Czekając na hit

Wczoraj swoje zadanie wykonał Linköping, a dziś w ślady głównego konkurenta w walce o mistrzowski tytuł poszedł Rosengård. Żaden z faworytów nie pozwolił sobie na dekoncentrację w przeddzień najważniejszego meczu rundy, w związku z czym do bezpośredniego starcia obie drużyny przystąpią z identycznym dorobkiem. Przed pierwszym gwizdkiem nikt nie wypracował sobie przewagi ani punktowej, ani tej być może znacznie ważniejszej – psychologicznej.

Wiosną 2015 Rosengård słynął z tego, że kolejnych ligowych rywali wykańcza w pierwszym kwadransie po przerwie. Na półmetku sezonu powstała nawet statystyka, która jednoznacznie pokazywała, że właśnie wtedy mistrzynie Szwecji strzelają niemal dwie trzecie (!) wszystkich zdobywanych przez siebie goli, a okres pomiędzy 46., a 60. minutą zaczęto nazywać Rosengårds tid. W obecnych rozgrywkach mamy do czynienia z całkowitym odwróceniem tej tendencji. Piłkarkom z Malmö najwyraźniej nie chce się czekać ze zdobywaniem goli aż tak długo, czego efektem jest zmasowany atak i ostre strzelanie od samego początku. Póki co, pierwszych pięć minut pojedynku z Rosengård z czystym kontem przetrwało jedynie dwóch ligowych rywali (choć, po prawdzie, i oni nie wytrzymali o wiele dłużej), a dziś do tych, którym owa sztuka się nie udała dopisał się jeszcze Göteborg.

Starcie na Valhalli miało być najpoważniejszym jak dotychczas testem dla drużyny Jacka Majgaarda, a mocno zmotywowane gospodynie zapowiadały, że nie zamierzają ułatwiać faworytkom zadania. Zawodniczki z Malmö nie przejęły się jednak specjalnie tymi słowami i rozpoczęły w swoim stylu. Andonowa zagrała do Masar, para stoperek z Göteborga zbyt długo zwlekała z wyjściem do Amerykanki i po chwili na tablicy wyników po stronie gości wyświetliła się jedynka. Drugi gol był efektem świetnie rozegranego przez Rosengård ataku pozycyjnego. Tym razem reprezentantka Macedonii wystąpiła w roli egzekutorki, a asystowała jej rozgrywająca bardzo dobre zawody na prawej flance defensywy Nilsson. Przed przerwą zawodniczki z Malmö niepodzielnie panowały na murawie Valhalli i nic nie wskazywało na to, że tego dnia bedziemy jeszcze w Västergötland świadkami wielkich emocji.

Na drugą połowę nie wyszła już Andonowa (w Rosengård zapewniają, że na Linköping będzie w stu procentach gotowa), za to gospodynie, które chyba dopiero w przerwie przypomniały sobie o przedmeczowych zapowiedziach, w ogóle nie przypominały bezbarwnej drużyny z pierwszych trzech kwadransów. Spotkanie się wyrównało, Sofia Lundgren w końcu mogła przestać narzekać na nudę w pracy, a gdy w 72. minucie za sprawą Hammarlund (cudowna asysta wychowanki Rosengård Nathalie Persson) piłkarki z Göteborga złapały kontakt, zaczęło się robić coraz bardziej interesująco. W ostatnim kwadransie podopieczne Stefana Rehna stworzyły sobie dwie naprawdę dogodne okazje na doprowadzenie do remisu, ale kolejno Curmark i Ahlstrand myliły się o centymetry. Oczywiście, swoje szanse miał także Rosengård, a w szesnastce Loes Geurts także kilka razy robiło się gorąco. Znamienny jest jednak fakt, iż mistrzynie kraju w ostatnich minutach zdecydowały się kraść niezwykle cenne dla nich sekundy nawet kosztem zółtych kartek. Ten mecz, a przynajmniej jego końcówka, zdecydowanie nie był dla drużyny z Malmö spacerkiem.

Göteborg starał się, walczył, dotrzymał złożonej obietnicy, ale koniec końców Rosengård w pełni zasłużenie zabiera do Skanii trzy punkty. 29. maja czeka nas zatem starcie dwóch bezbłędnych dotąd drużyn, które już dziś elektryzuje kibiców nie tylko w Malmö i w Linköping. Bez wątpienia, przed nami niezwykle ciekawy i emocjonujący tydzień, którego zwieńczeniem będzie najważniejszy mecz pierwszego półrocza w szwedzkim futbolu.

******

Gdy nazwisko pani arbiter jest pierwszym, które pojawia się w pomeczowej relacji, nie zwiastuje to zazwyczaj nic dobrego. Niestety, spotkanie na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie nie będzie w tej kwestii chlubnym wyjątkiem. Pernilla Larsson i jej asystenci zrobili bowiem wiele, aby to właśnie o nich mówiło się dziś wieczorem najwięcej i niekoniecznie pozytywnie.

Dwie rewelacje poprzedniej kolejki postawiły zdecydowanie na ofensywę, w niej upatrując szansy na podtrzymanie korzystnej passy. Wprawdzie stosunkowo długo utrzymywał się rezultat bezbramkowy, ale mecz od pierwszych minut obfitował w licznie stwarzane przez oba zespoły okazje strzeleckie. Więcej miały ich gospodynie, ale te najdogodniejsze były dziełem przyjezdnych z Värmland. Sytuacji sam na sam z Gudbjörg Gunnarsdottir na bramkę nie potrafiły jednak zamienić ani Stolpe, ani kilkanaście minut później Butt.

W drugiej połowie zaczęła się uwidaczniać przewaga Djurgården i pani Larsson najwyraźniej doszła do wniosku, że drużynę ze stolicy należy za to specjalnie wynagrodzić. Okazja nadarzyła się w 56. minucie. Gospodynie biły rzut wolny, walcząca o futbolówkę Stegius staranowała kolejno Zoe Ness oraz Fridę Broström, ale dwukrotne przekroczenie przepisów przez napastniczkę Djurgården umknęło uwadze rozjemczyni z Trolhättan. Zdezorientowane piłkarki Mallbacken mogły się jedynie przyglądać, jak wjeżdżająca (dosłownie!) niczym czołg w ich defensywę Stegius daje swej drużynie prowadzenie. Po ośmiu minutach było już 2-0 dla miejscowych i choć ta sytuacja nie była aż tak jednoznaczna, to i tu pani Larsson bez problemu obroniłaby się, odgwizdując przewinienie Caroliny Mendes na Lee Alexander.

Zawodniczki z Sunne odpowiedziały jedynie honorowym trafieniem Göransson (dwa gole w dwóch meczach od momentu powrotu do Szwecji!), w związku z czym komplet punktów pozostał w stolicy. Z jednej strony trudno polemizować z tym, że gospodynie z przebiegu gry były zespołem minimalnie lepszym. Z drugiej – trudno puścić w niepamięć fakt, iż pomimo świetnej postawy Hanny Lundqvist oraz wyrastającej powoli na jedną z liderek Djurgården Johanny Rytting Kaneryd, podopieczne Yvonne Ekroth ani razu nie potrafiły w prawidłowy sposób umieścić futbolówki w siatce Lee Alexander. Piłkarki Mallbacken mają pełne prawo czuć się w tej chwili rozgoryczone i nie chcę myśleć co się stanie, jeśli na koniec sezonu do utrzymania zabraknie im na przykład jednego punktu, który dziś w Sztokholmie sportowo wywalczyły.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s