Emocje były w końcówce

Przez nieco ponad osiemdziesiąt minut mogło się wydawać, że o dzisiejszym meczu na Arenie Linköping za kilka godzin nie będą pamiętać nawet piłkarki, które miały okazję w nim zagrać. Gospodynie prowadziły bowiem z beniaminkiem różnicą jednej bramki i sprawiały wrażenie drużyny, która w myślach już zaczyna rozgrywać niezwykle istotny dla układu tabeli środowy pojedynek z Göteborgiem. Zupełnie niespodziewany gol wyrównujący autorstwa Alexandry Höglund sprawił, że podopieczne Martina Sjögrena musiały w trybie pilnym wrócić na boisko w Linköping i w niespełna dziesięć minut poszukać trafienia na wagę trzech punktów. Ten nieoczekiwany egzamin dojrzałości liderki Damallsvenskan ostatecznie zdały, choć tak naprawdę niewiele brakowało, a znajdujący się pozornie pod ich całkowitą kontrolą mecz zakończyłby się spektakularną katastrofą.

Dominacja Linköping w pierwszej połowie nie podlegała żadnej dyskusji i wyłącznie fenomenalna postawa Gudbjörg Gunnarsdottir sprawiła, że w tej części gry obejrzeliśmy zaledwie jednego gola. Nie będzie jednak wielkiej przesady w stwierdzeniu, iż było to najbardziej jednostronne 1-0, jakie przyszło nam kiedykolwiek zobaczyć. Jedyną piłkarką, której przed przerwą udało się umieścić futbolówkę w siatce Djurgården była oczywiście Pernille Harder. Już tradycyjnie, niezawodna kapitanka reprezentacji Danii napędzała większość akcji Linköping i to ona wypracowała stuprocentowe okazje najpierw Slegers, a następnie Minde. Swojego gola poszukać chciała także Stina Blackstenius, która z kolei zdecydowanie najlepszą bramkową sytuację zmarnowała już w drugiej połowie, przegrywając pojedynek sam na sam z islandzką golkiperką gości. Wprawdzie można było odnieść wrażenie, że im bliżej końcowego gwizdka, tym bardziej gospodynie zaczynają przechodzić na tryb oszczędnościowy, ale nikt nie mógł przypuszczać, że grające dotychczas nadzwyczaj niemrawo piłkarki ze Sztokholmu postarają się jeszcze o jakiekolwiek emocje.

Akcja z 81. minuty też zresztą początkowo nie zapowiadała się na taką, która przyniesie trzęsienie ziemi, ale najlepsza w szeregach gości Hanna Lundqvist zrobiła znacznie więcej niż w tej sytuacji teoretycznie mogła – sprytnie poradziła sobie z Jonną Andersson i odegrała do czekającej na szesnastym metrze Höglund (po drodze futbolówkę przytomnie przepuściła jeszcze Schmidt). Strzał pomocniczki Djurgården nie był może najwyższej próby, ale ponieważ w bramce Linköping nie stała Gunnarsdottir, a Cajsa Andersson, to okazał się on absolutnie wystarczający, aby wprawić w euforię pół Sztokholmu i trzy czwarte Malmö. Gospodynie nie zdążyły otrząsnąć się jeszcze z szoku, a już powinny przyjąć kolejny cios, który mógł przy okazji załatwić sprawę plebiscytu na najpiękniejszą bramkę roku. Pamiętacie słynny popis Marty z półfinału MŚ 2007? Dziś Sofia Nilsson zrobiła na Arenie Linköping coś podobnego, a jedyna różnica polegała na tym, że piłkarka Djurgården swój rajd rozpoczęła … we własnym polu karnym! Przez kilkadziesiąt metrów wszystko szło całkowicie bezboleśnie, ale na skuteczne wykończenie akcji defensorce ze Sztokholmu zabrakło już sił.

Ten nieprawdopodobny wypad Nilsson mógł przechylić szalę zwycięstwa na stronę beniaminka, a tymczasem dwie minuty później to gospodynie odzyskały w niesamowitych okolicznościach prowadzenie. Blackstenius zbiegła do linii końcowej, zacentrowała kompletnie do nikogo, ale wracająca za akcją Ekroth interweniowała tak niefortunnie, że wepchnęła piłkę do własnej bramki. W końcowych minutach piłkarki z Linköping za sprawą Minde dobiły jeszcze swoje rywalki (kolejna w sezonie asysta Harder) i ostatecznie dopisały do swojego dorobku spodziewane trzy punkty, ale – choć pomeczowe statystyki wskazywałyby na coś dokładnie odwrotnego – ich wywalczenie okazało się zadaniem niezwykle wymagającym. Dzisiejsze zwycięstwo sprawia, że drużyna Martina Sjögrena na pewno zachowa na chwilę obecną fotel lidera, ale być może kluczowe dla losów tytułu potyczki z Göteborgiem oraz Örebro wciąż przed nią.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s