Promyk słońca dla United

holm

Loreta Kullashi przełamała strzelecką niemoc (Fot. Niklas Holm)

Zarówno Kalmar, jak i Eskilstuna, przystępowały do bezpośredniego starcia z zaledwie jednym zwycięstwem w sześciu ligowych meczach. O ile w przypadku beniaminka ze Småland taki bilans nie był żadnym zaskoczeniem (a jeśli już, to raczej na plus), o tyle trzecia drużyna poprzednich rozgrywek z pewnością miała zdecydowanie większe apetyty. Wprawdzie przed rozpoczęciem sezonu niejednokrotnie podkreślaliśmy, że ten rok będzie dla Eskilstuny najtrudniejszym testem od czasu awansu do Damallsvendskan, ale taką postawę zespołu, którego barwy reprezentują między innymi Larsson, Dahlkvist, Glas, Barsley, czy Kullashi, ciężko było nazwać inaczej jak sporego kalibru rozczarowaniem.

Papierowy faworyt mógł być więc tylko jeden, ale ponieważ nasza liga zdążyła już przyzwyczaić wszystkich do niespodziewanych rozstrzygnięć, pierwszego gwizdka na Gröndals IP wyczekiwaliśmy z niemałym zaciekawieniem. Tym razem obyło się jednak bez sensacji, a przewyższająca swoje rywalki w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła drużyna Magnusa Karlssona stosunkowo szybko pokazała ekipie z Kalmar miejsce w szeregu. Pierwszego gola przyniósł gościom stały fragment gry i to pomimo tego, iż dośrodkowana przez Petrę Johansson futbolówka nie dotarła ani do Vaili Barsley, ani do Hanny Glas. Niefortunna interwencja Jones sprawiła jednak, że przed szansą na pokonanie Tove Enblom stanęła Felicia Karlsson i okazji tej nie zmarnowała. Niespełna pięć minut później prowadzenie United podwyższyła po indywidualnej akcji Loreta Kullashi, dla której był to pierwszy gol po ponad dwumiesięcznej przerwie, a dzieła zniszczenia Kalmar dopełniła już w drugiej połowie Mimmi Larsson, popisując się niezwykle efektownym uderzeniem zza pola karnego.

Eskilstuna mogła wygrać to spotkanie zdecydowanie wyżej, ale to nie rozmiary zwycięstwa były dziś kluczowe dla zespołu Magnusa Karlssona. Po fatalnym początku sezonu, piłkarkom z Tunavallen potrzebny był mecz, który przywróci im wiarę we własne umiejętności i trudno nie zgodzić się z opinią, że na boisku w Kalmar właśnie taki mecz zagrały. Oczywiście, biorąc pod uwagę zarówno klasę rywala, jak i jego aktualną dyspozycję, poprzeczka nie była zawieszona ekstremalnie wysoko, ale w takich okolicznościach ewentualne potknięcie na Gröndals IP tym bardziej mogło nieść za sobą naprawdę poważne skutki. Na szczęście dla sympatyków United, tego najbardziej czarnego scenariusza udało się zawodniczkom z Eskilstuny uniknąć i choć ich sytuacja wciąż jest daleka od komfortowej, to na Tunavallen w końcu mają racjonalne podstawy, aby wierzyć, że najgorszy okres właśnie się zakończył, a po przerwie reprezentacyjnej będzie już tylko lepiej. Podstawy te nie mają wprawdzie przesadnie mocnych fundamentów, ale z drugiej strony dziś i tak nie dało się ugrać więcej.

Sobotni wynik:

4

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s