Jednym radość, drugim smutek

E-N7HlPXIAoa7kb

Gole Filippy Angeldal sprawiły, że mistrzynie Szwecji znalazły się bardzo blisko fazy grupowej Ligi Mistrzyń (Fot. BK Häcken)

Gdyby spojrzeć w statystyki, to okazałoby się, że niemieckie kluby ewidentnie mają patent na wywożenie kompletu punktów z Malmö IP. Na początku kwietnia sztuki tej dokonał monachijski Bayern, a wczoraj w ślady tegorocznych zwyciężczyń Bundesligi poszedł TSG Hoffenheim, praktycznie zamykając przy okazji temat awansu do fazy grupowej.

Końcowy wynik rywalizacji wicemistrzyń Szwecji z trzecią ekipą Niemiec w najmniejszym stopniu nie oddaje przebiegu meczu, ale dla piłkarek Rosengård nie jest to wielkim pocieszeniem. Od honorowej porażki po równym meczu zdecydowanie lepiej smakowałaby rzeczywistość, w której przynajmniej jeden strzał z dystansu Rii Öling znalazł drogę do siatki Mariny Tufekovic. Bramkarki Hoffenheim nie zdołała pokonać jednak ani reprezentantka Finlandii, ani żadna z pozostałych zawodniczek lidera Damallsvenskan. Zdecydowanie lepszą skutecznością wykazały się za to przyjezdne, które w niezwykle precyzyjny sposób wypunktowały niemal każdy błąd rywalek ze Skanii. Pierwszy gol to następstwo płynnej, skutecznej dwójkowej akcji Corley i Wienrother na prawej flance, choć Tina De Caigny najprawdopodobniej nie miałaby okazji otworzyć wyniku meczu, gdyby nie pechowy rykoszet od Sanne Troelsgaard. Trafienie na 2-0 to efektowny strzał z dystansu Wienrother, ale mając na uwagę odległość od bramki Teagan Micah, australijska golkiperka powinna zachować się w tej sytuacji lepiej. Podobnie zresztą jak w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, kiedy to precyzyjnym lobem rezultat ustaliła świetnie obsłużona przez Franziskę Harsch Chantal Hagel.

Rozpoczynanie dwumeczu od porażki 0-3 u siebie stawia oczywiście Rosengård w niesamowicie trudnym położeniu przed meczem rewanżowym. Brutalna rzeczywistość wygląda jednak tak, że jeśli jesteś klubem Damallsvenskan marzącym o grze w Lidze Mistrzyń, to w najważniejszym momencie nie możesz sprawiać przeciwniczkom tak ogromnych prezentów. A gdy na odpowiednim do rangi meczu poziomie nie funkcjonuje ani bramkarka, ani para stoperek, to nie da się marzyć o zwycięstwie nad klasowym rywalem z jednej z czołowych lig w Europie. Pozostaje mieć nadzieję, że z dzisiejszej lekcji wyciągną w Malmö odpowiednie wnioski, ale szansa na to, aby już w tym sezonie zasmakować fazy grupowej, jest na tę chwilę już wyłącznie iluzoryczna.

Zdecydowanie bliżej celu znalazły się po pierwszym meczu piłkarki Häcken, które wywiozły niezwykle cenne zwycięstwo ze stolicy Norwegii. W tym meczu także nie brakowało jednak emocji i to Vålerenga w dwóch pierwszych kwadransach była zdecydowanie bliżej pokonania Jennifer Falk. Na szczęście dla mistrzyń Szwecji, ani Agnete Nielsen, ani Synne Jensen nie potrafiły zmieścić futbolówki w świetle bramki. A ponieważ niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, to podopieczne Matsa Grena jako pierwsze cieszyły się z gola. I nie był to bynajmniej zwykły gol. Filippa Angeldal uderzyła zza pola karnego tak fantastycznie, że to właśnie w nordyckich derbach obejrzeliśmy prawdopodobnie najpiękniejsze trafienie tegorocznych eliminacji Ligi Mistrzyń. A gdy obie ekipy szykowały się już do zejścia do szatni, duet Kaneryd – Angeldal raz jeszcze wystąpił w roli głównej i Hannah Seabert po raz drugi musiała wyciągać piłkę z siatki.

Dwa gole pochodzącej z Uppsali pomocniczki Häcken już za tydzień mogą mieć wartość kilkunastu milionów koron, gdyż po przerwie mistrzyniom Norwegii nie udało się odrobić poniesionych w pierwszej połowie strat. Co więcej, na listę strzelczyń wpisała się niezawodna Stina Blackstenius i wydawało się, że kwestia awansu rozstrzygnie się już w pierwszym meczu. Podopieczne doskonale znanego kibicom Damallsvenskan Jacka Majgaarda Jensena nie zamierzały jednak opuszczać rękawic i starania te zostały wynagrodzone golem honorowym autorstwa rezerwowej Rikke Madsen. A chwilę później mogło zrobić się 2-3, gdy milimetrów zabrakło do pełni szczęścia Dejanie Stefanovic. Te sytuacje mogą być ostrzeżeniem dla mistrzyń Szwecji przed rewanżem, bo choć Liga Mistrzyń znalazła się niesamowicie blisko Hisingen, to za tydzień koncentrację trzeba będzie utrzymać na najwyższym możliwym poziomie. A nagrodą, oprócz wspomnianych już profitów finansowych, będzie wspaniała, jesienna przygoda w historycznej edycji europejskich pucharów. Oby z udziałem przynajmniej jednego ze szwedzkich klubów!


31.08.2021.

3. runda eliminacji Ligi Mistrzyń 2021/22

FC Rosengård 0-3 TSG 1899 Hoffenheim

0-1 De Caigny 28., 0-2 Wienrother 71., 0-3 Hagel 90+3.

Rosengård: Micah – Schmidt, Berglund, Arnardottir, Veje – Öling (65. Persson), Seger, Cankovic – Troelsgaard, Schough (73. Kullashi) – Larsson (83. Sanders)

Hoffenheim: Tufekovic – Wienrother, Bühler, Feldkamp, Naschenweng – DOngus – Linder (81. Kocsan), Corley (56. Billa), Hartig (36. Harsch), Brand (81. Steinert) – De Caigny (81. Hagel)


01.09.2021.

3. runda eliminacji Ligi Mistrzyń 2021/22

Vålerenga IF 1-3 BK Häcken

0-1 Angeldal 32., 0-2 Angeldal 45., 0-3 Blackstenius 64., 1-3 Madsen 83.

Vålerenga: Seabert – Thomsen, Sigurdardottir, Pedersen, Tonter (70. Bott) – Bjelde, Stefanovic – Nielsen (62. Markussen), Nygård (62. Tvedten), Jensen (46. Madsen) – Thorsnes (77. Andradottir)

Häcken: Falk – Rubensson, Gevitz, Kullberg, Ökvist (80. Csiki) – Angeldal, Curmark – Kaneryd (88. Gejl), Zigiotti (68. Mijatovic), Larsen (68. Zomers) – Blackstenius (88. Karlernäs)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s