Historyczny wieczór w Piteå!

PIF

Piteå IF – mistrzynie Szwecji 2018 (Fot. Damallsvenskan)

A jednak!!! 27. października 2018 stało się coś, w co jeszcze pół roku temu nie wierzył nikt! Dwudziestotysięczne miasteczko leżące tuż pod kołem podbiegunowym stało się przynajmniej na dwanaście najbliższych miesięcy stolicą szwedzkiej piłki nożnej! Na naszych oczach napisała się historia tak filmowa, że gdybyśmy jej nie zobaczyli, to sami mielibyśmy pewnie niemałe trudności, aby w nią uwierzyć. Każda upływająca minuta upewnia nas jednak w przekonaniu, że jest ona jak najbardziej prawdziwa i że właśnie byliśmy świadkami czegoś, co wspominać będzie się jeszcze przez wiele, wiele lat.

Sezon 2018 ułożył się tak, że o piłkarkach Piteå napisano już chyba wszystko. Że wiele z nich nie miało w pełni profesjonalnych kontraktów, że wiele z nich wychowało się w małych klubach w Norrbotten, czyli regionie kojarzonym przez wiele lat raczej z innymi sportami niż futbol, że budżet klubu plasuje go bliżej dolnych niż górnych rejonów tabeli – to wszystko wiemy doskonale. Równie dobrze znamy historię trenera Carlssona i tych spośród jego podopiecznych, które do Piteå trafiły raczej z myślą o próbie odbudowy kariery i regularnej grze niż walce o mistrzostwo czy europejskie puchary. Ta cała otoczka przestała jednak mieć jakiekolwiek znaczenie, gdy dziś o godzinie 15:30 pani Lovisa Johansson, na wypełnionej do ostatniego miejsca LF Arenie, dała gwizdkiem sygnał do rozpoczęcia spotkania. Wtedy liczyło się tylko dziewięćdziesiąt minut, podczas których gospodynie musiały pomóc sobie same, pokonując Växjö i przedłużając w ten sposób nadzieje na końcowy triumf. Zadanie z całą pewnością nie należało do łatwych, gdyż beniaminek ze Småland wiele razy w tym sezonie udowadniał, że potrafi grać w piłkę na solidnym, pierwszoligowym poziomie. Tym razem, podopieczne Pierre’a Fondina były jednak całkowicie bezradne wobec rozgrywających swój najważniejszy mecz w życiu piłkarek z Piteå. Tuż przed przerwą, dzięki jeszcze jednej tej jesieni dwójkowej akcji Cankovic oraz Anvegård, gościom udało się na chwilę złapać kontakt, ale dwa perfekcyjnie (choć i nieco szczęśliwie) rozegrane stałe fragmenty na początku drugiej połowy szybko uspokoiły licznie zgromadzonych na trybunach LF Areny kibiców z Norrbotten. Teraz pozostawało już tylko wyczekiwać pomyślnych wieści z Ullevi, a tam działo się bardzo dużo …

Göteborg rozpoczął od niezwykle mocnego uderzenia, gdyż już w 3. minucie niechciana swego czasu w klubie z Malmö Elin Rubensson przepięknym strzałem w okienko otworzyła wynik spotkania. Ta sama piłkarka pół godziny później podwyższyła mierzonym lobem na 2-0 i choć to Rosengård częściej znajdował się w posiadaniu piłki, gospodynie przez pierwsze trzy kwadranse skutecznie odsuwały niebezpieczeństwo od przedpola bramki Loes Geurts. Po przerwie wystarczyło jednak zaledwie niespełna 120 sekund, aby dwa gole Lisy-Marie Utland błyskawicznie wyrównały stan rywalizacji. Remis na Ullevi oznaczał, że Rosengård przeskakiwał w przejściowej tabeli Göteborg i potrzebował już tylko jednego gola, aby zapewnić sobie jedenasty tytuł mistrzowski bez względu na to, co wydarzy się na Północy. Okazje na to, aby go zdobyć, były naprawdę przednie – sama Anja Mittag zmarnowała dwie setki, a Utland była o zaledwie kilka centymetrów od zapisania na swoim koncie hat-tricka. Fenomenalny mecz na lewej flance rozgrywała Szkotka Fiona Brown, która raz po raz niepokoiła swoimi rajdami i crossami defensywę z Västergötland, ale Geurts i jej obrończynie w nieprawdopodobny, a momentami wręcz heroiczny sposób broniły się przed stratą kolejnego gola. Aż wreszcie nadeszła 90. minuta, w której to stawiające wszystko na jedną kartę piłkarki Jonasa Eidevalla zostały boleśnie skontrowane. W roli głównej wystąpiła będąca największym odkryciem tego sezonu Rebecka Blomqvist, która znalazła się sama przed Musovic i nie dała golkiperce z Malmö żadnych szans na skuteczną interwencję. Przyjezdne nadal nie przestawały wierzyć, chwilę później Geurts w sobie tylko znanym stylu zapobiegła utracie gola po strzale Viggosdottir, ale gdy w szóstej minucie doliczonego czasu gry kolejna kontra ponownie znalazła drogę do siatki Rosengård, stało się jasne, że po długiej przerwie Liga Mistrzyń znów zawita do największego miasta na zachodnim wybrzeżu.

Nie mniej ciekawie było też w dolnych rejonach tabeli, gdzie jako pierwsze swoją chęć pozostania w gronie dwunastu najlepszych drużyn w kraju zgłosiło Vittsjö. Clara Markstedt na tyle skutecznie urwała się opiekującej się nią Sejde Abrahamsson, że ta ostatnia musiała ratować się faulem we własnej szesnastce, a rzut karny na bramkę pewnie zamieniła Michelle De Jongh. Nawet skromna porażka wciąż pozwalała Hammarby liczyć na utrzymanie się w Damallsvenskan, ale sytuacja ta przestała być aktualna dokładnie o godzinie 16:04. Wtedy to na Limhamns IP Malin Winberg zamieniła na bramkę centrę Sofii Wännerdahl z rzutu wolnego i to przedwcześnie przez wielu skreślany Limhamn Bunkeflo znalazł się nad kreską. Utrzymał się zresztą nad nią już do samego końca, gdyż Djurgården nie bardzo miał pomysł na to jak wywrzeć nieco większą presję na defensywie z Malmö, a w tym samym czasie w stolicy Astrid Larsson zmarnowała idealną okazję na doprowadzenie do bezcennego z jej perspektywy remisu. W ostatnich minutach coraz bardziej zrezygnowane Hammarby dobiły jeszcze Markstedt i De Jongh, dzięki czemu Skania w przyszłym roku znów będzie mogła pochwalić się aż czterema zespołami w najwyższej klasie rozgrywkowej, natomiast Bajen – po dwuletniej przerwie w ligowych kontaktach – ponownie zagra sobie derby z AIK. Żal żegnać się z zespołem Isaka Dahlina, ale trzeba obiektywnie przyznać, że jesienią to właśnie klub ze stolicy był najsłabszym obok Kalmar ogniwem całej ligi.

Jeśli natomiast ktoś zdecydował się dziś obejrzeć mecz w Linköping, to niech przyjmie moje najszczersze gratulacje również był świadkiem czegoś wyjątkowego. W starciu ustępujących mistrzyń Szwecji z Kristianstad zabrakło goli i był to pierwszy i zarazem ostatni bezbramkowy remis sezonu 2018 w Damallsvenskan. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że tylko dla jednej z tych ekip był on podsumowaniem udanego sezonu.

Komplet wyników:

Piteå – Växjö 6-1 (Janogy 21., 37., Blankenship 51., 56., Karlernäs 73., Edlund 88. – Anvegård 43.)

Linköping – Kristianstad 0-0

Göteborg – Rosengård 4-2 (Rubensson 3., 35., Blomqvist 90., Zigiotti 90+6. – Utland 50., 52.)

Limhamn Bunkeflo – Djurgården 1-0 (Winberg 34.)

Hammarby – Vittsjö 0-3 (De Jongh 4. (k), 84., Markstedt 87.)

Eskilstuna – Kalmar 4-1 (Larsson 2., Karlsson 10., 78., Tunturi 13. – Johansson Prakt 60.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s