Niedzielne déjà vu

Ci, którzy w odstępie ośmiu dni obejrzeli oba pojedynki Göteborga z Vittsjö, co kilka chwil mogli zastanawiać się, czy aby na pewno nie doświadczają właśnie swoistego déjà vu. Przebieg dzisiejszego meczu był bowiem niemal identyczny, jak tego sprzed tygodnia: znów gospodynie wypracowały sobie dwubramkową zaliczkę, piłkarki gości na pięć minut przed końcem doprowadziły do remisu, a w doliczonym czasie gry zmarnowały wspaniałą okazję na objęcie prowadzenia. Nawet jeden gol dla Vittsjö (dośrodkowanie Klingi na głowę Sällström) wyglądał tak, jak bramka zdobyta w minioną sobotę na Valhalli. Pewnego rodzaju déjà vu przeżyły niestety także piłkarki, gdyż ponownie żadna z drużyn nie opuszczała murawy w pełni ukontentowana.

Początkowy kwadrans z pewnością należał do Vittsjö. Wprawdzie pierwszą dogodną okazję zmarnowała Hammarlund (szczęśliwa interwencja Fraine), ale chwilę później akcja fińskiego duetu Sällström – Alanen przyniosła powodzenie gospodyniom. Skrzydłowa z Helsinek dobrze dostrzegła swoja koleżankę z reprezentacji, a ta, wykorzystując chwilowe problemy Hellenberg z utrzymaniem równowagi, podciągnęła z piłką jeszcze kilkanaście metrów i uderzyła nie do obrony. Drużyna ze Skanii nie zamierzała zadowalać się skromnym prowadzeniem i w 30. minucie, po wspomnianej już centrze Klingi i wykończeniu Sällström, zrobiło się 2-0. Niestety dla miejscowych, tak korzystnego wyniku nie udało się utrzymać nawet do przerwy. Tuż przez zakończeniem pierwszej połowy defensywa Vittsjö zostawiła Sarze Lindén zdecydowanie zbyt dużo miejsca, z czego napastniczka z Göteborga skwapliwie skorzystała, umieszczając futbolówkę w okienku bramki Katie Fraine.

Na brak emocji nie mogliśmy narzekać także po przerwie, gdyż obie drużyny nie ustawały w zamiarach zdobycia kolejnych goli. W początkowej fazie znów nieco więcej do powiedzenia miały zawodniczki z północnej Skanii, a fenomenalny występ drugim golem mogła okrasić najlepsza na placu gry Alanen. Po strzale Finki futbolówka zatrzymała się jednak na poprzeczce. Szczęście nie dopisało także Ngozi Okobi, która również miała okazję, aby definitywnie rozstrzygnąć losy meczu, lecz zamiast tego ostemplowała jedynie słupek bramki Göteborga. Swoje szanse na doprowadzenie do remisu miały także podopieczne Stefana Rehna, ale skuteczność najbardziej aktywnej w ich szeregach Hammarlund była dziś daleka od ideału. Swoją zazwyczaj nieco bardziej bramkostrzelną partnerkę z linii ataku po raz drugi wyręczyła jednak Lindén, która wykorzystała fakt, iż Fraine oraz Benediktsson bardzo niemrawo zabierały się za wyjaśnianie sytuacji we własnym polu bramkowym i w olbrzymim zamieszaniu wepchnęła futbolówkę do siatki. W doliczonym czasie gry błysk wprowadzonej chwilę wcześniej młodzieżowej reprezentantki Francji Annahity Zamanian mógł nawet dać Göteborgowi zwycięstwo, ale zmierzającą niechybnie do bramki piłkę wybiła Klinga, ratując tym samym swojej drużynie jeden punkt.

******

Wystarczyło pobieżnie przeanalizować kadrę Mallbacken na spotkanie z Örebro, aby dojść do jedynego chyba słusznego wniosku – drużyna z Sunne raczej nie przyjechała tu walczyć o zwycięstwo. Tyle tylko, że nawet jeśli założymy, że głównym celem ekipy z Värmland było dziś uniknięcie kompromitacji, to i tak nie udało się go zrealizować. Podopieczne Davida Umeclira zostały bowiem upokorzone przez dwie nastolatki i jedną piłkarkę rozgrywającą właśnie swój pierwszy pełny mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej (ta ostatnia – Lejla Basic – ustrzeliła zresztą hat-tricka).

Przed sezonem sporo miejsca poświęciliśmy obsadzie bramki w zespole Mallbacken. Chyba nikt nie miał bowiem wątpliwości jak ważną postacią była dla tej drużyny Jennifer Falk i jak trudno będzie ją zastąpić. Wyzwanie ostatecznie podjąć miała Lee Alexander, ale stosunkowo szybko okazało się, że o ile w starciach z Forfar, Aberdeen czy Stirling golkiperka z Glasgow spisuje się zazwyczaj bez zarzutu, o tyle w poważnej grze, jaką bez wątpienia jest walka o utrzymanie w Damallsvenskan, zweryfikowana została negatywnie. Dziś Alexander znów zaprezentowała szerszej publiczności zagrania z pogranicza zapasów, siatkówki i netballa, ale prawda jest taka, że jej koleżanki z pola w zdecydowanej większości wcale nie zaprezentowały się lepiej. Kapitanka Frida Bröström zakończyła mecz z dwoma kluczowymi podaniami przy trafieniach rywalek, a dyrygująca pod nieobecność Butt, Yallop i Göransson drugą linią zespołu z Sunne Julia Karlernäs obudziła się tylko na kilka sekund, aby przeskoczyć nad piłką, którą chwilę później w poprzeczkę posłała Zoe Ness, wyrabiając w ten sposób limit groźnych strzałów Mallbacken na ten dzień.

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów, w dodatku bez cienia ironii, pochwalić możemy za to George’a Papachristou. Grecki szkoleniowiec Örebro przytomnie zauważył, że aby strzelić gola Mallbacken wystarczy zastosować patent znany wszystkim, którzy choć raz odwiedzili strefy kibica podczas kanadyjskiego mundialu – wystarczy po prostu przymierzyć precyzyjnie przy słupku, a bramkarka na pewno nie sięgnie piłki. Inna sprawa, że młodzież z Örebro imponowała dziś nie tylko precyzją, ale także niezwykle efektowną grą. Abstrahując na moment od postawy Mallbacken, na piłkarki grające w czerwonych koszulkach patrzyło się po prostu przyjemnie; nie zabrakło klepek, rajdów, podań bez przyjęcia czy gry na małej przestrzeni. Owszem, rywalki długimi fragmentami się przede wszystkim temu wszystkiemu przyglądały, ale … przecież nikt nie bronił im przeszkadzać.

W przedmeczowej zapowiedzi pisaliśmy, że zwycięstwo nad Mallbacken może sprawić, iż – pomimo rozczarowującej postawy na początku sezonu – Örebro przystąpi do rundy jesiennej z zaledwie cztero- lub pięciopunktową stratą do medalowej pozycji. Ten scenariusz stał się właśnie faktem, a biorąc pod uwagę, że już za chwilę do zespołu z Behrn Areny dołączą Lisa Dahlkvist oraz Sarah Michael, obecność Örebro na ligowym podium wcale nie musi być traktowana w kategoriach piłkarskiej fantastyki. Jeśli jednak zawodniczki trenera Papachristou zamierzają jesienią grać tak, jak w dzisiejszym spotkaniu, chyba nikt nie miałby nic przeciwko takim medalistkom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s