O co gramy w Viborgu?

Siedem kolejnych zwycięstw, klepnięte pierwsze miejsce w grupie, Dunki już także w zasadzie pewne wyjazdu na holenderskie EURO – mogłoby się wydawać, że w takiej sytuacji podróż do rodzinnego miasta Pernille Harder będzie jedynie wycieczką krajoznawczą, a czekający nas we wtorek mecz w Viborgu zaledwie pierwszym z serii przygotowawczych sparingów. Cóż, nic bardziej mylnego! Okazuje się bowiem, że niewykluczone, iż to właśnie od ostatniego meczu eliminacyjnego, a ściślej rzecz ujmując od jego wyniku – będzie zależeć to, z jakiej pozycji szwedzkie piłkarki przystąpią do mistrzostw Europy. Wiadomo, że w samym losowaniu jeszcze nikt niczego w historii nie wygrał, ale perspektywę zmierzenia się z Niemkami zawsze jednak lepiej zostawić sobie na przykład na finał, prawda?

Jak zapewne się domyślacie, stawką pojedynku w Viborgu będzie miejsce wśród najwyżej rozstawionych podczas losowania grup EURO 2017. W tym miejscu zakładamy oczywiście, że nowe władze UEFA nie wpadną na przykład na pomysł, aby w pierwszym koszyku obligatoryjnie umieścić przynajmniej jeden kraj leżący przynajmniej w pięćdziesięciu procentach na wyspie. Jeśli jednak tym razem obędzie się bez zmian w systemie last minute, to możemy zakładać, że trzy z czterech rozstawionych miejsc zostały juz obsadzone i zajmują je kolejno gospodynie EURO 2017 (Holenderki), obrończynie tytułu (Niemki) oraz dysponujące wystarczająco wysokim współczynnikiem Francuzki. Gra toczy się zatem o jedno pozostałe do rozdysponowania miejsce, na które chrapkę wciąż mają jeszcze przynajmniej trzy drużyny. Na początek przyjrzyjmy się zatem, jak przedstawia się sytuacja wyjściowa:

coeff6.jpg

Na pierwszy rzut oka rzeczywiście może się wydawać, że jest dobrze, przewaga jest bezpieczna i w ogóle nie wiadomo o co ten cały hałas. Niestety, ranking reprezentacji UEFA obliczany jest według niezwykle zaawansowanego algorytmu i zachwiać nim może nie tylko każdy wywalczony punkt, ale nawet każdy zdobyty gol. Historia zna już przypadki, w których podobna zaliczka do tej, która jest aktualnie udziałem Szwecji, w kilka godzin zmieniała się w znacznie pokaźniejszą stratę. Czas więc przeanalizować wszystkie możliwe scenariusze, według których przebiegać może poniedziałkowy i wtorkowy wieczór, zaczynając od tych – miejmy nadzieję – najbardziej prawdopodobnych (oprócz meczu w Viborgu znaczenie mają dla nas także wyniki dwóch innych spotkań: Belgia – Anglia oraz Norwegia – Izrael):

Scenariusz A – wygrywamy w Viborgu

Wspominałem już, że ranking UEFA jest dość enigmatyczny? Okazuje się, że nawet wygrywając kolejne mecze czasami trzeba się liczyć z ewentualną stratą punktów rankingowych. W przypadku reprezentacji Pii Sundhage z podobną sytuacją spotkaliśmy się już po czwartkowym zwycięstwie nad Słowacją i nie jest wykluczone, że nasz ranking obniżą także trzy punkty przywiezione z Danii. Dobra wiadomość jest jednak taka, że w najmniej korzystnym przypadku wynosić on będzie 40,187, co na 99,9% zapewnia nam pozostanie w pierwszym koszyku. Aby nas z niego wypchnąć, Angielki potrzebowałyby bowiem zwycięstwa nad Belgią różnicą przynajmniej … 15 goli, a Norwegii w tym scenariuszu w ogóle nie ma sensu brać pod uwagę, nawet jeśli dla wyrównania szans mogłyby zagrać z Izraelem w koszykówkę.

Scenariusz B – remisujemy w Viborgu

Zaczyna robić się mniej przyjemnie. Jakakolwiek strata punktów w Danii oznacza bowiem, że Angielkom wystarczy nawet najskromniejsze zwycięstwo nad Belgią, aby poprawić swój ranking do poziomu przynajmniej 39,856, co w tym scenariuszu gwarantuje im awans do pierwszego koszyka. Strata punktów przez reprezentację Marka Sampsona wciąż nie zapewni nam jednak rozstawienia, gdyż tuż za rogiem już czai się uśmiechnięta Ada Hegerberg, która zapewne zechce skorzystać z takiego prezentu. W starciu z Izraelem Norweżki będą oczywiście zdecydowanymi faworytkami, ale w przypadku remisu w Viborgu (oraz straty punktów przez Anglię) do wyprzedzenia Szwecji potrzebować będą zwycięstwa różnicą przynajmniej sześciu goli. Do ciekawej sytuacji może teoretycznie dojść przy pięciobramkowym zwycięstwie Norwegii nad Kazachstanem, przy jednoczesnych remisach Szwecji i Anglii. Na czele wirtualnej tabeli znajdzie się wówczas Szwecja, wyprzedzając Norwegię o 0,001 punktu.

Scenariusz C – przegrywamy w Viborgu

Oj, w tej sytuacji do utrzymania miejsca w pierwszym koszyku potrzebny nam będzie duży zbieg okoliczności. Szwedzki ranking wynosić będzie bowiem w najlepszym przypadku 38,637 i nie jest to akurat specjalnie dobra karta przetargowa. Angielki „skasują” go bowiem nawet najmniej korzystnym dla siebie remisem (38,831), a Norweżki najskromniejszym zwycięstwem nad Izraelem (39,060). Jeśli więc ziścić miałby się ten scenariusz, pozostaje nam ściskać kciuki za zwycięstwo Czerwonych Płomieni w Leuven, a także wcale nie mniejszą sensację w Ulstein. No dobrze, nie ma sensu się oszukiwać – w przypadku porażki w Viborgu szwedzkie piłkarki mają mniej więcej takie szanse na pierwszy koszyk, jak właściciele Umeå na to, aby znaleźć zatrudnienie w ministerstwie finansów.

Jak zatem widać, we wtorek wcale nie czeka nas duński spacerek, a stawka meczu jest znacznie większa niż mogłoby się to początkowo wydawać (paradoksalnie – równie dużo do ugrania mają również znajdujące się na granicy trzeciego i czwartego koszyka Dunki, którym z kolei pomóc mogą między innymi … Anglia oraz Islandia). Nie ma sensu nadmiernie przeceniać znaczenia rozstawienia, ale z murawy w Viborgu, wbrew pozorom, można podnieść całkiem sporo i miejmy nadzieję, że kadra Pii Sundhage właśnie to zrobi.

Reklamy

2 thoughts on “O co gramy w Viborgu?

  1. Pingback: O co gramy w Viborgu? Vol. 2 | Szwedzka piłka

  2. Pingback: Szwedzki krok do awansu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s