Mizeria à la Vittsjö

Po trzydziestu minutach pojedynku Vittsjö i Piteå zdecydowanie najbardziej zadowoleni byli ci, którzy to słoneczne, niedzielne popołudnie zdecydowali się spędzić z dala od piłkarskiego stadionu. Wprawdzie w statystykach obu drużynom zapisano po jednym celnym strzale, ale uderzenie Ngozi Okobi bardziej przypominało nieudane dośrodkowanie, a po próbie Faith Ikidi piłka została wyblokowana tak szybko, że Katie Fraine nawet nie zdążyła się zaniepokoić trajektorią jej lotu. Nie będzie wielkiego przekłamania w stwierdzeniu, że w poczętkowej fazie gry najciekawszym wydarzeniem był aut wykonany przez Irmę Helin wyraźnie … sprzed linii bocznej. Mecz toczył się więc w spacerowym tempie, aż tu nagle padł gol. Pedersen wrzuciła futbolówkę w szesnastkę Vittsjö, defensorki ze Skanii zastanawiały się w tym czasie co ciekawego będzie można dziś wieczorem robić w Hässleholm, a zamykająca akcję Lena Blomkvist niespodziewanie chyba nawet dla samej siebie umieściła piłkę w siatce. Zdobyta przez gości bramka wcale nie ożywiła jednak sennego widowiska, a jedynym godnym odnotowania wydarzeniem z końcówki pierwszej połowy był chytry strzał Pedersen z rzutu wolnego, po którym ekipa z Norrland mogła prowadzić już 2-0.

Po przerwie spodziewaliśmy się nieco bardziej otwartej gry, chociażby z tego powodu, że gospodynie nie miały już specjalnie czego bronić. Pod bramką Hildy Carlén wciąż nie działo się jednak nic ciekawego, a reprezentacyjna golkiperka nawet gdyby chciała przypomnieć się Pii Sundhage jakąś efektowną interwencją jeszcze przed ogłoszeniem wąskiej kadry na Igrzyska, to zwyczajnie nie miała takiej okazji. Piłkarki Vittsjö atakować próbowały głównie skrzydłami, ale Faith Ikidi oraz Emelie Lövgren bez większych problemów radziły sobie z dośrkodkowaniami Okobi i Klingi. Defensywa z Piteå zdrzemnęła się wprawdzie na kwadrans przed końcem spotkania, ale akurat wtedy piłkarkom z Norrland dopisało szczęście. Po centrze Rachel Mercik w doskonałej sytuacji znalazła się Ebba Hed, ale szesnastolatka ze Skanii z najbliższej odległości posłała piłkę w słupek. Bardziej precyzyjna była w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Sandra Adolfsson, ale Carlén zachowała koncentrację i zażegnała niebezpieczeństwo wybiciem na rzut rożny.

Dzisiejszy mecz miał być dla Vittsjö szansą na odbudowanie się po pamiętnej klęsce w Linköping, ale nic takiego ostatecznie nie nastapiło. Owszem, drużyna Thomasa Mårtenssona miała swoje okazje, ale chyba nikt z neutralnych widzów nie będzie żałował, że po takiej grze ostatecznie schodziła z boiska bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Jeśli kolejne mecze nie przyniosą jakiegoś wyraźnego przełomu, to wszystko wskazuje na to, że tegoroczna jesień w Vittsjö będzie niezwykle gorąca i to bez wzgęldu na wskazania termometrów. Znacznie lepsze humory panują za to w Piteå, ale po trzecim z rzędu wyjazdowym meczu zagranym na zero z tyłu trudno się temu dziwić. Rozkręcająca się z meczu na mecz rewelacja poprzedniego sezonu udowadnia, że choć w tym roku nie gra póki co aż tak efektownie, to i tak zawsze i wszędzie trzeba się z nią liczyć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s