Ciasno na górze, ciasno na dole

vxj

Trzy mecze, siedem punktów. Växjö nie zamierza oddawać pierwszej ligi bez walki (Fot. SVT)

Szesnasta kolejka Damallsvenskan rozpoczęła się od naprawdę mocnego uderzenia. I nie chodzi tu bynajmniej wyłącznie o fakt, że Kristianstad dopisał się do bardzo długiej już zresztą listy klubów, które nie poradziły sobie z presją w momencie decydującej próby. Taki przebieg wydarzeń udało nam się nawet przewidzieć, ale chyba nikt nie spodziewał się tego, że przyniesie on strzelecką kanonadę w wykonaniu drużyny, która po czternastu rozegranych meczach miała na koncie zaledwie sześć goli, a połowę tego dorobku stanowiły skutecznie egzekwowane przez Signe Holt rzuty karne. Tym razem piłkarki z Växjö nie potrzebowały jednak jedenastki, aby błyskawicznie otworzyć wynik. Ria Öling zagrała idealną piłkę do pokazującej się na lewym skrzydle Amandy Johnsson Haahr, a była zawodniczka między innymi Göteborga bez większego wysiłku przechytrzyła zadziwiająco bierną wobec jej zamiarów defensywę Kristianstad i pewnym strzałem pokonała Brett Maron. Jeśli fani gości myśleli, że tak katastrofalne otwarcie podziała na zespół Elisabet Gunnarsdottir niczym zimny prysznic, to … srodze się przeliczyli. Niespełna dwie minuty później Öling zdecydowała się na indywidualną akcję, którą przerwał dopiero gwizdek sędziego Oscara Johnsona, oznajmiając w ten sposób, że oto właśnie gospodynie podwyższyły wynik meczu na 2-0. Mało emocji? No to przenosimy się na drugą stronę boiska, gdzie Lauren Barnes przytomnie wycofała futbolówkę do dobrze ustawionej Therese Åsland, a reprezentantka Norwegii zrobiła to, co umie najlepiej, strzelając z dystansu tak precyzyjnie, że problem z tym uderzeniem miałaby absolutnie każda bramkarka świata. A zatem 2-1, a na meczowym zegarze dopiero co rozpoczęła się dziewiąta minuta gry. Gdyby w tamtej chwili ktoś powiedział nam, że gol Åsland był ostatnim, jaki tego dnia obejrzymy na VISMA Arenie, pewnie byśmy mu nie uwierzyli, ale okazało się, że piłkarki obu ekip wszystko, co najlepsze przygotowały na pierwszą fazę meczu. I choć w drugiej połowie futbolówka po raz trzeci zatrzepotała jeszcze w siatce gości, sędzia Johnson całkowicie słusznie tej bramki nie uznał. Ów fakt nie był jednak w stanie zmącić radości piłkarek Växjö, które rozważnie broniły skromnej zaliczki i bez większych turbulencji dowiozły ją do szczęśliwego końca. Przyjezdne oczywiście próbowały odwrócić losy tej rywalizacji, w drugiej linii bardzo aktywne były Alice Nilsson oraz Eveliina Summanen, ale wykreowanie realnego zagrożenia pod bramką Fraine okazało się dla podopiecznych islandzkiej trenerki zadaniem ponad siły. Kto wie, jak ułożyłby się ten mecz, gdyby choćby z ławki mogła pomóc swoim koleżankom Svava Ros Gudmundsdottir, ale usprawiedliwianie mało przekonującego występu Kristianstad nieobecnością najskuteczniejszej w tegorocznych rozgrywkach snajperki byłoby mimo wszystko mocnym nadużyciem. Tym bardziej, że w szeregach gospodyń problemów kadrowych także nie brakuje.

Do równie dużej, jeśli nie większej niespodzianki, doszło na Malmö IP, gdzie liderujący tabeli Rosengård przez dziewięćdziesiąt minut nie potrafił przełamać defensywnych zasieków postawionych przez beniaminka z Umeå. Trener Jonas Eidevall robił wszystko, co mógł; w drugiej połowie z ławki wchodziły kolejno Riley, Larsson, Seger oraz Björn, ale żadna z nich nie okazała się tym razem wybawicielką klubu ze Skanii. W wywalczeniu kompletu punktów nie pomógł nawet manewr z przesunięciem do pierwszej linii nominalnej stoperki Glodis Perli Viggosdottir, która w samej końcówce miała znaleźć sposób na pokonanie Agnes Granberg między innymi dzięki swoim umiejętnościom w zakresie gry głową. Zwycięskiego gola nie udało się jednak wcisnąć ani z powietrza, ani po ziemi, choć w 90. minucie piłkę meczową na nodze miała jeszcze Anna Anvegård. Królowa strzelczyń z sezonu 2019 uderzyła prawidłowo, z odpowiednią siłą, ale w środek bramki, dzięki czemu 21-letnia golkiperka z Västerbotten bez większych problemów poradziła sobie z jej strzałem. Co ciekawe, na ciężką próbę została w tym spotkaniu wystawiona także Zecira Musovic, która broniąc uderzenia Fanny Hjelm oraz Lovy Lundin musiała zaprezentować najwyższej próby bramkarski kunszt. Piłkarki gości przez większą część meczu skupione były oczywiście na defensywie, ale co pewien czas zdarzało im się zapędzić większą liczbą zawodniczek pod pole karne ekipy ze Skanii i wtedy w tym sektorze boiska robiło się naprawdę gorąco. Stratę punktów przez liderki bez skrupułów wykorzystał Göteborg, pokonując na Valhalli gości z Piteå w stosunku 3-0. Końcowy wynik może być jednak nieco mylący, gdyż przyjezdne naprawdę przyjechały na zachodnie wybrzeże Szwecji po to, aby grać w piłkę i do pewnego momentu wychodziło im to całkiem nieźle. Wraz z upływem minut uwydatniała się jednak przewaga jakości po stronie gospodyń, a na konkretne liczby w niedzielne popołudnie przekuwała ją przede wszystkim Rebecka Blomqvist, autorka dwóch goli i asysty. Kolejny raz na uwagę zasługuje fenomenalny występ Filippy Curmark, która na naszych oczach z tygodnia na tydzień staje się coraz ważniejszym elementem wyjściowej jedenastki KGFC oraz ambitna i ofiarna postawa rekonwalescentek w osobach Julii Roddar oraz Vilde Bøe Risy, po których na murawie nie było widać ani śladu żadnego urazu.

Pozostałe mecze? W Vittsjö miejscowe podzieliły się punktami z Djurgården, choć z przebiegu gry były zespołem zdecydowanie lepszym. Na szybkiego gola Olivii Schough udało im się jednak odpowiedzieć wyłącznie wyrównującym trafieniem autorstwa rewelacyjnej Emily Gielnik, dzięki czemu sytuacja w środkowych rejonach tabeli stała się jeszcze ciekawsza. Na bezbramkowy remis długo zanosiło się w Uppsali, gdzie Beata Olsson nie trafiła do pustej bramki, Emma Holmgren obroniła rzut karny Fridy Maanum, a Cajsa Andersson wygrała pojedynek sam na sam z Nicole Modin. Żywy, otwarty mecz dwóch równych sobie rywali obfitował w dogodne sytuacje, ale aż do 82. minuty żadnej ze stron nie udawało się umieścić piłki w bramce. Wtedy jednak za zmarnowaną jedenastkę postanowiła zrehabilitować się Maanum, a jej strzał, którego nie ma sensu opisywać (to trzeba zobaczyć!), sprawił, że komplet punktów pojechał ostatecznie do Östergötland. Szesnastą kolejkę zamknęło poniedziałkowe starcie na Tunavallen, gdzie Eskilstuna planowo uporała się z derbowymi rywalkami z Örebro. Bohaterką numer jeden po stronie United była bez wątpienia Felicia Rogic, która wreszcie zrobiła użytek ze swojego największego atutu, jakim niewątpliwie jest szybkość. Jednego gola do skarbczyka Eskilstuny dołożyła ponadto Loreta Kullashi, dla której było to już jedenaste trafienie w obecnych rozgrywkach. 21-letnia napastniczka zrównała się tym samym z duetem snajperek Rosengård na czele klasyfikacji strzelczyń.


16. kolejka w liczbach:

Gole: 13  (średnia 2.17 / mecz)

Rzuty karne: 2  (1 wykorzystany)

Żółte kartki: 11

Czerwone kartki: 0

Najszybszy gol: Amanda Johnsson Haahr (Växjö) – 5. minuta (vs. Kristianstad)

Najpóźniejszy gol: Rebecka Blomqvist (Göteborg) – 90+3. minuta (vs. Piteå)

Piłkarka kolejki: Felicia Rogic (Eskilstuna)

Gol kolejki: Frida Maanum (Linköping)


Komplet wyników:


Piłkarka kolejki:

lirare

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s