Tunavallen wstrząśnięte i zmieszane

sdltc26bbdf-nh-jpg

Po piątej porażce w sezonie, Eskilstuna znów wylądowała w strefie spadkowej (Fot. SVT)

Bez odpoczywającej po reprezentacyjnych wojażach Christen Press wyszła na murawę Tunavallen jedenastka z Göteborga, ale Marcus Lantz dobrze wiedział co robi, stawiając na Rebeckę Blomqvist. Napastniczka szwedzkiej młodzieżówki dwukrotnie znalazła dziś sposób na Emelie Lundberg i to w dużej mierze jej gole – dodajmy, że pierwsze w tegorocznej kampanii – przesądziły o tym, że ekipa z Västergötland wracała na zachodnie wybrzeże w doskonałych nastrojach.

Zwycięstwo Göteborga wcale nie było jednak aż tak oczywiste, jak wskazywałby końcowy rezultat. Choć w mecz faktycznie zdecydowanie lepiej weszły przyjezdne, to Eskilstuna stworzyła sobie pierwszą, stuprocentową okazję na zdobycie gola. Mimmi Larsson jednym zwodem zgubiła krycie i prostopadłym podaniem wypuściła w bój szybką jak błyskawica Felicię Karlsson. Doskonałą reakcją na to zagranie popisała się jednak Loes Geurts, która wyłuskała futbolówkę spod nóg atakującej Eskilstuny, ratując w ten sposób swój zespół przed utratą pewnej bramki. Interwencja byłej reprezentantki Holandii okazała się o tyle kluczowa, że zaledwie kilka minut później zamiast spodziewanego 1-0 zrobiło się 0-2. Dwa zdobyte w niespełna 180 sekund gole dla gości skutecznie wstrząsnęły Tunavallen, choć trzeba podkreślić, że przy obu trafieniach fortuna szeroko uśmiechnęła się do piłkarek z Göteborga. Najpierw Emelie Lundberg pokonana została przez … próbującą przeciąć dośrodkowanie Olivii Schough Vailę Barsley, a następnie rezultat podwyższyła Blomqvist, wykorzystując dość przypadkowe odbicie piłki od pleców Rubensson. Okoliczności te nie zmieniły jednak faktu, że to drużyna Marcusa Lantza udała się na przerwę w zdecydowanie lepszych humorach.

Plan gości na drugą połowę był stosunkowo prosty i polegał przeze wszystkim na zwalnianiu gry oraz wybijaniu z uderzenia zawodniczek z Eskilstuny. Te, również zgodnie z przewidywaniami, od pierwszych minut rzuciły się do odrabiania strat, ale szczęście ewidentnie nie było dziś ich sprzymierzeńcem. Po strzale Okobi ekipę z Göteborga uratował słupek, a po uderzeniu Larsson znów na miejscu była Geurts. Nadzieje na korzystny wynik ulatywały z Tunavallen z każdą minutą, a gdy Blomqvist mierzonym strzałem zza pola karnego podwyższyła na 3-0, stało się jasne, że gościom nie stanie się już absolutnie żadna krzywda. W samej końcówce rozmiary porażki United zmniejszyła jeszcze Dahlkvist, ale jej pierwszy od 1028 dni gol na boiskach Damallsvenskan był wyłącznie trafieniem na otarcie łez. Tych ostatnich w Eskilstunie z pewnością będą chcieli oszczędzić sobie w najbliższy czwartek, gdyż już za cztery dni zespół Magnusa Karlssona czeka mecz, którego najzwyczajniej w świecie nie będzie można przegrać.

******

Pięć kolejnych porażek i wystarczy! Mecz na Vittsjö IP nie był być może najlepszą reklamą szwedzkiego futbolu, ale dla gości ze Sztokholmu nie ma to jakiegokolwiek znaczenia. Dla nich liczyły się dziś tylko i wyłącznie punkty, których Bajen potrzebowały niczym tlenu i cel ten udało się zrealizować. Decydująca o losach rywalizacji akcja miała miejsce już w 6. minucie, gdy w ogromnym zamieszaniu pod bramką Shannon Lynn najbardziej przytomnie zachowała się Madeleine Tegström. Piłkarki ze Skanii nie potrafiły odpowiedzieć na szybko straconego gola, a spory udział miała w tym interweniująca równie pewnie, co szczęśliwie Emma Holmgren. Cenne, wyjazdowe zwycięstwo pozwoliło Hammarby opuścić strefę spadkową, do której już po najbliższej kolejce spaść może Vittsjö.

Swoje zadanie wykonały także piłkarki Limhamn Bunkeflo, pokonując na własnym boisku outsidera z Kalmar. Obie bramki na stadionie w Malmö padły w bliźniaczo podobny sposób: z lewej strony dośrodkowywała Sofia Wännerdahl, a jej centrę w doskonały sposób przecinała (raz nogą, raz głową) Rakel Hönnudottir. Beniaminek ze Småland stracił w stolicy Skanii nie tylko dystans dzielący go od bezpiecznej strefy, ale także Amandę Fredriksson, która już po kwadransie musiała opuścić boisko z powodu kontuzji. Jeszcze jeden uraz (nie tak dawno z gry wypadła przecież Ida Strömblad) z pewnością nie ułatwi życia Jonasowi Walfridssonowi, a już za tydzień prowadzoną przez niego drużynę czeka przecież arcyważny mecz z Hammarby.

Komplet niedzielnych wyników:

3

4

5

Poniedziałkowy wynik:

6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s