Linköping w mistrzowskiej koronie!

Z tabeli jasno wynikało, że już dziś możemy poznać nowego mistrza Szwecji, ale taki scenariusz wydawał się mimo wszystko stosunkowo mało prawdopodobny. Po pierwsze, piłkarki z Linköping musiały wywieźć komplet punktów z Vittsjö, gdzie nigdy nie gra się łatwo, a tym razem trzeba było jeszcze stawić czoła trudnym warunkom atmosferycznym, które z pewnością nie ułatwiały drużynie Martina Sjögrena zadania. Po drugie, Rosengård nie mógł poradzić sobie na własnym boisku z rywalem, z którym wygrał wszystkie dotychczasowe potyczki w historii. Trudno zatem dziwić się, że większość ekspertów zgodnie twierdziła, że najważniejsze rozstrzygnięcia na szczycie ligowej tabeli poznamy dopiero po przerwie reprezentacyjnej. W futbolu zawsze trzeba jednak być przygotowanym na niespodziewane rozstrzygnięcia i to właśnie one stały się w niedzielne popołudnie naszym udziałem. Dokładnie o godzinie 16:55 gwizdek Laury Rapp oznajmił, iż od tej chwili to Linköping jest siedzibą najlepszej piłkarskiej drużyny w kraju!

Wcześniej rozpoczął się mecz w Vittsjö i od pierwszych minut to piłkarki LFC sprawiały wrażenie zespołu nieco bardziej zainteresowanego zwycięstwem. O ile z przejęciem inicjatywy większych problemów nie było, o tyle stwarzanie czystych, bramkowych okazji stanowiło już nieco większe wyzwanie. Futbolówka raz po raz bezkarnie przelatywała wzdłuż szesnastki Katie Fraine, ale na pierwszą sytuację z gatunku tych naprawdę klarownych, trzeba było czekać ponad pół godziny. Cierpliwość została jednak w pełni wynagrodzona w 34. minucie, kiedy to Slegers przytomnie zacentrowała na głowę Minde, a Norweżka – wykorzystując niezdecydowanie grającej z konieczności na prawej obronie Hjälmkvist – podobnie jak tydzień temu, strzałem głową wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Najważniejsza część planu została tym samym wykonana; teraz zawodniczkom z Linköping pozostawało przede wszystkim zachować czujność w tyłach i – jeśli nadarzy się okazja – postarać się podwyższyć rezultat, gdyż jak doskonale wiemy wynik 1-0 trudno zaliczyć do tych najbardziej bezpiecznych.

Tyle tylko, że piłkarki Vittsjö robiły dziś bardzo niewiele, aby przeciwstawić się liderkom Damallsvenskan. Wprawdzie na placu gry znajdowały się jednocześnie Okobi, Markstedt oraz Sällström, ale to pozornie ofensywne ustawienie drużyny ze Skanii straszyło wyłącznie na papierze. Cajsa Andersson przez dziewięćdziesiąt minut tak naprawdę nie miała ani jednej poważniejszej interwencji, w przeciwieństwie do Fraine, która akurat nie musiała narzekać na brak zajęć. Zarówno amerykańska golkiperka, jak i stanowiące w tym meczu parę stoperek Dieke oraz Benediktsson przez większą część spotkania ze swoich zadań wywiązywały się nawet całkiem poprawnie, ale i im przydarzył się jeden błąd, w wyniku którego w sytuacji sam na sam znalazła się Blackstenius i golem na 2-0 przypieczętowała pewne zwycięstwo gości. Więcej bramek dla Linköping kibice już nie zobaczyli, choć okazji (słupek Harder, poprzeczka Blackstenius) na to, aby zwyciężyć jeszcze bardziej okazale nie brakowało. Dla drużyny z Östergötland najważniejsza w tym momencie była jednak nie liczba goli strzelonych na Vittsjö IP, a to, co w tym samym czasie działo się w oddalonym o nieco ponad sto kilometrów na południe Malmö.

Wprawdzie FC Rosengård przystępował do pojedynku z Eskilstuną poważnie osłabiony, ale cały czas to podopieczne duńskiego trenera Jacka Majgaarda uchodziły w tej rywalizacji za faworytki. Tym bardziej, że piłkarki United zaledwie dwa dni wcześniej wróciły do kraju po zwycięskiej, ale równocześnie niezwykle wyczerpującej wyprawie do Wielkiej Brytanii. Po zawodniczkach gości nie było jednak widać zmęczenia niezwykle wymagającym terminarzem, a momentami można było nawet odnieść wrażenie, że wyjazdowa wygrana w Lidze Mistrzyń dodała im jeszcze energii, z którą to przystąpiły do dzisiejszego spotkania. Jeśli założymy, że piłkarki United rzeczywiście napędzają się każdym kolejnym sukcesem, to w 19. minucie meczu w Malmö otrzymały jeszcze jeden pozytywny impuls, a sprezentować go postanowiła Ebba Wieder. Defensywna pomocniczka Rosengård w kompletnie niewytłumaczalny sposób straciła futbolówkę na trzydziestym metrze przed bramką Musovic, z czego najlepszy możliwy użytek zrobiły Diaz i Larsson i mistrzostwo znalazło się w tym momencie niesamowicie blisko Linköping.

Rosengård potrzebował dwóch goli, aby zachować choćby matematyczne szanse na obronę tytułu, więc skoro nie było już absolutnie czego bronić, Jack Majgaard postanowił rzucić wszystkie siły do ataku. Piłkarki z Malmö rzeczywiście momentami spychały Eskilstunę do nieco zbyt głębokiej defensywy, ale podopieczne Viktora Erikssona już w Airdrie udowodniły, że dobrze dysponowana formacja obronna United to zapora, którą wcale nie tak łatwo jest sforsować. Nie inaczej było także dzisiaj, a między 60., a 63. minutą to Rosengård przyjął dwa kolejne ciosy, po których ciężko było się już podnieść. Najpierw po starciu z Nathalie Björn boisko musiała opuścić Marta, a chwilę później podyktowany za faul taktyczny Ilestedt rzut wolny na drugiego gola dla Eskilstuny zamieniła niezwykle precyzyjnym strzałem Banusic. Piłkarki ze Skanii walczyły oczywiście do końca i za sprawą Andonowej (a także fatalnie interweniującej Lundberg, która puściła piłkę pod brzuchem) udało im się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale na więcej ustępujących mistrzyń Szwecji nie było już po prostu stać. Grające niezwykle ambitnie zawodniczki United, a także ich sympatycy z Tuna12 drugi raz w tym tygodniu mogli świętować zwycięstwo na bardzo trudnym terenie i wciąż nie są bez szans, aby podobnie jak w poprzednim sezonie zakończyć ligowe zmagania na podium. W Malmö natomiast mogą już skupić się przede wszystkim na tym, aby na listopadowy dwumecz w Lidze Mistrzyń kadra zespołu prezentowała się znacznie lepiej niż dziś. Przypomnijmy, że obaj nasi pucharowicze swoje rywalki w następnej fazie europejskich zmagań poznają już jutro.

lfcguld

Damallsvenskan to taka liga, w której gra dwanaście drużyn, a największą rewelacją zawsze okazuje się Piteå. Ta wymyślona nie tak dawno maksyma sprawdza się również i w tym sezonie, gdyż ekipa z dalekiej Północy już chyba na dobre zakotwiczyła w tej części tabeli, w której przed startem rozgrywek nie widział jej chyba nikt.

Zwycięstwo drużyny Stellana Carlssona nad Kristianstad siłą rzeczy było dziś nieco w cieniu tego, co wydarzyło się na pozostałych boiskach, ale czy aby nie przywykliśmy już do tego, że na tym właśnie polega taktyka Piteå, nad którą nie bez powodu od wielu miesięcy się tak rozpływamy? Zawodniczki z Norrland nie grają być może najbardziej efektownej piłki na świecie, ale bez wielkich fanfar tydzień po tygodniu robią swoje, co na koniec sezonu zazwyczaj przekłada się na rezultat znacznie przewyższający „papierowy” potencjał tego zespołu. Dzisiejszy pojedynek na LF Arenie był niezwykle wyrównany i tak na dobrą sprawę mógł zakończyć się każdym wynikiem, ale to Piteå raz jeszcze zrobiło wystarczająco wiele, aby na koniec dnia dopisać do swojego dorobku trzy kolejne punkty. O zwycięstwie gospodyń przesądził efektowny strzał z dystansu Jakobsson, która w 66. minucie przymierzyła zza pola karnego w samo okienko bramki gości. Nieco wcześniej prowadzenie ekipie z Norrland dała Norlin, ale stan rywalizacji wyrównała … Faith Ikidi, która powoli wyrasta nam na specjalistkę od najbardziej spektakularnych goli samobójczych (ten dzisiejszy naprawdę warto obejrzeć!). Okazje na to, aby zapewnić drużynie ze wschodniej Skanii niezwykle ważny w kontekście walki o utrzymanie punkt miały jeszcze w końcówce między innymi Danielsson oraz Rasmussen, ale ostatecznie w powrotną podróż do domu piłkarki Kristianstad udały się wyłącznie z poczuciem niewykorzystanej szansy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s