Valhalla dla koneserów

Bezbramkowe remisy często potrafią zachwycić, czego najlepszym przykładem może być chociażby pojedynek Linköping z Eskilstuną z końcówki poprzedniego sezonu. O meczu rozegranym dziś na Valhalla IP nikt nie będzie jednak przesadnie długo pamiętał. Komentatorzy i eksperci nader często lubią nazywać takie potyczki „meczami dla koneserów”, ale nawet najwięksi entuzjaści szwedzkiego futbolu mieli przynajmniej dwie bardziej interesujące alternatywy na spędzenie sobotniego popołudnia.

Piłkarki z Göteborga musiały dziś wygrać, jeśli nie chciały już wiosną stracić kontaktu z ligową czołówką. Trzeba uczciwie przyznać, że podopieczne Stefana Rehna z przebiegu gry na komplet punktów nawet zasłużyły, ale piłka nożna to taka dyscyplina sportu, w której o końcowym wyniku decydują zdobyte gole. Tymczasem, Göteborg drugi raz w tym sezonie, choć miał przewagę w niemal wszystkich statystykach, zagrał na zero z przodu.

Szczęścia zabrakło przede wszystkim Pauline Hammarlund, która zaprezentowała się o niebo lepiej niż na inaugurację w Piteå. Najlepsza szwedzka snajperka ubiegłorocznych rozgrywek imponowała nie tylko walecznością, ale i efektywnością. To właśnie po jej strzałach, gości musiała ratować albo poprzeczka (dwukrotnie), albo Lovisa Johansson, która w kontrowersyjnych okolicznościach nie uznała zdobytego przez Hammarlund gola, dopatrując się pozycji spalonej. Trochę szkoda, że dopiero pod koniec meczu na murawie pojawiła się Annahita Zamanian, gdyż być może ta młoda i grająca bez kompleksów piłkarka byłaby tą, która rozstrzygnęłaby rywalizację na korzyść gospodyń. Niestety dla drużyny z Göteborga, ani Francuzka ormiańskiego pochodzenia, ani żadna inna zawodniczka, nie była w stanie zadać dziś tego jednego, decydującego ciosu, który w całym Västergötaland powitanoby głośnym oddechem ulgi.

O postawie Örebro, szczególnie w drugiej połowie, trudno napisać cokolwiek dobrego. Piłkarki George’a Papachristou z minuty na minutę cofały się coraz głębiej i wydawało się, że ta taktyka prędzej czy później musi się na nich zemścić. Tyle tylko, że do dowiezienia bezbramkowego remisu do końcowego gwizdka wystarczyła dziś bardziej uważna postawa przy seryjnie bitych przez gospodynie rzutach rożnych oraz pewna doza szczęścia, które ewidentnie drużynie z Örebro sprzyjało.

Jeśli któraś z grających dziś na Valhalla IP drużyn marzy o włączeniu się do walki o czołowe miejsca w tabeli, to od najbliższej kolejki musi bezwarunkowo zacząć wygrywać. W swoich następnych potyczkach obie ekipy będą faworytami i trzeba zadbać o to, żeby kolejny raz nie skończyło się na nieobcym ostatnio wspomnianym klubom zdziwieniu i rozczarowaniu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s