Starcie niepokonanych na remis

Gol Natalii Kuikki pozwolił drużynie z Göteborga powrócić na fotel lidera (Fot. Per Montini)

Wszyscy spodziewaliśmy się, że piłkarska środa rozpocznie się od mocnego uderzenia i bynajmniej się w tej kwestii nie przeliczyliśmy. Piteå i Linköping stworzyły nam widowisko pełne zwrotów akcji, po którym obie ekipy utrzymały status niepokonanych, ale żadna z nich nie mogła być z dopisanego do swojego ligowego dorobku jednego punktu w pełni ukontentowana. Podopieczne Olofa Unogårda dwukrotnie wychodziły na LF Arenie na prowadzenie, w obu przypadkach za sprawą chirurgicznie precyzyjnej w ostatnich tygodniach Ebere Orji, ale gospodynie za każdym razem potrafiły wyrównać stan rywalizacji. Inna sprawa, że zawodniczki z Piteå w obu bramkowych sytuacjach skorzystały z wydatnej pomocy rywalek z Linköping. W pierwszym przypadku Nina Jakobsson wykorzystała ewidentny brak zrozumienia na linii Johanna Alm – Cajsa Andersson, zaś w drugim rzut karny podarowała przeciwniczkom z Norrbotten debiutująca w barwach LFC Dunka Sofie Bredgaard, nastrzeliwując we własnej szesnastce rękę Fridy Maanum.

W pełni zadowolone mogą natomiast wyczekiwać nadchodzącego weekendu piłkarki z Uppsali, które w potyczce beniaminków okazały się zdecydowanie bardziej skuteczne od rywalek z Umeå. Sam mecz był raczej wyrównanym starciem, w którym inicjatywa należała raz do jednych, raz do drugich, ale to gospodynie miały na murawie dwa największe atuty. Jednym z nich, co chyba nie stanowi już dla nikogo żadnego zaskoczenia, była tradycyjnie Emma Holmgren. Coraz śmielej pukająca do bram pierwszej reprezentacji bramkarka w decydujących momentach popisywała się kapitalnymi paradami, dając maksymalną pewność swoim defensorkom. Tego samego nie możemy niestety powiedzieć o Tove Enblom, która popełniając fatalny błąd przy dośrodkowaniu Ellen Toivio, pozwoliła Sarze Olai ustalić wynik rywalizacji. Wcześniej na listę strzelczyń wpisały się druga z najjaśniejszych bohaterek Uppsali Cornelia Kapocs, a także pozyskana przed rozpoczęciem sezonu z Kungsbacki Ida Strömblad, która w 52. minucie zdobyła jednego z najbardziej efektownych goli w tegorocznym sezonie Damallsvenskan.

Niespodzianek nie było w Örebro i w Växjö, gdzie punktów nie pogubiły dwie główne pretendentki do tytułu mistrzowskiego, choć szczególnie na Behrn Arenie w pewnym momencie zaczynało robić się naprawdę gorąco. Inna sprawa, że zawodniczki z Göteborga w jakimś stopniu same sobie zgotowały ten los, nie wykorzystując żadnej z licznych okazji, wykreowanych na przestrzeni pierwszych 30 minut meczu. W tym czasie cuda w bramce Örebro wyczyniała Moa Öhman, a wicemistrzynie Szwecji w odstępie 90 sekund zmarnowały … dwa rzuty karne. Po przerwie nerwowo było jeszcze przez 24 minuty (chwilę wcześniej po drugiej stronie boiska piłkę meczową miała na nodze Karin Lundin), ale rzut rożny Vilde Bøe Risy na gola zamieniła Natalia Kuikka i trzy punkty pojechały ostatecznie nad Götę. W Växjö na otwarcie worka z bramkami również czekaliśmy nadspodziewanie długo, bo aż 45 minut, kiedy to Rosengård znalazł się na prowadzeniu za sprawą nieszczęśliwej interwencji Katie Fraine. Ostatni kwadrans pokazał nam jednak, że choć futbol słusznie nazywamy najbardziej nieprzewidywalną grą zespołową, to nawet tu istnieją jakieś nienaruszalne prawdy. A jedna z nich mówi o tym, że w starciu drużyny naszpikowanej reprezentantkami czołowych krajów świata z wspieraną kilkoma bardziej doświadczonymi koleżankami grupą nastolatek ze Småland, górą zawsze będzie ta pierwsza, a 3-0 to w przypadku takiej rywalizacji naprawdę najniższy wymiar kary.

Wiele emocji przyniosła nam potyczka w Eskilstunie, która zaczęła się w tempie cokolwiek umiarkowanym, ale gdy już zaczęło się dziać, to mieliśmy prawdziwą jazdę bez trzymanki. Czerwona kartka Stenevik, wykorzystany przez Ivarsson rzut karny, heroiczne odwrócenie wyniku w wykonaniu osłabionych liczebnie gospodyń, kuriozalne zamieszanie poprzedzające gola na 2-2 i wreszcie zwieńczona pełnym sukcesem dominacja gości w końcówce. Efekt? Kristianstad po raz pierwszy w historii zdobył Tunavallen, dzięki czemu nie wypadł na dobre z gry o medale, zanim ta zdążyła się w ogóle rozpocząć. Swoją ligową sytuację wreszcie zaczęły poprawiać także zawodniczki Djurgården, które w klasycznym meczu o sześć punktów wzięły udany rewanż na Vittsjö za dwie ubiegłoroczne porażki. Gola na wagę zwycięstwa sztokholmianek strzeliła w 86. minucie powracająca po kartkowej pauzie reprezentantka RPA Linda Motlhalo.


4. kolejka w liczbach:

Gole: 19  (średnia 3.17 / mecz)

Rzuty karne: 5  (2 wykorzystane)

Żółte kartki: 8

Czerwone kartki: 1

Najszybszy gol: Therese Ivarsson (Kristianstad) – 12. minuta (vs. Eskilstuna)

Najpóźniejszy gol: Julia Karlernäs (Piteå) – 88. minuta (vs. Linköping)

Piłkarka kolejki: Moa Öhman (Örebro)

Gol kolejki: Ida Strömblad (Uppsala)


Komplet wyników:


Piłkarka kolejki:

lirare

Klasyfikacja strzelczyń:

skytte

Klasyfikacja asystentek:

assist

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s