Podsumowanie roku – Linköping

linkoping

Fot. Peter Jigerström

Miejsce w tabeli: 1

Punkty: 62  (20 – 2 – 0)

Bramki: 73 – 14

Najlepsza strzelczyni: Pernille Harder (23 gole)

Piłkarka sezonu: Pernille Harder

Największe rozczarowanie: Cajsa Andersson

Przedsezonowa prognoza: 2. miejsce


Sezon w pigułce: Dwa kolejne lata bez medalu nie podkopały wiary ani w Martina Sjögrena, ani w mozolnie budowaną przez niego drużynę. Zimą 2015 w Linköping nie zameldowała się więc ani jedna nowa piłkarka, a kolejną szansę otrzymały te, które poprzednie rozgrywki zakończyły poza podium. Sympatyków LFC martwić mogła niezwykle wąska kadra zespołu, ale szybko okazało się, że nawet grając niemal cały czas żelazną czternastką, Linköping jest w stanie regularnie gromadzić punkty. Ekipa, która w poprzednich latach słynęła z tego, że jak nikt inny potrafi w najmniej spodziewanym momencie wyłożyć się na leżącej na ziemi przeszkodzie, tym razem była do bólu perfekcyjna. O ile wcześniej drużynie z Linköping zdarzało się wypuszczać z rąk pewne wydawałoby się zwycięstwa, o tyle teraz to drużyna Martina Sjögrena w kluczowych sytuacjach potrafiła wyprowadzić decydujące uderzenie. Klasą dla siebie była oczywiście Pernille Harder, która w niektórych spotkaniach sprawiała wrażenie piłkarki nie z tej planety, ale dzielnie sekundowały jej także klubowe koleżanki. Na bokach defensywy mnóstwo wiatru robiły Jonna Andersson oraz Samuelsson, które śniły się zapewne później wielu rywalkom, tytaniczną i często niezauważalną pracę w drugiej linii wykonywały Nato i Gajhede, a Blackstenius – choć momentami irytowała nieskutecznością – gdy trzeba było także znajdowała drogę do siatki rywalek. Na wyróżnienie zasłużyła jednak jak najbardziej cała ekipa i może to nawet dobrze, że autorką chyba najważniejszej bramki w sezonie została ostatecznie Kristine Minde, a sporą cegiełkę dołożyła do niej także Fridolina Rolfö. To pokazuje, że choć w Linköping oczywiście liderek nie brakowało, to udział w największym sukcesie w historii klubu miały tak naprawdę wszystkie zawodniczki. Siłą LFC była bowiem także zespołowość i to właśnie ona zaprowadziła ekipę z Östergötland na sam szczyt.

Dzień, który zmienił wszystko: 9. października. Nie ma co silić się na przesadną oryginalność, choć wbrew pozorom kamieni milowych na drodze do mistrzowskiego tytułu było całkiem sporo. Wymienić można chociażby wywalczone w niezwykle dramatycznych okolicznościach zwycięstwo w Borlänge, wydarte niemal w ostatniej sekundzie dzięki główce Blackstenius, wygraną po niezwykle ciężkim meczu z Göteborgiem, podniesienie się z kolan w pojedynkach z Djurgården i Piteå, czy nawet uratowany w samej końcówce remis w Örebro, który sprawił, że Linköping zachował miano zespołu niepokonanego w lidze, a to z kolei pomogło scementować drużynę przed najważniejszą częścią sezonu. To, co absolutnie kluczowe wydarzyło się jednak w październiku, kiedy to na wypełnionej niemal do ostatniego miejsca Arenie Linköping, w ulewnym deszczu, udało się pokonać największego rywala w walce o tytuł. Gol Kristine Minde sprawił, że po raz pierwszy mistrzostwo znalazło się w zasadzie na wyciągnięcie ręki, a dokładnie tydzień później stało się faktem dokonanym.

I co dalej? W Östergötland robili wszystko, aby nie powtórzyła się sytuacja sprzed siedmiu lat, kiedy to z mistrzowskiej drużyny po kilku tygodniach nie zostało prawie nic, ale wydaje się, że owe starania nie do końca przyniosły pozytywny skutek. Mamy bowiem trzecią dekadę grudnia, a z Linköping już zdążyły pożegnać się Rolfö, Harder, Gajhede, Larsson i Slegers, selekcjonerem norweskiej kadry został twórca sukcesów LFC Martin Sjögren, a w kolejce z biletem w jedną stronę do Francji czeka jeszcze Blackstenius. Łatwo obliczyć, że wymieniliśmy tu trenera, połowę wyjściowej jedenastki plus jeden spory talent i nawet jeśli w tym miejscu zamknęlibyśmy listę strat (co wcale nie jest jednoznacznie przesądzone), to uzupełnienie tak ogromnej wyrwy wydaje się być zadaniem wręcz karkołomnym. Wprawdzie w Linköping sondują możliwość pozyskania piłkarki, której transfer do drużyny mistrza Szwecji byłby hitem zimowego okienka, ale po pierwsze szanse na dokonanie transakcji już teraz maleją z tygodnia na tydzień, a po drugie zastąpić na przykład Pernille Harder po prostu się nie da. Nie oznacza to jednak, że wśród nowych nabytków LFC nie znajdziemy interesujących nazwisk. Marija Banusic zagubiła się wprawdzie w momencie transferu do Chelsea, ale jak tylko wróci do swojej najlepszej dyspozycji, to może okazać się ciekawą opcją nie tylko dla klubu, ale również dla reprezentacji. Bardzo podobna jest sytuacja Liny Hurtig, której kariera została mocno wyhamowana przez kontuzje, ale transfer ze zdegradowanego Umeå do mistrzowskiego Linköping może być dla niej wspaniałą szansą na nowe otwarcie. Sporym wzmocnieniem drugiej linii mogą okazać się także dwie reprezentantki Danii; niezwykle doświadczona Johanna Rasmussen oraz znacznie od niej młodsza Maja Kildemoes. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy zbudowany zimą skład będzie w stanie skutecznie rywalizować o miejsce w czołówce ekstraklasy. Przed siedmioma laty Linköping zakończył swój jedyny w historii sezon pomistrzowski z niemal dwudziestopunktową stratą do zwycięzcy rozgrywek. Powtórka tego scenariusza byłaby całkowitą katastrofą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s