Dziewiętnaście lat i wystarczy

W Malmö wszyscy przygotowywali się dziś do świętowania, ale aby wznieść pierwszy od 1997 roku puchar, swoją wyższość trzeba było jeszcze udowodnić na boisku. Sprawę ułatwiały nieco problemy kadrowe Linköping, ale nie zapominajmy, że drużyna Martina Sjögrena w ostatnich latach była dla mistrzyń Szwecji bardzo niewygodnym rywalem. Także w dzisiejszym finale, choć Rosengård od pierwszych minut dyktował warunki gry, bardzo długo nie udawało się sforsować defensywnych zasieków gości. Piłkarki Linköping, niczym reprezentacja Szwecji w fazie pucharowej Igrzysk Olimpijskich w Rio, skupiały się głównie na destrukcji, od czasu do czasu próbując uruchomić swój dynamiczny, ofensywny tercet Minde – Harder – Blackstenius. Ta taktyka przez ponad czterdzieści minut przynosiła pożądany efekt, ale właśnie wtedy rozpoczął się show zawodniczki, która nieprzypadkowo uznawana jest za jedną z największych gwiazd w historii futbolu.

Mająca bardzo świeże i nie do końca przyjemne doświadczenia z konkursami rzutów karnych Marta najwyraźniej stwierdziła, że tym razem nie ma sensu czekać do jedenastek i na dwie minuty przed końcem pierwszej części gry obsłużyła Lottę Schelin takim podaniem, że była gwiazda Lyonu musiała jedynie zrobić to, co potrafi robić najlepiej. Jeśli jednak na stadionie wciąż znajdowali się tacy, na których tamto zagranie nie zrobiło wielkiego wrażenia, to tuż po wznowieniu gry obejrzeliśmy popis na kształt tego, który doskonale pamiętamy z meczu przeciwko USA na MŚ 2007. Jedyną różnicą było to, iż dziś po indywidualnej akcji Marta zdecydowała się na dośrodkowanie, a futbolówkę do siatki Linköping strąciła ostatecznie Lieke Martens.

Dwubramkowe prowadzenie miejscowych wskazywało na to, że piłkarki z Malmö mają ten mecz pod kontrolą i rzeczywiście nic złego (patrząc z ich perspektywy) tego popołudnia ich nie spotkało. Nie oznacza to jednak, że na początku drugiej połowy na Malmö IP skończyły się emocje. Ambitnie grające zawodniczki gości postarały się bowiem o gola kontaktowego, którego autorką, podobnie jak w olimpijskim finale, była Stina Blackstenius. Identycznie jak na Maracanie, napastniczka Linköping wpisała się na listę strzelczyń w 67. minucie, a jedyną zmianą było nazwisko asystentki. W tej roli grającą dziś ligowy mecz Schough doskonale zastąpiła Jonna Andersson. Nadzieje LFC na całkowite odrobienie strat zgasły jednak bardzo szybko, najpierw w słupek bramki gości pocelowała Masar, a po chwili Marta – już samodzielnie – postawiła stempel na pierwszym od niemal dwóch dekad i trzecim w historii klubu pucharowym zwycięstwie. Ostatni kwadrans to już całkowita kontrola ze strony Rosengård, zwieńczona ogromnym wybuchem radości po ostatnim gwizdku dobrze prowadzącej dzisiejsze spotkanie Sary Persson. W Malmö z pewnością liczą na to, że na kolejny triumf w tych rozgrywkach nie przyjdzie czekać do roku 2035.

fcr_cup2016_2

Fot. SvFF

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s