19. kolejka – zapowiedź

Växjö DFF

Cztery lata temu piłkarki z Växjö świętowały historyczny awans do Damallsvenskan (Fot. Växjö DFF)

Nie macie pomysłu na tegoroczną kreację na Halloween? Po prostu przebierzcie się za Elitettan i wybierzcie się w podróż do Växjö. Furorę zrobicie na pewno. Śmiechy śmiechami, ale już w najbliższą niedzielę klub ze Småland może w sposób oficjalny i definitywny stracić resztki szans na utrzymanie w Damallsvenskan, a to równałoby się z powrotem na drugi szczebel rozgrywkowy po trzyletniej przerwie. Z dzisiejszej perspektywy, marzenia i plany poprzedniego już zarządu o podboju piłkarskiej Europy najpóźniej do roku 2025 mogą wydawać się nieco kuriozalne, ale bez względu na dalszy rozwój wypadków, pierwszoligowa przygoda Växjö i tak okazała się nadzwyczaj owocna na wielu płaszczyznach. Jak to często bywa, na przeszkodzie do osiągnięcia jeszcze bardziej spektakularnych wyników stanęła przede wszystkim ekonomia, choć i sportowo do kilku elementów dałoby się oczywiście przyczepić. Na to przyjdzie jednak czas po zakończeniu ligowych zmagań, kiedy to podsumowania roku będą umilać nam długie, zimowe wieczory. Póki co nie ogłaszajmy jednak jeszcze pożegnania, bo przynajmniej w ten weekend podopieczne Marii Nilsson zależne są wyłącznie od siebie. Jeżeli w niedzielę uda im się pokonać na własnym stadionie Piteå, to ceremonię degradacji uda się im odroczyć o kolejny tydzień. Każdy inny rezultat oznacza jednak przypieczętowanie spadku do Elitettan i nowe otwarcie na wiosnę 2022. Czy zatem na VISMA Arenie poznamy pierwsze spośród najważniejszych rozstrzygnięć obecnych rozgrywek? Przekonamy się niebawem, ale jest to z pewnością mocny argument za tym, aby tego meczu absolutnie nie odpuszczać!

Już w sobotę swoje mecze rozegrają natomiast liderki i wiceliderki tabeli. Zarówno Rosengård, jak i Häcken przystąpią do nich po porażkach, ale to wcale nie muszą być dobre informacje dla rywalek z odpowiednio Linköping oraz Vittsjö. Ekipa z północnej Skanii może oczywiście liczyć na to, że w Hisingen wciąż będą odczuwać skutki dwóch wyczerpujących spotkań z Rosengård i Lyonem, choć trener Mats Gren zapewnia, że o żadnym przemęczeniu na ten moment nie może być mowy. I choć obrończynie mistrzowskiego tytułu nie dysponują przesadnie szeroką kadrą, to wydaje się, że tym słowom naprawdę warto zaufać. Podobnie zresztą jak zapewnieniom Caroline Seger i Renée Slegers, że w Malmö nie dojdzie do powtórki z rozrywki w postaci wypuszczenia z rąk złotych medali na ostatniej prostej. I nawet jeśli FCR nie będzie mógł zagrać jutro w optymalnym składzie, to w rywalizacji z grającym już wyłącznie o prestiż Linköping i tak będzie faworytem. Podobnie zresztą jak Häcken w konfrontacji z Vittsjö, choć tutaj akurat drobna niespodzianka ze strony tercetu Markstedt – Da Silva – De Jongh aż tak bardzo by nas nie zaskoczyła. Tym bardziej, że na wiosnę oba kluby po równym meczu podzieliły się punktami. Zwycięstwo gospodyń to także najbardziej prawdopodobne rozstrzygnięcie potyczki w Kristianstad, choć nie zapominajmy, że przyjezdne z Eskilstuny pojadą do Skanii zmotywowane jak nigdy wcześniej. Jeżeli bowiem uda im się wywalczyć w konfrontacji z drużyną prowadzoną przez Elisabet Gunnarsdottir komplet punktów, to nierealne stałoby się w ich przypadku rzeczywistością. Bo chyba nie da się inaczej skomentować ewentualnego startu klubu z Sörmland w eliminacjach przyszłorocznej Ligi Mistrzyń. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę to, co jeszcze wiosną i latem działo się na Tunavallen.

Ostatnie w tym sezonie pierwszoligowe derby Sztokholmu odbędą się na Tele2 Arenie, a mocno bijący licznik sprzedaży biletów jasno mówi nam, że właśnie podczas tego meczu będziemy świadkami nowego rekordu frekwencji na trybunach Damallsvenskan. Jest to oczywiście pokłosie zniesionych przed tygodniem restrykcji w związku z końcem czwartej fali pandemii koronawirusa, a o to, że kibice obu klubów zafundują nam kapitalny spektakl, możemy być względnie spokojni. Zdecydowanie większy znak zapytania stawiamy przy piłkarkach obu zespołów, gdyż ani Hammarby, ani AIK jesienią formą nie imponuje. Jeśli jednak kadry obu tegorocznych beniaminków dostroją się poziomem do wspaniałego, futbolowego święta, to możemy być pewni, że niedzielne popołudnie na Tele2 pamiętać będziemy bardzo długo. Czy to samo będziemy mogli powiedzieć o starciu na Behrn Arenie? Raczej nie, gdyż zarówno Örebro, jak i Djurgården, swój podstawowy cel na sezon 2021 już zrealizowały, a na włączenie się do walki o wyższe lokaty przesadnie wielkich szans już nie mają. Być może jednak to właśnie kluby grające bez nadmiernej presji zafundują nam najciekawszy, piłkarski spektakl nadchodzącego weekendu? Znając realia Damallsvenskan, jest to oczywiście całkiem prawdopodobne.


Zestaw par 19. kolejki:

m01

m02

m03

m04

m05

m06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s