Dokąd zmierza Umeå?

Niezależnie od indywidualnych sympatii i preferencji, obserwowanie upadku bardzo zasłużonego dla krajowej piłki klubu zawsze boli. Pomijając pewne skrajne postawy, którym nie warto poświęcać tu miejsca i czasu, nikt z nas raczej nie odczuwał satysfakcji patrząc na to, jak prezentowały się dziś na boisku w Vittsjö piłkarki Umeå. Oczywiście, wszyscy od kilku już lat doskonale zdajemy sobie sprawę, że z drużyny, w której swego czasu występowały tak znakomite zawodniczki jak chociażby Nordlund, Ljungberg, Marta czy Bachmann została już wyłącznie nazwa, ale mimo wszystko zdecydowanie nie tak miał wyglądać w Västerbotten obecny sezon. Na dokładnie dwa miesiące przed jego zakończeniem siedmiokrotne mistrzynie Szwecji z impetem uderzyły w dno ligowej tabeli, a zamiast zapowiadanej walki o każdy punkt, drużynę z Umeå charakteryzowały w ostatnich tygodniach finansowo-organizacyjny chaos, groźby zbiorowego strajku i prowadzące zupełnie donikąd próby przerzucania się odpowiedzialnością za obecny stan rzeczy.

Pomimo wspomnianych powyżej problemów, nic nie zapowiadało, że dzisiejszy pojedynek w północnej Skanii będzie dla piłkarek Daniela Doverlinda aż tak przykrym doświadczeniem. Co więcej, pozostające bez ligowego zwycięstwa od 29. maja Vittsjö jawiło się jako rywal, z którym przy odrobinie szczęście da się powalczyć nawet o pełną pulę. Niestety, defensywa Umeå zaprezentowała się w dniu dzisiejszym tak, że równie dobrze piłkarki grające w tej właśnie formacji mogłyby do Skanii w ogóle nie przyjeżdżać, a zamiast tego postawić na szesnastym metrze przed bramką Tove Enblom wielką tablicę z napisem Välkommen in. Końcowy wynik byłby z pewnością bardzo podobny, a przynajmniej kilka zawodniczek nie musiałoby w weekend odbywać męczącej podróży przez całą Szwecję. Nieco lepiej piłkarki z Umeå prezentowały się z przodu, ale jedynie do momentu, w którym przyszło im oddać strzał lub wykonać ostatnie podanie. Owszem, można gdybać, że mecz potoczyłby się zupełnie inaczej gdyby tylko Bäckström w pierwszej połowie wykorzystała swoją sytuację, ale powiedzmy sobie szczerze, że nawet najwięksi optymiści w całym Västerbotten gdybaliby bez większego przekonania. Tym bardziej, że w swoim najlepszym fragmencie meczu zawodniczki gości w ogóle uparły się, żeby strzelać z całą mocą wprost w Katie Fraine, jakby licząc, że futbolówka w końcu wpadnie do siatki razem z bramkarką Vittsjö. Jak łatwo przewidzieć – nie wpadła.

Osobny akapit poświęcić należy rzecz jasna zwycięskim piłkarkom Vittsjö, które w najlepszy możliwy sposób uskuteczniły dziś zasadę mówiącą o tym, że gra się tak, jak pozwala przeciwnik. A ponieważ ekipa z Umeå pozwalała na absolutnie wszystko, to chyba pierwszy raz w tym sezonie mogliśmy zobaczyć, jak dużą siłą rażenia dysponuje drużyna z północnej Skanii. Swój zdecydowanie największy atut w postaci szybkości mogły w końcu wykorzystać Sällström oraz Markstedt, które na tle mało ruchliwych rywalek wyglądały niczym sunące po obu flankach boiska pociągi ekspresowe najnowszej generacji, a równie świetną partię rozgrywała w środku pola wyznaczająca rytm, według którego biło dzisiaj serce Vittsjö Emmi Alanen. Ktoś może powiedzieć, że 5-0 to jednak zbyt surowy dla gości wymiar kary, ale prawda jest taka, iż końcowy wynik po prostu pokazuje, która z drużyn wyszła na murawę po to, aby rozegrać trwający dziewięćdziesiąt minut mecz piłki nożnej. Okazało się, że to w zupełności wystarczyło.

Czy zatem po dzisiejszym blamażu powinniśmy już powoli przygotowywać się na pożegnanie z Umeå? Zdecydowanie za wcześnie na tak jednoznaczne sądy (tym bardziej, że chociażby Mallbacken też zdaje się robić absolutnie wszystko, żeby w ekstraklasie jednak nie pozostać), ale trzeba jasno powiedzieć, że drużynie Daniela Doverlinda nie sprzyja ani terminarz, ani na pewno nie poprawiające morale w zespole problemy natury pozasportowej. Jeśli nie wydarzy się nie niespodziewanego, po przerwie reprezentacyjnej trener Umeå po raz pierwszy w sezonie będzie mógł wprawdzie skorzystać równocześnie ze wszystkich kluczowych zawodniczek (Glas, Folkesson, Hurtig, Chikwelu, Hjohlman), ale wcale nie musi to automatycznie gwarantować niezbędnej do utrzymania liczby punktów. Naturalnie, przedwczesne byłoby też rozpoczęcie przygotowań do pogrzebu, ale pewne jest, że po dzisiejszej porażce Umeå znalazło się na rozstaju dróg, z których przynajmniej jedna prowadzi prosto nad przepaść.

umea-jpg

Fot. Bildbyrån

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s