8. kolejka – zapowiedź

Ósmą i zarazem ostatnią przez przerwą na czerwcowe mecze kadry ligową kolejkę już dziś wieczorem zainauguruje starcie Djurgården z Eskilstuną. W teorii – wskazanie zdecydowanych faworytek tej potyczki nie powinno być zadaniem przesadnie trudnym, wszak drużyna, która tej wiosny przegrała siedem z ostatnich dziewięciu meczów o punkty zmierzy się z rywalem, który w analogicznym okresie nie poniósł ani jednej porażki. Jeśli jednak spojrzymy na tę rywalizację z nieco szerszej perspektywy, to okaże się, że w Sztokholmie wcale nie wygrywa się tak łatwo, a komplet punktów wywiozły ze Stadionu Olimpijskiego jedynie naszpikowany gwiazdami Rosengård z Lieke Martens na czele, mistrzowski Linköping ze skuteczną Banusic oraz nieobliczalne Kvarnsveden po dwóch błyskach geniuszu fenomenalnej Tabithy Chawingi, Wiemy, że Eskilstunie przytrafiają się w obecnych rozgrywkach zarówno mecze wybitne, jak i te wyraźnie słabsze i jeśli za kilkanaście godzin przyjdzie nam obejrzeć tę nieco mniej efektowną twarz zespołu prowadzonego przez Viktora Erikssona, to gospodynie wcale nie będą w tej konfrontacji bez szans. Z drugiej strony, równie prawdopodobny jest scenariusz, w którym Diaz, Schough i Larsson sprawią, że już po 45 minutach będzie po zabawie, a piłkarki United zagwarantują sobie fotel lidera na wyłączność przynajmniej do 18. czerwca.

Gonić ekipę z Södermanland próbują przede wszystkim faworyzowane Linköping oraz Rosengård, które w nadchodzący weekend czekają całkowicie odmienne wyzwania. Mistrzynie Szwecji udadzą się na daleką Północ, gdzie na mało gościnnej LF Arenie będą musiały stawić czoła już nie tak efektownej, ale wciąż niezwykle efektywnej maszynie Stellana Carlssona. Zawodniczki z Malmö zmierzą się natomiast na własnym boisku z jednym ze swoich ulubionych ligowych rywali, bowiem Kristianstad jeszcze nigdy nie ugrał w wyjazdowych potyczkach z Rosengård choćby punktu. Co więcej, w latach nieparzystych starcia obu zespołów na Malmö IP zazwyczaj kończyły się mało przyjemnym dla gości pogromem; dwa lata temu było to 7-0, a mecz był jednocześnie pożegnaniem z Damallsvenskan Anji Mittag. Jak doskonale wiemy, historia zatoczyła koło i niemiecka snajperka znów jest piłkarką FCR, więc być może tym razem Kristianstad przysłuży się do … odbudowania się byłej napastniczki Wolfsburga. Oczywiście, przy założeniu, że Rosengård kolejny raz nie zaprezentuje na boisku czegoś, co wymykałoby się jakimkolwiek zasadom logiki.

Równie interesująco zapowiadają się pojedynki istotne dla rozwoju wypadków w dolnej części tabeli. Podbudowane remisem (choć okradzione ze zwycięstwa) w Malmö Örebro podejmie na własnym boisku Vittsjö i – mimo, że tabela wskazywałaby coś dokładnie odwrotnego – będzie w tym zestawieniu faworytem. W sześciu spośród siedmiu ostatnich meczów obu ekip na Behrn Arenie gospodynie aplikowały rywalkom przynajmniej trzy gole i gdyby udało im się podtrzymać dobrą passę, to wydaje się mało prawdopodobne, aby punkty ostatecznie pojechały do Skanii. Oczywiście, nie zaszkodziłoby przy tym mieć oko na Lindę Sällström, gdyż w ostatnich tygodniach fińska napastniczka rozochociła się na tyle, że zadziwia już nie tylko szybkością. Ciekawie będzie także w Borlänge, gdzie w rywalizacji przeciwko beniaminkowi ze Skanii, ofensywa Kvarnsveden znów spróbuje strzelić więcej goli niż zawali defensywa. Czy Chawinga, Addo i reszta podołają zadaniu? A może będziemy świadkami wydarzenia absolutnie historycznego i właśnie w najbliższą sobotę Kvarnsveden po raz pierwszy w historii zagra w Damallsvenskan na zero z tyłu? Jeśli tak, to głupio byłoby nie zobaczyć tak epokowej chwili na własne oczy. Nieco bardziej spokojnie zapowiada się starcie na Valhalii, gdzie Rubensson i Hammarlund, wspomagane przez swoje jeszcze młodsze koleżanki, postarają się rozmontować defensywne zasieki autorstwa Olofa Unogårda. Z tym zadaniem kompletnie nie poradziły sobie Rosengård i Kristianstad, ale już na przykład Limhamn Bunkeflo udowodniło, że nie jest to bynajmniej żadna mission impossible. Jak w zderzeniu z obroną z Södermalm wypadnie wspomniana Hammarlund? Postrzela sobie przed przerwą na reprezentację, czy może – jak niedawno Mittag lub Chukwudi – wykreuje bohaterki w osobach Holmgren i Lindberg? Przekonamy się już w niedzielne popołudnie.

omg8_01

omg8_02

omg8_03

omg8_04

omg8_05

omg8_06

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s