“Karny” podział punktów

Po drużynach, które w obecnych rozgrywkach zdecydowanie częściej oczarowują niż rozczarowują, mogliśmy spodziewać się interesującego widowiska i rzeczywiście pojedynek Djurgården i Piteå nie zawiódł oczekiwań. Równie wiele, jak o dobrej postawie obu ekip, mówić będzie się także o niezwykle odważnych decyzjach Tess Olofsson, która bez wątpienia okazała się jedną z pierwszoplanowych postaci na murawie Stadionu Olimpijskiego. Sędzia z Malmö aż dwa razy wskazała dziś na jedenasty metr, choć w każdym z przypadków drużyna, przeciwko której podyktowano rzut karny, nie do końca zgadzała się z takim osądem sytuacji.

Zacznijmy jednak od początku, gdyż już po trzydziestu sekundach piłkarki z Norrbotten stworzyły sobie fenomenalną, bramkową okazję, która zresztą była niemal idealną kopią akcji z sobotniego meczu przeciwko Örebro. Pedersen dośrodkowała z lewego skrzydła wprost na głowę wbiegającej między stoperki Djurgården Jakobsson, ale kapitalną, choć nieco instynktowną paradą popisała się Gunnarsdottir. Nie minęły cztery minuty, a Pedersen znów wystąpiła w roli głównej, tym razem we własnym polu karnym. Norweska defensorka tak nieszczęśliwie przecięła podanie Hanny Lundqvist, że futbolówka trafiła ją w łokieć, a podyktowany za to zagranie rzut karny pewnie wykonała van den Bulk. Chwilę później mogło być już 2-0 dla gospodyń, ale próbkę swoich równie wysokich umiejętności zaprezentowała Carlén, skutecznie interweniując po strzale Katrin Schmidt. W 20. minucie gry miała miejsce kolejna tego wieczoru kontrowersja; Emilia Appelqvist na tyle aktywnie przeszkadzała Emelie Lövgren w walce o pozycję, że pani Olofsson zdecydowała się zakwalifikować jej zagranie jako przewinienie. Efekt – drugi w odstępie kwadransa rzut karny i drugi niezwykle precyzyjny strzał, tym razem w wykonaniu Helin. Na tablicy wyników znów mieliśmy więc remis, a obu ekipom zostało jeszcze bardzo dużo czasu na to, aby poszukać zwycięskiego gola.

Uprzedzając nieco fakty, sztuka ta nie udała się ostatecznie ani gospodyniom, ani gościom, ale kibice na trybunach Stadionu Olimpijskiego w Sztokholmie z pewnością nie mogli narzekać na nudę. Końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do Djurgården, a największe wrażenie zrobiła na wszystkich akcja przeprowadzona w trójkącie Stegius – Jalkerud – Rytting Kaneryd, zakończona strzałem tej ostatniej. Z uderzeniem młodzieżowej reprezentantki Szwecji doskonale poradziła sobie jednak Carlén. Podopieczne Yvonne Ekroth nie ustawały w swoich staraniach także po przerwie, ale nawet stuprocentowe jak się mogło wydawać okazje Jalkerud oraz Schmidt nie przyniosły efektu bramkowego. Pomimo problemów z wykańczaniem akcji, gra beniaminka mogła się jednak podobać, podobnie zresztą jak postawa grającej swój debiutancki mecz w barwach DIF Michelle Wörner. W ostatnim kwadransie mecz otworzył się już całkowicie, gdyż żadna z drużyn nie zamierzała dziś dzielić się punktami. To właśnie w tej fazie meczu najlepsze okazje na zdobycie zwycięskiego gola stworzyło sobie Piteå, ale albo bez zarzutu spisywała się Gunnarsdottir, albo tuż sprzed linii bramkowej wybiła futbolówkę Sundlöv.

Pomimo nie podlegającej dyskusji optycznej przewagi Djurgården, trudno końcowy rezultat uznać za rażąco niesprawiedliwy. Zawodniczki z Piteå także miały swoje szanse i na dobrą sprawę niewiele brakowało, aby podobnie jak w minioną sobotę udało im się w ostatnich minutach zgarnąć komplet punktów. Ostatecznie, tym razem trzeba było się zadowolić jednym, ale wieczorno-nocny lot powrotny na Północ i tak upłynie najpewniej w spokojnej atmosferze.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s