20. kolejka – zapowiedź

Zanim piłkarki szwedzkich klubów rozjadą się na ostatnią już w tym sezonie przerwę reprezentacyjną, czeka nas jeszcze jedna kolejka, którą warto śledzić przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze, już w najbliższą niedzielę około godziny 17:00 możemy oficjalnie poznać nowego mistrza Szwecji, a takie wydarzenie raczej głupio byłoby przegapić. Po drugie, w bezpośrednim pojedynku zmierzą się obaj nasi pucharowicze, a starcie dwóch spośród szesnastu najlepszych klubów Europy nie wymaga chyba dodatkowej reklamy. Po trzecie, przekonamy się, czy Piteå to rzeczywiście miasto cudów, w którym absolutnie wszystko da się zamienić w złoto (no, ewentualnie w brąz).

Zanim jednak dojdzie do rozstrzygnięć w górnej połówce tabeli, czeka nas mecz, który może okazać się kluczowym w kontekście walki o utrzymanie w Damallsvenskan. Sytuacja Mallbacken wydaje się być na tyle beznadziejna, że nawet zwycięstwo nad Umeå nie poprawiłoby jej w sposób znaczący, ale dla ekipy prowadzonej przez Daniela Doverlinda wyjazd do Värmland będzie pierwszym z trzech finałów, które pozostały jej tej jesieni do rozegrania. Siedmiokrotne mistrzynie Szwecji wciąż mogą zapewnić sobie pozostanie w krajowej elicie bez konieczności oglądania się na rywalki, ale jeśli chcą to uczynić, to na Strandvallen muszą koniecznie zapunktować. Nadzieje na korzystny wynik kibice w Västerbotten pokładają między innymi w występie powracającej do gry po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją Jenny Hjohlman, która już wielokrotnie ratowała drużynę z Umeå w decydujących momentach i niewykluczone, że zechce zrobić to kolejny raz.

Pozostałe sobotnie mecze nie mają być może aż tak wielkiej stawki, ale ci, którzy zdecydują się spędzić popołudnie na Valhalli lub na Stadionie Olimpijskim także nie powinni mieć powodów do narzekania. Rewelacyjny beniaminek z Borlänge przyjedzie wprawdzie do Göteborga osłabiony brakiem Meghan Toohey, ale już sama rywalizacja Hammarlund z Chawingą czy Rubensson z Weimer zapowiada się wystarczająco apetycznie. Mecz w Sztohkolmie również nie będzie pozbawiony dodatkowych smaczków, gdyż piłkarki z Örebro z pewnością zechcą zrewanżować się lokalnemu rywalowi za wysoką porażkę na własnym stadionie. Wprawdzie drużyna Martina Skogmana ma obecnie spore problemy i z formą i z kadrą, ale możemy być pewni, że chociażby Spetsmark i De Jongh zrobią wszystko, aby trzy punkty wróciły wraz z nimi na Behrn Arenę.

O Piteå napisano już chyba absolutnie wszystko, ale – co godne podkreślenia – w przypadku tej ekipy każda pochwała ma swoje uzasadnienie. Podopieczne Stellana Carlssona stoją bowiem przed niezwykłą szansą, aby drugi rok z rzędu zakończyć ligowe zmagania na ligowym podium, co musi budzić absolutny podziw każdego, kto ma jakiekolwiek pojęcie o realiach Damallsvenskan. W najbliższą niedzielę piłkarki z LF Areny podejmą na własnym boisku słabo spisujące się na wyjazdach Kristianstad i jeśli uda im się w tym starciu zwyciężyć, to znajdą się dosłownie o krok od tego, aby wykonać absolutne maksimum, jakie mogły – oczywiście jedynie w tych najbardziej optymistycznych scenariuszach – zakładać przed startem sezonu.

Na zakończenie weekendu na boisko wyjdą ligowi potentaci, których czeka tym razem wyjątkowo ciężki test. Rosengård z Eskilstuną nie przegrał (ani nawet nie zremisował!) jeszcze nigdy w historii, a w bezpośrednich meczach stracił jedynie dwa gole (!), ale bez pauzującej za kartki Nilsson i kontuzjowanej Martens kolejne zwycięstwo wcale nie jest aż tak oczywiste. Wciąż aktualne mistrzynie Szwecji i tak pozostają jednak zdecydowanymi faworytkami tej potyczki, a w zdobyciu trzech oczek pomóc ma im między innymi powrót do gry Lotty Schelin, która najprawdopodobniej wybiegnie w wyjściowej jedenastce. Niełatwa przeprawa czeka także liderki z Linköping, które wprawdzie wiosną rozbiły swoje najbliższe rywalki aż 8-0, ale tym razem przyjdzie im zmierzyć się dodatkowo z naturalną murawą w Vittsjö, która niejednemu klubowi sprawiła już ogromny problem. W tym sezonie zwyciężyć w północnej Skanii potrafiło jedynie Piteå, a punkty zostawiały tam między innymi Rosengård, Göteborg i Eskilstuna. Za dwa dni przekonamy się czy LFC będzie drugim zespołem, któremu uda się odczarować Vittsjö IP.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s