstuna będzie kontynować pogoń za górną połówką tabeli, zaś Loreta Kullashi za indywidualnymi, strzeleckimi rekordami. Nie zapominajmy jednak, że nieco ponad miesiąc temu znajdująca się w podobnej dyspozycji ekipa United zaliczyła w rywalizacji z beniaminkiem spektakularną wpadkę.


Zestaw par 17. kolejki:

omg17_01

omg17_02

omg17_03

omg17_04

omg17_05

omg17_06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s