Nasz rywal – Polska

Mało jest na świecie reprezentacji, których postawa wzbudzałaby aż tak skrajnie różne emocje. Jedni, dostrzegając coraz bardziej regularne zwycięstwa nad solidnymi, europejskimi firmami, bez wahania wymieniają Polskę wśród wschodzących potęg futbolu. Inni zauważają, że kręcenie się od niemal dwóch dekad w okolicach dwudziestego miejsca na kontynencie trudno nawet przy najlepszych chęciach nazwać progresem. Jak zwykle w podobnych sytuacjach, prawda leży mniej więcej pośrodku, choć trudno odmówić racji tym, którzy zauważają, że reprezentacja Polski nawet w połowie nie potrafi zagospodarować posiadanego potencjału. Nastrojów nie poprawiają także wewnętrzne konflikty, które w ostatnich latach raz po raz od środka wstrząsają kadrą naszych jutrzejszych rywalek. To właśnie w ich wyniku kilka zawodniczek podjęło decyzję o zakończeniu lub zawieszeniu reprezentacyjnych karier. Każdy, kto choć trochę zna środowisko piłkarskie, doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że ciężko o dobry klimat dla futbolu w sytuacji, gdy członkom sztabu szkoleniowego kadry narodowej zarzuca się między innymi homofobię.

Z pozaboiskowymi problemami polskie środowisko piłkarskie musi uporać się we własnym gronie, my zaś zajmiemy się jedynie sportowym aspektem tej rywalizacji. W kwietniowym dwumeczu z Danią i Słowacją reprezentacja Polski wzbogaciła się o zaledwie jeden punkt, ograniczając tym samym swoje szanse na wyjazd na holenderskie EURO do absolutnego minimum. Co ciekawe, ten dorobek mógł być jeszcze skromniejszy gdyby nie świetna postawa Anny Szymańskiej, która w obu meczach była wiodącą postacią w ekipie biało-czerwonych. Sposobu na pokonanie golkiperki Medyka Konin cały czas szuka także Lotta Schelin, której sztuka ta nie udała się przy okazji jesiennego starcia mistrzyń Polski z Lyonem w ramach Ligi Mistrzyń. Najlepsza snajperka w historii szwedzkiej kadry w większości przypadków ma jednak patent na polskie bramkarki i mamy nadzieję, że to właśnie ta prawidłowość potwierdzi się jutro na boisku w Łodzi.

Inną piłkarką w polskiej kadrze, na którą należy zwrócić baczną uwagę jest jej kapitanka – Aleksandra Sikora. Skalę jej talentu doskonale znają ci, którzy pamiętają chociażby mecz w Malmö, rozegrany na inaugurację eliminacji do kanadyjskiego mundialu. Przez ostatnie trzy lata piłkarka z Konina wykonała jeszcze krok do przodu, co udowodniła na przykład w kwietniowym starciu z Danią, kiedy to perfekcyjnie wyłączyła z gry duńskie lewe skrzydło. Sikora to bez wątpienia zawodniczka, którą z największą przyjemnością powitalibyśmy w szwedzkiej lidze, tym bardziej, że wśród klubów Damallsvenskan oraz czołówki Elitettan nietrudno wskazać te, które z obsadą prawej flanki defensywy mają poważny problem.

Największą gwiazdą reprezentacji Polski, przynajmniej jeśli chodzi o wartość medialną, jest bez wątpienia Ewa Pajor. Napastniczka Wolfsburga w kraju nad Wisłą nazywana bywa nawet drugą Martą, ale powierzanie roli liderki seniorskiej kadry nastolatce (nawet tak utalentowanej) i oczekiwanie, że to właśnie ona niemal w pojedynkę wprowadzi drużynę do wielkiego turnieju wydaje się jednak posunięciem niezwykle odważnym. Klubową koleżankę Nilli Fischer bez wątpienia czeka wspaniała, piłkarska przyszłość, ale obarczanie jej nadmierną odpowiedzialnością za wynik może w efekcie przynieść więcej szkód niż korzyści. Tym bardziej, że Pajor to zawodniczka, która z najlepszej strony pokazuje się właśnie wtedy, gdy może cieszyć się grą i dotyczy to również meczów o wysoką stawkę. Skoro jesteśmy już przy młodych, polskich piłkarkach to warto zauważyć, że w kadrze znalazło się również miejsce dla Eweliny Kamczyk (Górnik Łęczna), którą z rozgrywek młodzieżowych pamiętać może między innymi Stina Blackstenius. Dodajmy, że dla zawodniczki Linköping nie są to najlepsze wspomnienia.

Z reprezentacją Polski mierzyliśmy się do tej pory sześciokrotnie i każde z tych spotkań kończyło się zwycięstwem naszych piłkarek. Co więcej, w meczach rozegranych na polskiej ziemi nie straciliśmy jeszcze gola i pozostaje mieć nadzieję, że i ta statystyka nie przestanie jutro być aktualna. Tym bardziej, żę w ten sposób udałoby się zachować szansę na zakończenie eliminacji z perfekcyjnym rekordem (komplet zwycięstw i zero straconych bramek). Zarówno Pia Sundhage, jak i zawodniczki są jednak świadome klasy rywalek i doskonale zdają sobie sprawę, że o ewentualne trzy punkty trzeba będzie na łódzkim boisku mocno powalczyć. Silne i słabe strony rywalek zostały oczywiście dokładnie przeanalizowane, ale efekt przygotowań jak zwykle zweryfikuje boisko. Nie jest tajemnicą, że plan A zakłada szybkie ustawienie pod siebie meczu, a jeśli nie uda się go zrealizować, pozostanie cierpliwe wyczekiwanie na okazje i bezbłędne wykorzystanie tych, które się nadarzą. Akurat wspomniana cierpliwość już nie raz okazywała się dla szwedzkiej reprezentacji kluczem do sukcesu lub porażki, ale jutro wolelibyśmy raczej zobaczyć skuteczną i bezstresową realizację planu A.


Bilans meczów z Polską: 6 meczów; 6 zwycięstw; bramki 23-1

Ostatnie mecze Polski: Słowacja [w] 1-2, Dania [d] 0-0, Austria [n] 1-2, Finlandia [n] 1-0, Walia [n] 1-1

Ciekawostka: Pierwszą zagraniczną królową strzelczyń Damallsvenskan była właśnie piłkarka z Polski. Luiza Pendyk, bo o niej mowa, dwukrotnie dokonała tej sztuki w barwach klubu z Malmö.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s