Marta ratuje mistrza

Po sobotnim zwycięstwie Linköping, piłkarki FC Rosengård nie mogły sobie pozwolić na jakąkolwiek stratę punktów w derbach Skanii. Pojedynek na Vilans IP okazał się jednak zdecydowanie bardziej wyrównany niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, a o końcowym triumfie mistrzyń kraju przesądziły wyłącznie indywidualne umiejętności największych gwiazd drużyny z Malmö. Kolejny już raz prawdziwy popis równie efektownej, co efektywnej gry dała przede wszystkim znajdująca się ostatnio w wybornej dyspozycji Brazylijka Marta, która wysłała jasny sygnał, że rywalizacja o miano najlepszej piłkarki Damallsvenskan w sezonie 2016, podobnie zresztą jak kwestia mistrzowskiego tytułu, nie została jeszcze rozstrzygnięta.

Na pierwszy błysk geniuszu piłkarki uważanej przez wielu za najwybitniejszą w historii futbolu musieliśmy czekać zaledwie kilkaset sekund. Marta świetnie dostrzegła dobrze uwalniająca się spod krycia Ellę Masar, a była zawodniczka Houston Dash skorzystała z zaproszenia i półgórnym strzałem pokonała Stinę Petersen. Wbrew pozorom, szybko zdobyty przez faworytki gol wcale nie ustawił spotkania, a w kolejnych minutach byliśmy znacznie bliżej wyrównania niż kolejnych bramek dla Rosengård. W bramce gości doskonale spisywała się jednak Zecira Musovic, która świetną postawą przynajmniej dwukrotnie zapobiegła utracie gola przez ekipę z Malmö. Młodzieżowa reprezentantka Szwecji broniła niemal tak pewnie, jak w pamiętnym meczu z Wolfsburgiem, a jej efektowna parada po strzale Mii Carlsson z trzech metrów nawet w NWSL pretendowałaby do miana interwencji sezonu. Pomimo prowadzenia, gra Rosengård nie przekonywała nikogo aż do 65. minuty, kiedy to znów przypomniała o sobie Marta. Brazylijka najwyraźniej doszła do wniosku, że skoro ataki pozycyjne ewidentnie się nie kleją, to czas spróbować rozmontować defensywę Kristianstad w pojedynkę. Jak postanowiła, tak zrobiła, a zakończony celnym strzałem rajd podczas którego minęła kolejno siedem rywalek (!) powinien dziś rozpoczynać serwisy sportowe w każdym zakątku świata. Co godne podkreślenia, najpiękniejszy gol sezonu może okazać się ostatecznie również jednym z najważniejszych, gdyż zapewnił on ekipie z Malmö nie tylko wywalczone w wielkich męczarniach zwycięstwo nad Kristianstad, ale także zachowanie względnego kontaktu punktowego z liderem, który zaczyna niebezpiecznie odskakiwać. W ostatnich minutach szansę na zmniejszenie rozmiarów porażki miejscowych miała jeszcze Edgren, ale i jej nie udało się skierować futbolówki do siatki gości, w efekcie czego mecz, który mógł zakończyć się tak naprawdę każdym wynikiem, różnicą aż dwóch goli wygrały mistrzynie kraju.

******

Rywalizacja Göteborga z Eskilstuną nie ma wprawdzie przesadnie długiej historii (choć jak się okazuje absolutnie wystarczającą, aby na przykład we Francji nazwać ją klasykiem), ale dotychczasowe pojedynki tych drużyn zawsze dostarczały nam mnóstwo emocji. W niedzielne popołudnie obie ekipy postanowiły jednak spróbować czegoś zupełnie nowego i w miejsce rywalizacji o ligowe punkty zdecydowały się rozegrać … sparing. Trudno bowiem o lepsze słowo, aby określić to, co przyszło nam, a także obecnej na trybunach Pii Sundhage oglądać na murawie Valhalla IP.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, czym naraziły się swoim koleżankom z pola obie bramkarki, ale ewidentnie było to coś na tyle poważnego, że dziś przez dziewięćdziesiąt minut musiały odkupywać swoje winy. Oczywiście kibice, szczególnie ci neutralni, nie mogli narzekać na nudę, ale jednak po raz ostatni tak radosny futbol oglądaliśmy przy okazji charytatywnego meczu z udziałem gwiazd telewizji. Dziś zresztą też w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać, czy aby na pewno za chwilę na murawie nie pojawią się Charlotte Perrelli czy Sarah Dawn Finer, gdyż to byłoby najbardziej odpowiednim podsumowaniem tego widowiska, ale ostatecznie obyło się bez gościnnych występów. Co do samego meczu, to po trzy punkty sięgnęła ostatecznie drużyna lepsza bardziej aktywna, choć wynik w okolicach 5-9 znacznie dokładniej odzwierciedlałby przebieg boiskowych wydarzeń. W ekipie gości szczególnie podobać mogły się autorka trzeciego gola Chloe Logarzo, a także Malin Diaz, która być może dzisiejszym występem załatwiła sobie powołanie na Iran i Norwegię. Nie zapominajmy jednak, że piłkarkom z przednich formacji grało się dziś o tyle łatwiej, że na Valhalli o defensywie nie pamiętał chyba nikt.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s