Annahita stawia pieczęć

Przez pierwszych trzydzieści minut dzisiejszego meczu na Valhalla IP można jedynie było przecierać oczy ze zdumienia. Piłkarki Mallbacken w niczym nie przypominały bowiem drużyny, która w ostatnich tygodniach niezależnie od okoliczności prezentowała się żenująco słabo. Jeśli poprzednio zastanawialiśmy się, czy w Sunne jeszcze w ogóle komukolwiek zależy na próbie ratowania ekstraklasy, to dziś, przynajmniej w początkowej fazie meczu, mogliśmy analizować przyczyny nagłego odrodzenia ekipy z Dalarny, która w pierwszych pięciu minutach oddała więcej strzałów niż w całym pojedynku z Kristianstad. Gdyby nie fenomenalna postawa Jennifer Falk, to Göteborg najprawdopodobniej schodziłby do szatni przy wyniku – mówiąc delikatnie – mało sprzyjającym. Golkiperka, która nota bene w poprzednim sezonie walnie przyczyniła się do pozostania Mallbacken w Damallsvenskan, najpierw popisała się kapitalnym refleksem po strzale głową Zoe Ness, a następnie ratowała swoją ekipę po uderzeniach Green oraz Janogy.

Po wspomnianych dwóch kwadransach nastąpił jednak całkowity zwrot akcji, jakby obie drużyny niemal równocześnie przypomniały sobie, że przecież miały w tym spektaklu występować w dokładnie odwrotnych rolach. Zawodniczki z Sunne momentalnie wytraciły cały impet, a gra coraz częściej zaczęła przenosić się w okolice szesnastki Lee Alexander. Biorąc pod uwagę, że defensywa Mallbacken jest w obecnych rozgrywkach bardziej dziurawa niż swego czasu budżet Tyresö, nie mogło to zwiastować niczego dobrego i rzeczywiście gospodynie już pierwszą dogodną sytuację skutecznie zamieniły na gola. Jeśli w tym momencie ktoś w Värmland marzył jeszcze o wywiezieniu z Göteborga korzystnego rezultatu, to nadzieje te skutecznie zgasiła w 68. minucie Sara Lindén, wykorzystując prostopadłe podanie Filippy Curmark. Od tego momentu podopieczne Stefana Rehna mogły pozwolić sobie na znacznie bardziej swobodną grę, co zaowocowało jeszcze dwoma golami. Warto odnotować, że autorką ustalającego ostatecznie wynik meczu trafienia na 4-0 była Annahita Zamanian, która kolejny raz dała niezwykle udaną zmianę. Nazwisko młodzieżowej reprezentantki Francji z pewnością warto zapamiętać, gdyż niebawem to właśnie od niej w największym mieście zachodniej Szwecji mogą zaczynać ustalanie składu.

******

Vilans IP to teren, na którym przyjezdnym zawsze gra się trudno, ale sposobiącym się do europejskiego debiutu piłkarkom Eskilstuny bardzo szybko udało się odczarować tę zazwyczaj mało gościnną arenę. Zdecydowanie największy udział w bramkowej akcji miała Chloe Logarzo, która najpierw zabawiła się na lewym skrzydle z Ivarsson oraz Ekelund, a następnie idealnie zacentrowała na głowę Mariji Banusic. Byłej napastniczce Chelsea nie udało się wprawdzie do końca czysto trafić w piłkę, ale na dość nieporadnie interweniującą Petersen w pełni to wystarczyło. Po golu dla gości długimi minutami oglądaliśmy coś, co futbolowi koneserzy nazwaliby zapewne meczem walki i byłoby w tym nawet sporo prawdy, gdyż akurat ambitnej postawy żadnej z drużyn nie sposób odmówić. Bramkowych szans było jednak jak na lekarstwo, a gdy już takie się pojawiały, to piłkarki nie zawsze potrafiły się w nich odnaleźć. Dobrym tego przykładem może być chociażby Jenny Danielsson. Reprezentantka Finlandii dwukrotnie (w obu przypadkach po błędach piłkarek Eskilstuny) znalazła się w sytuacji sam na sam z Lundberg, ale … tak bardzo ją to zaskoczyło, że ani razu nie potrafiła choćby oddać strzału. Dobrą okazję na doprowadzenie do remisu zmarnowała ponadto grająca w końcowej fazie meczu jako środkowa napastniczka Atladottir, której z kolei do szczęścia zabrakło kilku dodatkowych centymetrów. W doliczonym czasie gry, po fatalnym kiksie Edgren, zwycięstwo United mogła jeszcze przypieczętować Schough, ale reprezentacyjna skrzydłowa także nie skorzystała z prezentu od byłej koleżanki klubowej z Göteborga. W niczym nie zmieniło to jednak faktu, że pomimo mało porywającej gry, Eskilstuna zapisała na swoim koncie trzecie kolejne zwycięstwo i nieco wygodniej usadowiła się na najniższym stopniu ligowego podium.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s