4. kolejka – zapowiedź

jerrevang

Piteå vs Linköping, czyli rywalizacja “na ostro” (Fot. Stefan Jerrevång)

Oba kluby potrafią nie tylko wygrywać, ale i zdobywać mistrzowskie tytuły właśnie wtedy, gdy absolutnie nikt na to nie liczy. Oba przeszły podczas długiej zimowo-wiosennej kwarantanny kadrowo-obyczajowe rewolucje, z których przynajmniej teoretycznie powinny wyjść nieco poobijane. Oba rozpoczęły jednak nowy sezon zadziwiająco solidnie i choć w ich grze trudno doszukać się wymyślnych fajerwerków, to punkty jak dotąd regularnie zasilają ich konta. Już jutro czeka je bezpośrednie starcie, po którym jeden z nich może na dobre zacumować w świadomości wszystkich obserwatorów jako pretendent nawet do ligowego podium. Oczywiście, wiemy jak szybko może ta świadomość ponownie się zdeaktualizować, ale nawet czasowe dołączenie do ścisłej czołówki byłoby zarówno dla Piteå, jak i dla Linköping niemałym osiągnięciem. Przecież jeszcze całkiem niedawno oba kluby były jednym głosem wymieniane jako potencjalnie największe rozczarowania tegorocznej kampanii. Ostatnie lata pokazały, że Stellan Carlsson ma sposób na regularne wygrywanie z LFC, choć nigdy dotąd nie miał okazji przygotowywać taktyki na zespół, w którym pierwsze skrzypce grają dwie błyskotliwe, nigeryjskie strzelby w osobach Ebere Orji oraz Uchenny Kanu, wspierane dodatkowo przez powracającą do pełni dyspozycji Linę Hurtig. Fani z Östergötland martwią się za to problemami zdrowotnymi Chinazy Uchendu, a także faktem, że w poprzedniej kolejce murawę przedwcześnie opuścić musiała niepodzielna liderka drugiej linii LFC Frida Maanum. W Norrbotten bardziej niż w ostatnich latach liczą natomiast na zaciąg międzynarodowy: między słupkami bramki Piteå dobrze prezentuje się Guro Pettersen, defensywą niezmiennie dyryguje niezniszczalna Faith Ikidi, wspomagana przez Szkotkę Cailin Michie, a za zdobywanie goli odpowiada przeze wszystkim wybitna technicznie Fernanda Da Silva. Krajowe wsparcie zapewniają im Karlernäs, Löfqvist, Jakobsson, czy Johansson, co również może być przed środą całkiem dobrą wróżbą. Ale czy wystarczającą do zwycięstwa – o tym przekonamy się jak zwykle dopiero po ostatnim gwizdku.

Łatwiejsze (przynajmniej na papierze) zadanie czeka jutro wieczorem obu głównych pretendentów do tytułu mistrzowskiego. Rosengård spróbuje zatrzeć nienajlepsze wrażenie po nieoczekiwanej porażce z Eskilstuną na terenie zamykającego ligową stawkę Växjö, a Göteborg pojedzie zawalczyć o trzy kolejne punkty do Örebro. Inna sprawa, że piłkarki z Behrn Areny wciąż pozostają w tegorocznej kampanii niepokonane, a ich najlepsza strzelczyni Karin Lundin akurat na potyczkę z KGFC dodatkowej motywacji potrzebować nie będzie. Do rywalizacji w górnej połówce tabeli włączyć zamierza się również rzeczona Eskilstuna, która przeciwko Kristianstad grać na własnym boisku umie i lubi. Czy Loreta Kullashi znów powiększy swój i tak imponujący strzelecki dorobek? A może nareszcie – patrząc z perspektywy kibiców United – odblokuje się Felicia Rogic? Takiego scenariusza mocno obawiają się w Kristianstad, gdzie wierzą, iż jutro w głównych rolach na Tunavallen wystąpią Therese Åsland i Svava Ros Gudmundsdottir. Jest to o tyle istotne, że przeciwnym razie klub ze wschodniej Skanii zacznie powoli urządzać się w okolicach strefy spadkowej, co nawet mając na uwadze najtrudniejszy możliwy terminarz KDFF w pierwszych tygodniach sezonu, trudno odebrać inaczej niż jako wielki zawód.

Środowy maraton z Damallsvenskan przyniesie nam także starcie dwóch nieobliczalnych beniaminków. Punktowo lepiej póki co wygląda dość nieoczekiwanie Uppsala, ale to Umeå potrafiło przez 90 minut prowadzić otwartą grę z przynajmniej dwoma zaprawionymi w pierwszoligowych bojach rywalami. Szanse wydają się więc wyrównane, a pikanterii tej rywalizacji dodaje fakt, że remis zostanie przez obie ekipy przyjęty niemal jak porażka. Bo przecież skoro trzeba zdobywać punkty, to gdzie jeśli nie w rywalizacji z drugim z beniaminków? Ciekawie powinno być także w Sztokholmie, gdzie zetrą się dwa zespoły szukające pierwszego w sezonie zwycięstwa. Z jednej strony Djurgården, w którym nowy trener Pierre Fondin zdaje się wreszcie wkładać niektóre klocki na właściwe miejsce, ale gdy przychodzi dzień meczowy, zawsze czegoś brakuje mu do pełni szczęścia. Z drugiej Vittsjö, w którym lista kontuzjowanych rozszerzyła się w ostatnich dniach o Ebbę Hed, ale za to do debiutu w wyjściowej jedenastce szykuje się Heather Williams, a w bloki startowe weszła już także Emily Gielnik. Tutaj również z podziału punktów zadowolony nie będzie absolutnie nikt.


Zestaw par 4. kolejki:

omg4_01

omg4_02

omg4_03

omg4_04

omg4_05

omg4_06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s