Lyon żegna legendę

Osiem lat temu przyjeżdżała do Lyonu jako najdroższa piłkarka świata. Oczekiwania wobec jej osoby były we Francji ogromne, ale ona nie tylko im sprostała, ale jeszcze potrafiła dołożyć coś ekstra. Dziś, w przeddzień pożegnania z klubem, miastem i krajem, który stał się na wiele lat jej drugim domem, nikt nie ma wątpliwości, że Lotta Schelin opuszcza Lyon jako żywa legenda.

Statystki i liczby akurat w świecie piłki nie zawsze są najlepszym miernikiem, ale w tym przypadku wprost nie wypada ich nie przywołać. 225 goli w 223 oficjalnych meczach, osiem tytułów mistrzowskich, pięć pucharów kraju, dwa triumfy w Lidze Mistrzyń, dwa tyuły królowej strzelczyń Ligue 1 oraz nagroda dla najlepszej zawodniczki sezonu – te osiągnięcia, nawet biorąc poprawkę na specyfikę francuskiej ekstraklasy, muszą budzić największy szacunek, a nie zapominajmy, że jeśli w najbliższy czwartek Lyon pokona Wolfsburg w pojedynku o tytuł najlepszej klubowej drużyny Europy za sezon 2015/16, będą one jeszcze bardziej okazałe. Dla najlepszej snajperki w historii reprezentacji Szwecji mecz w Reggio Emilia będzie jednak nie tylko szansą na trzeci w karierze triumf w Champions League, ale przede wszystkim cudownym zwieńczeniem wspaniałych ośmiu lat. Niezależnie od rezultatu pojedynku z Wolfsburgiem był to dla Schelin niezwykle udany, naznaczony wieloma sukcesami okres, podczas którego udało jej się dołączyć do niezwykle ekskluzywnego grona najwybitniejszych piłkarek w historii tej dyscypliny sportu. Zawsze jednak najprzyjemniej żegnać się zwycięstwem, więc możemy być pewni, że w swoim pożegnalnym meczu w koszulce Lyonu Lotta, jeśli tylko otrzyma szansę, zagra na dwieście procent swoich możliwości. A co to może oznaczać, wiemy przecież doskonale.

Lotta Schelin przyszła na świat nieopodal Sztokholmu, ale (całkowicie zresztą słusznie) kojarzona jest przede wszystkim z innym szwedzkim miastem. Nic w tym dziwnego, gdyż to właśnie na zachodnim wybrzeżu rozpoczynała swoją piłkarską przygodę i właśnie tam wraca za każdym razem, gdy przyjeżdża do kraju. Mieszkańcy Göteborga doskonale wiedzą, że gwiazdę Lyonu najłatwiej spotkać na trybunach Valhalla IP, skąd przynajmniej raz w sezonie obserwuje ona poczynania klubu, w którym się wychowała i któremu ani przez moment nie przestała kibicować. Podczas jednej z takich wizyt (miała ona miejsce tuż po pierwszym zwycięstwie w Lidze Mistrzyń) Schelin zadeklarowała, że nadejdzie jeszcze moment, w którym ponownie założy czarną koszulkę KGFC. Kibice w Västergötland oczami wyobraźni widzą już z pewnością atak marzeń Schelin – Hammarlund, ale o tym, czy odpowiednia chwila rzeczywiście właśnie nastąpiła, przekonamy się w najbliższych tygodniach.

Lotcie natomiast pozostaje życzyć … powrotu do Lyonu latem 2019. To byłaby najpiękniejsza klamra spinająca niebywałą karierę. Klamra, na którą akurat ona zasłużyła jak nikt inny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s