United they play, United they win

chtistiam ornberg

Mistrz pokonany – Eskilstuna w ekstazie! (Fot. Christian Örnberg)

W sezonie 2019 Rosengård nie zaznał na własnym boisku choćby jednej porażki, ale każda seria ma kiedyś swój kres. Tę konkretną w spektakularnym stylu zakończyły w piątkowy wieczór piłkarki z Eskilstuny, które właśnie w stolicy Skanii odniosły swoje pierwsze, ligowe zwycięstwo w obecnej kampanii. Nietypowo? Owszem, ale jeśli masz u siebie w kadrze najlepszą wersję Lorety Kullashi, to żaden rywal ci nie straszny. Urodzona w Helsinkach napastniczka dwukrotnie znalazła sposób na pokonanie Zeciry Musovic, a na jej trafienia jedenastokrotne mistrzynie Szwecji potrafiły odpowiedzieć jedynie golem Caroline Seger. Czy zwycięstwo gości na mocno przecież niegościnnym dla przyjezdnych terenie w Malmö można nazwać szczęśliwym? W jakimś sensie tak, gdyż nie sposób przewidzieć, jak potoczyłby się mecz, gdyby prowadząca go Sara Persson uznała prawidłowego gola autorstwa Johanny Kaneryd. Z drugiej jednak strony, dowodzona przez duet Barsley – Stenevik defensywa United imponowała pewnością i spokojem, z jakim rozbijała kolejne ofensywne natarcia piłkarek z Malmö. Brylowała w tym szczególnie była reprezentantka Szkocji, która jedyny poważniejszy błąd popełniła właśnie przy wspomnianym już dośrodkowaniu Cankovic na głowę Seger. Swoją cegiełkę do wywiezienia ze Skanii trzech bezcennych punktów dołożyła jednak każda z zawodniczek United, a ponieważ takie zwycięstwa potrafią tylko wzmocnić, to możemy być pewni, że Okobi, Andersson, Ayinde i spółka jeszcze wiele razy dadzą nam w tym sezonie powód, aby pisać o ich grze w samych superlatywach.

Niespodziewane potknięcie Rosengård bez skrupułów wykorzystał Göteborg, pewnie rozbijając na Valhalli osłabione Växjö. Pierwszego gola dnia podarowała podopiecznym Matsa Grena Emilie Henriksen (co warto odnotować, na listę strzelczyń wpisała się wtedy Stina Blackstenius), a kolejne trafienia gospodynie wypracowały już sobie same. Choć trzeba przyznać, że szczególnie w pierwszej połowie, defensywa ze Småland przesadnie im w tym nie przeszkadzała. Ostatecznie skończyło się na 4-0 po tym, jak dwa gole dołożyła do puli Hammarlund, a jednego Zigiotti. Gdyby istniała taka konieczność, zawodniczki znad Göty pewnie powalczyłyby o jeszcze bardziej okazałe zwycięstwo, ale zamiast śrubowania wyniku, trener KGFC wolał dać zadebiutować na boiskach Damallsvenskan niezwykle utalentowanej Hannie Wijk, której zresztą zabrakło dosłownie kilkunastu centymetrów, aby przywitanie z wielkim, seniorskim futbolem uczcić golem na 5-0. W tym przypadku z pewnością sprawdzi się jednak powiedzenie, że co się odwlecze …

Pierwszą w sezonie porażkę zapisał na swoim koncie beniaminek z Uppsali, choć o zwycięstwo na Studenternas IP piłkarki z Piteå musiały drzeć aż do ostatnich sekund tej stosunkowo wyrównanej batalii. Tym razem, pomimo dwóch naprawdę niezłych okazji,  podopiecznym Jonasa Valfridssona nie udało się jednak odwrócić wyniku w końcowym kwadransie, w związku z czym perfekcyjny, mierzony strzał Fernandy Da Silvy z 52. minuty okazał się kopnięciem na wagę trzech punktów. Jeden gol przesądził również o tym, że po trzech seriach spotkań jedyną bezbłędną drużyną w Damallsvenskan pozostaje Linköping Olofa Unogårda. Na klub z Östergötland jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek spadło mnóstwo krytycznych słów, ale póki co boiskowa rzeczywistość zdaje się przyznawać rację charyzmatycznemu trenerowi oraz jego wizji budowania zespołu. Warto zauważyć, że na liście strzelczyń w meczowym protokole po stronie LFC znów widnieje nigeryjskie nazwisko, choć tym razem jest to nie Ebere Orji, a Uchenna Kanu. Pozytywnym zaskoczeniem dla wielu obserwatorów jest na początku nowego sezonu także Örebro. W zakończonej właśnie kolejce zespół z Behrn Areny w pełni zasłużenie pokonał na wyjeździe beniaminka z Umeå, a o końcowym wyniku przesądziły ostatecznie dwa świetnie wykonane stałe fragmenty gry. W obu przypadkach na gole zamieniła je Karin Lundin, wykorzystując dogrania odpowiednio Fridy Abrahamsson i Heidi Kollanen.

Ogromnych emocji nie zabrakło w mocno wyczekiwanych derbach Skanii, ale po widowisku z sześcioma golami, czerwoną kartką i niewykorzystanym w 98. minucie gry rzucie karnym, z pierwszego w sezonie zwycięstwa nie mogła cieszyć się żadna z ekip. Obie mogły natomiast odczuwać spory niedosyt; Vittsjö z powodu aż trzykrotnie wypuszczonego z rąk prowadzenia, zaś Kristianstad ze względu na ostatni kwadrans, podczas którego grająca w liczebnej przewadze drużyna Elisabet Gunnarsdottir powinna rozstrzygnąć to niezwykle pasjonujące starcie na swoją korzyść. Oprócz skromnego dorobku punktowego ubiegłorocznej rewelacji rozgrywek, Thomasa Mårtenssona martwić może także kolejna kontuzja, jeszcze bardziej dziesiątkująca i tak już mocno osłabioną kadrę Vittsjö. Tym razem, z powodu urazu kolana, boisko przedwcześnie musiała opuścić Ebba Hed.


3. kolejka w liczbach:

Gole: 17  (średnia 2.83 / mecz)

Rzuty karne: 1  (niewykorzystany)

Żółte kartki: 13

Czerwone kartki: 1

Najszybszy gol: Clara Markstedt (Vittsjö) – 3. minuta (vs. Kristianstad)

Najpóźniejszy gol: Therese Åsland (Kristianstad) – 86. minuta (vs. Vittsjö)

Piłkarka kolejki: Loreta Kullashi (Eskilstuna)

Gol kolejki: Uchenna Kanu (Linköping)


Komplet wyników:


Piłkarka kolejki:

lirare

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s