Trzy grupowe finały

piff

W Piteå znów radość – tym razem pucharowa (Fot. Bildbyrån)

Göteborg – Linköping, Rosengård – Kristianstad oraz Eskilstuna – Djurgården – te mecze ostatniej kolejki fazy grupowej wyłonią nam trzech półfinalistów Pucharu Szwecji. W jeszcze bardziej komfortowej sytuacji znajdują się natomiast piłkarki z Piteå, które swój pierwszy w historii awans do najlepszej czwórki przyklepały już w zasadzie w miniony weekend. Pewne zwycięstwo AIK nad Hammarby w derbach stolicy pozwoliło wprawdzie obu stołecznym klubom zachować matematyczne szanse na wygranie grupy, ale w praktyce z takiego obrotu spraw najbardziej cieszyli się właśnie w Norrbotten.

Raz jeszcze z dobrej strony pokazały się na pucharowych boiskach piłkarki z Uppsali, które tym razem mocno postraszyły Eskilstunę. Na Lötens IP drugoligowiec prowadził już 2-0 po golach Korhonen i Toivio, ale finisz podopiecznych Magnusa Karlssona był piorunujący. Zespół z Tunavallen potrzebował bowiem zaledwie dwudziestu minut, aby najpierw odrobić straty, a następnie zapewnić sobie trzy absolutnie bezcenne punkty. Łupem bramkowym wśród przyjezdnych podzieliły się Tunturi, Dahlkvist, Karlsson i Kullashi i to właśnie ich trafienia pozwoliły wicemistrzyniom Szwecji sprzed czterech lat utrzymać pierwsze miejsce w przejściowej tabeli grupy C.

Wielkich emocji, przynajmniej w wymiarze czysto sportowym, nie było za to na Åbyvallen, gdzie piłkarki z Göteborga dosłownie przejechały się po występującym na trzecim poziomie rozgrywkowym Jitexie Möldnal. Piłkarki Marcusa Lantza zaaplikowały znacznie niżej notowanym rywalkom aż trzynaście goli, choć można było odnieść wrażenie, że ani na moment nie włączyły w sobotnie popołudnie wyższego biegu. Podziałem punktów zakończyła się natomiast zdecydowanie bardziej wyrównana potyczka na Arenie Linköping, choć przez chwilę wydawało się, że gol niezastąpionej Kosovare Asllani znów przesądzi o zwycięstwie ekipy z Östergötland. W doliczonym czasie gry, po dobrze rozegranym stałym fragmencie, do remisu doprowadziła jednak Elin Karlsson, która obok aktywnej Ugandyjki Rity Kivumbi oraz bardzo pewnej w swoich interwencjach Erin McLeod, była tego dnia najmocniejszym punktem jedenastki z Växjö.

Po planowe zwycięstwa sięgnęły w grupie B Kristianstad i Rosengård, ale o ile w przypadku drużyny prowadzonej przez Elisabet Gunnarsdottir w rolach głównych ponownie wystąpiły Gudmundsdottir, Chikwelu oraz Welin, o tyle fani w Malmö mogli wczoraj oklaskiwać zupełnie nową bohaterkę. Szesnastoletnia Hanna Bennison wskoczyła do wyjściowej jedenastki Jonasa Eidevalla w miejsce Caroline Seger i najlepszą recenzją jej występu niech będzie fakt, że nikt z fanów FCR ani trochę nie odczuł nieobecności kapitanki reprezentacji Szwecji na placu gry. Czyżby więc pucharowe zmagania przyniosły nam pierwszą kandydatkę do tytułu odkrycia roku? Kto wie, choć już dziś możemy stwierdzić, że niesamowita boiskowa dojrzałość, jaką Bennison zaprezentowała nam w starciu z Kalmar, na pewno każe nam bliżej przyjrzeć się tej młodej pomocniczce, która w przyszłości może okazać się następczynią Seger nie tylko w klubie ze stolicy Skanii.

cupen2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s