Orkiestra z Sunne gra do końca

Na boisku w Sunne spotkały się dwie drużyny znajdujące się od dłuższego czasu w strefie spadkowej, ale zarówno biorąc pod uwagę ich jesienną dyspozycję, jak i terminarz ostatnich kolejek, zdecydowanie więcej miały dziś do wygrania piłkarki z Umeå. Morale w ekipie z Västerbotten poprawił dodatkowo długo wyczekiwany powrót Jenny Hjohlman i wydawało się, że to drużyna z północnej części kraju wykona ważny krok w kierunku zachowania statusu pierwszoligowca. Zawodniczki Mallbacken wyszły jednak na murawę Strandvallen niezwykle zmotywowane, jakby chciały udowodnić, że nawet jeśli ostatecznie przyjdzie im się pożegnać z ekstraklasą, to nie będzie to spadek w stylu ubiegłorocznego AIK.

Pierwsze minuty należały właśnie do gospodyń, ale z biegiem czasu to Umeå zaczęło przejmować coraz większą kontrolę nad meczem. Drużyna Daniela Doverlinda zagrożenie pod bramką Lee Alexander stwarzała przede wszystkim po dobrze bitych stałych fragmentach gry, które przysporzyły defensywie Mallbacken sporo problemów. Po jednym z nich w sukurs gospodyniom musiała przyjść poprzeczka, innym razem – po główce Chikwelu – trzeba było wybijać futbolówkę z linii bramkowej, a tuż przed końcem pierwszej połowy fatalny błąd niezwykle doświadczonej Therese Stolpe sprawił, że w sytuacji sam na sam z Alexander znalazła się Hurtig. Szkocka golkiperka wygrała jednak pojedynek z piłkarką powołaną przez Pię Sundhage na najbliższe mecze z Iranem oraz Norwegią i do przerwy utrzymał się rezultat bezbramkowy.

Po zmianie stron wciąż to Umeå z większą determinacją dążyło do zdobycia zwycięskiego gola, ale coraz groźniej odgryzały się zawodniczki z Värmland i to właśnie im na kwadrans przed końcem udało się uszczęśliwić grupę najwierniejszych kibiców, która w sobotnie popołudnie przybyła na Strandvallen. Niezwykle aktywna w drugiej połowie Janogy urwała się lewym skrzydłem i świetnie wypatrzyła niepilnowaną na dwunastym metrze Göransson, a była reprezentantka Szwecji nieco szczęśliwie, po rykoszecie od jednej z piłkarek gości, umieściła futbolówkę w siatce Tove Enblom. Podopieczne Daniela Doverlinda natychmiast rzuciły się do odrabiania strat, ale tego dnia obrończynie Mallbacken spisywały się wyjątkowo solidnie, wobec czego ani Chikwelu, ani Hurtig, ani rezerwowa Bäckström nie były w stanie stworzyć sobie choćby jednej dogodnej okazji na wyrównanie. Porażka w Sunne sprawiła, że wielokrotne mistrzynie Szwecji na dwie kolejki przed końcem rozgrywek postawiły się pod ścianą i jeśli nie uda im się zwyciężyć w przynajmniej jednym z pozostałych do rozegrania meczów, to niewykluczone, że za rok ponownie spotkają się z Mallbacken, ale już w ramach Elitettan. Pochwały należą się za to drużynie z Värmland, która pomimo fatalnej sytuacji w tabeli pokazała, że w lidze szwedzkiej gra się do końca i sięgnęła po pierwszy od dokładnie czterech miesięcy komplet punktów.

******

Przed rozpoczęciem sezonu za najsłabszą formację Djurgården uważano defensywę, ale obrończynie beniaminka ze Sztokholmu w trakcie rozgrywek wielokrotnie udowadniały, że obawy te były zdecydowanie na wyrost. Dziś jednak mieliśmy okazję obejrzeć zdecydowanie najbrzydszą twarz drużyny, która w samej tylko drugiej połowie wykorzystała chyba limit błędów mniej więcej do czerwca przyszłego roku. Takiej dyspozycji, a właściwie niedyspozycji rywalek nie mogły nie wykorzystać piłkarki z Örebro, które po dwóch golach Ogonny Chukwudi sięgnęły po pierwsze tej jesieni zwycięstwo, ale prawda jest taka, że sama tylko Nigeryjka powinna zakończyć dzisiejszy mecz z przynajmniej pięcioma trafieniami na koncie. Wynik gospodyniom trzymała jednak najlepsza w ich szeregach Gudbjörg Gunnarsdottir, której interwencje uchroniły ekipę prowadzoną przez Yvonne Ekroth przed przykrym blamażem na własnym boisku. Żeby było jeszcze zabawniej, niewiele brakowało do tego, aby pięć minut w miarę przyzwoitej gry wystarczyło Djurgården do wywalczenia w tym spotkaniu jednego punktu, który niemal w pojedynkę mogła zapewnić swojej drużynie Alexandra Höglund. Wprowadzona na niespełna dziesięć minut przed końcem meczu pomocniczka z Bällinge najpierw pokonała Carolę Söberg mierzonym strzałem po długim słupku, a chwilę później była o krok od powtórzenia tego wyczynu. Za drugim razem golkiperka Örebro zachowała jednak czujność i dobrze, gdyż tego dnia drużyna ze stolicy na jakąkolwiek zdobycz punktową w najmniejszym stopniu nie zasługiwała.

******

Podobnie jak w rundzie wiosennej, pojedynek Göteborga z Kvarnsveden znów był niezwykle wyrównany, a o zwycięstwie ekipy z Västerbotten raz jeszcze zadecydowała nieco większa piłkarska dojrzałość. Trio Chawinga – Addo – Weimer kolejny raz pokazało, że w Damallsvenskan nie musi obawiać się absolutnie nikogo, a gol z 17. minuty był jedynie potwierdzeniem nieprzeciętnej jakości tego niesamowicie bramkostrzelnego tercetu. O jedno trafienie lepsza okazały się jednak podopieczne Stefana Rehna, a bramki dla zespołu z Valhalla IP strzelały niezawodna Hammarlund oraz Kollmats, która w zamieszaniu podbramkowym na początku drugiej połowy przesądziła o trzeciej kolejnej ligowej wiktorii Göteborga. Tak dobra seria oznacza, że piłkarki z Västergötland wciąż pozostają w grze o trzecie miejsce na koniec sezonu, ale nie są już w tej rywalizacji zależne wyłącznie od siebie. Pomóc im będą mogły chociażby zawodniczki Kristianstad, które jutro na LF Arenie rywalizować będą z Piteå w meczu, który – jak się okazuje – niezwykle istotny będzie nie tylko dla dwóch bezpośrednio zainteresowanych drużyn, ale także właśnie dla KGFC.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s