Lepszy szpital niż plac budowy

Gdyby jeszcze miesiąc temu ktoś powiedział, że w jednym z nabliższych meczów ligowych parę stoperek Rosengård tworzyć będą Asante i Pennsäter, w pomocy od pierwszego gwizdka zagrają obok siebie Wieder i Salmi, a w ataku biegać będzie Masar, zostałby z pewnością uznany przynajmniej za ekscentryka. Życie czasami pisze jednak najbardziej niestworzone scenariusze i dziś, po tym jak już po kwadransie do listy kontuzjowanych piłkarek mistrza Szwecji dopisała się Emma Berglund, mogliśmy oglądać drużynę z Malmö w ustawieniu, którego nawet sam Jack Majgaard Jensen raczej nie brał pod uwagę. W sytuacji, w której pół wyjściowej jedenastki zwiedza obecnie kliniki i szpitale w Skanii, ciężar gry miały wziąć na siebie przede wszystkim Marta oraz Martens, czyli zawodniczki potrafiące jednym zagraniem odmienić losy każdego meczu. Niewykluczone zresztą, że tak by się właśnie stało, ale największe gwiazdy Rosengård nie musiały się na boisku w Sztokholmie przesadnie wysilać, gdyż w wykonaniu zadania wydatnie pomogły im … przeciwniczki.

Nie ma sensu pastwić się w tym miejscu nad defensywą Djurgården, gdyż wszyscy wiemy, w jakim stanie od pewnego czasu znajduje się ta formacja. Jeśli ktoś wierzył, że w stolicy idzie ku lepszemu, to złudzeń pozbawił się w 31. minucie. Najpierw Kukkonen, po bezmyślnej stracie na czterdziestym metrze, postanowiła w ogóle nie wracać za akcją, a chwilę później Masar wepchnęła piłkę do siatki z najbliższej odległości, gdyż próbująca ją gonić Sundlöv robiła to w takim tempie, jakby wybrała się właśnie na wieczorną przebieżkę. O okolicznościach, w których padł trzeci gol dla gości, lepiej w ogóle nie wspominać, a przecież niewiele brakowało, aby Alexandra Höglund stała się (z niewielką pomocą Sheili van den Bulk) autorką jednej z najbardziej spektakularnych bramek samobójczych w historii szwedzkiej piłki.

Oczywiście doskonale zdajemy sobie sprawę, że Djurgården grał dziś przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie. Ale – paradoksalnie – gdyby nie wspomniane błędy, piłkarki ze Sztokholmu wcale nie musiały tego meczu przegrać. Rok temu, na drugim szczeblu rozgrywkowym, Jalkerud i spółka potrafiły strzelić więcej goli niż zawaliła defensywa, ale w Damallsvenskan ta taktyka może nie okazać się aż tak skuteczna.

Zdziesiątkowany kontuzjami Rosengård dostał na tym etapie najbardziej wygodnego rywala i potrafił to w pełni wykorzystać. Żaden inny zespół aż tak wydatnie nie pomógłby dziś podopiecznym Majgaarda Jensena w odniesieniu gładkiego zwycięstwa. Kibiców w Skanii z pewnością ucieszyła również informacja, że uraz Enganamouit nie okazał się ostatecznie aż tak poważny i Kamerunka wróci do treningów za trzy miesiące, co znacznie poszerzy duńskiemu szkoleniowcowi pole manewru. Gdyby nie kontuzja Berglund, moglibyśmy więc mówić o perfekcyjnej środzie dla Malmö.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s