Podsumowanie roku – Djurgården

cxzl-hlxaaao8wf

Fot. DIF

Miejsce w tabeli: 6

Punkty: 27  (7 – 6 – 9)

Bramki: 32 – 34

Najlepsza strzelczyni: Mia Jalkerud (8 goli)

Piłkarka sezonu: Gudbjörg Gunnarsdottir

Największe rozczarowanie: Kim Sundlöv

Przedsezonowa prognoza: 8. miejsce


Sezon w pigułce: Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek drużyna ze Sztokholmu wzbudzała skrajne opinie. Jedni uparcie twierdzili, że szklanka jest do połowy pełna, a tak silnego kadrowo beniaminka szwedzka piłka nie widziała od lat, inni natomiast pewnym głosem prorokowali podopiecznym Yvonne Ekroth szybki powrót do Elitettan. Żeby było jeszcze zabawniej, obie strony miały w tym sporze racjonalne argumenty; pierwsi wymownie wskazywali na być może najsilniejszy w całej lidze duet środkowych pomocniczek Schmidt – Appelqvist (wspierany dodatkowo Johanną Rytting Kaneryd, która okazała się absolutnym odkryciem sezonu) oraz solidną bramkarkę w osobie Gudbjörg Gunnarsdottir, drudzy zaś przypominali na przykładzie Hammarby, że bez solidnej defensywy w ekstraklasie funkcjonować się po prostu nie da, a formacja obronna Djurgården jawiła im się jako równie dziurawa jak budżet Kristianstad. Pierwszoligowe początki rzeczywiście były trudne, ale zanim pesymiści zdążyli na dobre zatriumfować, ekipa ze Sztokholmu zwarła szeregi i rozpoczęła efektowny marsz w górę tabeli, który zakończył się ostatecznie na szóstym miejscu. Jasne, w dalszej fazie sezonu również nie brakowało momentów kryzysowych (jak chociażby październikowy wyjazd do Vittsjö, czy poniesiona w wyjątkowo kiepskim stylu domowa porażka z Örebro), ale gdyby dziś ktoś w klubie ze stolicy zdecydował się zrobić całoroczny bilans zysków i strat, to nie wątpimy, że zdecydowanie więcej byłoby w nim tych pierwszych. Wszyscy bowiem zgodzą się, że drużyna ze Sztokholmu – podobnie zresztą jak Kvarnsveden – wniosła do Damallsvenskan ogromne pokłady niezwykle pozytywnego entuzjazmu, a takie mecze, jak chociażby niezapomniane 3-3 z Eskilstuną są najlepszą wizytówką naszej ligi w całej Europie. Podobnie zresztą, jak charakterystyczna muzyka, która wydobywa się z głośników na Stadionie Olimpijskim po każdym golu dla DIF.

Dzień, który zmienił wszystko: 1. maja. Po dwóch kolejkach Djurgården znajdował się na samym końcu ligowej tabeli, a w Sztokholmie i okolicach zdecydowanie najwięcej mówiło się o popełniającej zbyt wiele błędów miejscowej defensywie. Domowy mecz z Vittsjö jawił się więc nie tylko jako szansa na zdobycie pierwszych w sezonie punktów, ale wręcz jako test, które podopieczne Yvonne Enroth muszą zdać, aby udowodnić sobie i własnym kibicom, że ich miejsce jest właśnie w Damallsvenskan. Stadion Olimpijski eksplodował, gdy już w pierwszych minutach udało się wyjść na prowadzenie za sprawą Mii Jalkerud, ale prawdziwa euforia nastąpiła dopiero wtedy, gdy korzystny wynik udało się utrzymać do końcowego gwizdka. Pierwsze po niemal czterech latach pierwszoligowe zwycięstwo oznaczało, że to właśnie tego dnia Djurgården tak na dobre i już w pełni oficjalnie zameldował się ponownie w ekstraklasie.

I co dalej? Po tak udanym przywitaniu się z pierwszą ligą, najbardziej logiczna wydawałaby się kontynuacja dobrze rozwijającego się projektu i rzeczywiście – jeśli tylko nie zajdzie taka konieczność – zimą raczej ciężko spodziewać się w Sztokholmie rewolucji. Nie udało się wprawdzie uniknąć roszady na ławce trenerskiej, ale przedłużenie kontraktów między innymi z Gunnarsdottir oraz Jalkerud to niewątpliwie niezwykle dobre wieści dla każdego sympatyka Djurgården. Stabilizacja nie oznacza jednak stagnacji, w związku z czym w stolicy ani na moment nie ustają w poszukiwaniu ciekawych piłkarek, które jeszcze bardziej wzmocniłyby rywalizację na kilku newralgicznych pozycjach. Ich pierwsze efekty mogliśmy zresztą obserwować przed tygodniem, gdy w Sztokholmie pojawiła się niezwykle utalentowana nastolatka z Ghany. Celem numer jeden pozostaje jednak przetrwanie zimowego okienka bez znaczących strat, a nie zdradzimy wielkiego sekretu, jeśli powiemy, że przynajmniej dwie zawodniczki DIF otrzymały niedawno ciekawe oferty z wyżej notowanych klubów. Mówi się, że często prawdziwą wartość beniaminka poznajemy dopiero w drugim sezonie po awansie, a zatem trudno się dziwić, że do tak poważnego wyzwania w obozie Djurgården chcieliby podejść z jak najlepszej pozycji wyjściowej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s