18. kolejka – zapowiedź

Z7vlkwzHNodmAtB9DSULmMdFBgk

W rundzie wiosennej Stina Blackstenius nie znalazła sposobu na defensywę z Malmö (Fot. Christian Örnberg)

To jest ten dzień, to jest ten moment, to jest ta chwila. Dwa zdecydowanie najlepsze kluby sezonu 2021 w Damallsvenskan wreszcie spotkają się na jednym boisku, aby w sportowej rywalizacji wyjaśnić sobie kilka spraw. Czy także kwestię mistrzowskiego tytułu? To akurat nie jest do końca pewne, gdyż stanie się tak wyłącznie w przypadku zwycięstwa gości z Malmö. A trapiony problemami natury zdrowotno-kartkowej Rosengård tym razem faworytem tej potyczki zdecydowanie nie będzie. W stolicy Skanii panuje jednak wyjątkowa mobilizacja, bo po fiasku w eliminacjach Ligi Mistrzyń nikt nie wyobraża sobie, aby również rywalizacja na krajowym podwórku zakończyła się podobnych rozmiarów rozczarowaniem. Nic więc dziwnego, że ani trenerka Renée Slegers, ani dyrektorka sportowa Therese Sjögran, nie były w swoich przedmeczowych wypowiedziach przesadnie rozmowne. W Malmö wiedzą, że nawet jeden punkt przywieziony z Bravida Areny byłby dla klubu kapitalną zaliczką, a nawet mocno osłabiony Rosengård jak najbardziej jest w stanie ugrać taki wynik. Tyle tylko, że z walki o Puchar Księżniczki Wiktorii nie zrezygnowali jeszcze w Hisingen, a patrząc z perspektywy Häcken, zwycięstwo nad najgroźniejszym rywalem jest warunkiem absolutnie koniecznym, aby mistrzowski wyścig znów rozkręcił się na dobre. Jeśli bowiem to podopieczne Matsa Grena okażą się w sobotę lepsze, dystans pomiędzy obiema ekipami zmniejszy się do zaledwie trzech punktów, a to będzie oznaczać już całkiem niezłą pozycję wyjściową do ataku. Innym smaczkiem tego meczu będzie z pewnością starcie dwóch najlepszych snajperek ligi w osobach Stiny Blackstenius oraz doskonale znającej klub z Göteborga Olivii Schough. Czy to właśnie któraś z nich zostanie bohaterką ligowego klasyka? A może o wyniku zadecyduje postawa formacji defensywnych, zarządzanych odpowiednio przez Emmę Kullberg i jej imienniczkę Berglund? Bez względu na wszystko, w sobotę na Bravida Arenie pojawić się po prostu trzeba, a jeśli ktoś do Hisingen dotrzeć nie jest w stanie, to obejrzenie transmisji z tego meczu wydaje się być pozycją absolutnie obowiązkową.

Mecz na szczycie Damallsvenskan rozpocznie się w sobotę o godzinie 15, a zaledwie kilka minut wcześniej zakończy się inne, niezwykle istotne dla kształtu ligowej tabeli starcie. Tutaj gra nie będzie jednak toczyła się o tytuły, puchary i zaszczyty, lecz o stawkę … jeszcze większą. Spadek do niższej klasy rozgrywkowej, szczególnie w takim momencie, byłby bowiem dla każdego klubu ogromną katastrofą, a takiej na pewno nie chcą przeżywać ani w Solnej, ani w Växjö. Pozornie może wydawać się, że beniaminek ze stolicy ma na pięć kolejek przed końcem sezonu stosunkowo bezpieczną przewagę, ale mając na uwadze aktualną dyspozycję drużyny prowadzonej przez Marię Nilsson, zaliczka ta wcale nie musi okazać się bezpieczna. Tym bardziej, że zawodniczki ze Småland po raz pierwszy w sezonie mają komfort gry w zasadzie najsilniejszą możliwą jedenastką, co już odbiło się na ich boiskowej postawie. W Sztokholmie wiedzą zatem, że na kontrolowaną porażkę żadnym sposobem nie można sobie pozwolić, ale w ostatnich tygodniach AIK wpadł w ewidentny dołek, z którego wydostać się wcale nie musi być łatwo. Tym bardziej, że w być może najważniejszym meczu rundy nie będzie mogła wystąpić być może największa gwiazda zespołu Rosa Kafaji. Trenerka Maiju Ruotsalainen będzie jednak mogła skorzystać z Joy Bokiri oraz Konyi Plummer i szczególnie na występ reprezentacji Jamajki z dużym zaciekawieniem czekają nie tylko fani ze stolicy. Dla piłkarek ze Småland liczy się jednak tylko i wyłącznie komplet punktów i patrząc na to w jakim uderzeniu znajduje się obecnie fiński tercet Engman – Kamppi – Alanen, przyjezdne jak najbardziej mają po swojej stronie wystarczająco dużo argumentów, aby swój cel w sobotnie popołudnie zrealizować.

Tu gra o tron, gdzie indziej gra o utrzymanie, a na Tunavallen wydarzenie wcale nie mniejszej rangi. Mia Jalkerud, bez wątpienia największa legenda Djurgården ostatniej dekady, po raz pierwszy zagra przeciwko klubowi, w którym spędziła najlepsze lata swojej kariery. Być może smaczek byłby jeszcze większy, gdyby mecz odbywał się na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie, ale i tak oczy niemal wszystkich obserwatorów skierowane będą na piłkarkę z numerem dziewięć na niebieskiej koszulce. Występ Jalkerud przeciwko klubowi, z którym kojarzy ją właściwie każdy, przyćmiewa nawet szerszy kontekst tej rywalizacji, a nie możemy zapominać, że Eskilstuna cały czas pozostaje w grze o podium i puchary. Ewentualne zwycięstwo nad rywalkami ze stolicy na pewno bardzo by w perspektywie tego wyścigu pomogło, ale i tak tematem numer jeden będzie to, czy na listę strzelczyń wpisała się Jalkerud. I nie będzie przesady jeśli powiemy, że w szwedzkiej piłce klubowej dawno nie wyczekiwaliśmy z tak wielką ekscytacją występu jednej zawodniczki w konkretnym meczu. Bo nawet przed pierwszy mecz Lotty Schelin przeciwko zespołowi z Göteborga – z wiadomych względów – nie wzbudzał chyba aż takich emocji.

A co czeka nas na pozostałych stadionach? Odrodzony Kristianstad na pewno będzie zdecydowanym faworytem w rywalizacji z niemal pewnym utrzymania Örebro, a duet Jonsdottir – Pridham postara się zadbać o to, aby w tym starciu nie doszło do żadnej niespodzianki. Ciekawie będzie także w północnej Skanii, gdzie w meczu dwóch mocno rozczarowanych swoją postawą drużyn Vittsjö podejmie Linköping. Obie ekipy wciąż mogą oczywiście włączyć się do walki o trzecią lokatę na koniec sezonu, ale aby tak się stało, muszą do końca wygrać w zasadzie wszystko. Kto zatem przedłuży jutro nadzieję na uratowanie sezonu? Nieco wyżej szacujemy szanse gospodyń, tym bardziej, że Linköping udał się na Południe osłabiony brakiem między innymi Nilli Fischer. Passę minimalnych porażek przerwać spróbuje natomiast Hammarby, które podejmie na własnym boisku rozpędzające się wyraźnie Piteå. Dla gości z Norrbotten wyjazd do stolicy będzie miał niezwykle prestiżowe znaczenie, gdyż jest on okazją na zrewanżowanie się za wstydliwą, wiosenną porażkę na LF Arenie. Wtedy jednak w drużynie prowadzonej przez Stellana Carlssona nie było jeszcze Fanny Andersson, a wszyscy widzimy, jak wielką różnicę w drugiej linii Piteå zrobiła pomocniczka pozyskana latem z Eskilstuny.


Zestaw par 18. kolejki:

m01

m02

m03

m04

m05

m06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s