Nasz rywal – Japonia

Reprezentacja Japonii chyba już na zawsze kojarzyć się będzie przede wszystkim z rozegranym pięć lat temu w Niemczech mundialem. To właśnie podczas tego turnieju prowadzona wówczas przez Norio Sasakiego kadra zszokowała piłkarski świat, stając się najbardziej sensacyjnym mistrzem globu w historii. Drużyna, która wcześniej zaledwie jeden raz potrafiła na tego typu imprezie wyjść z grupy, na niemieckich boiskach była po prostu nie do zatrzymania, a odpowiedzi na stanowiący perfekcyjną kombinację finezji, techniki i wytrzymałości japoński futbol bezskutecznie szukały piłkarki z Nowej Zelandii, Meksyku, Niemec, Szwecji oraz USA. Niezły zestaw, prawda?

Skala sukcesu, a także tempo, w którym udało się go osiągnąć, zaskoczyły nawet samych Japończyków, którzy przygotowywali się raczej na powolną wspinaczkę w światowej hierarchii. Kolejne lata pokazały jednak, że niemiecki triumf nie był dziełem przypadku, lecz zapowiedzią narodzin nowej, futbolowej potęgi. Reprezentacja trenera Sasakiego najpierw zagrała w finale Igrzysk Olimpijskich w Londynie, w którym to w niezwykle kontrowersyjnych okolicznościach minimalnie uległa USA, następnie po raz pierwszy w historii wywalczyła tytuł najlepszej drużyny w Azji (pokonując w decydującym meczu Australię), a na zakończenie czteroletniego cyklu do wydłużającej się niezwykle szybko listy sukcesów dopisała jeszcze srebrny medal z Mistrzostw Świata w Kanadzie. Po tym ostatnim turnieju nikt nie miał już wątpliwości, że z Nadeshiko trzeba się liczyć niezależnie od okoliczności.

Nieudane kwalifikacje do Igrzysk w Rio sprawiły, że kadrę, która w niemal niezmienionym składzie personalnym osiągnęła wszystkie wymienione powyżej sukcesy, czekała nieuchronna zmiana pokoleniowa. Misję prowadzenia pierwszej reprezentacji powierzono Asako Takakurze, która natychmiast rozpoczęła proces budowania autorskiej drużyny. Słynąca dotychczas z wyśmienitej pracy z młodzieżą selekcjonerka (jej największym trenerskim osiągnięciem pozostaje wywalczone na boiskach Kostaryki mistrzostwo świata do lat 17) już przy pierwszych powołaniach zrezygnowała z wielu doświadczonych piłkarek, w ich miejsce desygnując do gry przede wszystkim zawodniczki wyróżniające się w lidze japońskiej. Decyzje Takakury jednoznacznie pokazały, że – bez względu na to, jak ostatecznie zakończy się jej przygoda z dorosłą kadrą – jest ona trenerką, która w swojej pracy nie uznaje kompromisów. W selekcjonerskim debiucie, kompletnie nie zważając na to, że przypadł on na wyjazdowy mecz przeciwko USA, nie bała się postawić na zawodniczki bez międzynarodowego czy nawet ekstraklasowego doświadczenia. Co ciekawe, wiara w to, że piłkarki takich klubów jak Harima Albion zatrzymają najlepszą ofensywę świata, okazała się być całkowicie uzasadniona. Japonki, choć grały w liczebnym osłabieniu, potrafiły w ostatniej minucie doprowadzić do remisu 3-3, pozostawiając po sobie świetne wrażenie. W rozegranym kilka dni później rewanżu gra Nadeshiko nie wyglądała już tak efektownie, a spotkanie przerwała ostatecznie nawałnica nad Cleveland.

O ile dla naszych piłkarek jutrzejszy pojedynek na Guldfågeln Arenie jest próbą generalną przed Rio, o tyle dla Japonek ma on wartość przede wszystkim szkoleniową. Mistrzynie Azji najbliższy mecz o stawkę z poważnym rywalem rozegrają dopiero za dwa lata, w związku z czym w Kalmar najpewniej będziemy świadkami kolejnego etapu kształtowania się reprezentacji według pomysłu Asako Takakury. To, że do Szwecji z różnych względów nie przyjechały Miyama, Iwabuchi, Kawasumi, Sameshima, Iwashimizu czy Nakajima absolutnie nie oznacza jednak, że opór ze strony rywalek będzie jutro choć trochę mniejszy. Dobry występ w najbliższym  meczu może okazać się dla każdej z powołanych przez Takakurę piłkarek doskonałą szansą na to, aby ugruntować swą pozycję w kadrze, a pamiętajmy, że akurat Japonki z nadarzających się szans potrafią korzystać jak mało kto.


Bilans meczów z Japonią: 12 meczów; 4 zwycięstwa, 3 remisy, 5 porażek; bramki 22-13

Ostatnie mecze Japonii: USA [w] 3-3, Korea Północna [d] 1-0, Wietnam [d] 6-1, Chiny [d] 1-2, Korea Południowa [d] 1-1

Ciekawostka: Pia Sundhage oraz Asako Takakura dwukrotnie miały okazję zagrać przeciwko sobie w fazie grupowej mistrzostw świata. Oba spotkania zakończyły się pewnymi zwycięstwami reprezentacji Szwecji: w 1991 roku w Foshan było 8-0 (jeden gol Sundhage), zaś cztery lata później w Västerås 2-0.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s