Spokojne lato w Sztokholmie

Piękno, jak doskonale wiemy, jest pojęciem bardzo subiektywnym, ale Elitettan ewidentnie ma w sobie coś, co sprawia, że o występach właśnie w tych rozgrywkach marzy przynajmniej kilka klubów Damallsvenskan. Skąd tak daleko idący wniosek? Jest on chyba jedynym w miarę logicznym (albo inaczej – akceptowalnym) wytłumaczeniem postawy niektórych zespołów w ostatnich tygodniach. Jeszcze do wczoraj wydawało się, że to w Sunne najbardziej ochoczo wykupują bilety na pociąg odjeżdżający na zaplecze ekstraklasy, ale dziś okazało się, że o miejsca w nim piłkarki Mallbacken będą musiały mocno zawalczyć, bo Kristianstad nie zamierza łatwo składać broni.

Ten nieco gorzki sarkazm jest jak najbardziej na miejscu, gdyż drużyna prowadzona przez Elisabet Gunnarsdottir całkowicie na własne życzenie popsuła sobie lato, a na dodatek dokonała tego w sposób żywcem wyjęty z najlepszych tragedii. W sobotę o godzinie 14, pomimo poniesionej w mało ekskluzywny sposób porażki z Umeå (na dziesięć mninut przed końcem Kristianstad prowadził wówczas 1-0 i spokojnie pilnował skromnej zaliczki), sytuacja drużyny ze wschodniej Skanii i tak była daleka od dramatycznej. Po pierwsze, ostatni mecz przed letnią przerwą miał odbyć się na Vilans IP, a akurat na własnym boisku Kristianstad jak mało kto grać potrafi. Po drugie, terminarz sprawił, że z wizytą wpadało Djurgården, które ostatni raz wywiozło z tego terenu komplet punktów w czasach, gdy w koszulce DIF biegała jeszcze Victoria Svensson. Po trzecie, benianinek ze Sztokholmu przyjeżdżał do Skanii w nadzwyczaj kiepskich humorach; trzy kolejne porażki sprawiły, że wypracowany wcześniej przez podopieczne Yvonne Ekroth margines błędu skurczył się właściwie do zera. Zwycięstwo Kristianstad oznaczało, że obie drużyny dzielić będzie w tabeli zaledwie jeden punkt. W teorii wystarczyło więc wyjść na murawę Vilans IP jak po swoje i sprawić, że to w Sunne, Borlänge czy Umeå będą się długimi, letnimi wieczorami kłopotać jak opuścić strefę spadkową. Proste, prawda? Okazuje się, że jednak nie do końca.

4. minuta – Stegius do Jalkerud – 0-1; 11. minuta – Schmidt do Appelqvist – 0-2. W tym momencie mecz na stadionie w Kristianstad się właściwie skończył i bez większych wyrzutów można było resztę tego niezwykle wietrznego popołudnia spędzić w domu lub innym znacznie bardziej odpowiednim do tego miejscu. Ci, którzy z chęci lub z obowiązku zdecydowali się jednak pozostać z piłkarkami do ostatniego gwizdka, obejrzeli niskobudżetową produkcję pod tytułem Powitanie z Elitettan. Nie chcemy być złośliwi, ale jeśli dzisiejszy mecz miał klubowi z Kristianstad pomóc w pozyskaniu potencjalnych sponsorów, to można mieć poważne obawy, że prognoza finansowa na rok 2017 raczej nie usatysfakcjonuje komisji licencyjnej. Nawet wyłączając dwa szybkie, sztokholmskie gongi z początku spotkania, piłkarki w pomarańczowych koszulkach miały jeszcze do dyspozycji ponad osiemdziesiąt minut na to, aby odwrócić losy meczu. Cóż jednak z tego, skoro większe zagrożenie udało im się w tym czasie stworzyć … pod własną bramką (i to aż dwukrotnie). Oczywiście, Elisabet Gunnarsdottir będzie mieć rację, jeśli przypomni, że na początku drugiej połowy pani Tess Olofsson niesłusznie odgwizdała pozycję spaloną wychodzącej sam na sam z bramkarką Djurgården Nellie Karlsson. Ta pojedyncza sytuacja nawet w minimalnym stopniu nie przykryje jednak faktu, że jej piłkarki grały dziś bez jakiegokolwiek pomysłu na sforsowanie defensywy gości (a zakładając, że ów pomysł był, to mocno szwankowała jego realizacja) i nawet ewentualny kontaktowy gol najpewniej niewiele by im pomógł.

Stosunkowo mało miejsca poświęcamy w tym wszystkim Djurgården, ale piłkarki tego klubu swoją nagrodę odebrały już na boisku. Trzy pewnie wywalczone punkty oznaczają, że nawet zakładając planową porażkę za tydzień w Malmö, letnia przerwa w obozie beniaminka będzie znacznie spokojniejsza niż jeszcze niedawno zakładano. Co więcej, zwycięstwo w Kristianstad pomogło zbudować mentalnie przynajmniej kilka zawodniczek DIF (Petronella Ekroth, Kim Sundlöv), które właśnie dziś rozegrały swój zdecydowanie najlepszy mecz w obecnych rozgrywkach.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s