Göteborg wciąż w grze

Po zwycięstwie nad Kristianstad, w Göteborgu wciąż wierzą w cud nad Götą (Fot. Per Montini)

Co zrobić, gdy ostatni wyjazd w sezonie ligowym przychodzi ci zagrać na stadionie, na którym wcześniej nie wygrał jeszcze nikt? To bardzo proste, wystarczy strzelić pięć goli, a potem można już spokojnie kontrolować mecz! Z takiego założenia wyszli chyba w Göteborgu, gdyż styl, w jakim drużyna Marcusa Lantza rozprawiła się z niepokonanym do tej chwili u siebie Kristianstad musi budzić szacunek. Można zastanawiać się, w jakim stopniu pomogły gościom dwie stosunkowo szybko strzelone bramki, ale nie zapominajmy, że dosłownie tydzień wcześniej Limhamn Bunkeflo rozpoczął rywalizację z zespołem prowadzonym przez Elisabet Gunnarsdottir w identyczny sposób, a i tak ostatecznie schodził z boiska pokonany. Piłkarkom z Västergötland powtórka tego scenariusza nie groziła jednak ani przez moment, a trener Lantz już w okolicach 57. minuty mógł wciąż głęboki oddech i z nieco większym spokojem obserwować zza linii bocznej cudowny koncert w wykonaniu swoich zawodniczek.

Każdy instrument w czternastoosobowej orkiestrze z Göteborga grał bowiem na arenie w Kristianstad cudowną melodię, a wybór najbardziej wartościowej piłkarki meczu był tego dnia zadaniem równie trudnym, co niesprawiedliwym. Najbardziej zasadne byłoby chyba wręczenie nagrody zbiorowej, gdyż począwszy od Loes Geurts, a skończywszy na Rebece Blomqvist, każda z piłkarek KGFC dołożyła całkiem pokaźną cegiełkę do okazałego zwycięstwa. Szczelna i kompaktowa defensywa skutecznie utrudniała bardzo mobilnym przecież gospodyniom złapanie właściwego dla nich rytmu, a ofensywa z precyzją wprawnej pięściarki raz po raz dziurawiła siatkę w bramce Moy Olsson. Jeszcze jeden naprawdę udany mecz rozegrała Julia Zigiotti, ustawiona tym razem nieco głębiej, co nie przeszkodziło jej dwukrotnie wpisać się na listę strzelczyń, poniżej absolutnie światowego poziomu ani na moment nie zeszła Elin Rubensson, a Pauline Hammarlund potwierdziła, że pomimo długiej rekonwalescencji, jeszcze w tym sezonie będzie można na nią liczyć.  Koncert gości nieco popsuł humory licznie przybyłym na trybuny sympatykom Kristianstad, którzy jednak i tak mają pełne prawo być dumni z tego, co w obecnych rozgrywkach pokazała ich drużyna. Podobnie zresztą jak fani z Göteborga, przed którymi jednak jeszcze jeden, niezwykle istotny mecz. Czy na szali w przyszłą sobotę leżeć będzie mistrzowski tytuł? Przekonamy się jutro, ale swoją część zadania ekipa Marcusa Lantza wypełniła w ten weekend śpiewająco.

******

Równie ciekawie przed ostatnią serią spotkań zrobiło się w dolnych rejonach tabeli. Najbardziej potrzebujące punktów jedenastki Vittsjö oraz Limhamn Bunkeflo pewnie pokonały swoich grających o zdecydowanie mniejszą stawkę rywali, dzięki czemu za tydzień każdy z walczących o utrzymanie klubów będzie sam decydował o własnym losie, bez konieczności oglądania się na wyniki na innych stadionach. Bohaterką Vittsjö w meczu z Eskilstuną została autorka trzech bramek Clara Markstedt, natomiast LB 07 do zwycięstwa nad Kalmar poprowadziły doskonale radzące sobie w środku pola Mia Persson i Anna Welin. Jeśli jednak Skania w sezonie 2019 dalej chce mieć aż cztery kluby w najwyższej klasie rozgrywkowej, to o korzystne dla siebie rezultaty oba kluby muszą postarać się również za tydzień. Łatwo nie będzie, ale wywalczone w naprawdę dobrym stylu trzy punkty z całą pewnością poprawiły morale w obu obozach, co za kilka dni może okazać się niezwykle istotnym czynnikiem. Wszak do bezpośredniego meczu o pozostanie w Damallsvenskan lepiej chyba przystępować mając świeżo w pamięci efektowne zwycięstwo, a nie na przykład dwie z rzędu porażki w stosunku 1-5. A nie musimy chyba wymieniać głośno nazwy zespołu, który trochę na własną prośbę znalazł się właśnie w takiej sytuacji.

Komplet wyników:

Växjö – Hammarby 5-1 (Hellstrom 32., 54., Anvegård 45+1., Ståhl 64., Lennartsson 69. – Nordin 56. (s))

Kalmar – Limhamn Bunkeflo 0-3 (J. Welin 15., A. Welin 24., Hönnudottir 52.)

Kristianstad – Göteborg 1-5 (A. Nilsson 79. – Hammarlund 19., Kollmats 23., Zigiotti 37., 51., Rubensson 72. (k))

Vittsjö – Eskilstuna 4-0 (Markstedt 5., 43., 88., Hed 37.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s